Uprawa na Dziko

Działy bezpośrednio dotyczące uprawy konopi

Moderator: Konopia

Posty: 2 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2021
  • 41 / / 0

Siema, niestety jestem zmuszony do uprawy roślin na dziko. Nie wiem w jaki sposób to zrobić, czego uzyć itd. Jedno jest pewne chcę sobie coś posadzić żebyc coś wyrosło, plon czy jakość nie ma dla mnie znaczenia. Obecnie wybrałem 3 odmiamy: Afghan, Passion #1 i Easy Sativa. W planie mam zakup hydrożelu i perlitu. Czy macie jakies konkretne tipy, wskazówki, spostrzeżenia co do takiej uprawy, i czy w ogóle jest ona opłacalna?
Pozdro, zachęcam do dyskusji.
Rejestracja: 2014
  • 9858 / 1913 / 0

Wszystkie niemal outdoorowe uprawy w PL są "na dziko" : ) Ja przynajmniej za taką uprawę uważam każdą nie na swoim terenie. Ale wiem, że chodzi Ci o posadzenie i stawienie się po zbiór.

O 2 tylko wizytach możesz raczej zapomnieć. Krzaki nie dojdą jak w zegarku co do dnia (i wszystkie tego samego), jaki deklaruje producent. Jesienią kilka razy na pewno się stawisz - no chyba że przyjdziesz na początku października i zetniesz co zastaniesz.

Widziałem na necie taką uprawę (a przynajmniej autor tak deklarował), ale rezultaty były takie sobie. Krzaki były marne i gdyby chłop był na miejscu, żeby "potrenować", nakarmić, podlać kiedy trzeba, to wynik byłby pewnie kilkukrotnie większy.
Jeśli liczysz np na 3 krzaki, to powinieneś posadzić ze 2 x tyle, bo nie zareagujesz w porę na różne "kontuzje", które potrafią uśmiercić krzak.
Poza hydrożelem i nawozem o spowolnionym uwalnianiu taka uprawa niczym nie różni się od innych.

Osobiście stawiałbym się tam przynajmniej raz na 2 tygodnie - żeby przyciąć i ponaginać, dodatkowo podlać / nakarmić, pousuwać najmarniejsze odrosty gdzieś pod koniec lipca, pousuwać "martwe", bądź blokujące słońce liście. Jeśli jednak spot jest na łące, to powinieneś wchodzić za każdym razem inaczej, by nie wydeptywać ścieżki - to jest najlepszy patent na stratę krzaków, bądź gorsze konsekwencje.

Dzieci z dworca ZOO na polskim podwórku – problem narkomanii w PRL

Niedawno na platformie HBO GO pojawił się serial „My, dzieci z dworca ZOO”, stanowiący ekranizację kultowej książki Christiane Very Felscherinow o tym samym tytule. Autorka przybliżyła w niej problem narkomani wśród młodzieży w Berlinie Zachodnim w latach 70. XX wieku. Jak kwestia ta wyglądała w PRL-u? Czym i na jaką skalę narkotyzowali się nasi dziadkowie?

Amfetaminę schował w ustach

Na specyficzny sposób uniknięcia odpowiedzialności, wpadł pewien mieszkaniec jednej z podwrocławskich miejscowości. Widząc policyjny patrol, próbował schować w ustach posiadane przez siebie narkotyki, które to znajdowały się w charakterystycznym foliowym woreczku.
Posty: 2 Strona 1 z 1
Wróć do „Uprawa”
Na czacie siedzi 2261 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości