Ćpanie w szkole lub pracy

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 18 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2009
  • 887 / 121 / 0

Cała szkoła średnia pod znakiem :liść:
I jestem z tego dumny, mile wspominam, najlepsze fazy, zero trosk, tylko jedna - żeby było co palić. Wtedy to rozmaicie paliłem , z fifek, jointów, tych liści cygarowych wiśniowych co w dopalaczach były, jakieś bonga :bongo: :bongo: w kiblu nawet a teraz to tylko sekcja fifkowa.
Ćpania i picia w pracy nie chcę omawiać :trucizna:
Rejestracja: 2019
  • 369 / 72 / 0

lufa gdzieś za salą gimnastyczną to klasyka gatunku

Od samego brania psychodelików świat się nie zmieni. Ale mogą w tym pomóc

Psychodeliki same w sobie nie rozwiążą żadnych naszych problemów. Jeśli więc chcemy włączyć je do naszej kultury w sposób odpowiedzialny społecznie, musimy stworzyć wokół nich odpowiednie wartości i style życia – mówi Henrik Jungaberle w rozmowie z Maciejem Lorencem.

"W Internecie krążą e-narkotyki"

Ciekawy przypadek: dziennikarz szukał sensacji w związku z "nową modą", monarowiec okazał się zaskakująco kompetentny.
Rejestracja: 2020
Użytkownik nieaktywny
  • 551 / 85 / 7

W pracy sie czasami zdarzalo, czlowiek glupszy od nalogu.
W szkole na palcach jednej reki, malolat madrzejszy od doroslego czlowieka.
Rejestracja: 2018
  • 74 / 10 / 0

Jeszcze jak chodziłem do szkoły to dosyć często lubiłem się trochę upalić z jakimś ziomeczkiem. Czasami też nafutrowany chodziłem, ale to rzadko. Pare razy benzo mi się zdarzyło wrzucić. Raz nauczycielka od polskiego zaczaiła, ze się ujarałem i od tamten pory bardziej przystopowałem. Na szczęscie obyło się bez wiekszego przypału. Teraz jak chodze do pracy, może z 10 razy zapaliłem sobie małą lufkę, raz fetę i koksik zjadłem. Szczerze to wolę w pracy być trzeźwym, chociaż aktualnie gdzie robię to dużo ludzi, bierze naprawdę różne rzeczy xD (od fety po browna) to mnie w pracy jakoś mocno do tego nie ciągnie.
Rejestracja: 2011
  • 435 / 70 / 0

19 czerwca 2020jezus_chytrus pisze:
Za moich czasów nie było gimby, a w liceum po szkole grało się w kosza / nogę : )
Oczywiście w wieku 17 lat był już pierwszy alkohol, ale o dragach jeszcze wtedy nikt nic nie wiedział.
U mnie podobnie z tym że za moich czasów była gimbaza. W czasach szkolnych nikt o narkotykach nie myślał, czasem ze znajomymi szło się na piwo ewentualnie szluga spaliło i patrzyło czy "facetka od przyrki nie idzie".

Do pracy czasem małe dawki benzo brałem żeby czas szybciej leciał i pozbyć się lęków...ale to stare dzieje. Dziś od benzodiazepin trzymam się zdala.
Rejestracja: 2019
  • 401 / 48 / 0

Zioło pachnie "z kilometra" jak gość wkurzony na Ciebie to przykapuje...
Rejestracja: 2017
  • 437 / 108 / 0

Nie , raz tylko mi sie zdarzylo do roboty zdekszonym przyjsc bo wzmocnilem grejpfrutem i jeszcze mnie trzymalo z dnia poprzedniego .
Generalnie jest to prosta droga do zostania wrakiem i wykolejenia sie , cpanie na codzien i robienie z tego "nowej trzezwosci" jeszcze nikomu nie wyszlo na dobre . Opamietaj sie poki jeszcze mozesz .
Rejestracja: 2009
  • 887 / 121 / 0

Przypomniało mi się że w lic jak nie bylem najarany to nauczyciele pytali czy dobrze się czuje i czy nie musze do pielęgniarki xD
Posty: 18 Strona 2 z 2
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 1332 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Frosthy i 0 gości