Jak brać fetę, żeby się nie wjebać?

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 14 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2018
  • 21 / 2 / 0

W zasadzie mogłabym ograniczyć treść posta do pytania zadanego w temacie, ale że lubię pisać, oto tło:

Jestem borderem + bardzo łatwo się uzależniam.

1,5 roku temu (teraz mam 27 lat) przygniotły mnie problemy i zaczęłam moją przygodę z narko: różne rc, koks, piguły, MDMA...
Brałam głównie sama, żeby zagłuszyć emocje, żeby choć na chwilę moje problemy przestały istnieć. Często w ciągach, od 2-3 dniowych, do ponad miesięcznego. Z okresami abstynencji max 2 miesiące, najczęściej koło 2 tyg.

Aż w zeszłym miesiącu wpadłam w 10 dniowy, kompletnie nieplanowany i niekontrolowany ciąg koks+MDMA. Straciłam przez to pracę i dach nad głową, chciałam się zabić (bez próby s, tylko ochota i planowanie), echhh dużo by gadać.

Wstrząsnęło to mną i zdecydowałam, że już nigdy, przenigdy nie chcę być w żadnym ciągu. Miałam też całkiem rzucić narko.

Ponad tydzień dochodziłam do siebie fizycznie i psychicznie. Ogarnęłam pracę i mieszkanie, wydawało mi się, że wychodzę na prostą. Dziś byłby 13 dzień bez ćpania. Ale wzięłam szczurka fety (to mój pierwszy kontakt z fetą). I to w pracy. Super mi się po tym pracowało. A na jutro mam zamówiony 1g. Wiem, poległam, kolejny raz.

Ale nie chcę się wjebać w fetę tak jak w koks (koksu i MDMA na razie nie ruszam). Chcę brać fetę tak, jak teraz piję alko, na sportowo, w kontrolowany sposób, nie w ciągach. Bez utraty pracy itd.

I dlatego chciałam zapytać: Jak ćpać fetę z głową? Jakie macie patenty na to, żeby zminimalizować szanse na utratę kontroli?
Rejestracja: 2019
  • 10 / 6 / 0

Cholera, nie chcę się bawić w dyżurnego kaznodzieję na tym forum, ale samo narzuciło mi się przeświadczenie, że feta może się okazać dla Ciebie czarną dziurą, w którą wpadniesz.
Tym bardziej, że w zeszłym miesiącu miałaś już problemy z kontrolą przy okazji używania innego stymulanta.
To trochę krótko, gdyby chodziło np. o rok czy dłużej, sytuacja wyglądałaby trochę bezpieczniej.

Generalnie na Twoim miejscu starałabym się poszukać innego sposobu regulowania emocji - nie ma żadnego wstydu w próbowaniu psychoterapii, współcześnie istnieją też leki subtelne w działaniu.

Twoje "nigdy, przenigdy" nie wzięłoby się znikąd, i póki co, brzmi jak polityka, której należy się trzymać.

---

Jeśli jednak jesteś przekonana, że nie zrezygnujesz całkiem z fety, stanowczo unikałabym brania w samotności, w sytuacji, gdy nie potrzebujesz się wzbijać na wyżyny intelektu, koncentracji, itd.
Dobrze postawić sobie granice - trzymać się założonego dawkowania i grafiku (np. raz w tygodniu po godzinach, nie więcej niż potrzebujesz, żeby poczuć działanie), nie robić dorzutek.

Nie chcę sugerować się Twoją diagnozą, bo jestem przeciwko niepotrzebnej stygmatyzacji i uprzedzeń, będących niestety również udziałem niektórych specjalistów.
Z pewnością jesteś jednak osobą obdarzoną dużą wrażliwością, i z tego powodu powinnaś wystrzegać się sytuacji, w których jakakolwiek używka stanowi dla Ciebie ucieczkę od niepożądanych stanów umysłu (np. czujesz zbyt mało, zbyt wiele, nie to, co byś w danej sytuacji chciała, nudzisz się).
Podobnie z efektem usprawienia funkcjonowania wśród ludzi, jeśli nie chodzi np. o wydarzenia w rodzaju ważnej rozmowy kwalifikacyjnej.

Rzecz w tym, żeby feta nie stała się dla Ciebie rutynowym rozwiązaniem problemów - niezależnie od ich typu.
Dbaj o to, żeby mieć w życiu jakieś aktywności, które Cię cieszą na trzeźwo, i staraj się, żeby były stale obecne w Twoim życiu.

Jeśli atrakcyjność fety polega u Ciebie w dużej mierze na tym, że zwyczajne rzeczy wydają Ci się interesujące, i masz na tyle wyostrzoną percepcję, że praktycznie wszystko staje się przyjemnym doznaniem, byłabym szczególnie ostrożna.
Po jakimś czasie możesz się przyłapać na tym, że nawet to, co sprawiało Ci wcześniej dużą frajdę, straciło całkowicie swój urok.

Traktowanie stymulantów jako usprawnienia czynności, w którą i tak jesteśmy zaangażowani, to jednak trochę lepszy układ.

Antynarkotykowe reality show

Festyny, kolonie i pogadanki – tak wygląda w Polsce profilaktyka antynarkotykowa. Jerzy Afanasjew rozmawia z dr. Agnieszką Pisarską z Zakładu Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zbadaj swój gen odpowiedzialny za metabolizm kofeiny

Zespół badaczy poszukuje więc chętnych do wzięcia udziału w tych badaniach (osoby w wieku 18-60 lat). Udział w projekcie niesie dla ochotników szereg korzyści.
Rejestracja: 2015
  • 797 / 51 / 0

jak brać? Na sportowo %-D
Rejestracja: 2019
  • 17 / 1 / 0

a nie myślałaś może o jakiejś terapii? sama widzisz jak łatwo wpaść na dno, teraz się udało wyjść na powierzchnię, znalazłaś pracę i mieszkanie, nie boisz się, że przez fetę możesz znowu wpaść i się już nie pozbierać?

nie wiem jak brać by nie wpaść, ja potrafię być w ciągu i potem zrobić sobie długą przerwę. Biorę rekreacyjnie, czasem ciągiem, czasem co kilka dni i nie czuję potrzeby, by ciagle cokolwiek brać. Mam wrażenie, że jestem odporna na uzależnienia %-D
Rejestracja: 2019
  • 176 / 14 / 0

Chyba nie da się brać na sportowo...
Rejestracja: 2017
  • 123 / 30 / 0

Można brać na sportowo, ale jak się nie jest uzależnionym toksykomanem, a to trudny do spełnienia warunek.
Rejestracja: 2019
  • 26 / 5 / 0

Sama sobie odpowiedziałaś, szybko się uzależniasz więc będzie problem z kontrolowanym ćpaniem.
Chcesz rzucić to więc powoli minimalizuj dawki, może znajdź bezpieczniejszy zamiennik. Coś co pobudza ale tak nie wciąga, niektórzy stosują yerbę lub guarane.
Nie wiem czy te mieszanki apapowo- kofeinowe można jeszcze fetą nazywać :pacman:
Rejestracja: 2019
  • 10 / 6 / 0

Są takie osoby i takie momenty, że się da (skoro jest to możliwe z opioidami), w innym wypadku lepiej nie zaczynać.
Jeśli ma się za sobą "niebezpieczne związki" ze stymulantami, rozsądnie trzymać się z daleka.

Wiadomo, nie ma co zakładać, że się już wkopało po kilku razach, ale i tak szczególna ostrożność wskazana.

Łatwiej kontrolować użycie stymulantów przy możliwie niskich, funkcjonalnych dawkach.
Takich, przy których można zmobilizować się, przysiąść i zająć się szczególnie wymagającym zadaniem - przy czym do tego chyba najlepiej sprawdzają się dekstroamfetamina czy 2-FMA (chyba najbezpieczniej izopropylofenidat).

Aha, jeśli naprawdę chce się utrzymywać użycie na bezpiecznym poziomie, trzymać się doustnego przyjmowania.
Przy innych drogach podania wejście bywa na tyle silne, że samo w sobie stanowi przyjemne doznanie, a czas działania się skraca.
Potem idzie tak jak z %, dorzuca się raz, drugi.., bo właśnie jest tak zajebiście, że świadomość, że ten stan przeminie, wręcz przeraża.
Rejestracja: 2009
  • 1623 / 301 / 0

Dawki dopuszczone do leczenia w postaci retard mają bardzo mały potencjał uzależniający. Tylko nie koniecznie Ciebie to zadowoli.
Rejestracja: 2018
  • 235 / 26 / 0

Jsk brać fetę, żeby się nie wjebać? Błagam....
Posty: 14 Strona 1 z 2
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 155 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości