Depresja i zaburzenia psychotyczne

Moderator: Zdrowie

Posty: 14 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2015
  • 97 / 3 / 0

Witam,
moja choroba rozpoczęła się po śmierci babci w 2013 roku, oblałem studia, były jeszcze 2 próby ale zamykałem się w akademiku. Jak siedziałem na chacie to też się zamykałem w pokoju. Ćpanie zacząłem na 2 próbie studiów, czyli 2014 rok będzie. Mam HPPD po psychodelikach. Zaburzenia psychotyczne zaczęły się po przedawkowaniu i zespole serotoninowym na 3-FEA w maju 2017 roku. Pełne haluny wizualne i głosowe, do tego srogia hipertermia i reszta nieciekawych efektów, chyba tylko benzo mnie uratowało wtedy. Psychiatryk zaliczony w 2018 roku przez srogie myśli samobójcze i głosy.

Ćpanie jako tako nigdy w ciągach, głównie psychodeliki, ale spróbowałem co nieco, co opiszę w późniejszej części posta, bo trzeba to jakoś podzielić. Leczenie farmakologiczne rozpoczęte w 2016 roku, z wcześniejszymi próbami.

Co ćpałem
Sajko - 4-HO-MET, 2C-B-FLY, 5-meo-mipt, DPT, 1p-LSD, ALD-52, ALLAD, 25I-NBOMe
Biedaketony, empatogeny i inne stimy - 2-FA, 3-FA, 3-fea, 4-CMC, 3-CMC, 5-MAPB, MDMA, 4-CEC
Opiaty - morfina, buprenorfina(na neurolach po szpitalu)
Dyso - DXM, ketamina(na neurolach na przepustce ze szpitala)
Zioło i alko
Więcej grzechów nie pamiętam.


Leki które brałem przed zaburzeniami psychotycznymi
SSRI - pustka albo chujowoczucie się, przedawkowałem na fluanksolu 2-FA, wcześniej brałem mozarin
Jakiś trójcyklik którego nazwy nie pamiętam, ale przeżyłem na nim najgorszy atak paniki jaki miałem w życiu, przez 3 dni się jąkałem i wypadały mi rzeczy z rąk
Pregabalina - dobrze działa na moje lęki i ataki paniki(nie miałem ani jednego odkąd biorę), biorę do tej pory z przerwą w psychiatryku i parę miesięcy po, na szczęście wróciłem. Działa u mnie również prospołecznie
Neurole - perazyna do lęków na początku, później dostałem od dobrego lekarza pregabę jak człowiek
Inne - mitrazepina, mianseryna ułatwiały spanie, innych efektów nie odczuwałem
Doraźnie lorazepam i diazepam

Leki które brałem podczas psychozy
SNRI - wenlafaksyna, zajebiste sny, chodziłem mimo psychozy do roboty przez 4 miesiące i jakoś dawałem radę, później wszystko jednak się spierdoliło
Mitrazepina
Pregabalina
Doraźnie alpra i diazepam

Leki które brałem w szpitalu
4 tygodnie na halowpierdolu i klonach, pamietam może parę chwil z tego wycinku życia
Rysperydon i kwetapina XR później, na początku w miarę ale raczej motywowało mnie wyjście z psychiatryka, po wyjściu na oddział rehabilitacyjny zaczało się pierdolić
SSRI - sertralina na oddziale rehabilitacyjnym na depresję, klasycznie jak to u mnie nie działało

Leki po szpitalu
Rysperydon + kwetapina XR + SERT wortioksetyna która nie działała a po kieszeni dawała, zmulenie całkowite i odcięcie się od świata, spanie po 18h dziennie
Rysperydon + kwetapina XR + agomelatyna + doraźnie diazepam, to samo co wyżej
Flupentyksol + moklobemid + pregabalina + doraźnie diazepam, zajebiste sny, ale moklo nie postawiło mnie na nogi
Prócz tego piracetam, trochę zwalcza efekty neuroli

Leki które biorę teraz
Arypiprazol, pregabalina, piracetam i doraźnie diazepam, lęków nadal nie mam ale czuję że to nie to, niby miało mnie zaktywizować a mineło 6 tygodni jak biorą abilify i nadal mam rozjebany sen(albo nie śpię w nocy, a to później śpię 24h, sen w dzień 3-4h + sen w nocy minimum 10h) w dzień chodzę zmulony, w nocy jak nie śpię to też.

Co do mojej psychozy. W szpitalu postawiono bardzo ogólnikową diagnozę jako "przemijająca ponarkotykowa psychoza", czyli chuj wiedzą co mi jest. Głosy pojawiają się praktycznie tylko w nocy, czyli wtedy kiedy przedawkowałem albo jak jestem w chuj mocno przemęczony(np. niespanie 2 doby z rzędu) czy jak jestem w ogromnym stresie(co tylko raz się zdażyło).
W dzień w 99% przypadków jest spokój. Mimo brania neuroli głosy nadal słyszę, albo mnie wyzywają albo komentują krótko. Jedynie głosów nie słyszałem na halowpierdolu ale na tym to jestem zombie niefunkcjonujący jak większość ludzi, a brak głosów zwalam na kompletny brak myśli na tymże leku.

Co mi kurdebele jest? Minęło prawie dwa lata od hospitalizacji a ja nadal nie wiem o co chodzi, lekarze nie wiedzą o co chodzi, ciągła żonglerka lekami i granie na czas mnie męczy, bardziej wygląda mi to na PTSD niż psychozę czy schizofrenię, rozważam samoleczenie za pomocą MDMA czy grzybów(z tripsiterem, testami uczuleniowymi, tripkillerami itp.)

Co o tym sądzicie?
Rejestracja: 2014
  • 1859 / 194 / 1

Tej, jak ja nie śpię 48h to też słyszę głosy. Ale to jest z przemeczenja a nie jakiejś choroby psychicznej! Po wyspaniu i najedzebi przechodzi. Tyle Ci powiem..za dużo wycpales stary, odstaw narkotyki i zastanów się czy po tych lekach faktycznie się czujesz lepiej. Zostań przy pregabie.

Narkotyki w przedwojennej Warszawie. Ile kosztowały i kto je zażywał?

Działkę kokainy można było dużo kupić taniej niż butelkę wódki. I kupowano. Ćpali przestępcy, ale też lekarze i urzędnicy państwowi. „Kokainistki rekrutują się przeważnie z najgorszych szumowin, morfinistki już z nieco lepszych sfer” – mówił szczerze przedwojenny diler. I nie krył nawet, ilu w Warszawie jest narkomanów.

Szkocka Partia Narodowa chce legalizacji narkotyków

Szkocka Partia Narodowa poparła dekryminalizację posiadania i zażywania narkotyków - informuje BBC.
Rejestracja: 2015
  • 97 / 3 / 0

W ciągu ostatnich dwóch lat na neurolach ćpałem tylko dwa razy, raz bupre i raz ketę. Jedynie alkohol ostatnio zaczynam nadużywać mimo ryzyka zespołu neuroleptycznego. Żeby ukrócić sobie trochę bólu. Mam dość czekania. Mam dość gnicia na chacie będą zmulonym, nie mając siły nawet czytać, oglądać chińskie bajki czy grać. Gnicia dniami w łóżku, zaniedbywania psa pozostawionego pod moją opieką.
Rejestracja: 2012
  • 750 / 92 / 1

Gotu Cola - odrzut od alko ... ogarnięcie kognitywne

Zasada jest taka, im mniej "leków" tym lepiej... organizm czasami chce pogadać na czysto

Nie jest to przyjemne - ale przejdzie... głupia vit c czy kurkuma czasami wystarczy ... "czas leczy rany" w kwestii dragów sprawdza się... pytanie co przez ten czas zrobisz ziomuś
Rejestracja: 2017
  • 242 / 62 / 0

Ja bym poszedl w powolne odstawianie (jesli mozesz funkcjonowac bez) do tego medytacja i jakas aktywnosc fizyczna . Jak juz bedzie jako tako to moze nawet :lsd: , zeby jakos sie poukladac w glowie .
Rejestracja: 2012
  • 750 / 92 / 1

14 listopada 2019CieplaPoduszka pisze:
Ja bym poszedl w powolne odstawianie (jesli mozesz funkcjonowac bez) do tego medytacja i jakas aktywnosc fizyczna . Jak juz bedzie jako tako to moze nawet :lsd: , zeby jakos sie poukladac w glowie .
Tylko, że z ćwiczeniami ( pomimo, że wg mnie to najlepsze wyjście ) jest taki problem... ćpunowi się nie chce - bo po co?

zwłaszcza jak odstawi stymulanty noradreanalinowe... no ja pierdole, będzie miał takiego muła w głowie, że zrobienie 5 pompek to będzie wyczyn życia.

Wpierw trzeba ogarnąc mózg - aby "sam od siebie" nie chciał chlac alko - w tym wypadku gotu cola to moim zdaniem najlepsze wyjście... oraz POWOLNY detox.
Stąd wit C i kurkuma... jak się mu przypierdoli silny detox, to będzie silny zjazd i odstawienne efekty.

Kawa lekka z rana zniweluje efekt zamuła... dużo węgli i witaminki głownie z owoców i warzyw
Rejestracja: 2019
  • 57 / 4 / 0

Dieta ketogeniczna, min. 7.5h snu. Niby banały, a czasem takie banały dają najwięcej.
Rejestracja: 2014
  • 7629 / 955 / 0

14 listopada 2019mietowy3 pisze:
Idź do jakiejkolwiek pracy, np sprzedawca na stacji benzynowej. Nie będziesz miał czasu na użalanie się nad sobą
Pojawiło się zgłoszenie tego posta:

"w d**e takie rady dla osoby chorej psychicznie, H to nie kołchoz."

Moim zdaniem ta rada nie jest pozbawiona sensu, a praca w ciepłej stacji benzynowej to nie kołchoz :) (ale to tylko moje zdanie).
Rejestracja: 2019
  • 114 / 9 / 0

Tak tez slysze glosy jak 2 doby z rzedu nie spie itp ale ludzie zastanawialiscie sie ze moze to byc prawdziwy glos i jest to grupa tzw. Gangstalking? Wiedza kiedy cpiesz i na zwale Cie besztaja z ziemia.

Mojego kumpla tak nekali w bloku na osiedlu ze go zabija ze to i tamto nie wiadomo czy pietro wyzej na skype vencie czy obok bloku stojac. To jest tak zwany gangstalking grupa lub kilka grup osob ktore potrafia doprowadzic czlowieka do szalenstwa choc w Polsce malo popularne zjawisko.
Rejestracja: 2015
  • 806 / 64 / 0

Przecież nawet zdrowa osoba siedzac ciągle w domu może zwariować, a co dopiero wrażliwa. Jakakolwiek lekka praca daje przynajmniej plan dnia, zarabianie na siebie, trochę szacunku do samego siebie.
jezus_chytrus pisze:
14 listopada 2019mietowy3 pisze:
Idź do jakiejkolwiek pracy, np sprzedawca na stacji benzynowej. Nie będziesz miał czasu na użalanie się nad sobą
Pojawiło się zgłoszenie tego posta:

"w d**e takie rady dla osoby chorej psychicznie, H to nie kołchoz."

Moim zdaniem ta rada nie jest pozbawiona sensu, a praca w ciepłej stacji benzynowej to nie kołchoz :) (ale to tylko moje zdanie).
Posty: 14 Strona 1 z 2
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 136 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Sdupy i 0 gości