Dziwne lęki po paleniu MJ

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 16 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2019
  • 48 / 10 / 0


Cześć,

Jaram regularnie od kilku lat, z czego większość tego czasu przy mocniejszych fazach mam irracjonalne lęki, głównie odnośnie serca i żołądka. Nie potrafię po prostu cieszyć się hajem, bo ciągle mam wkrętki, że zjarany mózg nie potrafi poprawnie kontrolować pracy narządów i jeśli przestanę się skupiać czy zasikać mięśnie brzucha i klatki piersiowej, to na pewno umrę. Z żołądkiem to samo, bo przecież spalony wszystko inaczej odczuwam i nie ogarnę momentu, w którym pęknie mi wyimaginowany wrzód. W efekcie zamiast pozwolić sobie na odklejenie świadomości, zaczynam żreć słodkie, żeby zbić fazę.

Nie mam pojęcia, co robić. Przypalałem tysiące razy i nigdy nic się nie stało, o zgonach po spaleniu dwóch lufek też tak raczej nie słychać, ale ujarany mózg wie swoje. Co gorsza te lęki w lekkiej formie zaczęły pojawiać się także na trzeźwo, w takiej postaci, że jeśli sobie przypomnę o tym "ręcznym" regulowaniu pracy serca, to muszę się znowu bez sensu ponapinać do czasu, aż mi to wyleci z głowy.

To jakiś objaw chorobowy? Niby sobie tłumaczę, że każdy ma serce na autopilocie i to coś zupełnie normalnego, ale podświadomość wciąż każe mi na wszelki wypadek o tym myśleć. Jest jakiś sposób, żeby sobie oczyścić tripa z takich debilizmów?
Rejestracja: 2014
  • 1602 / 309 / 0


Typowe wkrętki nerwicowe, znamienne, że wchodzą już na trzeźwość. trawa jest nie dla Ciebie, nic z tym nie zrobisz. Nie pal albo się męcz. ;)

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Psychodeliczny napój może rozwiązać najtrudniejszy konflikt na Bliskim Wschodzie

Picie ayahuaski może stać się remedium na konflikt izraelsko – palestyński. Pozwala ona zrozumieć racje kogoś, kogo się szczerze nienawidzi.
Rejestracja: 2017
  • 1639 / 205 / 0


Up
nic dodać nic ująć,

jak na trzezwo wchodzą jakieś krzywe jazdy to idz do specjalisty !
Psychiatra i psycholog.
Rejestracja: 2019
  • 48 / 10 / 0


10 października 2019NegatywneWibracje pisze:
Typowe wkrętki nerwicowe, znamienne, że wchodzą już na trzeźwość. trawa jest nie dla Ciebie, nic z tym nie zrobisz. Nie pal albo się męcz. ;)
To się utrzymuje i w żadnym razie nie nasila od kilku lat. Co do trawy to z niej na pewno nie zrezygnuję, z lżejszymi fazami nie ma żadnego problemu, ale bardzo chciałbym sobie pozwolić na jakąś dalszą podróż, którą uniemożliwiają mi te natręctwa. Zawsze myślałem, że ten typ tak ma i zwyczajnie nie da rady, ale po przeczytaniu kilkudziesięciu wątków tutaj doszedłem do wniosku, że mózg to komputer, w którym da się takie rzeczy wyłączać :pacman:
Rejestracja: 2019
  • 24 / 2 / 0


10 października 2019nezumi1 pisze:
Cześć,

Jaram regularnie od kilku lat, z czego większość tego czasu przy mocniejszych fazach mam irracjonalne lęki, głównie odnośnie serca i żołądka. Nie potrafię po prostu cieszyć się hajem, bo ciągle mam wkrętki, że zjarany mózg nie potrafi poprawnie kontrolować pracy narządów i jeśli przestanę się skupiać czy zasikać mięśnie brzucha i klatki piersiowej, to na pewno umrę. Z żołądkiem to samo, bo przecież spalony wszystko inaczej odczuwam i nie ogarnę momentu, w którym pęknie mi wyimaginowany wrzód. W efekcie zamiast pozwolić sobie na odklejenie świadomości, zaczynam żreć słodkie, żeby zbić fazę.

Nie mam pojęcia, co robić. Przypalałem tysiące razy i nigdy nic się nie stało, o zgonach po spaleniu dwóch lufek też tak raczej nie słychać, ale ujarany mózg wie swoje. Co gorsza te lęki w lekkiej formie zaczęły pojawiać się także na trzeźwo, w takiej postaci, że jeśli sobie przypomnę o tym "ręcznym" regulowaniu pracy serca, to muszę się znowu bez sensu ponapinać do czasu, aż mi to wyleci z głowy.

To jakiś objaw chorobowy? Niby sobie tłumaczę, że każdy ma serce na autopilocie i to coś zupełnie normalnego, ale podświadomość wciąż każe mi na wszelki wypadek o tym myśleć. Jest jakiś sposób, żeby sobie oczyścić tripa z takich debilizmów?
Znam sporo osób które jarały bardzo długo, aż w pewnym momencie nagle fazy przestały być dla nich przyjemne i zaczeły się paranoje i chore wkręty. Zrób sobie przerwe, najlepiej z rok. Nie mam na to żadnego potwierdzenia ani badań, ale WYDAJE MI SIĘ, że regularne palenie prędzej czy pozniej kończy sie tym że dostajesz za kazdym razem bad tripa
Rejestracja: 2019
  • 23 / / 0


Jedynym sposobem pewnym lecz uprzedzic musze, gubiacym strasznie jest najpierw zjesc benzo, jak sie rozkreci to dopiero palic. Uprzedzam mozna sie zakochac...
Mozesz zobaczyc czy pomocne bedzie jedzenie 5-HTP z bakopa tak na 3 godziny wczesniej.
Rejestracja: 2014
  • 1602 / 309 / 0


Tylko czekałem, aż ktoś wyskoczy z benzo. Nie zapomnijcie dodać, że podkład z wódy lub giebla też zrobi robotę, hehe.
doszedłem do wniosku, że mózg to komputer, w którym da się takie rzeczy wyłączać :pacman:
No to jest mocno złudne wrażenie. Po stukroć łatwiej tu coś popsuć niż naprawić.
Co do trawy to z niej na pewno nie zrezygnuję, z lżejszymi fazami nie ma żadnego problemu, ale bardzo chciałbym sobie pozwolić na jakąś dalszą podróż
No to się męcz lub walcz o nagrodę darwina waląc idiotyczne podkłady z GABA. I to w sumie wyczerpuje temat.
Rejestracja: 2017
  • 95 / 12 / 0


Przerabiałem ten temat i najlepiej po prostu przestać jarać. Żadna przerwa niestety już tego nie cofnie. Tak to jest jak się człowiek przejara, tj. jara non stop przez długi okres.
Rejestracja: 2019
  • 48 / 10 / 0


Nie chcę się zajebać czy odurzyć do poziomu zombie, żeby zwalczyć problem. Większe tripy mnie fascynują i chciałbym doświadczyć czegoś nowego, a mam tylko jedno życie i jeden mózg, z którym nie mogę się dogadać. Jeśli nie ma dla mnie realnej pomocy, to się z tym pogodzę, ale jeśli mogę kupić bez recepty jakieś prochy, które ubogacą to doświadczenie, to czemu nie ¯\_(ツ)_/¯
Rejestracja: 2014
  • 727 / 122 / 2


Mi pomogła przerwa i sativa zamiast indicy. No i wklepanie do łba, że to wkrętka.
Posty: 16 Strona 1 z 2
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości