W jakich najdziwniejszych miejscach noodowaliście?

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 20 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2017
  • 1950 / 285 / 0

Za kierownicą.
Rejestracja: 2018
  • 26 / 1 / 0

Na wigilii klasowej razem z ziomkiem

Jak depenalizacja marihuany może pomóc w walce z koronawirusem

Trudno polemizować ze stwierdzeniem, że spożywanie marihuany stwarza znacznie niższe zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, niż Covid-19. Utrzymanie nieskutecznej prohibicji stanowi bezdyskusyjny koszt dla budżetu państwa, który pokrywa pracę policji, prokuratury, laboratoriów, sądów, zakładów karnych i ośrodków odwykowych .

40 Amerykanów umiera co miesiąc z powodu nowego, syntetycznego opioidu

Izotonitazen to nowy syntetyczny opioid, który nie został jeszcze objęty regulacjami. Liczba zgonów tymczasem rośnie.
Rejestracja: 2017
  • 8 / / 0

Podczas egzaminu teoretycznego na prawko. Zdawałem po sevku i o dziwo zdałem .
Rejestracja: 2015
  • 252 / 49 / 0

No praktycznie wszędzie, gdzie tylko się dało i gdzie się nie dało, czasami też. W autobusie, mijając własny przystanek, ale to chyba klasyk. W toalecie w szpitalu. W miejscach publicznych rozmaitych. Rozmawiając z ludźmi i załatwiając sprawy. W aptece, ahahaha, ale to już chore i nie zamierzam tego powtarzać. Podobnie nie należy noddować w wannie z wodą, niebezpieczne to w chuj. To co prawda strasznie przyjemna rzecz, takie napuszczenie sobie cieplusiej wody do wanny, a przed władowaniem się do kąpieli jeszcze tylko w żyłę załadować, ale kurwa. Wolę już noddować na środku miasta, mimo że ludzie by się dziwnie patrzyli, niż się utopić.

A kiedyś, jak nieintencjonalnie, lecz głupio, BARDZO przesadziłam z dawką, to przez ponad trzy dni miałam tak zapchane receptory, że nawet nie waliłam IV morfiny, bo czułam się tak dobrze, że nie musiałam. Zasypiałam wszędzie, odcinało mnie niesamowicie co kilkadziesiąt sekund, a przy wjeździe na histaminę bałam się, że nie przeżyję. Trwał godzinę (podawałam roztwór wodny z resztek morfiny PR). Wiem, że to bardzo niebezpieczna sytuacja, że mogło mi odciąć oddech w każdej chwili i głupio mi za to, ale ja brałam tylko na zaleczenie skręta, z nadzieją "że coś tam podziała" - gdyby ktoś mi powiedział, ile tego jest w tym roztworze, to by mi włosy dęba stanęły i podałabym pewnie 1/10 tego. Ale cóż. Mądry człowiek po szkodzie. Teraz bardziej uważam, jeśli nie wiem, ile gdzie czego mam, np. wygotowując filtry IV nie podaję wszystkiego "na kopa". Ale ten nodding trwający dni to ehh... no, jest co wspominać. Będzie co opowiadać wnukom! %-D %-D

Przynajmniej za kierownicą nigdy mi się nie zdarzyło. Zdając na prawko, myślałam nad tym trochę i podjęłam decyzję, że jakbym była zrobiona aż do noddów, to nigdy nie usiądę za kierownicą. Wolę już się gdzieś spóźnić, niż ponosić idiotyczne ryzyko zrobienia krzywdy niewinnemu.
Rejestracja: 2015
  • 485 / 30 / 0

W szpitalu przed gabinetem poradni leczenia bolu i skończyło się to tak ze co chwilę ktoś mnie budził czy nic mi nie jest to odpowiadalem ze to przez ten upał tak mam .Ale jakiś uczynny dobromir powiedzial Pani doktor ktora wyszła na korytarz i wprost powiedziała
Żebym nie czekał bo żadnych oksykodonow nie wypisze .
Rejestracja: 2019
  • 37 / 12 / 0

W samolocie. Jako że był to mój pierwszy raz z jakimkolwiek opio, na dodatek zażytym nieświadomie (jakieś śladowe ilości metadonu przy zerowej tolerancji podziałały... Nad wyraz mocno), to paradoksalnie wywołało to u mnie spory stres ;) Autentycznie nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
Rejestracja: 2007
  • 879 / 54 / 0

Może nie miejsca ale pozycja, czołem przyklejony do tableta. Często mi się zdarza przysypiać ostatnio, budzę się potem cały zdrętwiały.
Rejestracja: 2010
  • 302 / 19 / 0

Podam mój najbardziej spektakularny przypadek. Praca z domu, coś ustalam z gościem z zagranicy pisząc na laptopie. Coraz bardziej się nachylam, bo senność mnie bierze. Po jakimś czasie budzę się z twarzą na klawiaturze. Do rozmówcy wysłane jakieś losowe ciągi znaków, bo padłem tak szczęśliwie, że wcisnąłem też Enter. Wytłumaczyłem się, że to wina kota.

Byłem wtedy na U-47, albo jakimś fencie. Nie pamiętam już dokładnie.
Rejestracja: 2018
  • 12 / / 0

12 marca 2020MaryPoppy pisze:
W samolocie. Jako że był to mój pierwszy raz z jakimkolwiek opio, na dodatek zażytym nieświadomie (jakieś śladowe ilości metadonu przy zerowej tolerancji podziałały... Nad wyraz mocno)
W jaki sposób nieświadomie zażyłeś ten metadon? Bo mnie zainteresowałeś
Rejestracja: 2018
  • 26 / 1 / 0

Na wixapolu.
Co było idiotyczne bo muzyka mnie irytowała i ciągle ktoś czegoś ode mnie chciał.
Posty: 20 Strona 2 z 2
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 1087 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości