Budżetowy outdoor

Moderator: Konopia

Posty: 237 Strona 23 z 24
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Pod kosę poszło 5 dużych pałek (w tym głowa) oraz 2 małe. Zostały 2 duże maczugi, kilka mniejszych, kilka sucker branch'y oraz popcorny - jakieś 20%. Planuję uzyskać ok 10% bursztynu - dziś na fotkach trichomów widziałem kilka % takowych w randomowej pałce (zawsze sprawdzałem na głównej) więc chyba ściąłem w momencie najwyższego potencjału THC. Chcę jeszcze uzyskać trochę typowego "leku nasennego", dlatego czekam na więcej bursztynu.
W 1 małym topie sprytnie od wewnątrz uchowała się plecha - oczywiście ściąłem i wydłubałem wraz z małym kawałkiem zdrowego kwiatka (było tego tak mało, że wyrzuciłem bez zastanowienia się). Przejrzałem jeszcze raz wszystko i wygląda czysto.
Na szczęście prognoza pogody dla mojego miasta jest wymarzona - prawdziwe babie lato z bezchmurnym niebem i temperaturami max 23 C w dzień i minimalnie 9 C nad ranem.
Do tego dość mocny wiatr i w kontekście dużego ubytku w masie starej, pleśni się nie boję.
Zebrać wszystko z niej planuję w niedzielę (warunkiem jest wysuszenie tej partii na tyle, żeby dało się powkładać do słoików).

"Niestety" młoda idzie jak niemiecka torpeda z u-boota i kto wie, czy nie trzeba będzie harvestować jej już w przyszłym tygodniu... Prawie połowa pręcików jest brązowa (choć to nie jest najbardziej precyzyjna metoda oceny dojrzałości) i nawet po wyglądzie widać, że to jeszcze 7-10 dni : ) Dziś chyba ostatni raz dostała jeść. Kwitnie jak typowy Skunk i w ogóle nie przypomina starej (dla mnie bomba, bo większa różnorodność).

Ze zbiorem wracałem rzeką z torbą wypchaną po brzegi śmierdzącym na 10 m materiałem. Na szczęście nikogo znajomego (sąsiada np) po drodze nie spotkałem i udało się dotrzeć bez komplikacji. Zapach jest tak mocny, że jestem porobiony od samego przebywania w pomieszczeniu, gdzie temat się suszy. Oczy same się zamykają... prawie jakbym się tym zjarał.
Jutro zapach zmniejszy się o jakąś połowę, a we czwartek zacznie już powoli przechodzić w siano. W sobotę rano muszę to już pociąć i popakować. Jeśli będzie jeszcze zbyt wilgotne, to będę kombinował. Zważywszy jednak na warunki (aktualnie 18 - 23 C i fajny przewiew) wierzę, że jest to wykonalne.

Teraz już bez dzielenia skóry na niedźwiedziu mogę rozglądać się za dobrymi słoikami. Gdzieś czytałem, jaka pojemność jest optymalna, ale nie pamiętam ile to było - coś koło litra. Widziałem takie w markecie, ale k..a bez zakrętek, a owych obok nigdzie nie było.
Ostatecznie kupię nieco mniejsze.

Nie mogę się już doczekać testu - coś mi mówi, że będzie dobrze : ) Jak już wszystko wyląduje u mnie, opowiem kilka zabawnych historii, które mi się przydarzyły w tym sezonie. Teraz jeszcze nie mogę, bo nie chcę zdradzić za dużo. Spot okazał się bardzo dobry, choć nie do końca wykorzystałem jego potencjał ze starą. Z drugiej strony z pełnym dostępem do słońca wyrosłaby za duża, żeby wtopić się niskie chwasty.
Na przyszły sezon planuję zamówić ze 3-4 pestki automatów i 2-3 sezonów. Nie jakieś super turbo critical lemon heisenberg haze, tylko bardziej Mazar, Afgan Kush - jakieś klasyki.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


W nocy spałem jak zabity z nosem 30 cm od dyndających pałek. Oczy aż szczypią od zapachu.
Generalnie wielki kamień spadł z serca, że udało się zgarnąć większość zbioru i nie goniłem 3 miesiące (swoją drogą zajebista krzyżówka z tym Early Skunk'iem - sezonowe krzaki gotowe w ~90 dni!) na jakiegoś rabusia narażając się bardzo organom ścigania.

Dziś pozbawiam starą większości wiatraków, by zrobić jak najwięcej światła dla pozostawionych kwiatków. To samo zrobię z młodą, której wiatraki i tak są już w dużej części żółte - niech topy prażą się teraz w słońcu.
Wyrzucam też nawóz, by nie kusiło mnie nawozić... : )

Po ogarnięciu spota idę na łąki w poszukiwaniu łysiczek - ludzie donoszą, że po ostatnich deszczach ciepłym początku tygodnia pojawiły się.

Rzuciłem okiem na zeszłoroczną fotorelację - na krzaki, które zbierałem w połowie października ze spota, który pod koniec miał ok godzinę słońca na dobę... śmiesznie to wyglądało, ale kopało całkiem dobrze : ) Słońce robi kolosalną różnicę.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Oto, czym okazał się największy "przemyt narkotyków" na lotnisku...

Brytyjska policja z Sussex pochwaliła się udaną, w ich mniemaniu, akcją na Twitterze. Dopiero po przeprowadzeniu testów okazało się, że...
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Babia lato trwa w najlepsze, a jeszcze lepsze jest to, że końca nie widać (przynajmniej w prognozie pogody). Pozostałości starej mają już coraz mniej słońca, ale w niedzielę golę 3 duże pałki i kilka niższych partii pałek, które pozostawiłem, bo były mniej dojrzałe, niż góra. Myślę, że ma obecnie min. 4-4.5 h bezpośredniego słońca i kilka godzin prześwitów - jak na końcówkę powinno wystarczyć. Gdybym posadził ją w nieco innym miejscu (dosłownie metr) i wcześniej ściął 1 drzewko, byłoby znacznie lepiej - nauczka na przyszłość.
Zrobiłem kolejną inspekcję topów i wydłubałem jakiś zgniły fragment liścia, który przykleił się na wczesnym etapie i niemal wrósł w kwiatki. Podejrzewam, że od takich rzeczy robią się później ogniska pleśni. Kolejna nauczka na przyszłość - sprawdzać i eliminować pęsetą takie badziewia.

Młoda powoli finiszuje, choć puchnie nadal z dnia na dzień. Naprodukowała ze 2 x więcej szronu co stara, ale to ewidentny Early Skunk (wzorcowy wręcz), a one na zdjęciach zawsze są srebrne od trichomów. Do tego światło jak pod lampą i bardzo dobry przewiew - to będzie kosiarz : ) Wyjdzie tego jakieś 2 x tyle, co z AH x DP, czyli 2 słoiki 0.75 L.

Oberwałem kilka wiatraków z obu krzaków - w strategicznych miejscach. Obie dostały łącznie 1.5 L czystej wody. Koniec z nawozem mineralnym - zrobię jeszcze 1 herbatkę z banana (już chyba tylko dla młodej).

Aktualny zbiór stracił już wyraźnie na masie, ale nadal pachnie bardzo intensywnie. Wlałem do kubeczka trochę wody i postawiłem blisko nich, by zwiększyć nieco wilgotność powietrza i spowolnić odrobinę schnięcie.
Śledzę różne poradniki, filmiki o curingu i w zasadzie żadnych nowych informacji, patentów już nie znajduję. Chyba kupię takie saszetki, które utrzymują cały czas optymalną wilgotność w słoiku (62%). Nie są drogie, a chciałbym zrobić z tym zbiorem jak najlepszej jakości produkt końcowy, który ma mi starczyć na bardzo długo. Muszę tylko oszacować, ile będę potrzebował, a nie wiem jeszcze, jakich słoików użyję.

Generalnie spot ma potencjał pod warunkiem dobrej pogody. Bliskość rzeki powoduje większą wilgotność, a w przypadku długotrwałych opadów wszystko może zalać woda (co z resztą miało miejsce w maju). Z braku innego, zaryzykuję kolejny sezon właśnie tam, ale dużo lepiej umiejscowię krzaczki (celuję w 4 sztuki).
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Dziś do budżetu uprawy doszło 9 zł na małe, precyzyjne nożyczki (do paznokci) - idealne do odcinania trudno dostępnych listków oraz ew. walki z pleśnią (dzisiejsza bardzo dokładna inspekcja nie wykazała niczego nowego).

Babie lato trwa w najlepsze i wg. najnowszej prognozy potrwać ma do poniedziałku włącznie. Wtedy to (lub w niedzielę - zależy od trichomów, które codziennie badam - celuję w co najmniej 10% bursztynu - aktualnie jest bardzo blisko u tego, co pozostawiłem na starej i właściwie tyle samo na młodej - oczywiście co top, to inne proporcje) ścinam resztę krzaków. Aktualnie suszący się zbiór będzie już wtedy w słoikach.

Dziś obie dostały łącznie 1.2 L wody (młodej dałem ostatni raz 1/3 dawki nawozu - jest w donicy więc jeszcze ją wypłuczę). Resztę nawozu wyrzuciłem do śmieci.

Zapach suszu zelżał mocno i najwcześniej zebrane 2 pałki pachną już prawie wyłącznie sianem. Łodygi jeszcze nie strzelają, ale wieczorem potnę to na mniejsze kawałki i umieszczę w słoiku. Wolę mieć 100% pewności, że nie przesuszyłem (myślę, że lepiej dosuszać, niż później próbować sztucznie przywracać wilgoć).
Pobawiłem się trochę tymi nożyczkami i usunąłem wszystkie niechciane elementy z dotychczasowego zbioru. Łodygi liści i pozostałe listki, na których nie ma szronu.
Generalnie bardzo dużo z tym roboty - choć przyjemnej i relaksującej :)) Kwiatki są tak klejące, że musiałem kilka razy czyścić spirytusem ostrza i palce, bo wszystko się do siebie kleiło. AH x DP nie miała nawet 1/4 tej lepkości. Już nie mogę się doczekać, aż zapalę pierwsze bongo : )

Jutro muszę też kupić jakieś słoiki - wezmę zestaw (nie ma na sztuki) 9 sztuk o pojemności 1 kwarty (0.94 L) - większość poradników zaleca właśnie taki litraż. Takie najprostsze - "masońskie". Wszystkich na pewno nie napcham, ale jutro uderzam zebrać te winogrona (ile uniosę) i zrobię dżem więc nic się nie zmarnuje.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


1 partia wczoraj wieczorem wylądowała w słoiku. Pociąłem pałki na mniejsze kawałki - zgodnie z budową topa. Przy cięciu zapach siana natychmiast zamienił się ten cytrusowy / iglasty i dziś rano podczas wietrzenia buchnął na mnie tak, że aż oczy szczypały.
Kwiatki po wysuszeniu są bardzo ładne, jak na outdoor - jaśniutkie z brązowymi kłaczkami.
Dziś wieczorem potnę resztę materiału, a popołudniu robię test : )
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Aktualnie 2 słoiki 0.75 L wypełnione w 2/3 (najchudsze kwiatki). Reszta nadal się suszy i potnę to wieczorem. Kupiłem w innym markecie fajne słoiki "masońskie" ze zdobionym szkłem (w końcu zawartość jest zacna, a nie majonez) : )

Jestem po pierwszym teście - nabiłem ostrożnie pół bonga (skruszyłem z trudem, bo top był jeszcze za wilgotny i kawałeczki się sklejały) i ściągnąłem 1 chmurę... WOW! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak świetnie się zjarałem 1 chmurką... Wprawdzie dawno nie paliłem Indica, ale dobrą rozpoznać potrafię. Nie jest to bynajmniej placebo wynikające z powiedzenia, że swoje działa najlepiej. Działanie jest mocne, czyste (zero efektów ubocznych poza oczami) i trwa bardzo długo. Ściąłem w idealnym momencie, bo couch lock nie jest aż tak mocny (w kolejnej partii już powinien być większy). Smak był jeszcze ostry, ale jak wspominałem, top jest jeszcze świeżutki (ubytek wilgocie takim by w ogóle dało się to spalić). Chyba nie mogłem dostać lepszej odmiany na częste użytkowanie. Ciekaw jestem bardzo tego (głównie) Early Skunk'a - podejrzewam, że zadziała inaczej.
A będzie coraz lepsze... : D

Na spocie złamałem niechcący młodej 1 gałązkę - na szczęście najchudszą - właśnie się suszy.
Ilość szronu na tej dziewczynie wprawia mnie w osłupienie - nigdy na żywo takiego zjawiska nie widziałem (tylko na fotkach).

Obie dostały dziś łącznie 1.5 L wody. Do poniedziałku zbiorę resztę ze spota i zacieram ślady.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Dotychczasowy zbiór. Będzie prawie drugie tyle : )
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Wczoraj wieczorem poskładałem się 2 machami tego P1. Przyznam szczerze, że nigdy nie paliłem tak mocnego outdooru - a przynajmniej nie byłem świadom, że to out.
Temat nie ściemniał póki co prawie w ogóle i nie stracił zapachu na rzecz siana (pachniał nim chwile, ale jak tylko umieściłem go w słoikach, te bardzo szybko przywróciły mu cytrusy i sosnę).
Muszę popalić 3 dni, żeby ocenić dobrze temat (choć palenie świeżego nie jest do końca miarodajne, bo po miesiącu będzie wyraźnie lepiej pod każdym względem), ale póki co jestem nim zachwycony. Dokładnie uderza w mój gust pod względem profilu działania oraz zapachu.

Dziś zebrałem kolejną partię (dojrzalszą o 5 dni) - wczoraj widziałem tam już sporo bursztynu. Zostawiłem tylko najniższe partie, które wciąż mają ponad 50% białych pręcików oraz kilka najchudszych gałązek (teraz mają dużo słońca).

Urwałem też 2 najbardziej dojrzałe pałki młodej, która jest wykapanym Early Skunk'iem i topy wyglądają zupełnie inaczej. Wygląda zatem na to, że będzie działać inaczej - o moc jestem spokojny patrząc na szron.

W pokoju chyba będę musiał wyprać firanki, zasłony i poszewki na pościel. Zrobić generalnie wietrzenie, bo kosa jest konkretna.
Na szczęście dziś zrobiło się wietrznie i chłodniej więc warunki do suszenia znacznie się polepszyły.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Dziś pod kosę poszło najbardziej dojrzałe pół młodej. Z jakiegoś powodu boczne gałązki zbrązowiały szybciej i dziś % bursztynu w trichomach wynosił jakieś 10%.
Zostawiłem te grube, ale białe jeszcze topy na samej górze oraz 2 chude gałązki.
Ze starej skubnąłem 2 grube topy z dolnej partii którejś z pałek - ładnie dojrzały przez kilka te kilka dni.
Resztę trzymam do przyszłej niedzieli - będzie zapewne dużo bardziej senne i cielesne. Stanowić to będzie jakieś 20% całego zbioru.

Jest to zarazem jeden z ostatnich postów w tej udanej dla mnie fotorelacji (sprawdziło się powiedzenie, że do 3 razy sztuka. Zeszłorocznych plonów nie liczę, bo był słabe).

Rozważam zużycie reszty (lub jej części) z krzaków na zrobienie jakiegoś masła. Zapas słoików do palenia przerósł moje oczekiwania i zrobiło się tego za dużo. Finalny produkt musi być po pierwsze możliwy do zrobienia ze świeżych kwiatów i liści, a po drugie trwały w przechowywaniu. Generalnie chcę już uniknąć kolejna partii trymowania, suszenia i kurowania. Ktoś ma jakąś sugestię, jak to najlepiej spożytkować?

Jako że młodą dużo szybciej dało się przystrzyc (zdecydowanie mniej liściasta), miałem jeszcze czas na mały spacer po lesie (z torbą pełną pałek :)). Okazało się, że chyba zaczął się wrześniowy wysyp grzybów (w moich stronach zwykle są w lipcu i wrześniu) i w torbie wylądował też tuzin moich ulubionych koźlarzy czerwonych - małe sztuki więc zamarynowałem. W marynacie zachowują swój kolor i są bardzo smaczne, jako zakąska (prawdziwy rarytas do wódki).

Dziękuję wszystkim za komentarze i uwagę. Najgorętsze podziękowania należą się autorowi pestek. Bez nich pewnie nie zamówiłbym nic i tym samym nie byłoby fotorelacji.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7124 / 798 / 0


Wpadłem dziś podlać pozostałości krzaków - wlałem im łącznie 1.5 L, napstrykałem fotek i poszedłem w las na grzyby.

Trichomy pałek młodej wskazują, że właśnie osiągnęły pełen potencjał. Pozostałości starej są w różnym stadium - od nie do końca dojrzałych, do gotowych do ścięcia.
Nie zebrałem dziś nic, bo jednak poczekam do niedzieli na usypiacza.
Większą część pozostałości ze starej oraz odpadki po młodej przeznaczę na masło (ze starej wysuszę tylko na słoik 0.5 L). Głównie dlatego, że można je zrobić bez suszenia.
Muszę też jakoś oznaczyć słoiki - coś w stylu P1-1, P1-2, P1 3, ES 1, ES 2 (czyli krzak oraz czy to pierwszy, drugi, czy trzeci zbiór).

Testowałem takie najmniejsze popcorny z młodej. Nabiłem na macha i działanie jest świetne. Typowo skunkowe i nadające się doskonale do palenia w dzień. Jest wyraźnie inne od starej.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Posty: 237 Strona 23 z 24
Wróć do „Outdoor”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości