Najprzyjemniejszy a najmniej przyjemny opioid

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 13 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2018
  • 502 / 39 / 0


Waszym zdaniem. Ja się nie wypowiem bo próbowałem tylko dwóch, tzw. Pakiet startowy czyli tramadol i kodeina. Jaki opioid wygrywa jesli chodzi o sedacje a jaki o euforie? :hel:
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 724 / 0


morfina p.o. 20 mg wyjebało mnie pod same gwiazdy i wtedy zrozumiałem co to są opiatowe jazdy. %-D
Poza tym to kodeina>tramadol >jedzenie całych makówek
Ostatnio zmieniony 09 kwietnia 2019 przez UJebany, łącznie zmieniany 1 raz.

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Ojciec Mateusz. Babcia trafia do szpitala przez dopalacze

Natalia i Emilka wracają z zakupów. Słyszą dźwięk tłukącego się szkła. W kuchni widzą nienaturalnie podekscytowaną babcię. Kobieta jest agresywna, a po chwili dostaje drgawek. Wzywają pogotowie. Babcia w stanie ciężkim trafia do szpitala. Okazuje się, że zjadła dopalacze, które znajdowały się w przesyłce.
Rejestracja: 2011
  • 1881 / 628 / 0


Ja próbowałem tramal, koda, morfina (sevredol 1x20mg). A w szpitalu petydyna i morfina z pompy. Najprzyjemniej było po petydynie-> sevredol p.o->tramal, koda. morfina z pompy zgięła mnie strasznie, nie specjalnie mi się podpadło, za mocno.
Rejestracja: 2017
  • 1889 / 304 / 2


Pomijam heroinę i fentantyl (i kilka innych opioidów, które są egzotykami, np. dextromoramid czyli Palfium albo hydromorfon, no ten to nie taki egzotyk ale ciężko dostać. Te pozycje mogły by znacząco zmienić ranking, ale Palfium to nie wiem czy w ogóle jeszcze jest produkowane, a hydromorfon najbliżej się dostanie w Niemczech).

Jeśli chodzi o euforię - oksykodon jest królem.
Jeśli chodzi o sedację - majka góruje.
Rejestracja: 2013
  • 1662 / 176 / 0


Działanie euforyczne - oksykodon, pierwsze razy z kodeiną,

Działanie sedacyjne - morfina, acetylowana morfina,

Stabilność działania i użyteczność - buprenorfina, tramadol.

A najbardziej naturalne w działaniu było dla mnie PST co jest całkiem logiczne.

Warto jeszcze zauważyć, że jest coś takiego dla mnie jak "skala ciężkości skręta po długim ciągu w zestawieniu z oczekiwanym działaniem w ciągu" - tutaj króluje dla mnie majka. Skręt jest dosyć mocny, ale zawsze trwa u mnie stosunkowo krótko, bo po 84-96h właściwie jest po wszystkim i organizm się zaczyna szybko stabilizować. W 100% zdrowy jestem po 108-120h od dawki końcowej. Czyli dla przykladu - ostatni strzał idzie w środę rano, czwartek jest cięzki, w piątek i w sobotę jest "terror właściwy" %-D , w niedzielę już się robi lepiej, a w poniedziałek można funkcjonować w pracy na loperamidzie i NLPZ.

W ogóle zrobiłem Offtop tym ostatnim akapitem, ale co tam.
Rejestracja: 2014
  • 1724 / 389 / 0


Nigdy nie odczułam tej słynnej oksykodonowej euforii przy podaniu i.v. oraz oralnym, ale być może za wysoko stawiam poprzeczkę albo jestem nawykła do troszkę innej jej formy. oksykodon dożylnie ma dla mnie wejście nieco podobne do dyso [sic] i zawsze zaskakuje po chwili, trochę podobnie do AcM. Dobra, lecimy z rankingiem, jak w temacie podkreślono - NIE chodzi tu o moc.

Bardziej od euforii, tak w ogóle, cenię ulgę. Moment, w którym nasze wnętrzności rozwiązują stalowy supeł ciążący nam na żołądku i jesteśmy w stanie spoglądać na świat oczami o małych źrenicach, ale niezalanych potem, a skóra wraca do bladości, ale nie trupiej i chorobliwej. Wszystko wraca na swoje miejsce. Z każdym rokiem uzależnienia coraz bardziej "cenię" właśnie uczucie ulgi, a nie pierdolnięcia.

Co do tematu, gdzieś na szarym końcu stawki będzie tramadol, o ile zaliczamy go do opio, ale patrząc na strony tematu mu poświęconego to tak, zaliczamy. A więc tramal w ogonie stawki, nieco przed - kodeina, potem morfina z ampułek, dalej - oksykodon, potem wchodzimy na podium i tutaj DHC, dalej fentanyl, na końcu morfina która to jest moim drug-of-choice. Wyjątkowe miejsce TOP wszechczasów zajmuje dobry wywar z maku, jakiego już się nie uświadczy; tej kompleksowości działania, długości oraz jakości nie można zapomnieć, a że przyjmowanie - samo picie - było okropne, to już da się przeżyć mając w głowie perspektywę dalszego działania... Oddałabym wiele wjazdów morfinowych za kilka paczek klepacza.

Z listy wyłączam miksowanie z benzo, bo wtedy wyglądałoby to troszkę inaczej.

Gdzie heroina?
Jako "brown z ulicy", to pewnie gdzieś przy Tramalu.
Jako acetylowana morfina, to zrównana z morfiną, bo nie mówię tu o mocy, a o subiektywnych uczuciach towarzyszących przyjmowaniu. Czasem ma się ochotę na moc AcM, a czasem na histaminowe pazurki majki z tabsów.
fentanyl był ciężki do umiejscowienia ze względu na swoją specyfikę.
buprenorfina i metadon poza stawką, choć buprenorfina < metadon tak rekreacyjnie, a leczniczo odwrotnie.

A i tak najpierw nasunęło mi się wrażenie, że powinnam opisać swoje pierwsze konkretne ugrzanie i na jego bazie układać listę, ale... byłaby podobna, bo morfina jako pierwsza, potem fentaś z durogesiców (głównie dojapnie, ale oczywiście będąc już po i.v. chciałam też i.v.) z oksy zetknęłam się dopiero dalej i po skończeniu sevredoli, a po skończeniu ich rozpaczliwie szukałam odpowiednika OTC do czasu, aż nie osiadłam na czymś mocniejszym.
Rejestracja: 2018
  • 232 / 19 / 0


Działanie euforyczne: oxykodon, tramal w małych dawkach podawany regularnie
Działanie sedacyjne: tramal w dużej dawce podany od razu, DHC
Rejestracja: 2014
  • 429 / 49 / 0


najprzyjemniejsza jest morfina z dobrego maku

"najmniej przyjemny" to jest względne pojęcie, wszystkim się można przyjemnie ugrzać.
Rejestracja: 2017
  • 162 / 9 / 0


Ja akurat słabo polubiłem sie z PST.
Wy go chwalicie a ja go zle wspominam.
Herbatke chlałem wiele razy , z braku innych rzeczy ciągle do niej wracałem.
Pamietam 2-3 razy taką delikatną euforie po PST. W cudzysłowie euforie.
Reszta czyli. Ok 100 faz to była sedacja , raz mocne raz słabe grzanie i prawie zawsze mocne fizyczne skutki uboczne.
Dla mnie mocne grzanie makowe równało sie = zatrzymanie szczania i srania na 1 do 3 dni. Bardzo mi to przeszkadzało i odwadniało organizm, pozatym bóle brzucha, nietrawienie niczego przez 12-48 h i inne objawy.
tramadol był jeszcze gorszy.. To nawet nie przypomina opio tylko jakiś dziwny stymulant.
kodeina to moje 2gie najczesciej brane opio. Na początku działało pięknie. Leżałem ujebany przez 3-6h i jeszcze miałem afterglow przez 12h. Była i euforia i fizyczna rozkosz typu fale ciepła i wrazenie wtapiania sie w łózko.
No i odcięcie od wszystkich problemów i świata.
Obecnie czuje jakieś 20% tego co na początku. Musze żrec ogromne ilości tabletek by coś czuc przez 30 minut.
Z racji ekonomi szybko skoczyłem na heroine.
Tak dziwne ,powinna byc morfina albo DHC xd.
Heroine brałem mało razy i robiłem to ostrożnie bo czułem respekt przed "królową" narkotyków.
Małe dawki nie obrazuja pełnego potencjału , ale to co poczułem i tak przebija wszystko co było wcześniej.
Wstrzykując sobie ten sławny drug spodziewałem sie mocnego wejscia które wgniecie mnie w tapczan i rzuci o deski a poczułem coś delikatnego i wspaniałego jak lekki pocałunek kobiety. Było to tak jakbym wtłaczał w żyłe płynne szczęście i radość z życia.
Nie spuchła mi twarz jak po kodeinie ,nie wjechało na ciało jak PST weszło po prostu lekko i przyjemnie.
Oczywiście nie było eufori jak po mefedronie , jak w filmach mówią że to lepsze od orgazmu,to była to euforia innego rodzaju bez tego napastliwego wodospadu serotoniny i dopaminy zalewającego mózg. Było po prostu dobrze tak jak jest, nic sie nie liczyło , problemów nie było,obowiązków , trudu codziennego życia też nie było. Liczyła sie chwila kiedy w organizmie płynęła hera i nic więcej nie potrzebowałem.
Ogólnie nie jestem ekspertem co próbował 90% opio, jestem zwykłym człowiekiek który spróbował zakazanego i uważanego za niszczący życie narkotyku.
I jakoś mnie nie ciągnie do tej "strasznej heroiny. Nie uzależniłem sie,nie mieszkam pod mostem i nie żebram na kolejną działke. Po prostu jakbym miał okazje to bym nie odmówił kolejnego strzału .
Skrotem tramadol>PST>kodeina>10 lat świetlnych>heroina
Rejestracja: 2017
  • 1889 / 304 / 2


@syluro nigdy nie mów nigdy. Opio takie są, mało kto od razu wpada w ciąg. Napisz za 5 lat, jak się sprawy mają i czy nadal się nie wjebałeś w heroinę. Rok, dwa czy nawet trzy lata brania nie są mocno miarodajne w przypadku opiatów.
Posty: 13 Strona 1 z 2
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość