Uciekanie przed samym sobą, osobowość unikająca - pomocy

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 15 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2019
  • 931 / 98 / 0


[mention]Snooze1[/mention] wiesz ja to chyba wole utopic sie w stanach lekowych, niz znowu isc na terapie. Dla mnie to strata czasu, byc moze nie potrafie z tego korzystac a w cv mam grupowa jak i indywidualna. Benzo to uzytkuje tak, ze chociazby caly marzec i poczatek kwietnia byly calkowicie od tego czyste. W czwartek nabylem 30 mg alpry ale lacznie zuzylem do dzisiaj tylko 1 mg (2 x po 0.5, ktore jest moja dawka) i to bylo w celach rekreacyjnych. Na codzien mam dosc trudna intelektualna prace i wiele problemow z ktorymi w 80% konfrontuje sie na trzezwo pozostale 20% to uciekanie w uzywki np wieczorami.
Nabylem ostatnio 5 mocarego palenia co mi dalo kolejny update. Palenie juz raczej nie dla mnie. Mysli ktore sie pojawiaja sa nie-do-o-pi-sa-nia. Cos jakby nadswiadomosc, mega wyniszczajaca, orajaca psychike jak pole. Dopiero po 0.5 alprazolamu jak palilem blanta to przypomnialem sobie, jak to powinno bylo wygladac (super stan, zero krzywych mysli a mocne dzialanie na cialo). Tak wiec bardziej depresanty sa dla mnie ale na nie musze uwazac. Rozwazam tez medyczna marihuane jak sie pojawi ale indice tylko na spanie. Na pewno wyprobuje, moze bedzie mniej schizogenna od gowna z ulicy (ktore i tak wyglada jak wypisz wymaluj z ksiazki ale na pewno ma 0% cbd).




Rejestracja: 2017
  • 274 / 20 / 0


Wydaję mi się, że mam podobnie. Pieniądze były, ale ojca nie było w domu. Potem był, pił. Krótko mówiąc, buty miałem w pokoju w razie "w" jakby było trzeba szybko spierdalać. Zawsze uciekałem od problemów. Do szkoły nie chodziłem nie wiadomo czemu w sumie. Nie, że nie lubiłem, może tylko na początku. Zawsze był problem z chodzeniem do szkoły, frekwencja na styk, a w 1 zawodówce to, nawet poniżej było - ale mnie przepuścili. Praktyki, w pewnym momencie przestałem, bałem się nie wiem czego. Wyjebali mnie z nich. Niby chodzę do pracy, ale w rzeczywiści to na przestrzeni tygodnia byłem 2 razy. Boje się nie wiem czego, mam plany, i w momencie realizacji jakaś krzywda mi się dzieje, nie potrafie. Po prostu. Nie rozumiem tego kurwa, co mi sie ryje w tym deklu. Najlepiej to kurwa ćpać i siedzieć przed kompem kurwa. Ja pierdole. I nic w życiu nie robić, tak sobie chyba moja podświadomość trzasko. Wiecie jak to leczyć? Ktoś mi coś poradzi, już sam kurwa nie wiem. Krzywde mom. Pytam o pomoc, ale i tak chuja zrobię w tej kwesti bo się będę bał, albo przez chwile wmawiał sobię, że wszystko dobrze będzie i nie muszę tam iść. Do odstrzału.

Po pierwsze nie szkodzić? Nie, po pierwsze zarobić

Jan Smoleński rozmawia z osobami dotkniętymi kryzysem opioidowym w Wirginii Zachodniej.

Narkotykowe grupy stawiają na milionowe zyski

Hurtowe ilości, prekursory z Chin i wykorzystywane jako przykrywki legalne firmy – narkotykowe gangi działają ponad podziałami.
Rejestracja: 2019
  • 931 / 98 / 0


Gdyby nie praca, to chyba juz bym sie zajebal alkoholem i innymi. Na pewno bym sie szybko staczal, czas w pracy to czasami dla mnie przyjemnosc w porownaniu z przebywaniem z samym soba nawet ze swoja polowka na trzezwo. Ostatnio mocno uciekam od siebie (kobieta w delegacji daleko od ponad tygodnia) - leci ostro alkohol, benzodiazepiny (z nimi akurat sie ograniczam jak moge, ale np wczoraj po pracy poszly 2 mg i spanie z 15 godzin, do tego 2 razy wrzucilem to w pracy), trawa też. Ogladam jakies seriale i inne gowna, wiekszosc rzeczy wydaj sie nudne. No, chyba że wypieszcze czyms GABA to wtedy inaczej, nagle proste rzeczy sprawiaja przyjemnosc. Powienienem uskutecznic jakas dluzsza przerwe od wszystkiego, ale od dluzszego czasu mi calkowita abstynencja sie nie udaje (przynajmniej ograniczylem bardzo sporo benzo i alkohol, bo bylem juz chyba tuz przed OZT).
Rejestracja: 2017
  • 274 / 20 / 0


A no i musze się czymś prać. Dzień bez pizdy dniem straconym. Leków też w siebie dużo ładuje, co akurat u matki w szafce znajdę. Tragedia.
Rejestracja: 2010
  • 208 / 16 / 0


17 marca 2019siostrorelanium pisze:
Pustka bez jakiejkolwiek substancji zmieniajacej swiadomosc bylaby nie do zapelnienia.
Też tak kiedyś myślałem. Also czytając Twój post to jakbym o sobie czytał, więc przez chwilę miałem lekkie WTF. Ja tylko bardziej w gierki uciekałem - tam byłem tym kim chciałem. U mnie "zmieniło się" myślenie po pobycie w ośrodku leczenia uzależnień (prawie 1.5 roku). Napisałem w cudzysłowie zmieniło się, bo zmiana myślenia wymagała ode mnie tytanicznej pracy nad sobą. Owszem, dalej nie lubię brać odpowiedzialności, ale na tyle się to u mnie zmieniło, że mimo że nie lubię to biorę odpowiedzialność - jestem głową rodziny i z powodzeniem radzę sobie w odpowiedzialnej pracy. Także da się, zaufaj mi. Z lękami też sobie radzę, ogólnie jest super.

Pytanie tylko czy jesteś gotowy na tak radykalne posunięcie jak zamknięcie się na ponad rok czasu w miejscu gdzie będą często, dla Ciebie, niezrozumiałe czy wręcz absurdalne zasady którym będziesz się musiał podporządkować.

Ogólnie to temat szeroki, niemniej zdajesz sobie sprawę, że tego typu zaburzenia nie ogarniesz ambulatoryjnie jeśli jest ono też związane z uzależnieniem?
Posty: 15 Strona 2 z 2
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość