Ból niewiadomego pochodzenia

Moderator: Zdrowie

Posty: 7 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2019
  • 4 / / 0


Witam, od razu uprzedzę że post będzie długi...bo i historia nieco długo się ciągnie.
Otóż zaczęło się ok 2 lat temu. Zaczęło boleć mnie ucho, trochę szczęka, gardło- objawy skierowały mnie do laryngologa, który dośc rutynowo podszedł do sprawy - antybiotyk na zapalenie ucha i coś na odtykanie.
Nie przeszło, a ból jakby ciągle zmieniał lokalizację.. Potem bolał jakby język przy samym gardle, gardło i doszły mdłości. Laryngolog skierował mnie do neurologa. Neurolog podejrzewał neuralgię nerwu trójdzielnego, ale żeby dmuchać na zimne- rezonans głowy. Rezonans wykonałam, wynik ok. Przepisał gabapentin i kazał przyjśc za miesiąc.
Moje bóle były dziwne- zaczęły znowu się przemieszczać. Tym razem na twarzy- połowa twarzy bolała, do tego szczęka i ucho znowu. PO leku od neurologa czułam się źle- rozbita, sponiewierana, oszołomiona.. Nie było absolutnie żadnej poprawy, czułam się źle.
Ból nie był na tyle silny by uniemożliwić mi jakoś funckjonowanie, natomiast stawał sie coraz dłuższy.. Nie były to uż ataki bólu kilka razy dziennie, tylko ból ciągły przez kilka godzin.
Powrót do laryngologa, który zdecydował się położyć mnie na oddziale.
WYkonano Usg węzłów- poza miernie powiększonym wezłem po problematycznej stronie nic, TK ucha- wszystko ok, Rezonans głowy-ok , USg ślinianek- ok.
Na oddziale konsultacja neurologiczna- neurolog twierdzi że to nie jego działka. Lekarz rozłożył ręce, sugerując konsultację psychiatryczną.
Byłam zla i wkurzona, bo odebrałam to mniej więcej tak "nie umie znaleźć przyczyny to może trzeba mnie zrobić głupią", ale ok zgodziłamm się.
Psychiatra stwierdził że mogą to być bóle pochodzenia nerwowego i przepisał Duloksetynę.
Wyszłam z szpitala z receptą na psychotrop, z dużymi wątpliwościami, zaufałam . Rozpoczęłam branie- 3 tyg i ŻADNEJ poprawy, nawet minimalnej.
Boli- ucho, poł twarzy, język.
Kolejny lekarz- chirurg szczękowy. TK szczęki i żuchwy wykazuje przerost wyrostka rylcowatego po tej własnie stronie. Po dotknięciu tamtej okolicy potworny bol. Diagoza wydawała sie wreszcie trafiona.
Decyzja- operujemy. Tydzień w szpitalu, wyrostka już nie ma .
Nie ma też bólu. Ucieszona, wracam do domu z receptą na tramal.
Dopóki brałam tramal i byłam nim raczoa w szpitalu- bólu nie było. Odstawiłam tramal, ból powrócił:-(
Potem wiedziałam już że diagnoza była znowu zła, operacja niepotrzebna, uraczona zostałam tylko dodatkowo blizną na szyi kilka cm.
Czyli nie bolało...bo w szpitalu raczyli przeciwbólami i w domu też. Po odstawieniu- nawrót.
Znowu boli twarz, szczęka, ucho, tym razem jeszcze szyja, bark.
Kolejna diagnoza- ząb 7 położony zbyt blisko nerwu szczękowego i uciska.
Pozbyłam się zęba nr 7, 6 przeleczyłam kanałowo.
Ból nie mija. Diagnozy nie ma, mija rok dolegliwości, nadal nie wiem co mi dolega, lekarze rozkładaja ręce.
Laryngolog, neurolog, psychiatra, stomatolog, chirurg szczękowy- zaliczeni.
W końcu ktoś mi podpowiedział- szukaj w kręgosłupie!
No to dawaj- prywatnie rezonans kręgów szyjnych na którym wychodzi wypuklina między 5a6 kręgiem.
Z wynikiem wizyta u neurochirurga- co z tym robić .
Neurochirurg twierdzi, że owszem może od tego boleć bark, szyja, drętwieć ręka, palce, ale na pewno nie boleć twarz, ucho, głowa z przodu.
Dodam że wszystkie te dolegliwości występują jednostronnie.
Lekarz radzi rehabilitację kręgosłupa i obserwowanie objawów. Jesli nie będzie poprawy, ponowny rezonans głowy z dokładnym sprawdzeniem czy nie ma konfliktu naczyniowo-nerwowego z nerwem V . Co prawda wcześniejsze MRI nie wykazało problemu ale lekarz mówi, że tamte okolice sprawdzają obiegowo, na opisie mam napisane by zwrócili szczególną uwagę na to miejsce.
Dalsza opcja- jeśli tam wyjdzie ok, a rehabilitacja kręgosłupa nie pomoże, to mam się udac do poradni leczenia bólu.
Może wy macie jakis pomysł- co powinnam jeszcze zrobić, co zbadać, gdzie isć?
Neurochirurg twierdzi że bóle twarzy i ucha nie pasują do tego kręgosłupa, wskazują mu jedynie żeby iśc w stronę neuralgi V nerwu i to zweryfikować jeszcze raz.
Myślicie że od kręgosłupa mogę mieć dolegliwości na twarz?
Niby te połączenia nerwowe nie pasują, ale słyszałam o czymś takim jak bóle odniesiona, czy przeniesione..że przyczyna jest oddalona od miejsca dolegliwości.
Mam już dośc, całośc trwa 2 lata a ja jestem poddawana jakimś eksperymentalnym leczeniom a to lekami na padaczkę, depresję, Tramalem, baclofenem. Nikt nie wie jak mi pomóc, a ja mam dośc życia z tym bólem, ileż można. Mam 35 lat, a czuję się jak babcia.
Dodam że nie ma wpływu na ten ból temperatura- zimno, ciepło- tak samo boli. Nie jest to ból kłujący , pulsujący, tylko taki stały, ciągły, boli też przy mocniejszym dotyku tej okolicy- ucho, żuchwa, szczęka, kośc policzkowa, za uchem.
Myślicie że powinnam się udać do PLB i jednocześnie rehabilitować kręgosłup?Czy albo jedno albo drugie, albo iśc w stronę tej neuralgii i robić znowu ten rezonans (3raz z tymi objawami).
Oczywiście 70% tych wszystkich badan robię prywatnie, poza pobytami w szpitalu, do specjalistów chodze prywatnie, bo wiadoo- kolejki. Badania też prywatnie- co pięknie wypucowało mnie z oszczędności a co gorsza zaczyna się psychiczna załamka, niechęć do życia, głupie myśli , zazdroszczenie zdrowym, i wszystko zaczyna się krecić wokól tego bólu- praca, znajomi, rodzina. Izolacja...
Dzisiaj to sobie myślałam, że jakbym miała możliwośc to bym chciała umrzeć, ale dzisiaj pierwszy raz taka myśl...ileż można żyć z bólem?
Szlag...
A jeszcze d o tych wszystkich dolegliwości doszły teraz mdłości, nudności , wymioty..Nie często, ale tak raz,dwa razy na tydzień, zaczyna boleć ucho, język,gardło i chce się wymiotywać, to lecę do wc, a tam tylko odruch taki. Pasudne uczucie że powinnam, a nie mogę. Za chwilę mija - ból zostaje, odruch wymiotny znika.
Może macie jakieś pomysły , gdzie jeszcze mam się udac, żeby bardziej wypucować kieszeń:-)??
Rejestracja: 2017
  • 21 / 2 / 0


Ja myślę, że powinnaś zgłosić się do PLB i zrobić chociaż blokadę nerwu trójdzielnego.
Sama leczę się od prawie 2 lat, jadę na morfinie, ale mam skurczowe bóle podbrzusza w związku z endometriozą.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Narkoprasówka (20.03.19)

Z kraju, z komendy, z akwarium, ze świata po naszemu...
Rejestracja: 2019
  • 4 / / 0


Jak robi się taką blokadę?
To boli ?
Już nie wiem co robić...dzisiaj znowu tramal, baclofen, dulsevia. Poprawa o 10% po tym wszystkim. Jakby nauczyłam się z tym funkcjonować , muszę chodzić do pracy, bo nie mogę być 2 lata na zwolnieniu . Ale wstaję z łóżka z ponurą miną i juz tylko czekam kiedy się zacznie A zaczyna się różnie...czasem w południe a czasem dopiero wieczorem. Rano jest spokój.
Ok dzwonię do Krk do PLB.
Czy zeby dostac ta blokadę trzeba zrobić jakieś dodatkowe badania ?
Rejestracja: 2017
  • 21 / 2 / 0


Nie, blokada to igła wbijana pod kontrolą USG i podane leki, troszkę boli, ale to nic, w porównaniu z potwornym bólem, którego pewnie doświadczasz.
Nie każdy lekarz wykonuje blokady. Weź skierowanie do PLB, zapytaj o lekarza, który je robi i do niego się zapisz. Może od nowa Ci ustawi leczenie, ale blokady bywają bardzo skuteczne. Żadnych badań się nie robi. Mi lekarz robi z marszu, ale oczywiście 1 wizyta w PLB trwała chyba 40 min, zanim dokładnie mnie wypytał i zbadał. Ja zrobiłam blokadę na brzuch w poniedziałek w zeszłym tygodniu, ból miałam tylko raz, więc jest genialnie, odpukać.
Rejestracja: 2019
  • 4 / / 0


Aha, czyli generalnie to nie takie straszne..ciekawe czy w obrębie twarzy to jakoś nadzwyczaj nie boli bardziej:D
I na ile masz potem spokoj?
Czyli rozumiem, że ból czasem powraca pomimo tej blokady ?
Rejestracja: 2018
  • 20 / 1 / 1


Widzę zwątpienie w Twoich postach alaala :/

Nie jestem lekarzem, jestem pseudointektualnym ćpunem, niemniej podforum nazywa się "opisz swój przypadek", a skoro tak:

Wiesz co, ten neurolog trochę bzdury gada, szczególnie w świetle ostatnich badań nad bólami fantomowymi, neuropatycznymi, pochodzenia psychicznego... Ogólnie dla mnie to trochę brzmi jak "w sumie to wszystko może boleć i nic może nie boleć, nie mamy zielonego pojęcia". Serio.

Bóle, które ja miewam, pochodzą wyłącznie chyba ze stresu i kręgosłupa, a twarz mnie boli czasem xd nie mówiąc już o drętwieniu. Odcinek szyjny krzywy, szyja z przodu napięta, twarz napięta, no ma to więcej sensu niż nie...

W zasadzie to "zablokowanie" nerwu powinno go całkiem wyłączyć. Podejrzewam, że takie jest założenie...
Niemniej nawet dla mózgu brak bodźców to miejsce na nowe bodźce, ale skoro nawet kwestie bolących brakujących kończyn leczy się lusterkami itp., to bym się nie martwiła o to aż tak.

wiwka14
Rejestracja: 2019
  • 4 / / 0


Sorry, ale między wierszami trzeba czytać ten Twój post serio:D
Reasumując, myślisz że to może być na tle psychicznym tak ?
Posty: 7 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 50 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości