Szukam porady

Moderator: Zdrowie

Posty: 7 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Czesc, mam maly problem ;)
Mam 17 lat, od ponad 2 lat palilem marihuane praktycznie codziennie w roznych ilosciach(od 0.5 do 10g na towarzystwo 2-3 osob), jakis czas tez amfetamine i zjadlem kilka pigul. W sylwestra tego roku pomieszalem to wszystko. Znajomi mi mowili ze ponoc bylem "nieobecny", od tego czasu czuje jakbym niczego nie byl pewien, wszystko musze sobie tlumaczyc, i odbieram kazde czyjes slowo jako lekcje, jakbym na nowo zyl w tym swiecie. Czuje jakas taka pustke w glowie i w "duszy". Ziomek, ktorego poprosilem o rade stwierdzil ze dla niego jestem jak "zawieszony" po jaraniu. Ciezko mi odpowiedziec cos sensownego ludziom, wiec zazwyczaj palne jakas glupote. Jakies porady, wskazowki? Z gory dziekuje za odpowiedz.

@numb777, przenoszę do działu ,,Opisz swój przypadek'', bo będzie bardziej odpowiedni. taurinnn
Rejestracja: 2014
  • 1654 / 156 / 1


Mi to wygląda na rodzaj depersonalizacji kolega który mówi że się zawiesił ś ma trochę racji w tym wszystkim tym bardziej że jesteś jeszcze młody a twoje doświadczenie z używkami jest krótkie słuchaj wiele używek działa w ten sposób że odkrywa Zakopane w osobowości defekty więc nie każdy powinien sięgać po takie zabawki na twoim miejscu absolutnie bym zrezygnował z amfetaminy z piguł Zaś jeśli chodzi o marihuanę to nie Pochwalam tej używki bynajmniej uważam że to ogłupiać a ludzie którzy w towarzystwie tak chętnie jarają rób tak dużo jak ty tracą część sprawności umysłowej bystrości po tym doświadczeniu z Sylwestra Powinieneś sobie zakodować że używki to zło i ty dziękujesz Za taką cenę w cudzysłowie dobrej zabawy Jesteś jeszcze młody a umysł i Charakter masz w miarę plastyczny póki co także stary płynie na powierzchnię póki nie jest za daleko Zaś jeśli chodzi o zatarcie myślenia to przejdzie samo tylko musisz zachować czystość od wszystkiego przez miesiąc może dwa uprawiaj sport i rozwiązuj sudoku

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Ukradła ponad 6 tysięcy i narkotyki, wszystko wpakowała sobie w miejsce intymne

Tłumaczyła się po mistrzowsku: „Nie wiem skąd to się tam wzięło”
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Zapomnialem tez dopisac o bardzo duzym napieciu, odczuwam silny stres i spore lęki bez przyczyny zazwyczaj, a gdy juz jakis powod sie znajdzie to lekko paralizuje. Tak czy owak bardzo dzieki za odpowiedz. Zastosuje sie do porad.
Rejestracja: 2018
  • 138 / 16 / 0


Przede wszystkim idź na konsultację do psychiatry, dostaniesz SSRI , może jakaś prega na lęk uogólniony, doraźnie jakieś benzo, do tego zdrowa dieta, dużo omega 3 , krzyżóweczki , może jakaś krótka terapia i będziesz jak nowy. Jesteś młody , masz 17 lat więc twój mózg właśnie się rozwija do około 23 roku życia, także takie rzeczy jak piksy , amfa strasznie przepalają styki, mj też wpływa niestety na Ciebie bardziej niż na starszych, także z umiarem
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Cześć,
Myślałem, że minie to z czasem ale jakoś nie bardzo, choć nauczylem sie z tym zyc jakos, czuje sie jak schizofrenik. Wybieram sie do psychologa/psychiatry i w zasadzie nie wiem co mu powiedziec. W sensie, ze opisze mu co mi tam dolega ale czy to dobry pomysl mowic mu o tych narkotykach? Albo jakas mala podpowiedz co mu moge tam powiedziec? Z gory dzieki za odpoweidz :P
Rejestracja: 2019
  • 15 / 9 / 0


Oczywiście, ze powiedz. Obowiązuje ich tajemnica lekarska, a używki miały bezpośredni wpływ na Twoje obecne zachowanie, wiec bezsensem byłoby ukrywać takie rzeczy.
Rejestracja: 2014
  • 1702 / 370 / 0


Tylko szczerość na terapii przyniesie jakiekolwiek efekty. Kłamać można samego siebie, terapeutę niby też, ale jaki wtedy jej sens? Mówię z punktu psychologa-in-the-making. :-)

Również chodziłam na terapię do rewelacyjnego faceta, na PW mogę łodziakom nazwisko podesłać, tu nie będę pisać. Nie wiem skąd jesteś, ale rzeczywiście obowiązuje tajemnica, może nie lekarska bo psycholog ma inny troszkę status i dyplom niż lekarz, aczkolwiek dopóki nie przejawiasz skłonności pt. "zaraz się zabiję jak wyjdę stąd, nie mam po co żyć" t nic nie zrobi, choć nie mogę odpowiadać za każdego terapeutę, każdy jest wyczulony na inne sygnały i każdy ma swoje metody; czasem b. kontrowersyjne, ale przynoszące efekt - u mnie np. było to zepchanie slowne do ściany i zmuszenie do kontry, do ofensywy. By widział moje wymówki, i by pewność siebie zaczęła kiełkować. Prawie jak kłótnia kontrolowana, czasem nam pukali w drzwi czy wszystko jest ok, bo głośno bywało, a piłeczka antystresowa latała po całym pokoju. %-D
Posty: 7 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: hubii i 0 gości