Najlepsze cukierki jakie testowaliscie

Moderator: Stymulanty

Posty: 17 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2016
  • 8 / / 0


W 2018 jadłem czarne/szare Louis Vuitton, przez pierwsze 30 minut od kiedy weszlo nie mogłem podnieść się z łóżka, dosłownie a zjadłem tylko pół. Miały 250mg.
Rejestracja: 2018
  • 7 / 1 / 0


rozowe truskawy, kolo 3 lat temu, piekna rzecz nigdy lepszych juz nie mialem okazji

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

NHS do pacjentów z przewlekłym bólem: nie zawracajcie sobie głowy pytaniem o medyczną marihuanę

Specjaliści leczenia bólu z NHS umieszczają w swoich klinikach skierowaną do pacjentów informację, że ci nie powinni nawet zawracać sobie głowy pytaniem o medyczną marihuanę.
Rejestracja: 2018
  • 51 / 7 / 0


Brązowe czołgi, najmocniejsze pixy jakie kiedykolwiek dostałem wielkie jak chuj.
Można je było dzielić na 4 i tak tez było najlepiej je jeść no najwyżej pół bo miały 450mg MDMA szkoda ze już u mnie nie do dostania
Rejestracja: 2016
  • 119 / 6 / 0


Pomarańczowe Breitlingi i różowe Tesle. Oba musiały mieć grubo ponad 200.
Rejestracja: 2011
  • 132 / 11 / 0


30 stycznia 2019Diabeusz666 pisze:
2009
Białe Mitsubishi
Białe krzyż celtycki
Białe wiśnie
Białe Supermany
Białe Motylek
Białe Armani
Białe Pentagram


W tych latach często kosztowałem dropsy, z wyżej wymienionych jadłem wszystkie i to właśnie w roku 2009.
Każda z tych tabletek dostarczyła mi wielu przyjemnych doznań, a rozbieżność ich była konkretna, zależnie od s$s. Poprzez totalny luzz na Białych pentagramach, gdzie część mebli z mieszkania wylądowały na ulicy, przez pluszowość na koncertach w dniach miasta po podwójnych wiśniach. Totalne odklejenie po mitsubishi, spowodowało krótką przerwę z ekstazy. Wszystko wróciło do normy w stosownym momencie. Kolejnym wyraźnym wspomnieniem są białe krzyże celtyckie, które na początku u wszystkich jedzących powodowały wymioty, lecz rekompensowały z nadwyżką nieprzyjemności żołądkowe. Kilka godzin śmiechu i abstrakcyjnego postrzegania rzeczywistości będę pamiętać zawsze. Przygoda trwa:)
Życzę wszystkim dobrych specyfików i Zdrowych Głów.
Rejestracja: 2018
  • 74 / 3 / 0


Ty piszesz o ogromnych krzyzach celtyckich nakrapianych jakimis plamkami. Ony byly poryte
Ja mowie o. Snieznobialych
Samo MDMA plus feta lub MDA
Rejestracja: 2016
  • 157 / 3 / 0


Witajcie, Wystrzeleńcy!
Opiszę jak to wyglądało z perspektywy osoby, która późno zaczęła przygodę z subst. psychoaktywnymi (alko jakoś w wieku 17, rzadko potem mj 2x po 20+ roku życia).

Wyjechałem w wieku 21 lat do Holandii za pracą, początkowo tylko zarobić i wracać.
Wiadomo - pierwsze kilka miechów było do banii z racji okropnych warunków pracy
oraz niezbyt ciekawej sytuacji mieszkalnej, więc niedługo po przyjeździe zaczęło
się palenie z dnia na dzień z innymi osobami z mieszkania, co niesamowicie mnie
nakręciło i dawało siłę by nie wrócić do ojczyzny zawiedzionym, tylko trochę tam
posiedzieć. Zainteresowała mnie właszcza mnogość odmian, każda zachwycała,
działała trochę inaczej.
Wtedy właśnie nastąpił przełomowy moment, w którym po wielu upalonych godzinach,
rozmowach z ciekawymi ludźmi oraz podziwianiu Holenderskiego imprezowego klimatu,
zacząłem rozumieć sytuację z używkami.
Dawniej jak większość zmanipulowanych przez system osób, starałem się być od tego

jak najdalej i nie ruszać nic poza alko i czasami trawką.


W pewnym momencie mojego zamieszkiwania w pięknej mieścinie - Hoek Van Holland...
Podczas okresu wkręty w temat używek współlokator, z którym dobrze się
dogadywałem nakręcił mnie, bym zarzucił z nim po połówce zielonego żółwika z
czerwonymi kropeczkami (był niczym figurka, żadna płaska tabsa z logo).
Dowiedziałem się w skrócie, jak to działa bo generalnie to słyszałem tylko z
opowiadań i zarzuciłem maluszka. Wyszliśmy z mieszkania z paleniem, browarami i
ruszyliśmy pod wieczór, przejść się nad morze i miasto.
Pomysł był super, tym bardziej że od dziecka chciałem mieć blisko siebie morze,
więc s&s były idealne, włącznie z planem pójścia na Polską Dyskotekę, gdy już
wszystko się zacznie)

Mija około 40 minut, nagle "pyk" niczym przełącznik. Mój spalony, dobry humor
zaczyna nagle się polepszać. Uczucie ciepła, ciarek - coś ala prądy przebiegające
pod skórą... Gadka zaczyna się wkręcać i elokwencja rośnie do niesamowitego
poziomu z każdym kwadransem. Uczucie euforii, szczęścia i chęci do działania,
zrobienia czegoś by ten dzień był najlepszy jaki może być... Uczucie niezapomniane, C U D O!
Gdy zobaczyłem plaże i morze, myślałem że eksploduję szczęściem, które mnie wprost rozsadzało.

Potem wszystko podziało się niespodziewanie, poszliśmy na miasto wbić na jakieś melo, w międzyczasie conieco trzeba było połapać, by było co dorzucić na noc.
Ziomeczek ogarnął jeszcze parę tych samych żółwików i polecieliśmy w tango.

Zacząłem bawić się jakbym wbijał tam codzień, mimo że rzadko odwiedzałem wtedy kluby, bajerowałem babeczki jak szalony, chociaż nigdy nie byłem aż tak śmiały i pewny siebie, było niesamowicie, lecz później wiadomo, dorzutki poznikały. Zostało tylko alko i trzeba było zmotać cosik do zapalenia, lub iść powoli kończyć imprezkę i spać.
Poszedłem X godzin później na pół-autopilocie do domu, walnąłem się do wyra i zasnąłem jak małe dziecko.

Do dziś ciężko mi zapomnieć, mimo poszerzenia CV o inne substancje o tym, jak czułem się pierwszy raz na empatogenach i do dziś - serotoninowy wylew pozostał moim ulubionym uczuciem, które się czuje poprzez używki wszelakie. %-D

Niemalże każda przygoda z dropsami w NL była równie dobra, lecz za każdym razem inny klimat oraz budujaca się stale tolerka, dawały się we znaki.
P.S
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze poczuję się tak jak wtedy, bo teraz już nic nie działa jak dawniej.

Wszystkie inne dropsy które żarłem w NL (UPS czerwone, żółte, zielone Heinekeny, różnokolorowe granaty, serca, ludziki lego, supermany)są mega mocne i cudowne, w Polszy często, zwłaszcza te nie zachęcające wyglądem są o wiele słabsze, więc radzę dobrze się rozeznać, skąd pochodzi kółeczko. Pzdr!
Posty: 17 Strona 2 z 2
Wróć do „MDA, MDMA, MDEA”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości