Początkujący w ogrodzie

uprawa na dworze lub w szklarni poprzez użycie specjalnych technik

Moderator: Konopia

Posty: 20 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2018
  • 20 / 3 / 0


Witam,
Jestem świeżakiem jeśli chodzi o ogrodnictwo, lecz wiem to i owo o naszych roślinkach, niestety nie wszystkiego. Więc przychodze do was z prośbą o pomoc i kilkoma pytaniami.
Zacznijmy może od spota bedzie nim szklarnia na moim ogródku. Zamówiłem już nasionka oraz przyszly w dobrym stanie lecz slyszalem ze trzeba je przechowywać je w mało wilgotnym oraz mało nasłonecznionym miejscu. Nasionka dostałem przed pracą i wsadziłem je szybko do zamrażarki (ok -10stopni celsjusza) bo w pośpiechu to wydawało sie najrozsądniejsze. Były tam z 10godzin ponieważ wyjąłem je i wsadzilem do lodówki gdyz stwierdzilem ze za niska temperatura moze im zaszkodzic. Teraz pytanie do was czy rzeczywiście nawet te 10godzin mogło zaszkodzić nasionom ?
Kolejne pytanie to w jaka temperatura w szklarni byłaby najlepsza dla roślinek ? oraz kiedy je przesadzić ? Slyszalem ze przeważnie to do tygodnia czasu max 2 tyg by sie oswoiły szybciej.
Kolejne pytanie to czy macie jakieś sprawdzone metody na powiększnie zbiorów? Znam kilka lecz wolałbym sie upewnić, który by dał największy efekt, ponieważ zastanawiam sie na topping'iem. Slyszalem tez o fim'ingu oraz nie jest do konca mi jasne kiedy uzyc tej metody. Niekorzy mówią między jakimiś tygodniami a inni przy poziomie liści.
Skoro "naturalne" zwiekszenie plonów mamy za sobą to moze macie jakieś sprawdzone nawozy, które polecacie ?
Jeśli jakieś z moich pytan było juz zadawane to najlepiej odpowiedzieć odsyłając/oraz przepraszam jeśli w złym temacie dodaje lecz ten sie wydawał najbardziej pasujący do moich pytań + jak już bedzie sezon moge robic fotorelacje z nich jeśli kogos ciekawi jakie odmiany zamówiłem to: Gorilla Glue, Gelato, Purple Hindu Kush, O.G. Kush, Bruce Banner a.k.a Hulk
Rejestracja: 2014
  • 5176 / 488 / 0


Nie mam pojęcia, czy minusowa temperatura przez 10 h mogła "uśmiercić" nasionka. Nigdy nie przyszło mi do głowy, by przechowywać pestki w taki sposób : )

Optymalna temperatura to chyba ok 25 C. Jak posadzisz w maju, to raczej nie będzie potrzeby dogrzewania. Rozumiem, że chcesz je tam potrzymać przez jakiś czas i przesadzić na spot, tak?

Jeśli chodzi o zwiększanie zbiorów to istnieje kilka metod "trenowania". Wypunktuje te, których możesz użyć na spocie - od najłatwiejszych.

1. LST - czyli naginanie głównej łodygi tak, by ją wypoziomować. Powoduje to wystrzelenie w górę tuzina nowych szczytów. Zabieg można rozpocząć, gdy roślinka ma już ze 4 piętra liści. Wstawiam fotki moich krzaków (2, 3 i 6).

2. Topping - czyli ucięcie całego stożka wzrostu. Zabieg powoduje, że w miejscu cięcia wyrastają 2 nowe szczyty. Zdjęcie 4

3. FIM - dość trudny do wykonania - podobny do toppingu zabieg polegający na ucięciu ok 80% nowego pędu. Prawidłowo wykonany powoduje rozwinięcie 4-6 nowych szczytów. Zdjęcie 1 - ten krzak przeszedł bardzo wiele... przesadzanie (prosto z gleby), 3 razy został prawie wyrwany z korzeniami przez sarnę, a na koniec padł łupem złodziei (jak cała reszta z tego spota i fotek).

4. Supercropping - polega na łamaniu odrostów - podobno zwiększa nieco moc, jednak jego główną zaletą jest "sterowanie" układem gałązek w taki sposób, by jak najwięcej światła docierało do każdego zakamarka. Więcej słońca = większe topy. Zdjęcie 5

Zabiegi można ze sobą łączyć. Kiedy najlepiej je wykonać, to sobie doczytasz : ) Na początek sugeruję tylko LST - daje świetne rezultaty, jest proste w wykonaniu i nie stresuje krzaka (za bardzo). Potrzebujesz tylko sznurka (np konopny) i jakiegoś mocowania (np patyk wbity w ziemię). Naginasz krzak (najlepiej w kierunku północno-zachodnim) i podwiązujesz. Trzeba to robić stopniowo i poprawiać co jakiś czas.

Z nawozów używałem głównie Biohumus (inny na wegetację, inny na kwitnienie). Jeśli masz słoneczny spot, to Biohumus spokojnie wystarczy na początek.

Dam jeszcze kilka wskazówek od siebie.

1. Ziemia - z mojego (2 sezonowego póki co) doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się jednak miejscowa gleba. Trzeba ją tylko przekopać. Jeśli na Twoim spocie rosną jakieś chwasty podobne do tych z moich fotek, to nie ma sensu targać worków z ziemią sklepową.
Moje największe sztuki rosły właśnie w takiej przekopanej tylko glebie, która na pewno nie była super żyzna. Roślinki posadzone w sklepowej grymasiły na potęgę (ten mały krzaczek z fotek był właśnie jedną z nich), lub w ogóle nie chciały rosnąć. Jeśli na spocie masz sam piach / glinę, to nie masz wyjścia i musisz dostarczyć tam ziemi.

2. Pojawianie się na spocie - zbyt częste zwiększa ryzyko wykrycia. Ja przez regularne odwiedzanie straciłem 2 spoty - łącznie 11 krzaków (niestety najlepszych).

3. Słońce - im więcej jest go w ciągu dnia tym lepiej. Idealnie byłoby, gdyby krzaki miały go cały dzień. Tylko wtedy wyrosną bydlaki z grubymi pałami.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Jak działają dopalacze?

Dobrze wiedzieć przed Sylwestrem ;) Dość obszerny i w większości całkiem do rzeczy artykuł z periodyku „Służba Zdrowia”.

Lekarz zapisał 4-latkowi marihuanę. Stracił licencję

Doktor William Eidelmann z Kalifornii stracił licencję, a wszystko przez receptę, którą wystawił.
Rejestracja: 2018
  • 20 / 3 / 0


14 stycznia 2019jezus_chytrus pisze:
Nie mam pojęcia, czy minusowa temperatura przez 10 h mogła "uśmiercić" nasionka. Nigdy nie przyszło mi do głowy, by przechowywać pestki w taki sposób : )
Dziękuje za odpowiedz, mam nadzieje ze nic sie im nie stało ahh
Optymalna temperatura to chyba ok 25 C. Jak posadzisz w maju, to raczej nie będzie potrzeby dogrzewania. Rozumiem, że chcesz je tam potrzymać przez jakiś czas i przesadzić na spot, tak?
No nie do końca, ponieważ szklarnia to właśnie mój spot
Ponieważ mieszkam na totalnym zadupiu po przeprowadzce to stwierdziłem czemu by tego nie wykorzystać
0 ciekawskich sąsiadów a szklarenka była juz na działce więc niech nie stoi pusta hehe
1. LST - czyli naginanie głównej łodygi tak, by ją wypoziomować. Powoduje to wystrzelenie w górę tuzina nowych szczytów. Zabieg można rozpocząć, gdy roślinka ma już ze 4 piętra liści. Wstawiam fotki moich krzaków (2, 3 i 6).

2. Topping - czyli ucięcie całego stożka wzrostu. Zabieg powoduje, że w miejscu cięcia wyrastają 2 nowe szczyty. Zdjęcie 4
Za tą informacje dziękuję na pewno bede korzystał z LST ora Toppingu tak jak zakładałem na początku
Z nawozów używałem głównie Biohumus (inny na wegetację, inny na kwitnienie). Jeśli masz słoneczny spot, to Biohumus spokojnie wystarczy na początek.
Również rozmyślałem nad Biohumusem lecz wolałem sie upewnić i spytać juz "rozdziewiczonych" ludzi
3. Słońce - im więcej jest go w ciągu dnia tym lepiej. Idealnie byłoby, gdyby krzaki miały go cały dzień. Tylko wtedy wyrosną bydlaki z grubymi pałami.
Z tym w lato chyba nie powinno być problemu
Lecz mam pytanie dotyczące zbiorów ponieważ na stronie pisało żeby zbierać np. we wrześniu/październiku lecz czas kwitnienia to 7-9 tygodni. Oznacza to długość od wykiełkowania do dorosłych kwiatów czy moge wrzucić roślinki w maju w ziemie i po 7-9 tyg bedą "gotowe" czy bedą kwitnąć do końca np tego września czy października, ponieważ slyszalem zeby roślinki zaczeły kwitnąć potrzebują 12/12 a od maja do lipca/sierpnia jest mniej wiecej te 9 tyg lecz w lipcu dzien trwa po 16-18 a nie 12 dlatego wole spytac ;)
Rejestracja: 2014
  • 5176 / 488 / 0


Jeśli masz szklarnie oraz brak wścibskich oczu w okolicy, to warunki masz bardzo komfortowe i plon raczej pewny. Zakładam, że szklarnia ma full dostęp do słońca - idealnie - aż Ci zazdroszczę : )

Nie napisałeś, czy kupiłeś pestki odmian pełnosezonowych, czy automatów. Ze sformuowania "czas kwitnienia 7-9 tygodni" nie wynika to jednoznacznie - może chodziło o czas od posadzenia do zbioru?
Jeśli tak jest, to masz automaty, których kwitnienie nie jest uwarunkowane skróceniem czasu oświetlenia, a genetycznie.

Jeśli jednak masz odmiany pełnosezonowe (których czas kwitnienia to 7-9 tygodni), to również nie musisz martwić się o zakwitnięcie, bo całą robotę zrobi natura. Pod koniec czerwca jest na naszej półkuli przesilenie letnie - czyli dzień zaczyna się skracać, co jest impulsem dla roślin do zaprzestania wegetacji i przejście w fazę kwitnienia.
Niepotrzebnie w ogóle zaprzątasz tym sobie głowę - jakich nasion byś nie użył, to pod słońcem zakwitną bez Twojej pomocy : )

Dobierz tylko odpowiednio duże donice (ok 15 L dla automatów, ok 30 L dla pełnosezonowych), jeśli w nich będziesz sadził.
Szklarnia musi mieć też wentylację (zakładam, że ma).

Jeśli chodzi o topping - jedyną jego zaletą jest prostota wykonania zabiegu Dużo lepszą opcją jest FIM, który daje co najmniej 2 x tyle nowych szczytów, ale może się nie udać, jeśli zostawisz za dużo nowego pędu. Mi na 3 cięcia udało się tylko 1. W 2 pozostałych przypadkach krzaki odbudowały się "normalnie" - bez nowych szczytów.

Jeżeli masz automaty, to na Twoim miejscu zastosowałbym tylko LST. Takie nieudane cięcie nie dosyć, że będzie stresujące dla rośliny, to straci ona jakieś 5 dni na "regenerację", co może znacznie zredukować jej wzrost i plony. Odmiany pełnosezonowe mają dużo więcej czasu i dla nich takie 5 dni straty to nic.

Po pierwszym sezonie, kiedy już skumasz, w jaki sposób rosną konopie, kwestia treningu będzie dużo jaśniejsza i bardziej intuicyjna.

Życzę takiego widoku, jak na zdjęciach (nawet teraz mnie krew zalewa, jak pomyślę, że zajebali mi te krzaki w takim stadium kwitnienia...)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 5176 / 488 / 0


Przejrzałem dziś swoją fotorelację z tego sezonu. Tu krzak, który przeszedł wszystko - przesadzanie z gleby do gleby, 3 ataki sarny, FIM, LST, supercropping... mógł być dobry...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2018
  • 20 / 3 / 0


17 stycznia 2019jezus_chytrus pisze:
Nie napisałeś, czy kupiłeś pestki odmian pełnosezonowych, czy automatów. Ze sformuowania "czas kwitnienia 7-9 tygodni" nie wynika to jednoznacznie - może chodziło o czas od posadzenia do zbioru?
Jeśli tak jest, to masz automaty, których kwitnienie nie jest uwarunkowane skróceniem czasu oświetlenia, a genetycznie.
Kurde, przepraszam za nie jasności. Zakupiłem nasiona pełnosezonowe feminizowane. Ze stronki Royal Queen Seeds.
Jeśli jednak masz odmiany pełnosezonowe (których czas kwitnienia to 7-9 tygodni), to również nie musisz martwić się o zakwitnięcie, bo całą robotę zrobi natura. Pod koniec czerwca jest na naszej półkuli przesilenie letnie - czyli dzień zaczyna się skracać, co jest impulsem dla roślin do zaprzestania wegetacji i przejście w fazę kwitnienia.
Niepotrzebnie w ogóle zaprzątasz tym sobie głowę - jakich nasion byś nie użył, to pod słońcem zakwitną bez Twojej pomocy : )
O tyle dobrze hah, dziękuje za odpowiedź.
Dobierz tylko odpowiednio duże donice (ok 15 L dla automatów, ok 30 L dla pełnosezonowych), jeśli w nich będziesz sadził.
Szklarnia musi mieć też wentylację (zakładam, że ma).
Niestety albo stety będę sadził w ziemi nie w donicach, ponieważ mam wystarczająco dużo miejsca w szklarni, nie wiem czy to dobrze czy źle ale użyję ziemi kokosowej, ponieważ słyszałem, że jest wtedy pulchna ziemia, na początku miałem pomysł by posadzić na ziemi ogrodniczej wymieszaną z perlitem. Ponieważ to co jest w mojej szklarni cięzko nazwać ziemią, bo jest to sama glina.
Jeśli chodzi o topping - jedyną jego zaletą jest prostota wykonania zabiegu Dużo lepszą opcją jest FIM, który daje co najmniej 2 x tyle nowych szczytów, ale może się nie udać, jeśli zostawisz za dużo nowego pędu. Mi na 3 cięcia udało się tylko 1. W 2 pozostałych przypadkach krzaki odbudowały się "normalnie" - bez nowych szczytów.
Dlatego zastanawiałem sie nad toppingiem bo wole być pewny wyników po treningu.
Po pierwszym sezonie, kiedy już skumasz, w jaki sposób rosną konopie, kwestia treningu będzie dużo jaśniejsza i bardziej intuicyjna.
Jasna sprawa, po swoim pierwszym razie na pewno bedzie z mojej strony mniej pytań a odpowiedzi na forum.
Życzę takiego widoku, jak na zdjęciach (nawet teraz mnie krew zalewa, jak pomyślę, że zajebali mi te krzaki w takim stadium kwitnienia...)

Dziękuje, oraz współczuje i życzę więcej szczęścia i większych plonów na następny sezon.
Rejestracja: 2014
  • 5176 / 488 / 0


Sianie prosto w "podłożu" ma tą zaletę, że korzenie mają nieskrępowany dostęp do rozwijania się.

Czy w tej ziemi, która jest w szklarni rosną jakieś rośliny? (w sensie w okolicy) Chodzi o zbadanie żyzności. Na moich spotach ziemia też nie wyglądała za ciekawie, a powyrastały bydlaki. Konopie nie są jakoś szczególnie wybredne - ważne, żeby pH było odpowiednie.
Nigdy nie używałem kokosu i nie w tej kwestii nic nie podpowiem.

Topping jest OK dla początkującego, choć to najbardziej stresująca dla krzaka formą treningu. Ja bym zrobił jedno cięcie, kiedy rośliny będą miały 3-4 piętra. Zacząłbym od FIM i obserwował kilka dni. Jeśli na czubku zaczynają tworzyć się "dziwne formacje" (załącznik - budujące się 4 szczyty), to znaczy że zabieg się udał. Jeśli roślina zaczyna odbudowywać to, co zostało odcięte, to znak że FIM się nie udał i wtedy odciąłbym cały stożek (topping). Przeczytaj sobie http://grubetopy.pl/topping-marihuany/ i zapoznaj z ilustracjami. Generalnie "sekret" udanego FIM tkwi w pozostawieniu tylko minimalnej ilości nowego pędu (dosłownie ze 2 mm).
Jeśli cięcie przyniesie 2 nowe szczyty, to dodatkowo zrobiłbym im LST. Jeśli przyniesie więcej (np 4), to na tym bym poprzestał, bo wyjdzie z tego "milion" małych topów zamiast tuzina dużych.

Rośliny pełnosezonowe to właściwie chwasty, które przeżyją prawie wszystko. 1/3 moich krzaków miała przynajmniej raz styczność z sarnami (zostały połamane i prawie wyrwane z korzeniami) - wyglądały na padnięte, ale wystarczyło podkopać, przymocować do czegoś i po kilku dniach wyglądały super zdrowo. Z leśnych / polnych szkodników tylko złodzieje są dla nich śmiertelnym zagrożeniem : ) Jeszcze cykliczne przelewanie może je dość szybko uśmiercić.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2018
  • 20 / 3 / 0


20 stycznia 2019jezus_chytrus pisze:
Sianie prosto w "podłożu" ma tą zaletę, że korzenie mają nieskrępowany dostęp do rozwijania się.
Dziękuje za odpowiedź, ponieważ nie bylem pewny jak zacząć czy wrzucić je do bezpośrednio do ziemi czy zacząć od wykiełkowania je w papierku.
Czy w tej ziemi, która jest w szklarni rosną jakieś rośliny? (w sensie w okolicy) Chodzi o zbadanie żyzności. Na moich spotach ziemia też nie wyglądała za ciekawie, a powyrastały bydlaki. Konopie nie są jakoś szczególnie wybredne - ważne, żeby pH było odpowiednie.
Nigdy nie używałem kokosu i nie w tej kwestii nic nie podpowiem.
Znaczy ziemia w szklarni według mnie jest kiepska ponieważ jest zbita, ciężko wode wchłania z przekopaniem tez jest problem bo jest twarda oraz z 5-10cm dalej jest gliniana. Rosły tam bez problemu pomidory w tamtym roku oraz wciąż była tam winorośl, lecz juz jest czysciutko w niej i czeka na nowe roslinki.
Topping jest OK dla początkującego, choć to najbardziej stresująca dla krzaka formą treningu. Ja bym zrobił jedno cięcie, kiedy rośliny będą miały 3-4 piętra. Zacząłbym od FIM i obserwował kilka dni. Jeśli na czubku zaczynają tworzyć się "dziwne formacje" (załącznik - budujące się 4 szczyty), to znaczy że zabieg się udał. Jeśli roślina zaczyna odbudowywać to, co zostało odcięte, to znak że FIM się nie udał i wtedy odciąłbym cały stożek (topping). Przeczytaj sobie http://grubetopy.pl/topping-marihuany/ i zapoznaj z ilustracjami. Generalnie "sekret" udanego FIM tkwi w pozostawieniu tylko minimalnej ilości nowego pędu (dosłownie ze 2 mm).
Jeśli cięcie przyniesie 2 nowe szczyty, to dodatkowo zrobiłbym im LST. Jeśli przyniesie więcej (np 4), to na tym bym poprzestał, bo wyjdzie z tego "milion" małych topów zamiast tuzina dużych.
Dziękuje za lekture, za pewne ja przeczytam by sie zapoznać z treningami. Oraz skoro tak mówisz to możliwe ze spróbuje FIM.
Rośliny pełnosezonowe to właściwie chwasty, które przeżyją prawie wszystko. 1/3 moich krzaków miała przynajmniej raz styczność z sarnami (zostały połamane i prawie wyrwane z korzeniami) - wyglądały na padnięte, ale wystarczyło podkopać, przymocować do czegoś i po kilku dniach wyglądały super zdrowo. Z leśnych / polnych szkodników tylko złodzieje są dla nich śmiertelnym zagrożeniem : ) Jeszcze cykliczne przelewanie może je dość szybko uśmiercić.
O tyle dobrze bo posadze je w ostatni tydzień maja więc będą miały z około miesiąc Wegetatywny a do września/października będzie w Kwitnąć i pokazywać topy więc mam nadzieję ze bedą silne oraz trzymam sie, ze niedobór i nadmiar szkodzi więc z tym nie powinno być problemu.
Rejestracja: 2014
  • 5176 / 488 / 0


Ostatni tydzień maja to trochę późno (choć nie za późno). Ja bym sadził najpóźniej w połowie maja. Jeśli rosły w tej glebie pomidory, to pewnie by się nadawała, ale skoro możesz zrobić medium z kokosa, to próbuj : )
Rejestracja: 2018
  • 20 / 3 / 0


Stwierdziłem, że wykiełkuje je w pierwszym tyg maja (czyli 3 maja podejrzewam) a 3-4 dni poźniej przesadze je do kubeczka z ziemią i nie wiem kiedy zacząć je podlewać nawozami oraz kiedy zmienić je z Veg na Flo. Wiem, że kilka dni przed zbiorami podlewać samą wodą by "przeczyścić " je od nawozów i wgl.
Posty: 20 Strona 1 z 2
Wróć do „Outdoor, czyli na dworze lub w szklarni”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości