Rzucanie wszystkiego na raz - Tak zwany "Dzień Sądu" - Próba charakteru

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 48 Strona 3 z 5
Rejestracja: 2012
  • 868 / 134 / 1

ćpunem - pozostaje się na zawsze

jedyne do czego to można porównać to do stracenia dziewictwa ...
potem każdy kolejny raz jest "łatwiejszy" / mniej zahamowań / znasz temat / wiesz co i jak ...

pomijając osobników, którzy co tydzień łoją co innego w nos czy w żyłę ( współczuję ) ta chęć na przyjebanie sobie towaru będzie ( prawdopodobnie ) do końca życia
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0

Siema zmagam sie z problemem ktorym jest wladyslaw od 2lat w tym roku 2 ciagi po5-6msc ostatnio stwietdzilem ze rzucam wszystko w pizdu lacznie z mj. Po tygodniowej zwale ktora dzielnie wytrwalem lezac tydzien w domu nastal dzien w ktorym normalnie zaczelo sie ukladac poki nie zaczalem sobie "piwkowac" co przerodzilo sie w codzienne picie a nawet i chlanie wody po 4dni pod rzad gdy byla okazja wiec alko tez powiedzialem stop i gdy odstawilem wszystko to tak jakby swiat stracil na barwie nic mnie nie cieszylo ani nie zadawalalo az nastal ten dzien a bylo to tydzien temu ze znowu przyjebalem w klame (najlepsze to ze caly czas z calego serca bylem przeciw a jak kolega w robocie zaproponowal to nawet nie zadtanawialem sie ani sekundy i bylo po wszystkim) na szczescie nie poprawilem nastepnego dnia wiec nie wpadlem w ciag ale co z tego jak minal tydzien a ja znowu przyjebalem bo przeciez raz na tydzien kontrolowanie to mozna... Prosze powiedzcie mi czy mam szanse sam wyjsc z nalogu(dodam ze zaliczylem jeden odwyk i wiem ocb) czy bez pomocy specjalistow nie ma opcji i jak da rade samemu to jak sie do tego zabrac zeby nie polec po 2tyg. Pozdrawiam

Wzory stosowania syntetycznych katynonów a objawy depresyjne i parafunkcyjne zachowania ustne

Ciekawy artykuł, z tych zaawansowanych. W bonusie badania na użytkownikach naszego forum.

Próbował zupgrade'ować wiewiórkę przy pomocy metamfetaminy?

Przed sądem w Alabamie stanął w poniedziałek mężczyzna, który miał podawać swojej wiewiórce metamfetaminę, by była bardziej agresywna.
Rejestracja: 2016
  • 172 / 13 / 0

Wiesz o próbie charateru można mówić w 5tą, 10tą, 20stą rocznice abstynencji. Próbą charakteru nie jest rzucenie substancji, tylko jej nie branie. Oczywiście są rózne narkotyki i zielsko będzie Ci łatwiej odstawić niż fentanyl. Dobrze ktoś napisał pare stron temu, tak emocjonalne i angażujące podejście do tematu może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego, z całym szacunkiem do całej idei ocziwiście. Wiesz, wiele razy rzucałem najrózniejsze substancje z poziomu potężnego już wjebania. Ale ani chartu ducha, ani siły woli jak to określiłeś nie posiadam. Bo wracałem. Teraz jest już prawie okej. Ale tak jak mówię, o charakterze można sobie mówić świętując ntą rocznicę CAŁKOWITEJ TRZEŹWOŚCI, na którą składa się nie tylko nie branie. Ale także wykorzenienie całej gamy narkomańskich nawyków, przyzwyczjeń, szukania patentów i wielu bardzo podstępnych mechanizmów. Tak czy owak życzę powodzenia, Tobie i każdemu, kto ma chociaż trochę determinacji.
Rejestracja: 2018
  • 605 / 68 / 0

^^ rocznice abstynencji-to sukces. Ale początki nie brania są bardzo trudne. Jak w tym powiedzeniu- nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Rzucenie wszystkich używek- jest to wyzwanie
Rejestracja: 2015
  • 231 / 42 / 0

31 stycznia 2020Rahciah pisze:
Chyba że się uda wam wyzwolić z myślenia "Ćpam, to nienormalne - Ludzie którzy nie ćpają są normalni".
Nie ma reguły, ale bywają srogo bardziej popierdoleni niż niejeden ćpun.
Nigdy nie miałam takiego myślenia, może jako dwunastolatka, która nic nie ogarnia. Nie ma ludzi, którzy są całkowicie niezależni od chemii, są po prostu osoby zależne od niej mniej i bardziej. Tak samo jak nie da się np. całkowicie uniezależnić od pieniędzy, tak samo od chemii. Oczywiście, można być całkowicie niezależnym od podawanych pozaobiegowo substancji chemicznych. Pytanie tylko, po co? Jak ktoś widzi w tym sens, to super; ja nie widzę w życiu samym w sobie żadnego wyższego celu, zanim się go sobie nie wyznaczy. A JEŚLI ktoś żyje tylko dla dragów, to proponuję takie, nieco oszukistyczne myślenie; jeśli dla dragów zrobię wszystko, to będę w stanie nawet wytrzymać bez nich. No i później można przeprowadzić sprawdzian. Taki sposób moim zdaniem nie jest niekiedy zły, bo w ogóle nas nie degraduje, nie przedstawia, jako tych najgorszych... Po prostu się nie myśli o tym aspekcie.
Rejestracja: 2019
  • 312 / 27 / 0

Jak mówił Oscar Wilde "Rzucanie nałogu jest banalnie proste... robiłem to setki razy :)"
Rejestracja: 2019
  • 47 / 9 / 0

18 lutego 2020Dzinjuss pisze:
Siema zmagam sie z problemem ktorym jest wladyslaw od 2lat w tym roku 2 ciagi po5-6msc ostatnio stwietdzilem ze rzucam wszystko w pizdu lacznie z mj. Po tygodniowej zwale ktora dzielnie wytrwalem lezac tydzien w domu nastal dzien w ktorym normalnie zaczelo sie ukladac poki nie zaczalem sobie "piwkowac" co przerodzilo sie w codzienne picie a nawet i chlanie wody po 4dni pod rzad gdy byla okazja wiec alko tez powiedzialem stop i gdy odstawilem wszystko to tak jakby swiat stracil na barwie nic mnie nie cieszylo ani nie zadawalalo az nastal ten dzien a bylo to tydzien temu ze znowu przyjebalem w klame (najlepsze to ze caly czas z calego serca bylem przeciw a jak kolega w robocie zaproponowal to nawet nie zadtanawialem sie ani sekundy i bylo po wszystkim) na szczescie nie poprawilem nastepnego dnia wiec nie wpadlem w ciag ale co z tego jak minal tydzien a ja znowu przyjebalem bo przeciez raz na tydzien kontrolowanie to mozna... Prosze powiedzcie mi czy mam szanse sam wyjsc z nalogu(dodam ze zaliczylem jeden odwyk i wiem ocb) czy bez pomocy specjalistow nie ma opcji i jak da rade samemu to jak sie do tego zabrac zeby nie polec po 2tyg. Pozdrawiam
Nikt Ci nie powie czy masz szansę, to od Ciebie zależy. Pomyśl o chwili, gdy w pracy przyjąłes propozycje bez zastanowienia i dotrzyj do tego, co miałeś wtedy w głowie. Długo będziesz się wypierał tej myśli, tak jak wypierałeś się rozsądku w tamtym momencie. Jak uda Ci się pokonać bariery, które sam stworzyłeś i zrozumiesz swój indywidualny mechanizm ćpania i wyparcia, to będziesz miał już z górki. Klucz to nieodklejanie się w momencie podejmowania decyzji. Zanim się zgodzisz na ćpanie, daj sobie 10min z samym sobą. Nawet jeśli i tak planujesz je wziąć, daj sobie ten czas.

Najgorsze jest myślenie "i tak pierdolnę, nie dam rady". To jeden z najbardziej chamskich mechanizmów ćpania i oszukiwania samych siebie, skrajne wyparcie i motor napędowy nałogu, z którego chcesz wyjść.

Mikrodawkowanie psylocybiny może pomóc, jeśli tylko sam od siebie też coś dasz. Wizyta u specjalisty też jest dobrym pomysłem.

Powodzenia
Rejestracja: 2017
  • 664 / 51 / 0

Ja od jutra robie dzień sądu. Papierosy i kawa też.

Re:

Rejestracja: 2007
  • 875 / 51 / 0

Hardkorowa sponiewierka bracie, jakby dragi mnie tak szybko degradowały, już dawno byłbym nawozem.
Rejestracja: 2018
  • 605 / 68 / 0

26 lutego 2020Mefistofeles1945 pisze:
Ja od jutra robie dzień sądu. Papierosy i kawa też.
i jak po dniu sądu?.............
Posty: 48 Strona 3 z 5
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 807 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość