ja i mefedron

Moderator: Zdrowie

Posty: 5 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Cześć. Postanowiłem do Was napisać bo chyba sam już nie wiem gdzie mogę szukać pomocy. Tak jak e tytule-mefedron...było go grubo za dużo. Swoją przygodę z narkotykami rozpocząłem w wieku 17- konkretnie od marihuany. Z biegiem czasu stało się to na tyle rutyna, że sięgnąłem rok później po amfetamine. Po roku cpania( akurat mialem przerwe roczną po liceum przed studiami) powiedzialem sobie dość. Zawsze bylem imprezowym czlowiekiem, cenilem sobie innych ludzi i lubiłem miec ich przy sobie jak najczęściej i w jak najwiekszej ilości. Niestety znajomości zaczęły się sypać, dostałem kilka zimnych kubłow wody na głowę i się ocknalem...
tak mi się wtedy przynajmniej wydawało.........lecz najgorsze dopiero miało przyjść.

Kiedyś,kiedy mialem bodajze 20lat- nie pamietam dokładnie daty inie chcę Was kłamać, gdy rozpocząłem studia przyszedl do mnie kolezka na impreze. zwykly melanz starzy wyjechali sporo szmul, joshe się wszędzie krecily lał się alkohol i dostalem propozycję zjedzenia tego scierwa. No, to Wam powiem ze wtedy sie zaczelo.. Nigdy nie byłem asertywny i nie miałem jakiegoś mocnego charakteru co pokazałem tamtej nocy. po jednej kresce przeglądałem się w lustrze i obmacywalem spocony jak swinia. wpadlem oczywiscie od razu na pomysl by iść do klubu, a tam mozecie sie domyslac jak skończyłem. cpalem do rana-zjedlismy tego wtefy na 3osoby 3g. sporo jak na pierwszy lot, sam się sobie dziwie.

ale do rzeczy- otoz od tamtego pieknego wieczoru moje zycie to była istna rownia pochyla, oczywiście w dół. zaczalem "walic" z chlopakami najpierw co tydzien, co balet, pozniej juz wieczorami "od tak"... i tak minął pierwszy rok z mefedronem. na luzie, bez zobowiazan, na studiach jakos dawalem radę- zawsze byłem zdolniacha nieskromnie rzecz ujmując.

Później juz było tylko gorzej. w przerwie wakacyjnej przed poprawkami zaprawialem juz praktycznie systemem 2dni jedzenia-2/3 spokoju... i nim sie obejrzalem to schudlem 20kg:) nikt z otoczenia jakos uwagi na to nie zwrocil-natomiast kolesie z uczelni ktorzy mnie nie widzieli te 3msc juz tak. Będąc w spirali uzaleznienia od mefedronu objawialem klasyczne myslenie- liczy się tylko mefedron, wszystko inne na drugim planie. Szczęście chciało, ze jeden z moich kolegów (bylo nas3 zajadaczy) musial wyjechac za granicę do pracy- piszę szczęście, bo nie cierpi dziś tak, jak ja. Z drugim natomiast dalej szlismy w zaparte zatracajac się w tym gownie coraz bardziej. Przyspieszylismy tempa jedząc to codziennie. konczylismy prace o 16 jedlismy do 24 szlismy spac o 3 i na 8 do roboty...kazdy dzien wyglądał tak samo. z perspektywy czasu widzę, że juz wtedy odpuscilem sobie wszystkich moich znajomych- byłem tylko ja, moj kompan do cpania i mefedron rzecz jasna.

Nie rozpisujac sie za bardzo i nie wdajac was w szczegoly bo nikt mi nie odpisze po tak dlugim skomleniu powiem Wam, ze kolega uciekł w góry do pracy a ja zostałem z tym sam :) akirat wtefy postanowilem zrobić sobie "dziekanke"i cpac dalej. pięknie co? walilem systemem 3max4dni/
i tak non stop...przez kolejne pół roku aż skończył się dobry temat i jadłem jakies gowno które jadlem bo musiałem jeść. Pod koniec tego strasznego epizodu żyłem sam, z mefedronem i setkami alkoholu na podbicie jego działania...kompletnie sam, ja zapomnialem o swiecie a świat o mnie. mialem halucynacje, najadlem sie nerwow czekając na towar. widzialem dziwne rzeczy, slyszalem głosy. moge mnozyc przykłady

Dziś mijają 2lata od kiedy nie jem tego gowna. Nie jestem w stanie się pozbierac. z wesolego, towarzyskiego psa na baby"bajeranta" zrobilem się znerwicowanym, szarym, bezuczuciowym debilem bez wlasnego zdania :'( :'( :'(... Mam zdiagnozowaną nerwicę lękową, boję się ludzi, boję sie do tego stopnia ze czekam aż sąsiedzi wejda do domu zebym nie musial odpowiadac na pytania. jakiekolwiek. kiedys inaczej by to wygladalo, sam bym podszedł. najczęstsze pytanie jakie sobie zadaje w ciągu dnia to" jak się czuje" tak mi wypral mózg ten cały mefedron...0ambicji, 0marzeń...liczy się dla mnie tylko to, aby poczuć się jak kiedyś-w liceum, czyli normalnie. móc się pośmiać, wyluzować. łapy mi latają jakbym alkoholikiem był. Kazdy dzień to udręka, czuje się odklejony, odrealniony-czuje ze żyje jakoś obok.
Juz nie wspominajac o bezsennosci uczuciu pustki, ciągłym niepokoju wewnątrz...
Na mojej twarzy nie gości uśmiech, a codzienne łzy gdy wstaję rano. Codzienne mysli samobójcze doskwieraja mi i odciskaja coraz grubsze piętno. dobrze, ze mam rodziców-tylko dlatego nie sięgam po te wyjście po prostu szkoda by mi było mamy. myśl, że tak grubo cpalem nie daje mi żyć. nie wierzę, jak az tak moglem sie w tym zatracić. Dzis jest mi wstyd ale przede wszystkim przed sobą.

Mam do Was pytanie drodzy forumowicze czy to kiedyś przejdzie? czy chociażby za 10lat z tym wygram? ja miałem duze ambicje, dzis wiem, ze przegralem swoje życie i nie zasluguje na wiele. Chcę tylko normalnie żyć...

Pozdrawiam wszystkich ciepło
Rejestracja: 2014
  • 743 / 28 / 0


Do psychiatry idź i do psychoterapeuty

Jak to jest prowadzić największą na świecie internetową encyklopedię narkotyków ?

Strona Kenana Sulaymana o nazwie PsychonautWiki jest internetowym źródłem informacji na temat ponad 300 środków psychoaktywnych....

Pierwszy krok w stronę legalizacji halucynogenów?

Denver może stać się pierwszym amerykańskim miastem, które zdekryminalizuje posiadanie „magicznych grzybków”. Podobna inicjatywa ruszyła już także w stanie Oregon.
Rejestracja: 2012
  • 559 / 36 / 0


Można odstawić jeśli się chce i widzi cel w życiu. Znajdź pracę lub zajmij się lepiej nauką, książkami, komputerami i dziewczynami (kolejność może być odwrotna).
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


hmm...psychiatra przepisze mi benzo a to droga na dno. Bioręashwagandhe trochę pomaga, tydzien jej używam.

Ciężko jest się czymkolwiek zająć mając taki mętlik w głowie. mefedron odebrał mi umiejętność rozmowy z kimkolwiek na jakikolwiek temat. potrafię jedynie pisać...
Rejestracja: 2014
  • 743 / 28 / 0


Jak już wszystko wiesz zanim poszedłeś to znaczy ze przyszedles tylko biadolic a nie rzeczywiście coś z tym zrobić, sorry bracie jeszcze trochę sobie pobędziesz w tym stanie zanim zdecydujesz się na ruch w stronę dobrego. Powodzenia.
Posty: 5 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość