Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1976 • Strona 196 z 198
  • 98 / 3 / 0
Awatar użytkownika

Na pewno nie ma czegoś takiego jak za duza dawka xd. Twoj organizm jakims cudem może sie przyzwyczaił albo ch wie co. W kazdym razie dziwna sprawa i raczej nikt ci nie pomoże. Ostatni ratunek polecam lekarza spytać, ale dyskretnie zeby nie wiedzial za duzo ;) klon ogólnie sklada każdego w pozytywnym sensie. Cos u ciebie musi być
Najlepiej mj i nic więcej :P
  • 46 / 13 / 0

Próbowałam uciec z tego uzależnienia, po czterrech dobach, mój stan zdrowotny podupadł, popadłam w zawiesinę. Musiałam się odczarować, aby przepustowość szarości ustapila. Te związki molekularne, ożywiają umysł, aby patrzeć na nowo tęczowo. Bez nich zaburzona równowaga psychiczna jest niewydolna. Pozostanę na tych molekulach, nie potrafię ich odstąpić...
alkohol nie usmieza, za niska moc rażenia.
Bez benzo, nie czuję, że, zaczerpuje to powietrze. Nieustępliwe pożądanie.
Tymczasem, mnie legitymowała policja w cywilu, kopneli w moje piwko.
Ustnie im wydedukowalam pesel i odpuścili na ładny usmiech, mam zakaz wsiadania na rowereq.
Poprowadzę go pieszo.
  • 37 / 3 / 0
Awatar użytkownika

Wytłumaczcie mi zjawisko jak wgl można wjebac sie w benzo skoro po tym glownie idzie sie spac 😶 gdzie tu jakas super faza która mogłaby spowodowac że chce sie żreć te tablety (clona,flu-alprazolam itp). Bo nie rozumiem tych waszych ciągów na tej akurat substancji. Nie ma w tym żadnej logiki ani uzasadnienia. Fanatycy spania jesteście czy co? No ja żarłem raz flu-alprazolam to ścielo mnie do snu na długo i clona kilka razy i też sen po tym dobry NIC wiecej. Doświadczyłem tych substancji i NIE WYOBRAŻAM sobie chcieć to walić dalej 🙃 nie ma w tym nic fajnego no poza tym że szybko idzie sie spać jak tableta zacznie działać. No chyba że ktoś ma rzeczywiście po clonie czy innym benzo jakies fajne stany/loty to jeszcze jestem cokolwiek to zrozumiec ale wiekszosc z tego co widze to też pisze ze śpi wczesniej naodpierdalajac cos na nieswiadomce 🙃

Przeniesiono do wątku ogólnego benzodiazepin — Catch
Koń ryba cyc i nie ma już nic :zombie:
  • 4 / / 0
Awatar użytkownika

Mam takie samo przemyślenie że nie rozumiem jak można wjebać się w benzo, chyba nigdy nie dało mi to "fazy" - działanie lecznice na lęki i fobie ma świetnie ale zamula i usypia strasznie. To zależy od człowieka i niektórzy tak po prostu mają że benzo nie działa na nich rekreacyjnie?
  • 173 / 49 / 0

Po 8 miesięcy całkowitej absty od benzo kupiłem sobie pakę sedamu 6 mg. Wziąłem 12 mg w domu no i chuj, po co ja to zrobiłem. Poczułem się tylko trochę rozluziony, mięśnie jakby bardziej wiotk, lekkie przymulenie zachęcające do pójścia spać i to tyle.

Zastanawiam się nad wyjebaniem paki do kosza, bo mój zatruty umysł żarlby to nie dlatego, że jest super, a po prostu czymś się naćpać.
  • 79 / 25 / 0
Awatar użytkownika

@Kommitum

Eh i to słynne wtedy uczucie "tyle a tyle tolerancji w pizdu, czy warto było, nie, ale wciąż ciągnie"... ot istota uzależnienia :(
Degustator wytworów firmy Molteni Farmaceutici
  • 173 / 49 / 0

@Methadoni1312
Dokladnie tak jak mowisz. Jestem z siebie dumny, ze wyjebalem ponad polowe opakowania do smietnika, zjadlem z 10 tabletek.

Wkurwia mnie niesamowicie to, ze nie mam zadnych (zdiagnozowanych) problemow psychicznych, doskonale radze sobie w spoleczenstwie i nikt nawet nie wie, ze cpalem (czy cpam, bo jednak takie sytuacje jak opisana wyzej czasem sie trafia).
W takiej sytuacji benzodiazepiny maja dla mnie naprawde znikomu efekt rekreacyjny, bardziej to zrobilem w celu przycpania zeby cos tylko przycpac, a moj uposledzony mozg, ciagle mysli ze ten bromek czy alpra to w chuj przyjemna rzecz.

Gdyby tak tylko, niektore doswiadczenia dalo sie calkowicie wymazac...

@KleboldVoDkA
Gorszy okres w zyciu, politoksykomania, choroby psychicznie. Sam jak widac jestem uzalezniony, a kompletnie nie wiem "po co i dlaczego". Skoro nawet po meisiacach przerw pojawia sie mysl, zeby kupic lek, ktory zaraz wypierdole bo zdaje sobie sprawe, ze nawet nie ma w nim nic specjalnie przyjemnego.
  • 79 / 25 / 0
Awatar użytkownika

@yakubu86

Ciebie ścina i idziesz spać. Więc rzeczywiście nie ma różnicy czy wziąłbyś benzo czy taką mirtazapine/mianseryne lub neuroleptyki na sen.

U mnie benzo powoduje, że jestem w stanie wyjść z łózka. Bez alprazolamu walczę jak pojebany z fobią społeczną i czuję się jak chodzące truchło. Także potencjał uzależniający ma to dla mnie przeogromny, bo pozwala mi funkcjonować i tak było zanim w to wpadłem po uszy i tak jest teraz.
GAD mnie jebie bez wazeliny i wręcz muszę czymś te GABA stymulować. Teraz pregabalina dała mi jakby oddech. Natomiast 'pełne funkcjonowanie' w społeczeństwie bez bromazepamu, klonów czy alpry jest dla mnie torturą.

A warto podkreślić, że nie chodzi mi tu o wzięcie wielkiej ilości i bycie najebanym, a dawek terapeutycznych, rozmowy z ludźmi, energii by wstać z łóżka, a nie liczyć godzin, kiedy znów będę mógł do niego wrócić.
Teraz jestem czysty od benzodiazepin ogólnie, by zobaczyć, czy będę w stanie przezwyciężyć lęki i ogólna anhedonie. I jak na razie chujowo. Może głód przeze mnie przemawia i to racjonalizuje ale mam wrażenie, że nawet jak się detoksykowałem i z jakichś 5mg alpry, zmiany na dłużej działąjące jak rolki, to to uczucie wtedy, będac na 2mg diazepamu i fizycznie cierpiąc, pocąc się itd. jak to jest na redukcji dawek, to TO było wciąż LEPSZE, aniżeli ta rzeczywistość w tym momencie, eh.
Degustator wytworów firmy Molteni Farmaceutici
  • 215 / 30 / 0
Awatar użytkownika

Objasnie wam mniej wiecej jak mozna sie wjebac w benzo i co z tego miec.
W mlodym wieku czesto pijesz alkohol trawa rozne dragi, pozniej jakos ci mija.
Pozmiej zaczynasz psychodeliczne przygody, wiesz ze benzo sie przydaje jakby pojawil sie bad trip, i tak sobie czasem uzywasz doswiadczas przyjemnego wyluzowania po zazyciu jako ze twoj mozg juz przez czasy mlodosci juz lubi nakarmic sie gabba.
Spozywasz alkohol sporadycznie pozniej szybko sie orietujesz ze takie benzo na kaca wchodzi elegancko.
Pozniej zaczynasz uzywac na zly dzien, zly nastroj, nawet na spotkania rodzinne, pogrzeby, wesela a jak juz zarysujesz psychike to pozniej juz musisz cos we krwi miec benzo zeby normalnie zasnac, i tu sie zaczyna ciąg.
Organizm przyzwyczaja sie do stanu pod wplywem ze jak nie bierzesz masz niepokoj wewnetrzny i taka depresje ze tylko siedzisz i patrzysz w sufit. Pozniej przelamujesz sie bach wjezdza klonik i ciach juz znow energia sprzatasz pokoj idziesz na silke a wieczorem normalnie zasypiasz.
O tak mniej wiecej wygladalo u mnie, rok na klonie poszedl pozniej podleczylem sie u psychiatry escitaloparmem i mitrazepina, escitaloparm kilka miechow a mitra dluzej.
Mi na benzo bylo szkoda nocy wolalem jesc w dzien ;) Na sen sa lepsze srodki.
No i tak juz ze dwa lata jeszcze w ciag nie wpadlem pilnuje sie.
Wazne zeby alko nie popijac bo czym czesciej to taki kac ze benzo sie chce zjesc.
Nawet dwa tygodnie na pregabralinie podrysowaly czaszke ze ze 4 dni bylem do niczego, myslalem ze to nie uzaleznia.

Pozdrawiam nie zryjcie benzosow to tylko poryje was bardziej okaleczy psychike na dlugi czas. Chujowy binals zyskow do strat.

Jakbym mial jakies powazne lęki poszedlbym w paroksetyne.
  • 1282 / 194 / 0
Awatar użytkownika

14 lipca 2022KleboldVoDkA pisze:
Mam takie samo przemyślenie że nie rozumiem jak można wjebać się w benzo, chyba nigdy nie dało mi to "fazy" - działanie lecznice na lęki i fobie ma świetnie ale zamula i usypia strasznie. To zależy od człowieka i niektórzy tak po prostu mają że benzo nie działa na nich rekreacyjnie?
Ostatnio chciałem o tym napisać. A więc myślę podobnie - nie każdy się uzależni od benzodiazepin albo od opioidów. Ja stanowię przykład. kodę żarłem w życiu ok 10 razy na przestrzeni 3-5 lat nwm, ale ogólnie nie czuję po niej żadnej fazy. Ale działać, działa - oczy jak szpilki i przeciwbólowo okej, tylko brak rekreacji. To samo mam z benzo, mogę je nawet łączyć z alkoholem i nie mam efektów rekreacji. Stosuję benzo doraźnie juz od lat, bez większych ciągów (jeśli już to krótko i na medycznych dawkach) i nigdy się nie wjebałem. Obecnie klona wrzucę 1 max 2 razy na tydzień,zakładając że akurat mam go w apteczce. Więcej po prostu nie chcę, tym bardziej że kasuje działanie marihuany którą jest moim dragiem of choice. alkohol natomiast, tutaj widzę potencjał pod wjebanie i walory rekreacyjne, bez dwóch zdań. Na szczęście nie piję dużo, gorzej że regularnie.
Uwaga! Użytkownik aurora20 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1976 • Strona 196 z 198
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.