Hodowla grzybów - wątek dla początkujących i podstawowe kwestie dotyczące hodowli z growkitów

Wszystko, co dotyczy hodowli/uprawy grzybów psylocybinowych.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1083 Strona 108 z 109
Rejestracja: 2015
  • 1131 / 103 / 7

ale o dziwo 2gi rzut rósł pięknie, szybko, duże ładne osobniki i szybko się pojawiły i teho samego oczekiwałem za 3cim flushem a tu drastyczna zmiana. piny są ale rosną wolniej. mimo pogody bo temperatura podskoczyła średnio o 2 stopnie to nawet kropli nie ma na folii. postępuje dalej tak jak robiłem do tej pory i uzbrajam się w cierpliwość. co prawda zapas zrobiłem bo 1 rzut to 25g suchych, drugi dał mi 17.5g suchych. obstawiam teraz ok 10-12g. będę informował
Rejestracja: 2018
  • 345 / 202 / 0

08 czerwca 2021cbsz pisze:
ale o dziwo 2gi rzut rósł pięknie, szybko, duże ładne osobniki i szybko się pojawiły i teho samego oczekiwałem za 3cim flushem a tu drastyczna zmiana.
Ciastko ma swój zapas substancji odżywczych, tzn materiału do budowy tkanki, pobranego z pożywki - ryżu, ziarna czy czegokolwiek innego. Ten zapas jest skończony - wprawdzie dostarczasz grzybni wody i powietrza, ale nic więcej.
Grzybnia ma u ciebie dobre warunki, więc z dostępnych surowców produkuje grzyby. Przy drugim rzucie ma już zmniejszoną ilość materiału do produkcji grzybów, ale dalej ciśnie dalej ile fabryka dała. Za trzecim razem zapasy budulca są już mocno uszczuplone, więc grzybnia produkuje grzyby wolniej i w mniejszej ilości. Każdy kolejny rzut będzie coraz mniejszy.
Nie wiem w sumie czego oczekiwałeś, to są bardzo proste mechanizmy, wystarczy trochę absolutnie podstawowej wiedzy biologicznej i logiki.

W praktyce jest tak, że pierwsze dwa rzuty są największe (niektórzy twierdzą, że drugi bywa większy od pierwszego - nie wiem, moje doświadczenia tego nie potwierdzają, ale zwykle drugi jest niewiele słabszy od pierwszego), a od trzeciego zachodzi znaczący zjazd w dół - wygląda na to, że grzybnia w pierwszych dwóch rzutach wykorzystuje większość dostępnego budulca, a potem eksploatuje resztki.
08 czerwca 2021Oniczka pisze:
Chciałam zapytać z ciekawości, bo w moim growbox pojawiło się dużo białego nalotu na ciastku, który się dość obficie sypie. Myślałam, że to grzybnia ale w dotyku jest jak styropian, i tak samo się sypie, jest mega lekkie. Wydaje mi się, że to mogą być strawione przez grzybnię ziarna zboża (taka pożywka na moje oko w tym boxie). Sypie się i z wyglądu są jak kuleczki styropianu, dosłownie. Zaciekawiło mnie to, ktoś kojarzy takie zjawisko? :)
Daj zdjęcie, bo to brzmi trochę dziwnie. Sprzedawane growkity miewają taką ziarnistą strukturę jak opisujesz wynikającą najprawdoopodobniej z użytej pożywki, ale jeśli tego nalotu nie było, a się pojawił, to sprawa wymaga badania.

Zbudować lepszy statek do podróży wewnętrznej: Pytania o DMT

Andrew R. Gallimore jest neurobiologiem, chemikiem i farmakologiem zainteresowanym relacją pomiędzy substancjami psychodelicznymi, mózgiem, świadomością i strukturą rzeczywistości. Poniżej prezentujemy jego wywiad dla portalu Reset.me na temat roli DMT w procesie neurogenezy, neuroprotekcji i neuroewolucji.

Wpadła „La Senora”. Jej gang miał przeszmuglować do USA ponad 3,5 tony kokainy

Hiszpańska policja zatrzymała jedną z najbardziej poszukiwanych na świecie kobiet narkobiznesu. „La Senora” wpadła po kontroli dokumentów swojego męża na lotnisku El Prat w Barcelonie.
Rejestracja: 2008
  • 899 / 460 / 1

@Oniczka
Białe, kulkowate i sypkie = pewnie perlit, który wypłynął na wierzch. Składnik substratu.
4e0ebb52a32a6336db7a831d4174ed01.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2021
  • 6 / 1 / 0

To może być dobry trop z tym perlitem, choć mimo wszystko, to wygląda jednak trochę inaczej. Nie jest sypkie - jest jak styropian, lekkie i wkurwiające bo wszędzie się wciska ;) Moim zdaniem ma kształt i wielkość, taką jak ziarna zboża, na których wyhodowane jest ciastko. Ale perlit brzmi bardziej rozsądnie. Teraz mi 2 rzut już łebki pokazał, więc zdjęcie zrobię po zbiorze.

. Pierwsze raz z taką hodowlą, to mega ekscytujące... wachluję, zaglądam, bajki na dobranoc :grzybki: opowiadam %-D Udało mi się pięknie wysuszyć pierwszy rzut. Z 12,5g grzyba, zrobiło się 1,03g... a nie wydawały się szczególnie mokre...
Rejestracja: 2015
  • 1131 / 103 / 7

dopiero 3ci rzut dał mi zarodniki i to nie z każdego grzyba. w poprzednich rzutach kapelusze od spodu były jasne/blade a tutaj zauważyłem ciemny kolor u niektórych więc mówię to są zarodniki. zrobiłem odcisk swoich GT. jak ciastko nie będzie mi już dawać owoców to spróbuję ten odcisk jakoś wykorzystać :grzybki:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2018
  • 345 / 202 / 0

Jesteś pewien, że robiąc zdjęcie z tak bliska nie nachuchałeś na odcisk lub nie naraziłeś go na dłuższy kontakt z powietrzem w mieszkaniu? Nie chcę straszyć, ale robienie odcisku to druga najbardziej ryzykowna część uprawy pod względem groźby zakażenia - zaraz po szczepieniu.
Rejestracja: 2015
  • 1131 / 103 / 7

nie nachuchałem bo robiłem to w maseczce a gdy z aluminium zniknęła woda schowałem odcisk do torebki strunowej.
Rejestracja: 2018
  • 345 / 202 / 0

No i spoko.

Zainfekowany odcisk to tragedia, trzeba uważać przy zdejmowaniu. Ja jakoś nigdy nie mam do tego szczęścia, zdarzyło mi się takich przynajmniej kilka :alergia:
Rejestracja: 2008
  • 899 / 460 / 1

@cbsz Nie są Ci potrzebne odciski z wszystkich kapeluszy, wystarczy tylko kilka sztuk, tych zarodników są tam tysiące, z jednego takiego od kopa kilka strzykawek można wykonać.

Nierozsądnym za to jest pozostawianie printu luzem na powietrzu, aby ten wysechł, bo to ultra narażanie go na nieprzyjaciół, których najwięcej oczywiście lata wkoło. Zakażony print to już niepowodzenie na starcie. Zgadzam się z przedmówcą, że czynność zaszczepiania oraz próba odbicia odcisku to dwie niby proste, lecz jednak niewiarygodnie trudne czynności.

Aby uniknąć parowania, można pod szklankę podłożyć minimalnie końcówkę wykałaczki, aby zrobić mikro-szparkę, która umożliwi ucieczkę wilgoci, która oczywiście jest nieunikniona, gdyż grzyb to w większości sama woda właśnie.
Kolejny tip: nie jest wcale powiedziane, że grzyb musi leżakować na folii 24h. Nie jesteśmyw stanie przewidzieć kiedy ostatecznie dojdzie do zrzucenia, ale jeśli tylko zauważymy, że miało to miejsce to od razu zdejmujemy i zawijamy, aby nie narażać grzyba na pocenie się w środku bez sensu.

Odnośnie reszty, proszę używać odpowiedniego tematu do dyskusji: printy-odciski-czyli-jak-zebrac-zarodniki-t71525.html aby go rozwijać o ewentualne ciekawostki, wskazówki, czy błędy właśnie, aby inni mogli się na nich uczyć za wczasu, no bo kto o tym powie, jak nie my?

P.S. odcisk Ci wyszedł wręcz książkowy, przez chwilę pomyślałam że to jakiś fejk z neta 😁
Wizualnie śliczny.

Pozderki :extasy:
Rejestracja: 2018
  • 345 / 202 / 0

12 czerwca 2021CATCHaFALL pisze:
Aby uniknąć parowania, można pod szklankę podłożyć minimalnie końcówkę wykałaczki, aby zrobić mikro-szparkę, która umożliwi ucieczkę wilgoci, która oczywiście jest nieunikniona, gdyż grzyb to w większości sama woda właśnie.
Kolejny tip: nie jest wcale powiedziane, że grzyb musi leżakować na folii 24h.
Przyszedł mi do głowy pomysł, chociaż nie wiem czy nie nazbyt kombinowany, bo przypadkiem przedawkowałem dzienną porcję pregabaliny i dopaliłem solidnym blantem.
Niestety nie mam grzyba żeby wytestować. Idea jest taka, żeby zminimalizować kontakt grzyba z folią - bo, przypominam, kappelusz to jedyny element przy zdejmowaniu odcisku, którego nie da się zdezynfekować, a jak na każdym elemencie organicznym ma on obfitą florę bakteryjną i nie tylko.

W każdym razie: potrzebny jest plastikowy słoiczek albo mała butelka, od którego odcinamy dno, ale koniecznie równo. Następnie kładziemy oczyszczoną spirytusem folię aluminiową na dnie większego pojemnika, także wyczyszczonego.
Bierzemy zakrętkę od słoiczka i wybijamy w niej dziurkę - taką, żeby dało się tam wbić na sztorc wykałaczkę. Wykałaczkę wbijamy i oczyszczamy spirytusem. Ma to być tak zrobione, żeby po zakręceniu słoiczka wykałaczka była w jego wnętrzu, ale żeby nie dosięgała do końca słoiczka.
Następnie bierzemy kapelusz od grzyba, ostrożnie nadziewamy go na wykałaczkę, kładziemy nasz słoiczek bez dna na folii aluminiowej i ostrożnie nakładamy zakrętkę z wykałaczką o grzybem. Myk jest taki, żeby kapelusz wisiał tak pół centymetra nad folią - żeby dało się zobaczyć, czy zarodniki spadły.
Po zainstalowaniu grzyba zamykamy całe pudło, żeby w powietrzu nie latało nic dziwnego. Sprawdzamy co kilka godzin, czy pod grzybem zroobiło się ciemno. Jeśli tak - natychmiast rozmontoowujemy kkonstrukcję, zamykamy odcisk i wkładamy do strunowegoo pakietu, oczywiście wyczyszczonego spirytusem i wysuszonego.

Może za bardzo kombinuję, ale powyższa metoda powinna wyeliminować do niemal zera ryzyko spierdolenia procesu zdejmowania odcisku.

Jeśli jest niejasno, to zrobię rysunki.
Posty: 1083 Strona 108 z 109
Wróć do „Hodowla grzybów”
Na czacie siedzi 2414 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: stefek666 i 2 gości