Wydajność pracy większa w nocy niż w dzień

Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.

Moderator: Zdrowie

Posty: 10 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 124 / 16 / 0

Nie mam pomysłu jak to rozwiązać. Od paru lat mam o wiele większą wydajność pracy w nocy niż w dzień.
W nocy mogę się skupić na pracy, a w dzień problematycznie jest ze skupieniem się na przyswojeniu nowych informacji.

I tak od lat. Chciałbym to w końcu zmienić. Próbowałem przez tydzień regularnie kłaść się spać i wstawać o tej samej godzinie. Bezskutecznie. Powiedziałbym, że jeszcze gorzej było z koncentracją, przyswajaniem informacji. Czułem się niedorobiony. Nawalanie z samego rana stymulantów pomagało tylko do wczesnego popołudnia.

Jest szansa jakoś to zmienić? Czymś się wspomóc?
Rejestracja: 2018
  • 158 / 2 / 0

Być może tydzień regularnego snu to za mało żeby coś się zmieniło. A wspomóc możesz się metylofenidatem

Łupieżcy umysłów z CIA. Tajemnice programu MK-Ultra

Fiodor Dostojewski zwykł mawiać, że nie ma rzeczy bardziej niewiarygodnej od rzeczywistości. Ci, którzy po latach badali szczegóły tajnej operacji CIA zwanej MK-Ultra, musieli mieć w pamięci te słowa rosyjskiego pisarza.

Przemycili przez Europę marihuanę, kokainę i „metę” warte setki milionów złotych

To było sprytnie zarządzane i dobrze przygotowane logistycznie gangsterskie przedsięwzięcie. Polscy handlarze narkotyków uruchomili w Hiszpanii plantację marihuany, którą przemycali do Polski i Niemiec. W tym ostatnim kraju kupowali z kolei kokainę, sprzedawaną w ojczyźnie. A jakby tego było mało w ramach współpracy z innym z gangów znad Wisły, przemycili 450 kg metamfetaminy wartej kilkanaście milionów euro.
Rejestracja: 2010
  • 3124 / 127 / 0

Poszukaj przyczyny. Bo bardzo możliwe jest to, że rozluźnia Cię świadomość, że "wszyscy śpią" i nikt Ci nie przeszkodzi.

Mam na to takie pomysły, obu próbowałem i oba są skuteczne, wymagają jedynie innego rodzaju pracy i/lub poświęceń. Pierwszy to zmieniasz cykl dobowy z tego w którym chodzisz późno spać i budzisz się późno - np. 09-01, na taki, w którym budzisz się wcześnie, np. 20.30-4.30. 4.30 to najbardziej skrajna możliwość, ale zupełnie warta tego, co z tego masz. Może być 5, 6, etc. wg swoich możliwości i potrzeb. Naturalnie trzeba się wyrzec nocnego życia, ale z doświadczenia wiem, że wiele się tak naprawdę nie traci. Od czasu do czasu można i tak zrobić sobie kilka dodatkowych godzin, które odeśpisz następnego dnia.

Druga opcja to wyłączenie telefonu, Internetu i wszystkich możliwych przeszkadzajek i przyzwyczajenie się ze świadomością, że szansa na to, iż ktoś Ci przeszkodzi jest zbyt niska, żeby był sens się tym przejmować - poniżej 2%, czyli razem w gronie bycia trafionym przez piorun, zawalającego się nagle dachu, itp. "zagrożeń", przez które biorąc je pod uwagę nigdy byś nie zmrużył oka.

Jeszcze jedna rzecz, zamiast patrzeć na to przez kontekst "noc" i "dzień", spójrz na to, w których *godzinach* dobrze Ci się pracuje. Można też spytać: co łączy te godziny? Dlaczego wtedy czuję się swobodnie pracując? Ja doszedłem do wniosku, że to chodzi o poczucie (niezbędnej) samotności.

Pozdro
Rejestracja: 2017
  • 43 / 4 / 0

17 kwietnia 2018elonmusk pisze:
Nie mam pomysłu jak to rozwiązać. Od paru lat mam o wiele większą wydajność pracy w nocy niż w dzień.
W nocy mogę się skupić na pracy, a w dzień problematycznie jest ze skupieniem się na przyswojeniu nowych informacji.

I tak od lat. Chciałbym to w końcu zmienić. Próbowałem przez tydzień regularnie kłaść się spać i wstawać o tej samej godzinie. Bezskutecznie. Powiedziałbym, że jeszcze gorzej było z koncentracją, przyswajaniem informacji. Czułem się niedorobiony. Nawalanie z samego rana stymulantów pomagało tylko do wczesnego popołudnia.

Jest szansa jakoś to zmienić? Czymś się wspomóc?
Są różne chronotypy ludzi. Potocznie używa się określeń, że np. ktoś jest "nocnym markiem", albo "sową" czy "rannym ptaszkiem" i inne bzdety. Ostatnio natrafiłam na ciekawą książkę o chronotypach, nie pamiętam tytułu.. btw tam był test, który robisz i podział na wilka, lwa, delfina i niedźwiedzia, 80% ludzi to niedźwiedzie i do nich dopasowany jest cały układ społeczny praca/szkoła czyli 8h w dzień, śpimy w nocy itd. Reszta chronotypów ma przewalone ;). Podejrzewam, że jesteś po prostu wilkiem (tak jak zresztą i ja). Zmieniałeś kiedyś strefę czasową? Ja jak zmieniłam kontynent to pierwsze kilka dni czułam się wreszcie super, ale wilk ma tak, że musi być czujny w nocy, więc gdy jest widno, dzień to organizm chce snu, żeby w nocy być czujnym... Także po kilku dniach i tak gospodarka hormonalna dopasowuje się u wilka tak, że noc=czujny/wydajny, dzień=śpiący. Nie wiem na ile to jest prawda, na ile ściema, żeby sprzedać kolejną książeczkę, poradnik. Jestem dosyć sceptyczna do tego typu opisów bo kojarzą mi się z jakimiś głupimi horoskopami, ale może akurat coś w tym jest.
Rejestracja: 2018
  • 158 / 2 / 0

Jeśli możesz to.podaj tytuł.jak znajdziesz lub sobie przypomnisz
Rejestracja: 2010
  • 2700 / 180 / 0

Podłączam się do prośby o tytuł książki.
25 kwietnia 2018Limitbreaker pisze:
Poszukaj przyczyny. Bo bardzo możliwe jest to, że rozluźnia Cię świadomość, że "wszyscy śpią" i nikt Ci nie przeszkodzi.
(...)
Jeszcze jedna rzecz, zamiast patrzeć na to przez kontekst "noc" i "dzień", spójrz na to, w których *godzinach* dobrze Ci się pracuje. Można też spytać: co łączy te godziny? Dlaczego wtedy czuję się swobodnie pracując? Ja doszedłem do wniosku, że to chodzi o poczucie (niezbędnej) samotności.
I tyle w temacie. Też tak miałem od zawsze, świadomość że w nocy nikt mi nie przeszkodzi sprzyjała skupieniu się na danym zajęciu czy w ogóle próby zabrania się za niego, gdzie w dzień nawet nie myślałem żeby cokolwiek robić. Nawet nie wyobrażam sobie czytać książki w dzień a co dopiero brać się za poważniejsze sprawy.
Bit, bit i pusta kartka, drukarka wydaje szmery
Nie ma mnie, bo to nocnego marka nocna warta
Świeci się tarcza zegarka - 4:04
Nic nie psuje atmosfery, dźwięki smarta czy wiertarka
Rejestracja: 2018
  • 70 / 8 / 0

Miałem tak samo.
Totalny brak koncentracji w ciągu dnia. Różne godziny chodzenia do łóżka.
Niespokojny sen.
Za to jak już się przebudziłem w nocy to praca czy myślenie nie sprawiało mi problemu.
Wszystko wydawało się latwiejsze.

U mnie problem zniknął wraz ze zwiększeniem aktywności fizycznej.
Odkąd regularnie ćwicze to śpie jak zabity a w ciągu dnia dużo łatwiej mi się skupić na pracy.
Rejestracja: 2017
  • 43 / 4 / 0

14 czerwca 2018Mikserr pisze:
Jeśli możesz to.podaj tytuł.jak znajdziesz lub sobie przypomnisz
Potęga kiedy. Michael Breus
Rejestracja: 2020
  • 160 / 15 / 0

25 kwietnia 2018Limitbreaker pisze:
Bo bardzo możliwe jest to, że rozluźnia Cię świadomość, że "wszyscy śpią" i nikt Ci nie przeszkodzi.
....
Jeszcze jedna rzecz, zamiast patrzeć na to przez kontekst "noc" i "dzień", spójrz na to, w których *godzinach* dobrze Ci się pracuje. Można też spytać: co łączy te godziny? Dlaczego wtedy czuję się swobodnie pracując? Ja doszedłem do wniosku, że to chodzi o poczucie (niezbędnej) samotności
Wybaczcie, że odkopuje post, z dawnych czasów, ale kurwa! Właśnie parę lat psychoanalizy sprowadziło się do tych słów.

W dzień ciągle się stresuje, że coś mi przeszkodzi - ale w negatywnym sensie. Dostanę telefon, że ktoś miał wypadek, przyjdzie komornik - chociaż nie mam długów %-D i tym podobne. Do tego dochodzi lęk, że muszę rywalizować z innymi w dzień, jestem oceniany. I teraz dopiero doszedłem, że chodzi o strach, wyścig szczurów, lęk przed oceną innych.
Dlatego siedzę w nocy i wydaje mi się, że nie jestem oceniany, więcej robię, bo inni śpią i nie robią nic. Jakkolwiek chorze by to brzmiało :płacz:

Teraz pytanie co z tym zrobić. Nie chce mi się już bawić w psychoterapie.
Rejestracja: 2020
  • 486 / 58 / 16

U mnie pomogło:
1. Ciężka praca, żeby chodzić spać o 22:00 i wstawać około 8:00 (stałe godziny, melatonina, zrzeczenie się nasennych, higiena snu)
2. Rano od razu robię wpierw rzeczy, które nie wymagają myślenia (sprzątanie itd.), potem na siłę zaczynam ruszać mózg, żeby zapamiętywał np. słówka po angielsku aż wrzucam się na siłę do nauki. Im szybciej tym lepiej.
3. W nocy odkładam telefony, kompa itd. włączam sobie cichutko coś w tle i piję rumianek 1.5h przed snem. 30 minut przed snem melatonina. W pokoju ma być ciemno w miarę przed snem, a w toalecie już tylko lekko telefonem sobie świecę.
Posty: 10 Strona 1 z 1
Wróć do „Dział prozdrowotny i doping mózgu”
Na czacie siedzi 2469 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości