Odtruwanie się od opiatów by DexPL ... a także wasze doświdczenia związne z wychodzeniem z uzależnienia.

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 866 Strona 86 z 87
Rejestracja: 2020
  • 42 / 8 / 0

Powiem Ci że próbowałem kilka innych substancji tej firmy i ta ich marketingowa papka działała w przełożeniu na praktykę :)) , jeżeli chodzi o tą substancję,to nie wypowiadam się czy działa czy nie,bo nie próbowałem,może ktoś jest czysty na zero i wypróbuje to jak ma ochotę i kiedyś podzieli się swoją opinią na ten temat. Sam bym to wypróbował,ale nie spełniam wymagań jak na razie,a bardziej to w zasadzie nie mam ochoty na to teraz,choć w ciągu na żadnej substancji nie jestem,bo do stracenia co mogę mieć ?,100 zł,a gdyby faktycznie resetowało receptory to fajna sprawa by była z tym.
Rejestracja: 2020
  • 42 / 8 / 0

18 maja 2020wildwolf pisze:
Ja zrobiłem detox w domu od Helenki za pomocą bupry, kluczowe jest nie przeginanie z buprą, mi starczyło 14 tabletek po 8mg, redukowane do zera.
Pomogło.
Tak jak piszesz, grunt to nie przeginać z buprą,ponieważ jak stosuje się ją w celu zamaskowania skręta,szeregu innych nieprzyjemności z tym wiązanych,to użyć tyle,aby nie męczyło i robić to w możliwie jak najkrótszym możliwym okresie czasowym,aby potem nie pierdolić się znowu ze schodzeniem z bupry.Też trzymam 20 tabletek 0,4 mg., chociaż obecnie nie biorę opio żadnego,to wiem że jeżeli taki dzień znowu nadejdzie i braknie mi towaru,lub będę sam chciał zrobić detoks,to taka bupra jest bezcenna,można delikatnie to ująć. Zwłaszcza gdy człowiek chce normalnie funkcjonować w społeczeństwie i nie zajebać swojej pracy między innymi gdy braknie nagle towaru. Dlatego nawet trzymanie pudełka bupry,jak nie bierze się żadnego opio,jest dobrym rozwiązaniem,bo jak się leci na fazie,to rzadko myśli się o końcowym zabezpieczeniu przy odstawieniu,zwłaszcza na jej początku.

Dlaczego antydepresanty działają dopiero po kilku tygodniach? Oto, co wiemy o smutku w mózgu

Czy wiesz, dlaczego hipoteza serotoninowa wylądowała [?] na cmentarzysku idei naukowych? I do jakich wniosków doszli naukowcy poszukujący smutku w mózgu? Przedstawiamy fragment książki Marca Dingmana „Twój mózg bez tajemnic”.

Śmierdząca sprawa: Marihuana ukryta w pryzmie obornika

19-letni mieszkaniec gminy Adamów (woj. lubelskie, pow. łukowski), wpadł na bardzo oryginalny pomysł. Posiadane przez siebie narkotyki, przeznaczone do dalszej dystrybucji, ukrył w pryzmie obornika, sądząc, że w ten sposób uniknie ich wykrycia przez policję.
Rejestracja: 2016
  • 768 / 124 / 0

Myślałem, że jestem skrętoodporny do pewnego momentu i 2 lata na takich dawkach wkońcu zrobią swoje, jednak w ciągu trochę ponad tygodnia zszedłem do zera (oxy z poziomu ~5x80mg dziennie uciąłem bezboleśnie w ciągu kilku dni do 1,5 tabletki, a po kolejnych 2 dniach do zera. W tym samym czasie DHC o prawie połowę i palexię 250mg (bardzo wzmacnia działanie oxy) w 3 dni do zera).

Reasumując, po 2 latach bez jednego dnia na czysto (łącznie może maksymalnie 7 dni spędziłem na dawce zaleczającej skręta, ale nie było dnia, żebym nie wziął nic) w ciągu tygodnia zszedłem do dawki 6x90mg DHC całkiem bezboleśnie, potem w ciągu kolejnych 5 dni do zera w międzyczasie wchodząc na pregabalinę 150-0-150, żadnej substytucji buprą, jedynie te leki co opisałem i jeszcze chyba z raz, czy dwa wrzuciłem 1mg klona. Objawy typowe dla jakiegoś małego skręta po kodeinie - 4-5 dni niedużej wody z nosa, kichania i ogólnego uczucia zimna etc. Zupełnie do wytrzymania, jak przy małym przeziębieniu, nie było nawet sraki, nie przeszkadzało mi to nawet w aktywności fizycznej. Pregabę odstawiłem po tygodniu. Jedyne co, to kichanie jak przy każdym odstawieniu u mnie utrzymuje się przez przynajmniej 3 tygodnie (więcej przerwy do tej pory nie miałem %-D).

Nie ma to w żadnym wypadku być jakieś chwalenie się, po prostu za każdym razem jestem zdziwiony, czy na prawdę taka obstawa wystarczy do zejścia po takim ciągu i te wszystkie najgorsze objawy są efektem CT, bo tak na prawdę nigdy jak ćpam te 5 lat nie doświadczyłem skręta po opio jakiego to niektórzy opisują, a po tych 2 ostatnich latach już nawet nie łudziłem się, że będzie tak lekko jak zwykle.
Psychicznie oczywiście jest ciężko, jak powszechnie wiadomo, ale większość jednak zdaje sobie sprawę, że detoks to pryszcz, dopiero potem zaczyna się życie, jednak po tym jak chujowo czułem się przez ten okres przed detoksem, prędko mam nadzieję nie wrócę, oczywiście celuję w ostateczne odpuszczenie tematu.
Rejestracja: 2019
  • 314 / 71 / 0

Też myślałam, że jestem skrętoodporna, bo przy odstawianiu niby były klasyczne objawy skręta, ale w nasileniu od małego do średniego. Od stycznia jestem na substytucji buprą, raz chciałam spróbowac ją odstawić bez redukcji- udało się, fizycznie praktycznie bezobjawowo, ale po miesiącu wróciłam na substytucje z podkulonym ogonem- zbyt dużo wpadek było po drodze. No i tak sobie byłam na tej buprze, będąc święcie przekonaną, że mnie uzależnienie fizyczne nie dotyczy a tu nagle jeb- skończyła mi się bupra tydzień przed wizytą u lekarza. 24h po ostatniej dawce zaczęło się piekło- rozrywający ból każdego mięśnia, 40 stopni gorączki, tachykardia, rzyganie co chwila, woda z nosa i oczu. Wysoka gorączka sprawiała, że ledwo kontaktowałam. Noce spędzałam na szukaniu jakiegokolwiek miejsca, gdzie będe mogła się położyć, żeby bolało troche mniej- nie było takiego. Raz udało mi się zasnąć na płytkach w łazience, bo były zimne, co sprawiało trochę ulgi. Od babci dostałam tramal, który wydzielali mi rodzice, ale znosił ból tylko w połowie i tylko na jakiś czas. Zresztą z łykaniem leków też był problem, bo cały czas wymiotowałam. Koszmar trwał od niedzieli do wtorku, we wtorek w końcu udało sie zdobyc receptę na buprę- moment w którym W KOŃCU mogłam położyć się bez żadnego bólu był jednym z najcudowniejszych momentów w moim życiu.
Nie byłabym w stanie wytrzymac nawet jednego dnia z tak intensywnymi objawami, a co dopiero dwóch tygodni, dlatego zdecydowałam sie na pozostanie przy buprze. Będe odstawiać stopniowo, z kontrolą lekarza- redukcję mam rozpisaną na następne pół roku. Przy tak powolnej redukcji mam nadzieje, że uniknę powtórki z rozrywki i skręt będzie dużo łagodniejszy.
Podsumowując: na każdego w końcu przyjdzie pora i każdy, kto napierdala opio w ciągu w końcu doświadczy prawdziwego piekła skrętowego. Tylko niektórzy poczekają sobie na to piekło troche dłuzej niz inni.
Rejestracja: 2016
  • 768 / 124 / 0

05 czerwca 2020Jaylin pisze:
Też myślałam, że jestem skrętoodporna, bo przy odstawianiu niby były klasyczne objawy skręta, ale w nasileniu od małego do średniego. Od stycznia jestem na substytucji buprą, raz chciałam spróbowac ją odstawić bez redukcji- udało się, fizycznie praktycznie bezobjawowo, ale po miesiącu wróciłam na substytucje z podkulonym ogonem- zbyt dużo wpadek było po drodze. No i tak sobie byłam na tej buprze, będąc święcie przekonaną, że mnie uzależnienie fizyczne nie dotyczy a tu nagle jeb- skończyła mi się bupra tydzień przed wizytą u lekarza. 24h po ostatniej dawce zaczęło się piekło- rozrywający ból każdego mięśnia, 40 stopni gorączki, tachykardia, rzyganie co chwila, woda z nosa i oczu.

*****************************************

Nie byłabym w stanie wytrzymac nawet jednego dnia z tak intensywnymi objawami, a co dopiero dwóch tygodni, dlatego zdecydowałam sie na pozostanie przy buprze. Będe odstawiać stopniowo, z kontrolą lekarza- redukcję mam rozpisaną na następne pół roku. Przy tak powolnej redukcji mam nadzieje, że uniknę powtórki z rozrywki i skręt będzie dużo łagodniejszy.

*****************************************

Podsumowując: na każdego w końcu przyjdzie pora i każdy, kto napierdala opio w ciągu w końcu doświadczy prawdziwego piekła skrętowego. Tylko niektórzy poczekają sobie na to piekło troche dłuzej niz inni.
Dlatego redukcja to podstawa, co do bupry to nigdy nie stosuję, bo skręt trwa tak długo, że to nie dla mnie po prostu. Niskie dawki DHC zaleczają mi skręta w 100%.
To tego prawdziwego skręta miałaś przy dosyć powolnej redukcji dawki, czy tylko przy ct, albo przy takiej 2-3 dni? Pytam, bo ćpam 5-6 lat z czego przerw było bardzo mało, a nigdy takiego ostrego skręta nie miałem stosując to co zawsze przy detoksie. Może nigdy nie upierdalałem się do nieprzytomności mimo kosmicznych dawek, po prostu brałem żeby było miło i tyle, a że tolerancja była nieraz ogromna...może to w jakim stopniu się upierdalamy też ma wpływ na odstawienie, nie tylko dawka, czas i tyle, czynników na pewno jest więcej niż możemy sobie wyobrazić.
Rejestracja: 2018
  • 2027 / 618 / 0

Pewnie ma, tzw. Tolerancja psychiczna przecież istnieje i jest powodem przez który ćpun może uznać dawkę za niewystarczającą mimo że ledwo oczy otwiera. Osoba bez tej tolerancji w takiej sytuacji raczej się zacznie martwić czy coś się nie stanie albo chociaż nie będzie dorzucać ani miksować nic więcej.

Myślę że to działa też w drugą stronę i bez narkotyku zaczynamy inaczej (intensywniej) odczuwać wszystko co negatywne (nie tylko objawy skręta, inne rzeczy też). Nie mówcie że nigdy się nie złapaliście na tym że wyolbrzymiacie swoje męki żeby tylko przekonać się że dosyć tego detoxu.
Rejestracja: 2017
  • 332 / 72 / 0

05 czerwca 2020Jaylin pisze:
Też myślałam, że jestem skrętoodporna, bo przy odstawianiu niby były klasyczne objawy skręta, ale w nasileniu od małego do średniego.(...) Tylko niektórzy poczekają sobie na to piekło troche dłuzej niz inni.
No przecież skręty od opio zaczynają się po kilkunastu miesiącach brania, żadnej nadzwyczajnej sytuacji tu nie widzę.
Rejestracja: 2020
Użytkownik nieaktywny
  • 18 / 1 / 0

U mnie od razu występuje skręt, jak kończy się działanie opio to już czuję to co jest najgorsze...
Rejestracja: 2010
  • 1392 / 68 / 25

@2up

Mam znajomka, który dostał skręta po odstawieniu DHC branego przez 3 miesiące,co ważne branego w celu nie rekreacyjnym (kolo miał złamane biodro, brał 2x30mg 8 razy dziennie). Woda z dupy, bóle stawów, robicie, rozdrażnienie itd. Pełnoprawny skręt.
Także nie po kilkunastu miesiącach, różnie to bywa.
Rejestracja: 2019
  • 134 / 18 / 0

06 czerwca 2020WrakCzlowieka pisze:
Pewnie ma, tzw. Tolerancja psychiczna przecież istnieje i jest powodem przez który ćpun może uznać dawkę za niewystarczającą mimo że ledwo oczy otwiera. Osoba bez tej tolerancji w takiej sytuacji raczej się zacznie martwić czy coś się nie stanie albo chociaż nie będzie dorzucać ani miksować nic więcej.

Myślę że to działa też w drugą stronę i bez narkotyku zaczynamy inaczej (intensywniej) odczuwać wszystko co negatywne (nie tylko objawy skręta, inne rzeczy też). Nie mówcie że nigdy się nie złapaliście na tym że wyolbrzymiacie swoje męki żeby tylko przekonać się że dosyć tego detoxu.
To widać że się wyolbrzymia skręta przy kodeinie czyli słabej substancji. Kiedyś odstawiłem nie mają do niej dostępu w górach jak byłem. I prawie zero objawów ot ból mięśni jak po zmęczeniu i sraczka 3 razy dziennie. No totalny lait. A jak odstawiam z aptekom pod nosem to czuje się źle. Duża sraczka, duży bol. A ja odstawiałem po roku ale biorąc tylko 300 mg dziennie a niekiedy mniej. Dlatego na detoks proponuje wakacje tam gdzie koda jest bez recki. Nie będzie objawów szczegolnie jak zajmiecie się zwiedzaniem. No na wszelki wypadek weźcie laremid żeby nie było że polski turysta zasrał Luwr albo Sfinksa w Egipcie :)
Posty: 866 Strona 86 z 87
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1207 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości