Odtruwanie się od opiatów by DexPL ... a także wasze doświdczenia związne z wychodzeniem z uzależnienia.

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 896 Strona 54 z 90

lol

Rejestracja: 2006
  • 2825 / 299 / 0

29 sierpnia 2019DexPL pisze:

Oczywiście pozostaje pytanie. Co lepsze 3 dni sraczki, czy 7 dni skręta. Jak kto woli i ile jest w stanie wytrzymać.
PS. Apropos lopermidu. Lopermid nie powinien być stosowany w sraczkach o podłożu bakteryjnym. W takim przypadku - od razu na SOR.

nie wiem, mialem doswiadczenia z loperamidem jak i bez i nigdy skret nie trwal dluzej niz 4-5dni.

przy czym na skręcie jak się bierze loperamid nie w jakichs dawkach typu 30mg to i tak idzie sie wysrac po prostu zbitym klocem nie wodą. tak normalnie ok 90h od ostatniej dawki i jestem zdrowy, zostajee tylko dol psychiczny


najwięcej ile bralem to 12mg
Rejestracja: 2018
  • 2865 / 1166 / 1

Jesteś w takim przypadku wielkim szczęściarzem. Ja osobiście skręta przechodzę w 6-7 dni. Po fencie kiedyś nawet 9 dni.Psychiczna tragedia jak 7 dnia i 8 nie ustąpiło.Natomiast znam dziewczynę, co po majce 12dni się męczyła. Co człowiek to inny orgnizm. Liczy się jeszcze to, kiedy liczysz dzień,bo ...poniektórzy wezmą ostatnią dawkę i liczą od tej godziny 1 dzień...

Nie takie halucynogeny straszne, jak je malują

Związki halucynogenne kojarzone są przede wszystkim z ich rekreacyjnym przyjmowaniem. Jednakże informacje zarówno na temat mechanizmu działania, jak i właściwości farmakologicznych halucynogenów są znacznie mniej rozpowszechnione. Większość dotychczasowych badań skupiała się na spektakularnym działaniu związków halucynogennych, pomijając ich interesujące właściwości uzyskiwane poprzez zastosowanie niższych dawek, tzw. mikrodawkowanie. Obecnie obserwuje się nawrót zainteresowań związkami halucynogennymi w zastosowaniach medycznych, o czym świadczy wiele publikacji naukowych.

Badanie kierowcy na narkotyki nawet bez jego zgody

Każdy policjant może przeprowadzić wstępną weryfikację kierowcy na obecność niedozwolonych substancji. Kierowca musi się jej poddać.
Rejestracja: 2019
  • 314 / 72 / 0

Ja też skręty po m przenoszę lajtowo, dużo gorzej wspominam skręty pokodeinowe, podejrzewam, że to kwestia rozwalonych bebechów po Thio.
Ale też spotkałam się z kilkoma osobami, które po morfinie nie mają mocnych skrętow. Dodatkowo u mnie pierwsze objawy pojawiają się dopiero po 48h i nie są bardzo nasilone, tak naprawdę 90% skręta to psychika i często łapie się na tym, że wręcz wmawiam sobie niektóre objawy fizyczne, żeby tylko mieć wymówke, żeby przyjebać.
Właśnie, dex, robiłeś kiedyś z tego co pamiętam poradnik pierwszej pomocy przy przedawkowaniu opio. Szykuje mi się mała prezentacja i wykładzik na ten temat z racji wolontariatu, w który się angażuje. Nie będziesz miał nic przeciwko, jak trochę z tego tekstu skorzystam? Nie słowo w słowo oczywiście, ale pamiętam, że napisałeś to bardzo przejrzyście i porządnie.
Rejestracja: 2018
  • 2865 / 1166 / 1

Nie pamiętam gdzie to jest zamieszczone. Jak znajdziesz-korzystaj.

A jak trzeba nawet słowo w słowo to i tak korzystaj...
Rejestracja: 2018
  • 2435 / 538 / 155

12 września 2019Jaylin pisze:
Ja też skręty po m przenoszę lajtowo, dużo gorzej wspominam skręty pokodeinowe, podejrzewam, że to kwestia rozwalonych bebechów po Thio.
Ale też spotkałam się z kilkoma osobami, które po morfinie nie mają mocnych skrętow. Dodatkowo u mnie pierwsze objawy pojawiają się dopiero po 48h i nie są bardzo nasilone, tak naprawdę 90% skręta to psychika i często łapie się na tym, że wręcz wmawiam sobie niektóre objawy fizyczne, żeby tylko mieć wymówke, żeby przyjebać.
Też fatalnie wspominam swoje skręty po kodzie, niektóre były porównywalne z morfinowymi, ale myślę, że to bardziej kwestia tolerancji - dawki kody, do których dochodziłam przed przejściem na majkę były naprawdę wysokie, często ponad gram. Nie wiem, czy sulfosyf z thio jakoś szczególnie się do tego przyczynia, ewentualnie może nasilać srakę. Też racja, że sporo skręta to psychika, ale u mnie największe psychiczne objawy przeważnie zaczynają się na peaku fizycznych, a czasem nawet później. Później dopiero zaczyna się psychiczna katorga.
Rejestracja: 2017
  • 132 / 6 / 0

Ja już nie wiem jak wyjść z tego kodeinowego nalogu. I nie tylko. Biorę po 600mg kody + 450mg DXM przed kodą do tego wieczorem jeszcze ze 150mg kody i 300mg DXM.
Byłem dwa razy na detoxie ale nie wytrzymałem tam ani dnia. Wychodziłem na żądanie, kwestia też depresji i strachu/fobii przed zmianami. Miałby ktoś jakiś pomysł co mógłbym zrobić w takiej sytuacji, kiedy nie daje rady przebywać w szpitalu?

Edit: *Trwa to już 3 i pół roku :(
Rejestracja: 2018
  • 2865 / 1166 / 1

Dostać się na detoks przymusowy-1
zrobić detoks z obstawą w domu - 2
Rejestracja: 2016
  • 779 / 127 / 0

Jeśli nie możesz w szpitalu, to detoks domowy z obstawą przejdziesz prawie bezboleśnie, jeśli dobrze wszystko rozegrasz. Co do lęków, to masz na myśli zmiany w sensie jak będziesz żył już czysty, czy chodzi ci o sam szpital? Jeśli to pierwsze, to mógłbyś włączyć nieduże dawki benzo do detoksu, ale tylko jeśli byłbyś pewien, że po udanym odtruciu przestaniesz je brać. Jeśli istnieje ryzyko, że wpadniesz z deszczu pod rynnę to zdecydowanie odradzam. Jeśli chodzi tylko o szpital, to piszesz w temacie, gdzie dex wszystko ładnie opracował, jeśli się tym posłużysz, to przy twoich dawkach możesz nie odczuć 90% objawów.
Rejestracja: 2015
  • 1508 / 220 / 0

13 września 2019taurinnn pisze:
Też fatalnie wspominam swoje skręty po kodzie, niektóre były porównywalne z morfinowymi. (...) Nie wiem, czy sulfosyf z thio jakoś szczególnie się do tego przyczynia.
Gdy byłam jeszcze zjadaczem kodeiny i na morfinę dopiero wstępowałam lub gdy na skręcie chlałam Tjokodyny w syropie, to gdy już odpuszczałam i dochodziło do pełnego skręta, postanawiałam się odtruć, to ewidentnie odczuwałam działanie sulfosyfu, a brak działania kody, w postaci uciążliwego kaszlu z flegmą. Nigdy, ale to nigdy po innych opio nie miałam kaszlu na skręcie, tylko po tym sulfogwajakolu, który pomógł w produkcji hektolitrów flegmy, mam wrażenie, i gdy działanie kody/majki/innego opio schodziło i już nie hamowało odruchu kaszlu, to organizm kazał mi to wykrztuszać. Do tego stopnia, że czasami odruch kaszlu przechodził w odruch wymiotny i tak np. na ostatnim skręcie porzygałam się w końcu tą niewielką ilością jedzenia, jakie przyjęłam kilkanaście minut wcześniej.
Rejestracja: 2019
  • 218 / 21 / 0

hydroo pisze:
Ja już nie wiem jak wyjść z tego kodeinowego nalogu. I nie tylko. Biorę po 600mg kody + 450mg DXM przed kodą do tego wieczorem jeszcze ze 150mg kody i 300mg DXM.
Byłem dwa razy na detoxie ale nie wytrzymałem tam ani dnia. Wychodziłem na żądanie, kwestia też depresji i strachu/fobii przed zmianami. Miałby ktoś jakiś pomysł co mógłbym zrobić w takiej sytuacji, kiedy nie daje rady przebywać w szpitalu?

Edit: *Trwa to już 3 i pół roku :(
Sądownie przez rodzinę .
Posty: 896 Strona 54 z 90
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1322 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości