Odtruwanie się od opiatów by DexPL ... a także wasze doświdczenia związne z wychodzeniem z uzależnienia.

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 542 Strona 54 z 55

lol

Rejestracja: 2006
  • 2521 / 218 / 0


29 sierpnia 2019DexPL pisze:

Oczywiście pozostaje pytanie. Co lepsze 3 dni sraczki, czy 7 dni skręta. Jak kto woli i ile jest w stanie wytrzymać.
PS. Apropos lopermidu. Lopermid nie powinien być stosowany w sraczkach o podłożu bakteryjnym. W takim przypadku - od razu na SOR.

nie wiem, mialem doswiadczenia z loperamidem jak i bez i nigdy skret nie trwal dluzej niz 4-5dni.

przy czym na skręcie jak się bierze loperamid nie w jakichs dawkach typu 30mg to i tak idzie sie wysrac po prostu zbitym klocem nie wodą. tak normalnie ok 90h od ostatniej dawki i jestem zdrowy, zostajee tylko dol psychiczny


najwięcej ile bralem to 12mg
Rejestracja: 2018
  • 2591 / 914 / 1


Jesteś w takim przypadku wielkim szczęściarzem. Ja osobiście skręta przechodzę w 6-7 dni. Po fencie kiedyś nawet 9 dni.Psychiczna tragedia jak 7 dnia i 8 nie ustąpiło.Natomiast znam dziewczynę, co po majce 12dni się męczyła. Co człowiek to inny orgnizm. Liczy się jeszcze to, kiedy liczysz dzień,bo ...poniektórzy wezmą ostatnią dawkę i liczą od tej godziny 1 dzień...

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Zamiast prania na sznurku suszyły się łodygi konopi

Policjanci z wałbrzyskiej dwójki sprawdzali pustostany przy ul. Armii Krajowej pod kątem osób bezdomnych, które z uwagi na niskie temperatury mogły wymagać pomocy.
Rejestracja: 2019
  • 207 / 32 / 0


Ja też skręty po m przenoszę lajtowo, dużo gorzej wspominam skręty pokodeinowe, podejrzewam, że to kwestia rozwalonych bebechów po Thio.
Ale też spotkałam się z kilkoma osobami, które po morfinie nie mają mocnych skrętow. Dodatkowo u mnie pierwsze objawy pojawiają się dopiero po 48h i nie są bardzo nasilone, tak naprawdę 90% skręta to psychika i często łapie się na tym, że wręcz wmawiam sobie niektóre objawy fizyczne, żeby tylko mieć wymówke, żeby przyjebać.
Właśnie, dex, robiłeś kiedyś z tego co pamiętam poradnik pierwszej pomocy przy przedawkowaniu opio. Szykuje mi się mała prezentacja i wykładzik na ten temat z racji wolontariatu, w który się angażuje. Nie będziesz miał nic przeciwko, jak trochę z tego tekstu skorzystam? Nie słowo w słowo oczywiście, ale pamiętam, że napisałeś to bardzo przejrzyście i porządnie.
Rejestracja: 2018
  • 2591 / 914 / 1


Nie pamiętam gdzie to jest zamieszczone. Jak znajdziesz-korzystaj.

A jak trzeba nawet słowo w słowo to i tak korzystaj...
Rejestracja: 2018
  • 2017 / 366 / 154


12 września 2019Jaylin pisze:
Ja też skręty po m przenoszę lajtowo, dużo gorzej wspominam skręty pokodeinowe, podejrzewam, że to kwestia rozwalonych bebechów po Thio.
Ale też spotkałam się z kilkoma osobami, które po morfinie nie mają mocnych skrętow. Dodatkowo u mnie pierwsze objawy pojawiają się dopiero po 48h i nie są bardzo nasilone, tak naprawdę 90% skręta to psychika i często łapie się na tym, że wręcz wmawiam sobie niektóre objawy fizyczne, żeby tylko mieć wymówke, żeby przyjebać.
Też fatalnie wspominam swoje skręty po kodzie, niektóre były porównywalne z morfinowymi, ale myślę, że to bardziej kwestia tolerancji - dawki kody, do których dochodziłam przed przejściem na majkę były naprawdę wysokie, często ponad gram. Nie wiem, czy sulfosyf z thio jakoś szczególnie się do tego przyczynia, ewentualnie może nasilać srakę. Też racja, że sporo skręta to psychika, ale u mnie największe psychiczne objawy przeważnie zaczynają się na peaku fizycznych, a czasem nawet później. Później dopiero zaczyna się psychiczna katorga.
Rejestracja: 2017
  • 126 / 6 / 0


Ja już nie wiem jak wyjść z tego kodeinowego nalogu. I nie tylko. Biorę po 600mg kody + 450mg DXM przed kodą do tego wieczorem jeszcze ze 150mg kody i 300mg DXM.
Byłem dwa razy na detoxie ale nie wytrzymałem tam ani dnia. Wychodziłem na żądanie, kwestia też depresji i strachu/fobii przed zmianami. Miałby ktoś jakiś pomysł co mógłbym zrobić w takiej sytuacji, kiedy nie daje rady przebywać w szpitalu?

Edit: *Trwa to już 3 i pół roku :(
Rejestracja: 2018
  • 2591 / 914 / 1


Dostać się na detoks przymusowy-1
zrobić detoks z obstawą w domu - 2
Rejestracja: 2016
  • 492 / 55 / 0


Jeśli nie możesz w szpitalu, to detoks domowy z obstawą przejdziesz prawie bezboleśnie, jeśli dobrze wszystko rozegrasz. Co do lęków, to masz na myśli zmiany w sensie jak będziesz żył już czysty, czy chodzi ci o sam szpital? Jeśli to pierwsze, to mógłbyś włączyć nieduże dawki benzo do detoksu, ale tylko jeśli byłbyś pewien, że po udanym odtruciu przestaniesz je brać. Jeśli istnieje ryzyko, że wpadniesz z deszczu pod rynnę to zdecydowanie odradzam. Jeśli chodzi tylko o szpital, to piszesz w temacie, gdzie dex wszystko ładnie opracował, jeśli się tym posłużysz, to przy twoich dawkach możesz nie odczuć 90% objawów.
Rejestracja: 2015
  • 1460 / 199 / 0


13 września 2019taurinnn pisze:
Też fatalnie wspominam swoje skręty po kodzie, niektóre były porównywalne z morfinowymi. (...) Nie wiem, czy sulfosyf z thio jakoś szczególnie się do tego przyczynia.
Gdy byłam jeszcze zjadaczem kodeiny i na morfinę dopiero wstępowałam lub gdy na skręcie chlałam Tjokodyny w syropie, to gdy już odpuszczałam i dochodziło do pełnego skręta, postanawiałam się odtruć, to ewidentnie odczuwałam działanie sulfosyfu, a brak działania kody, w postaci uciążliwego kaszlu z flegmą. Nigdy, ale to nigdy po innych opio nie miałam kaszlu na skręcie, tylko po tym sulfogwajakolu, który pomógł w produkcji hektolitrów flegmy, mam wrażenie, i gdy działanie kody/majki/innego opio schodziło i już nie hamowało odruchu kaszlu, to organizm kazał mi to wykrztuszać. Do tego stopnia, że czasami odruch kaszlu przechodził w odruch wymiotny i tak np. na ostatnim skręcie porzygałam się w końcu tą niewielką ilością jedzenia, jakie przyjęłam kilkanaście minut wcześniej.
Rejestracja: 2019
  • 85 / 11 / 0


hydroo pisze:
Ja już nie wiem jak wyjść z tego kodeinowego nalogu. I nie tylko. Biorę po 600mg kody + 450mg DXM przed kodą do tego wieczorem jeszcze ze 150mg kody i 300mg DXM.
Byłem dwa razy na detoxie ale nie wytrzymałem tam ani dnia. Wychodziłem na żądanie, kwestia też depresji i strachu/fobii przed zmianami. Miałby ktoś jakiś pomysł co mógłbym zrobić w takiej sytuacji, kiedy nie daje rady przebywać w szpitalu?

Edit: *Trwa to już 3 i pół roku :(
Sądownie przez rodzinę .
Posty: 542 Strona 54 z 55
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Wildzen i 2 gości