Odtruwanie się od opiatów by DexPL

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 427 Strona 43 z 43
Rejestracja: 2017
  • 245 / 37 / 0


Może trazadon pomoże? Albo trzeba zacisnąć dupę i przetrwać. Dla mnie zawsze najgorsze były poty wyrywająca z resztek snu, które udało mi się na skrętach łapać. Który to dzień na skrętach?

Co do pracy to mi zawsze pomagała, bo pozwala oderwać myśli od tego skrętowego szajsu. No ale to też zależy od pracy.
Rejestracja: 2018
  • 7 / 2 / 0


Ja dzisiaj tez po długiej przerwie wracam do pracy.Wiem że tylko może wyjść mi to na +. Jak byłem na tych 200 mg tramadolu tak zostało do teraz.U lekarza byłem już 3 razy,ostatnio kazał przyjść w pn że niby powie kiedy mnie przyjmie, żadnej konkretnej odpowiedzi nie dostałem,kazał pytać dalej w kolejnych dniach.Rejestracja na wrzesień takie kolejki(psychiatra),zawsze mnie przyjmował właśnie w taki sposób iż pytałem w jaki dzień da rade mnie przyjąć i zawsze gdzieś mnie upychał w kolejce,teraz coś ciężko z tym.A między innymi właśnie chciałem wziąć buprenorfine 0,4 mg.Mam tez kłopoty z zasypianiem, jedynie melisa i melatonina, do tego GABA Forte 1 g.Żadnych leków na receptę na spanie, jedynie w ekstremalnych przypadkach.Miałem z tymi lekami kiedyś problem i nie chcę wracać do niego.Pracapozwoli mi się zmęczyć,więc powinienem mieć lepszy sen.Jak się wkurzę to zrobię to wyzeruję się z tramadolu bez bupry,chociaż kilka tab. przydało by się po wyzerowaniu.Myślę że ruch,sport,praca,przyśpiesza procesy powrotu do normalności,oczywiście regeneracja odpowiednia,myślę że jakieś odpowiednie suplementy nie zaszkodzą.Trzeba zrobić progres bo już za długo na tych 200 mg się zatrzymałem.

W Warszawie wszyscy biorą dopalacze. Ale często myślą, że to koks

Tu był. Tu ćpał. Tu pił. Jaś Kapela o tym, jak się bawił (i jak zgonował) po dopalaczach.

N jak NARKOMANKA (video)

Kolejne dwa ciekawe wywiady z kanału YT Jak to ogarnąc?
Rejestracja: 2019
  • 4 / / 0


Ciężko powiedzieć który dzień, zacząłem łapać w zeszłym tygodniu przemęczyłem się parę dni i czwartek w nocy tel do dila po helene bo juz kilka nocy miałem nie przespanych, i tak cały weekend przeciagnąłem na srogim narko koktajlu 24h na dobe, skończyłem w sobotę i od soboty rana nic chociaż już wczoraj chciałem dzwonić znowu
Rejestracja: 2017
  • 180 / 16 / 0


Najlepsze odtruwanie sie to z rana woda z cytryna, a wieczorem czosnek. I tak az do wyczerpania zapasow.
Rejestracja: 2014
  • 5852 / 620 / 0


Jak już człowiek jest na 200 mg Tramalu, to nie ma moim zdaniem najmniejszego sensu przechodzić na buprenorfinę. Lepiej dokończyć redukcję Tramalu - zejść nawet w 2 tygodnie np do 25 mg i ciach.
Rejestracja: 2019
  • 96 / 6 / 0


Popieram
Nie daj Bóg....czy inny czort za bunondol się wziąć.
Ja na szóstym tygodniu czyszczenia,jeszcze bez życia jestem. Pogoda swoje robi,to fakt.
Co trzy,cztery dni nocami wraca objaw tego rowerka ...dramat.
Noce przesypiam ale nie wypoczywam.
Praca dobrze mi robi psychicznie ale zwala z nóg fizycznie.
Tęsknię za starym życiem,ale bardzo cieszę się z nowego....choć jeszcze do dupy.
Gdybym mogła cofnąć czas,redukowałabym tamapar do zera. Skąd mogłam wiedzieć,że bunondol,którym schodzili mnie w szpitalu,okaże się trudniejszy w odstawieniu?
...a i żal mi tych dwóch lat na buprze...
Trzeba do przodu panowie.
Pozdrawiam.
Rejestracja: 2012
  • 2850 / 212 / 0


Od 7 lat kodeina, czasem do 5 dziennie (sic), oksykodon, tramadol, morfina, przez ostatnie 3 miechy tylko morfina, zjadłem wszystko, dokończyłem przez 2 dni tramal, kolejnego dnia złamałem się na kodę (ale się kurwa zgrzałem po przerwie z K, aż mi się niedobrze zrobiło a papieros to myślałem że mnie przewróci), dzień przerwy, znowu koda ale wrzucona tylko paka gdzieś pomiędzy fetą piwem i zielskiem. I liczymy

Ta pierdolona euforia 2-3 dnia kiedy człowiek fizycznie czuję się jak gówno, a psychika ma ochotę zdobywać Mount Everest to dla mnie piękniejszy moment niż te 7 lat ćpania razem wzięte, przeżywam już to z któryś raz, tę euforię porównuje jedynie z tą grzybową, serio

znam już pokodeinowego/tramadolowego/oksykodonowego ostatnio morfinowego skręta prawie na pamięć, 1 dzień względnie, 2 dzień sraka (chociaż można sobie zrobić robotę laremidem) i pierwsze podejście, 3 dzień gil i Mount Everest, 4 dzień pół dnia płakałem ki chuj wie o co, 5 dnia biorę oczyszczającą kąpiel w wannie mojego własnego potu który zdążyłem już wylać przez poprzednie dnie, dzięki temu moje bolące od 2 dni kości dostają większego pierdolca, 6 dnia mam grypę i odczuwalna temperatura -30 Kelwina a pot i tak cieknie, 7 dzień, czuję się względnie ok, oczywko pot to mój najlepszy przyjaciel pomimo pitej szałwii (o dziwo jeszcze nie miałem sennych potów - może z raz, koło 3-4 dnia- które zazwyczaj pojawiały mi się koło 5 dnia, ale wiem że mogą jeszcze nadejść). Ostatnio nawet po samym kodeinowym ciągu miałem nocne poty przez kilka dni. Bezsenność oczywista i hypperreal czyli podświadomie wchodzi do gry głowa - już szuka ćpania - na razie choćby w literach

od 2 dni chodzę do pracy gdzie cały czas jestem wśród i obcuję z ludźmi, ale przez to że cały czas mój mózg jest bombardowany innymi bodźcami nie myślę wcale o skręcie

ale nową aptekę dzisiaj w mieście oczywiście wyczaiłem :)

rzucanie opiatów nie jest trudne, robiłem to już wiele razy, co prawda zazwyczaj te lżejsze, a nie bupra(której cały plaster pomimo absty cały czas mam nienaruszony), hera czy morfina walona 3 razy dziennie dożylnie, ale 7 lat ciągłego (na prawdę ciągłego) walenia różnej maści tablet i tak robi swoje, największa sztuka to nie wrócić i nauczyć się przechodzić obok tego obojętnie
9 doba leci, najłatwiejsze za mną, najgorsze przede mną, muszę się nauczyć żyć od nowa, kurwa już tak bardzo tego gówna nienawidzę, chcę się po prostu uwolnić
Posty: 427 Strona 43 z 43
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 76 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości