PST - KUPNO MAKU VOL. 5 "W dobie kryzysu"

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 3096 Strona 263 z 310

lol

Rejestracja: 2006
  • 2490 / 205 / 0


Hiszpanskie ziarno tylko w sieci.
Taki ciepły kraj nie mogą mięc dwóch zbiorów? W Afganistanie mają podobno nawet trzy zbiory rocznie

Farmers such as Nematullah are now reaping two more crops —- in midsummer and autumn -— in parts of the volatile south, with experts citing genetically modified seeds and bold farming experiments as irrigation techniques improve and eradication efforts collapse.

"We used to have one annual poppy harvest —- we now have three," said Nematullah, a young farmer from the insurgency-wracked district of Kajaki in northern Helmand.




09 lutego 2019Nivea pisze:
@lol no nie podam Ci źródła przecież;)Szukajcie,a znajdziecie.Narkotyki to zuo.Jestem ciekawy czy wrócą jakieś hiszpańskie maki.Może w tym roku rolnikom pogoda się uda.W swojej karierze jechałem tylko na czechach i głownie Francji.
Nawet nie pytałem o źródło bo i nie potrzebuję.
Ziomek a jak masz źródło to czemu trujesz się kodeiną?
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Bo cały czas łudzę się,że wyjdę z tego gówna i wmawiam sobie,że koda to mniejsze zło.Żołądek rozpieprzony od sulfo już mam pewnie grubo.Jak dorwę się do oxy to kilka tabsów zjem,a poźniej leci już iv.Staram się tak max tydzień jechać i potem wracać do kody.Wiem,że jakbym sobie z oxy pozwolił na dłuższe ciągi iv to już napewno nie wyjdę z tego nigdy.Tolerka też mi na oxy szybko rosnie.W piereszym dniu 40mg iv.Na końcu tygodnia już strzały w okolicach 120mg,z dwa razy dziennie.Nie brałem opio już przez tydzień.No i teraz znowu koda 7 dzień po 600mg.Załamuje mnie juz to na całego.Do tego dzisiaj mam kaca i jestem totalnie wypruty z serotoniny po MDMA.Życia to stara kurwa...No i zaczynam miec dość nieciekawe długi,a mój tępy mózg najpierw mi każe kupic opio,pogrzać,a pozniej wyrzuty sumienia.No,ale za chwilę skręt i pentla się powtarza.Znacie to no nie?Ten pieprzony mak chociaż u mnie na te ok18h likwidował skręta.koda z 8h i już nogi bolą,oxy podobnie,ale parcie na dorzutkę ogromne choć wjazdu po nim za wiele nie ma.Majka to już w ogóle wkręca iv.Sory jak się ciężko czyta,ale stan mojego mózgu po 10piwach i 600mg Emki jest dzisiaj dość ciężki.

Bezpieczne wkłucie po kanadyjsku

Autorzy Krytyki Politycznej odwiedzaja pokój do bezpiecznych iniekcji w Vancouver, gdzie osoby uzależnione mogą przyjąć narkotyki pod okiem personelu medycznego.

Narkotyki znalazł we własnym garażu, pozostawił je tam …syn gospodarza

Mieszkaniec Dzierzgonia powiadomił policję, że we własnym garażu znalazł środki odurzające. Najczęściej w garażu przebywał syn gospodarza, który został zatrzymany.
Rejestracja: 2010
  • 585 / 64 / 0


Nivea, najpierw Cię załamię a potem spróbuję pocieszyć.

Moim zdanie nie dasz rady odstawić.
Jesteś już na takim poziomie uzależnienia że praktycznie nie ma szans abyś odstawić samemu.

Też byłem w takim momencie życia.
Myslalem że gdy objawy fizyczne przejdą to później będzie prosto.
Nic bardziej mylnego. Wbrew pozorą fizyczne objawy są najłatwiejszym krokiem do przejścia.

Wiesz ile razy odstawialem na tydzień, góra 14 dni? Około 10 razy i zawsze wracałem. Miałem naprawdę genialne warunki do odstawienia, prace, kobietę która mnie wspierała i pieniądze.
Mimo tego nie dałem rady na dłużej odstawić.

Pomogła mi dopiero psycholog.
Nigfy nie sądziłem że rozmową jest mi w stanie ktokolwiek pomóc.
Okazało się że taka terapia może naprawdę dużo dać.
Przechodząc do meritum.
Czytając Twoje posty, momentami widzę siebie.
Naprawdę, skorzystaj z czyjejś pomocy bo inaczej będzie Ci potwornie ciężko.
Nie chce z góry stwierdzać że nie dasz rady. Jednak sam wiesz ze tylko nie wielki procent ludzi, wychodzi z opiatów bez pomocy.


Gdybyś kiedykolwiek potrzebował jakiejś rady czy wsparcia, pisz śmiało.


PS. Może ktoś pisać że poszedłem na łatwiznę i jestem na metadonie.
Jednak byłem tak samo mocno wjebany jak kolega Nivea i po prostu nie dałem rady z samym psychologiem.
Mam jednak nadzieję że jemu się uda!
Rejestracja: 2018
  • 987 / 183 / 2


No ja też już odstawiałem opio niezliczoną ilość razy i zawsze wracam. I tak samo uważam - przy takim ciężkim uzależnieniu psychicznym konieczna jest psychoterapia. Moim zdaniem najlepiej się sprawdza poznawcz-behawioralna, ale jeżeli ktoś nie ma poukładanych spraw z przeszłości to jakaś inna (może psychodynamiczna) też może być odpowiednia, tutaj trzeba po prostu szukać psychologa, który będzie kompetentny i któremu można będzie zaufać i powierzyć swoje zdrowie psychiczne. Wbrew pozorom to jest równie ważne co zdrowie fizyczne.
Rejestracja: 2013
  • 15 / 2 / 0


Bakalnuss bodajże D49/6 Turcja coś tam w sobie ma bo przy prawie zerowej tolerce po 0.8kg i 300mg pregabaliny całą noc noddowałem. Słaby interes.
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Chodziłem już na jakąś grupę.Poźniej mnie to juz tak nudzilo,że i tam grzalem.Odpuscilem bo nie będę z siebie robił hipokryty.
@Skandal jesteś na meetadonie.Wiesz ile w tym naprawdę jest odstawki tak?Nic;).Mieszkam w dziurze i nie mam jak załapac się na program.Chociaż z kasą bym się ogarnął,bo popłynąłem...W ramach podbicia sobie nastroju na pojutrze będę miał majkę około 1g.Postrzelam sobie znowu i nie myśle co dalej.Jeszcze jestem na grubym ciągu benzo.Niektórym chyba już nawet Bóg nie pomoże.Błagam go co noc żeby przestawił mi tryby w mózgu i ni huja mnie nie słucha.Wpadlem w jakis tryb autodestrukcji.Wiem,że to co piszę jest żałosne,teraz leże zgrzany i nawpierdalałem się rolek,a z samego rana skręt i od nnowa.Tak sie nie da zyc.Chyba wypieprszam na jakis roczny odwyk bo tak z doskoku do psychologa to po drodzę odwiedzę kilka aptek i nazre sie bzd i możemy rozmawiac.Sory jak bredzę.Mam juz grubo teraz.Dzięki za troskę;)
Rejestracja: 2018
  • 843 / 185 / 0


Bez urazy, ale mimo że jestem w sumie przeciwnikiem (przesadnego, za szybkiego i za długiego) stosowania metadonu lub bupry to jednak wolałbym być do końca życia jako tako ogarniętym człowiekiem który musi po prostu codziennie pić syropek czy naklejać plastry, niż bez tego tułać się od detoxu do detoxu przez 20 lat i tonąć w długach. Po prostu, dla mnie jest ważniejsze żeby fukncjonować normalnie, nie czuję potrzeby udowadaniania sobie czy komukolwiek że mogę zupełnie bez tego żyć. A co jak nie mogę? A co mi przyjdzie z takiego udowodnienia? I kiedy to udowodnię, po kolejnych 5-6 latach rozpierdalania sobie i innym życia? Warto tak długo to ciągnąć?
Chociaż w praktyce bym się pewnie nie zdecydował na to dopóki bym nie uznał że dorosłem do programu substytucyjnego, czyli nie będzie to po prostu ućpywanie się tym co doktorek zapisał i dorzucanie do tego koktajlu 5 innych dragów albo wymienianie syropu na here czy majkę.
Od wiary w bogów to się trzymam z daleka bo klepanie formułek i liczenie na cud było jedną z rzeczy które mnie doprowadziły do punktu w którym jestem teraz. Podsumowując, jest więcej niż jedna metoda na odstawienie/życie z nałogiem i nie ma się co licytować kto jest "czystszy" i kto jest większym hardkorem bo więcej litrów rzygów zebrał do miski na skręcie.
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


@WrakCzlowieka zgadzam się z tobą w 100%.Ja się już naprawdę poddałem.Przerobię tą majkę i czeka mnie przymusowy skręt bo juz jestem finansowo na minusie,a do wypłaty 20dni...Hujowo się do tego przyznawać nawet na forum.Wiem,że już totalnie lecimy w tym wątku w offtop,ale maku i tak nie ma to nie ma co o nim pisac.Powiedz mi co ja mam zrobić jak mieszkam naprawdę w dziurze.Przeciez w 100 000tys miescie nie ma tu zadnych programow.Psychiatra mi raczej bupry nie będzie pisal...Jestem w takiej dupie,że żyć się odechciewa.Odstawek na tydzień to już miałem niezliczoną ilość razy.Tak sobie pluje w mordę,że znowu poleciałem.Skręt dzisiaj z rana był tak ogromny,że hawciłem i z kibla zejsc nie moglem.Ledwie do apteki dojechałem i jeszcze przypierdoliłem kołem w kraweżnik.Totalne dno.Jeszcze ta Emka mi wypierdoliła całą serotoninę i dopiero mam doła.Pieprze jak jakiś emo gimbus.Ledwie stykam zdania.Oj pojebało się w glowie.Stres mnie dobija.Glownie ten brak kasy.Nigdy wczesniej nie miałem długow.Dlbra juz nie smuce,bo macie swoje problemy.Tylko mi powiedzcie czy mam jakas szanse zalatwic sobie chociaz ta bupre legalnie.Taki program od lekarza heh.Pewnie nie .
Rejestracja: 2018
  • 843 / 185 / 0


Pozostaje samemu ogarnąć metadon albo buprę, z tego co wiem to mieszkasz z kimś więc ta osoba mogłaby ci wydzielać dawki. Oczywiście na to potrzeba finansów najpierw. Do tego możesz chodzić na terapię, też kiedyś mieszkałem w dziurze, nawet mniejszej i tam terapeuci byli do kitu, a grupy to 95% alkusów i zwykle jakiś dzieciak którego matka złapała z blantem czy fetą. Ciężko tam się odnaleźć jak dla mnie, wiem że wszystkie uzależnienia są podobne w mechanizmach, ale jednak opio to wyjątkowe gówno i osoba która tego nie przechodziła tego nie zrozumie. Chyba nie masz możliwości pójścia do ośrodka na kilka miesięcy, ale to też by była jakaś opcja.
Moderację uprasza się o nie wyrzucanie tych postów na śmietnik tylko przeniesienie do jakiegoś tematu o detoxie.
Rejestracja: 2018
  • 529 / 128 / 0


Moderacja chyba woli, jak robimy offtopy o detoxie, niż jak są offtopy typu „50 twarzy szachmata” xD
Posty: 3096 Strona 263 z 310
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości