Detox od trawy

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 6553 Strona 648 z 656
Rejestracja: 2020
  • 136 / 13 / 0

No właśnie dlatego pytałem, czy są takie osoby co mogą tylko np 2 razy w tyg, jeżeli wcześniej paliły "nałogowo". Ciekawe czy po dłuższej przerwie, bo nie określiłeś ile nie jarasz, takie coś będzie dla Ciebie możliwe.
Rejestracja: 2019
  • 17 / 1 / 0

Jest to możliwe, jak najbardziej. Tylko wiadomo - długi ciąg, długie dochodzenie do siebie i pozbywanie się przez organizm syfu. Mnie bezsenność (wywołana m.in. cravingami zielska przed snem, bo tak zwykle jarałem) potrafiła czasem łapać i trzymać jeszcze na dwa miesiące po ostatnim paleniu. Potem się unormowało i jest gitara. Po wypłukaniu shitu z organizmu trzeba walczyć o wyczyszczenie sobie głowy :)

Teraz, nawet jak zdarzają mi się chwile, że chce mi się palić, to myślę o tym, ile zachodu i cierpliwości musiałem włożyć w to, żeby przeczekać w całości detox. I się odechciewa

Pomoc osobom uzależnionym i w kryzysie bezdomności w czasach zarazy

Pandemia COVID-19 wymusiła duże zmiany w funkcjonowaniu programów redukcji szkód. Jak obecnie wygląda pomoc osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych czy osobom w kryzysie bezdomności? Na pytania Damiana Sobczyka (Polska Sieć Polityki Narkotykowej) odpowiadają Aleksandra Stańczak-Wiercioch i Beata Stelmaszczyk z Fundacji Polityki Społecznej PREKURSOR.

Nastolatki przestają obawiać się marihuany i haszyszu

35 proc. polskich 15 i 16-latków ocenia dostęp do marihuany i haszyszu jako łatwy, a tylko 28 proc. ocenia ich sporadyczne używanie jako bardzo ryzykowne. Tak jest obecnie, a jeszcze nie tak dawno temu, w latach 90., ponad połowa nastolatków bardzo obawiała się następstw okazjonalnego stosowania tych używek. Tymczasem dla młodych osób stanowią one zwiększone ryzyko wystąpienia psychozy. I wielu innych problemów.
Rejestracja: 2014
  • 8760 / 1180 / 0

Ja bynajmniej nie siedzę w tygodniu na dupościsku i nie odliczam minut do piątku.
Piątek przychodzi błyskawicznie, bo pracuję łącznie po 10 h dziennie (jestem na okresie próbnym i trzeba się wykazać, żeby zarabiać adekwatną kasę).
Słoiki spokojnie sobie czekają na weekend i ani razu nie miałem "kryzysu", by jednak przysmażyć wcześniej.

Podoba mi się ten tryb, bo umysł pracuje zdecydowanie lepiej (nie ma co się oszukiwać - jak ktoś jara codziennie, to szczególnie rano jest blokada na mózgu), mam więcej energii no i zioło klepie mnie mocniej.
Gdybym miał za dużo wolnego czasu (nie pracował, albo pracował tylko dorywczo nad drobnymi zleceniami), to pewnie byłoby dużo trudniej. A tak mam cały dzień roboczy zaplanowany od rana do nocy. Od 7 do 15 praca, potem 20 minut ćwiczeń siłowych, godzina biegania / kosza, prysznic i znowu 2h pracy (przy dobrym piwku - milej się działa :)). Kolacja, serial i finito - do spania.
Rejestracja: 2016
  • 952 / 82 / 0

@Jezus Chytrus
Wgl spodobał mi się ten rozkład dnia
Tak teraz będę próbował działać.
Bo pracuje z domu i tak
Właśnie 8-16 praca z jakąś przerwa na drzemke/obiad później rower 2h
Powrót mega endorfiny, prysznic otwieram porządne piwo takie które lubię i mi smakuje, popracuje godzine/dwie nad czyms co wymaga skupienia. Wgl zauważyłem że po rowerze mam takie endorfiny ze dzwonię przez fodzine/dwie po rodzinie i znajomych. Netflix i spać.
Przy takim ustawieniu dnia, do tego dobra dieta, witaminki, nawet bym wyrzucił ten browar nie ma czasu i sensu na palenie na tygodniu. Natomiast weekend to inna bajka. Przechodzę na tryb wake and bake, cały czas jestem spalony i ciągle mam uczucie nie do palenia. Więc teraz przerwa od wszystkiego.
Rejestracja: 2014
  • 8760 / 1180 / 0

Od endorfin można się normalnie uzależnić. Jest to oczywiście dobry nałóg, ale w zasadzie mechanizmy są te samy - organizm sam domaga się biegania (bo kojarzy je z endorfinami) i dla mnie np pogoda nie stanowi wyjątku. Tylko mocny deszcz jest mnie wstanie powstrzymać. Przeplatam to z koszem, ale kosz to specyficzny sport. Bardzo wymagający i obciążający, a nie daje takiego stanu, jak bieganie. Za to jest mega przyjemny i zajebiście kształtuje łydki.
Rejestracja: 2018
  • 53 / 11 / 0

Zgadzam się z przedmówcami. Sport również uzależnia, ale zdrowo. Po tym moim detoksie 1,5 miecha, palę praktycznie codziennie.. lecz tylko wieczorem przed snem i max 1 lufkę czy 1 wapor. Śpię dobrze, mam się nawet dobrze ale w głowie planuję kolejny detoks. Jeżeli chodzi o ciśnienie krwi po paleniu.. palenie mi bardzo podnosi ciśnienie.. i zajebiscie rośnie puls. Czasami robię eksperymenty : ciśnienie przed paleniem : 138/85 puls 78. Po jednej lufce godzinę po jaraniu mam : 146/92 puls 95.. na weekendzie po paleniu 150/105 puls do 130 i kołatanie serca i strach :) Dziś mamy 1 czerwca.. nowy miesiąc.. tak sobie myśle.. może by zrobić przerwę.. trwa walka z myślami... zwykle detoks przychodzi mi łatwo wtedy jak jest ze mną źle, jak mam wielkie lęki i depresje. Ale walczę dalej z myślami.. może wygram :) Pozdrawiam was !
Rejestracja: 2020
  • 12 / / 0

To i ja podzielę się tym co zadziało się u mnie w ciągu ostatnich 2 miesięcy. Najpierw 5 dni bez palenia, od razu związek zaczął się jebać (3,5 roku palenia 10g na tydzień). Kupiłam więc klony 2mg - moje pierwsze doświadczenie z benzo- pokochałam od pierwszej miętówki. Po 5 dniach znowu powrót do palenia + leki (rolki 5mg 3x dziennie, welafaksyna (?) 150 mg, hudroksyzyna 4x 25 mg, Zalasta 5 mg i coś jeszcze. Do tego sporo emki w ostatnim czasie. Od 2 tygodni na czysto, po melanżu ostatecznym- 600 mg emki, 12mg klonów, 3 mg alpry, 35 mg rolek i dużo piwa. Zero snu przez 2 dobry i chore akcje. Od tego czasu grzeczniutko biorę leki, a wczoraj byłam pierwszy raz na terapii uzależnień (20 minut to trwało, także ten). Ciąglę myślę o tym co zrobić żeby dostać więcej benzo od psychiatry, kiedy będę mogła zapalić i jak zjebane jest moje życie. Prawie rozstałam się z chłopakiem, nie umiem normalnie (bez 50mg hudroksyzyny) zasnąć, a i z nią 4 ranovto minimum. Budzę się z wielkim trudem koło 14 i żałuję, że zaczęłam całą tą "pracę nad sobą". Ot, taki update człowieka na detoxie
Rejestracja: 2016
  • 952 / 82 / 0

Up
No chcąc rzucić zioło które de facto nijak ma się do szkodliwości i uzależnienia np wymienionych przez Ciebie benzodiazepin, wjebalas się w benzo i to astronomiczne dawki ,a zioło palisz dalej. Doszlo MDMA i alko i problemy w związku. Często tak bywa że mając jedno dominujące uzależnienie u mnie np alkohol, rzucając alko zastępuje np benzo/zioło a za jakiś czas budzę się z ręką w nocniku bo się okazało że naduzywam benzo/weed a alko piję nadal :( a walczyć z takim kombosem jest ciężko. Pomijam hydroksyzyne i wenlafalsyne bo to substancje zupełnie innego kalibru. Ogólnie powodzenia bo nie łatwa droga przed Tobą a po jednym poście widać Twoja skrajna skłonność do uzależnień. Substancja nie ma tu znaczenia . @alebedziefajnie
Rejestracja: 2011
  • 2223 / 361 / 0

Odstawienie zioła przy pomocy benzo, ja pierdole kto wpada na tak idiotyczne pomysły %-D
Rejestracja: 2014
  • 8760 / 1180 / 0

Zastanawiam się, jak osoba która nie potrafi wytrzymać paru dni bez zioła, odstawi później całą paletę benzodiazepin... klon, alpra i rolki - niezły mix.
Nie mam misji zbawiania ćpunów od benzo, bo straszenie koszmarnym odstawieniem nic nie daje. Jak już przyjdzie przekonać się na własnej skórze, to wtedy niestety będzie za późno.
Jeśli masz odstawiać zioło za pomocą arsenału modulatorów GABA, to już lepiej pal 2 x więcej - wyjdziesz na tym 1000 x lepiej : )
Kiedyś widziałem napis na ławce w wykonaniu jakiegoś natchnionego ćpuna - "ćpaj sport". Od tamtej pory trzymam się tego kurczowo.
Posty: 6553 Strona 648 z 656
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1235 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość