Palenie marihuany i późniejsze skutki uboczne (temat zbiorczy)

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 843 Strona 80 z 85
Rejestracja: 2019
  • 14 / 19 / 0

^
Rafal, widzę ładnie odleciał. Przejawiasz typowe dla regularnego palacza przywiązanie do tworzonych przez siebie teorii, które w wiarygodny jedynie dla siebie sposób próbujesz udowadniać. Jeżeli Tobie wydaje się, że paląc stale marihuanę stajesz sie w dowolnie rozumiany sposób silniejszą jednostką, to pewnego dnia przeżyjesz dosyć mocne rozczarowanie. Nawet nie przestając palić, bo pewnego dnia dojdziesz do ściany i nawet upalony będziesz myślał przytomniej niż teraz. Mając wrogów, o ile oni rzeczywiście istnieją poza twoją wyobraźnią, tylko trzeźwo rozumując jesteś w stanie ochronić siebie.
A co do poprawy pamięci po długim paleniu. Synapsy potrzebują czasu by uzyskać dawną drożność i tu potrzebna jest cierpliwość. Każdy palacz starający się żyć od nowa na trzeźwo, powinien zrozumieć że wszystko w życiu wymaga czasu i pracy. Tylko marihuanowy haj uzyskiwany jest od tak, w oka mgnieniu.
Rejestracja: 2015
  • 1123 / 107 / 0

Ja, mówiąc o sobie, jestem o wiele bardziej WRAZLIWY po marihuanie niż bez. Łatwiej mnie zranić/dotknąć gdy jestem zjarany.

Kamienie milowe prohibicji konopnej w USA

….czyli walka o godność, wolność i sprawiedliwość, Obywatele vs Władza.

Dzielnie bronił się przed zaborem metamfetaminy przez funkcjonariusza

Za stosowanie przemocy fizycznej wobec funkcjonariusza oraz naruszenie jego nietykalności grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Rejestracja: 2020
  • 53 / 14 / 0

Tak ci się wydaje :D Może jesteś tylko bardziej sentymentalny słuchając pięknej muzyki?
Co do wrogów, to chyba dziś nie można takowych nie mieć gdy świat to dżungla i inni tylko patrzą by cię zeżreć.
Nie da się żyć na nowo, jeszcze tego nie wymyślono. Można tylko chcieć pewne rzeczy zmienić w swoim życiu ale życie niezmiennie pozostaje to samo. Tak samo ty, ten sam lecz z nowymi doświadczeniami.
Rejestracja: 2019
  • 146 / 49 / 0

Jeżeli marihuana jest ci do czegoś potrzebna, to znaczy, że jesteś od niej zależny, czyli ususzona roślina ma władzę nad tobą. Po koksie też każdy jest jak ten mlody bóg, żadna sztuka grać na cheatach.
Rejestracja: 2020
  • 53 / 14 / 0

27 października 2020nezumi1 pisze:
Jeżeli marihuana jest ci do czegoś potrzebna, to znaczy, że jesteś od niej zależny, czyli ususzona roślina ma władzę nad tobą. Po koksie też każdy jest jak ten mlody bóg, żadna sztuka grać na cheatach.
To samo można rzec o telewizji. Wracasz z pracy każdego dnia i dla chilla włączasz sobie tv i oglądasz do 23. To znaczy, że do czegoś ci jest potrzebna telewizja? Czyli głupie martwe czarne plastikowe pudło ma władzę nad tobą!
A samochód? Potrzebny ci jest każdego dnia na dojazd do pracy. Jesteś od niego zależny bo masz do przejechania 60 kilosów i jak nie odpali nie pojawisz się w pracy. Jesteś uzależniony od samochodu! Ma władzę nad tobą! To może pieszo te 60 kilosów jak Flinstoni.
To normalna rzecz, że człowiek jako słaba i marna istota jest uzależniony od wielu rzeczy. Dziś od wszystkich praktycznie osiągnięć cywilizacji z komputerami, smarfonami włącznie. Od czasów starożytności od koła czy herbaty. Używa tego po to by mieć lepsze i przyjemniejsze życie, właśnie życie na cheatach. Przecież nikt dziś nie chodzi z łukiem na polowanie by mieć co zjeść tylko zapieprza do Kauffa po wędlinę.
Rejestracja: 2019
  • 124 / 46 / 0

@RafalKoral przejawiasz dość paranoiczne i toksyczne podejście do życia i świata. Zdecydowanie odradzam Ci stosowanie narkotyków z rodziny psychedelików, stymulantów czy nawet dysocjantów.
Natomiast różnica między telewizją czy samochodem a marihuaną, jest między innymi taka, że ta ostatnia jest środkiem psychoaktywnym, który może uzależniać nie tylko psychicznie, ale też fizycznie i nadużywany powodować konkretne uboki, o których w tym wątku jest dużo.
Rejestracja: 2020
  • 53 / 14 / 0

27 października 2020kriston87 pisze:
@RafalKoral przejawiasz dość paranoiczne i toksyczne podejście do życia i świata.
Sprecyzuj bardzo proszę, w innym przypadku będą to bezpodstawne zarzuty.
27 października 2020kriston87 pisze:
Natomiast różnica między telewizją czy samochodem a marihuaną, jest między innymi taka, że ta ostatnia jest środkiem psychoaktywnym, który może uzależniać nie tylko psychicznie, ale też fizycznie i nadużywany powodować konkretne uboki, o których w tym wątku jest dużo.
Kawa także uzależnia fizycznie, nie wiedziałeś o tym? Nawet głupie ciastko, cukier też uzależnia fizycznie. Jak nie zjesz, a jesteś uzależniony to ci drastycznie spadnie poziom cukru we krwi i możesz nawet przytomność stracić. A widziałeś babcię co jej nie pozwolisz oglądać klanu jak cię zwyzywa i nawet drzwiami trzaśnie tak, że szyba pójdzie. To są dopiero uboki stosowania telewizji w nadmiarze.
Rejestracja: 2020
  • 3 / 1 / 0

17 października 2020RafalKoral pisze:
14 października 2020DamianoW pisze:
Przekopałem się przez cały wątek i dopiero teraz zaczynam na poważnie widzieć co prawie codzienne palenie od ponad 10 lat robi z moim życiem.
Mam do was pytanie odnośnie skopanych relacji międzyludzkich. Jak to wygląda u was i czy próbujecie je w ogóle jeszcze naprawiać? U mnie to wygląda tak, że relacje ze starymi prawie całkowicie zanikły, ale nigdy nie były jakieś wybitnie dobre, więc to jestem w stanie przeżyć. Niecały rok temu poznałem świetną dziewczynę, naprawdę pierwszy raz poczułem, że chciałbym coś z kimś stworzyć na poważnie. Od początku wiedziała, że coś tam sobie palę, nie wiedziała ile. Spotykaliśmy się jakiś czas i powoli zaczęło wychodzić, że jest to prawie codziennie, a ona zaczęła zauważać moje dziury w bani, odrealnienie itd. No i kazała wybierać, powiedziała, że z kimś, kto korzysta z używek w taki sposób nie da się budować nic prawdziwego. No i wiadomo co zrobiłem, wtedy jeszcze byłem przekonany o zajebistym wpływie ziółka... Teraz siedzę sam, spoglądam wstecz na moje życie i zastanawiam się jak to się stało, że zjebałem sobie 10 lat życia i wszystkie wartościowe relacje.
Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, to znaczy dobrego wyboru dokonałeś. I nie chodzi tu o to, że wybrałeś narkotyki. Nic byś nie stworzył wartościowego z kimś kto już na wstępie dyktuje warunki i chce ciebie zmieniać. Ja swego czasu nie byłem tak mądry jak ty. Zmieniłem siebie, swoje życie, a i tak ni c z tego nie wyszło. Teraz patrząc z perspektywy czasu widzę, że były to lata prawie stracone na walkę z wiatrakami. Może taki plus, że poznałem dogłębnie siebie i swoje możliwości. Wracając do tematu, po prostu nie była dla ciebie i to nie ciebie szukała. Próbowała jedynie nagiąć ciebie do swoich imaginacji. I tak byś nigdy nie sprostał jej wymaganiom. Nie tędy droga. Trzeba znaleźć swoją drugą połówkę, a nie zmieniać siebie w hołdzie dla kogoś kto i tak tego nigdy nie doceni.
Co do znajomości to chyba panuje ogólna znieczulica i kontakty zaczynają się najczęściej i kończą w miejscu pracy. Normalne, że stare podwórkowe wykruszają się z czasem, ludzie układają sobie życie, zmieniają się, wreszcie wyjeżdżają. Każdy pędzi w wyścigu szczurów i nie ma tu miejsca na sentymenty. A rodzina? Cóż, lepiej być mniej czułym niż przeczulonym bo inaczej będziesz poniewierany. Warto mieć twarde karczycho ;)

No i widzisz, ja też tak sobie wtedy myślałem, nie ta to następna, nie będzie mnie zmieniać itd. Generalnie czytając ten wątek u wielu z was widzę to czego nie widziałem wtedy u siebie przy codziennym paleniu. Brak przywiązania do czegokolwiek i kogokolwiek, wyjebane bo jak nie ta dziewczyna to inna, jak nie ta robota to następna. Jedyną stałą było upalenie się, które tez po czasie zaczęło przynosić więcej złych stanów niz to warte.
Zgadzam się z kolegą, który napisał, że warto poznawać nowych ludzi na trzeźwo, a jarająca z Tobą laska koniec końców przyniesie same problemy. Takich znajomości już troche przerobilem i nic dobrego z tego nie było.
A jeśli mowa o tym, że ktoś na wstępie dyktuje warunki i chce kogoś zmieniać to może warto czasem przetrawic w sobie słowa osoby na której nam zależy i spróbować zrozumieć dlaczego tak postępuje. Ja po czasie wiem, że tamta dziewczyna nie chciała zmieniać mnie tylko moje zachowania, bo chciała dla mnie dobrze a faktycznie z takim przejaranym łbem jakim byłem wtedy można było tylko usiąść zapalić i gapic się w TV. Trzeźwi ludzie zazwyczaj oczekują od życia czegoś więcej i ja też powoli zaczynam chcieć i robić więcej.
Rejestracja: 2020
  • 53 / 14 / 0

Przejarane łby często pracują w sądach, na uniwerkach, w szpitalach lub na innych wysokich stanowiskach i doskonale sobie radzą. Kto inny na trzeźwo na parkingu nie daje rady. Dodaj do tego, że praktycznie każdy i tu, i tu pije i degeneruje się alko, a to już nikomu niestety nie przeszkadza i uchodzi za coś normalnego. I to jest właśnie najstraszniejsze, legalna trucizna wyrządzająca najwięcej szkód nie jest w ogóle brana pod uwagę w przypadku większych problemów.
Rejestracja: 2015
  • 1123 / 107 / 0

Ktoś na wysokim stanowisku może sobie weekendowo zapalić ale wątpię by częstsze palenie do czegoś dobrego prowadziło, twoja pamięć podręczna ma max trzy operacje, więc wątpię w jakąkolwiek produkcyjność po tym.
Posty: 843 Strona 80 z 85
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 1728 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości