Przedawkowanie syntetycznego kanna?

Organiczne związki chemiczne oddziałujące na receptory kannabinoidowe w mózgu.
Więcej informacji: Kannabinoidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Kannabinoidy

Posty: 24 Strona 3 z 3
Rejestracja: 2016
  • 99 / 3 / 0


Przez wszystkie etapy? ZATRZYMALO SIE WAM SERCE :0 ? Ktos was ratowal?
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


z gotowych mieszanek to jest loteria, kiedys po jednej lufce smartshivy ze stacjonarnego sklepu myslalem ze zejde, utrata sluchu, rownowagi brak czucia bodzcow zewnetrznych... w kolejnych dniach szlo spalic 1-2 g i nic.

W Warszawie wszyscy biorą dopalacze. Ale często myślą, że to koks

Tu był. Tu ćpał. Tu pił. Jaś Kapela o tym, jak się bawił (i jak zgonował) po dopalaczach.

Medyczna marihuana: 9 wniosków o dopuszczenie do obrotu w URPL

Do URPL wpłynęło 9 wniosków o dopuszczenie do obrotu surowca farmaceutycznego do sporządzania leków recepturowych w postaci ziela konopi, wyciągów, nalewek farmaceutycznych, a także wszystkich innych wyciągów z konopi innych niż włókniste.
Rejestracja: 2017
  • 2 / / 0


Wypaliłem 5 buchów z jakiegoś e papierosa, w którym był liquid z jakimś kanna. Wyglądało to tak:
były 4 fazy: faza 1 - z perspektywy obserwatora utrata przytomności, natomiast z mojej: powrót świadomości do dzieciństwa (mój głos sprzed mutacji zaczął mi mówić, jak fajnie ''nam'' kiedyś było i pokazywał mi różne rzeczy z dzieciństwa), faza 2 - zamiana w cierpiący palący ból punkt, poczucie, że to ''domyślny stan'' a życie było tylko chwilową ulgą, której nie doceniałem (podobno wstałem i krzyczałem z zaciśniętymi oczami ciągnąc się za włosy) . faza 3 - chwilowy powrót do rzeczywistości z myślą ''kim ja kurwa jestem, gdzie ja jestem i czemu tak strasznie się czuję'' z panicznym strachem (nie rozpoznawałem brata ani nikogo, nie widziałem kim jestem, uderzałem głową w drzewo tak mocno, że mialem zakrwawione całe ciuchy, prawie wbiegłem pod autobus) i faza 4, najgorsza - zatracanie się w psychodeli, pogodzenie się z faktem, że nigdy z tego nie wyjdę i ''dryfowanie'' jako energia z innymi energiami które utknęły w tym wymiarze (te energie wyrażały głębokie zdziwienie, że jest ze mną aż tak źle, cały czas dawały mi do zrozumienia, że jeszcze żadna istota nie była w tak chujowym stanie, to pogłębiało psychodelę).Tej fazie towarzyszyło ogromne zapętlanie, i z każdym zapętleniem czułem, jak cały ten pojebany stan się potęguje.Byłem przekonany, że ten stan będzie się potęgował wiecznie, że to nie ma żadnych ograniczeń. Przez dwa tygodnie po tej bani bałem się palić zwykłą trawę z obawy przed ''wciągnięciem'', a każda wkrętka po jaraniu wydawała mi się być przeżyta na tej strasznej bani po kanna i wydawało mi się, że to początek do wciągania spowrotem do tamtej fazy (większość z niej raczej nie pamiętam)
Rejestracja: 2018
  • 23 / 4 / 0


Pobrałem 5 maczanki na Chmice w stężeniu 1-20 :D zostało mi 4g na czarną godzinę wypierdolone chuj wie gdzie na dworze i połówka, która pale maks kor-dwa dziennie, taka moc że klękajcie narody. To co mi się spodobało to kreatywność i chęć robienia czegoś (w zależności od stanu upalenia) Fajnie się leży, rozmyśla, gra, słucha muzyki.. a w dodatku teraz ładna pogoda to można wyjść na rower i dwoma garami bt urozmaicić sobie tripa ;) co do przedawkowania kanna niepokój, lęk o własne życie, przeokrutna dysocjacja, depersonalizacja, uczucie zapętlenia, nie wiesz kim jesteś z kim jesteś nie wiesz kto jest Twoją rodziną, masz dosłownie skasowaną pamięć co wiąże się z tym również utrata ego. Jak dziwacznie to brzmi, to naprawdę jest przejebana sprawa.
Posty: 24 Strona 3 z 3
Wróć do „Kannabinoidy”
Na czacie siedzi 70 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość