Pierwszy zastrzyk iv

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 61 Strona 6 z 7
Rejestracja: 2019
Użytkownik nieaktywny
  • 49 / 18 / 0

Trzęsącą się ręką, wystraszony. Nie wiedziałem czego mogę się spodziewać.
No i kurwa się klątwa spełniła, że ten pierwszy nigdy ostatnim nie będzie.
Zawsze waliłem bez ucisku (stazy) i do dzisiaj tak robię. Ale muszę mieć igły 0.5x16 innymi nie umiem. Ten pierwszy raz dużo zmienił w życiu. Na pewno nie mam obecnie takiego pojęcia jak " nie da się".
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 155 / 8 / 0

To moje pierwsze iv was zaskoczyc moze .. rok temu sierpien 2018 trafilem do szpitala na oddzial endokrynologii w ciagu pobytu dostawalem morfine dozylnie przez wenflon .. bo wczesniej sam podawalem sobie domiesniowo .. ale dzien wypisu do domu szybko szybko wyjely wenflon ale lekarka kazala mi podac morfine " na droge " bo mialem ponad 500km do domu .. poszlem do zabiegowego i pielegniarki nauczyly mnie jak robic poprawnie I.V :* :strzykawka: fajnie co ? I tak to sie zaczelo .. po jakims czasie doszlem nie MAL do perfekcji gdzie i jak sie wkuc ..

O prawie karnym wobec marihuany

Rozmowa Ewy Pluty z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego z adwokatem Steliosem Alewrasem, specjalistą od prawa narkotykowego i członkiem naszego Stowarzyszenia. Poruszane są najbardziej istotne kwestie polskiego prawa wobec konopi oraz ukazane absurdy, jakie zawiera.

Prowadził pod wpływem amfetaminy, ale nie trafi do aresztu. Prokuratura: będziemy się odwoływać

Spowodowanie wypadku i prowadzenia pojazdu pod wpływem środków psychotropowych. To dwa zarzuty, które prokuratura postawiła 22-latkowi w związku z poniedziałkowym wypadkiem na trasie Słupsk-Bierkowo. Prokuratura zawnioskowała o areszt, ale nie zgodził się na to sąd.
Rejestracja: 2019
  • 39 / 7 / 0

Pierwszy raz dożylnie podał mi morfinę znajomy, był to okres gdy bałam się wszelakich iniekcji, igła 0,5 i spory dyskomfort mój w trakcie. Kolejne x razy morfinę podawał mi znowu zawsze ktoś i samych momentów zastrzyku nie wspominam najmilej. Moje pierwsze samodzielne podanie iv to AcM i igła 0,3, zero problemu ze wkłuciem, zero śladu po nim i moment gdy przestałam bać się ifałek. Od tego momentu kuję się sama, w pojedynczych przypadkach robi to mój facet wtedy gdy miejsce wkłucia nie jest wygodne dla mnie.
Rejestracja: 2017
  • 1970 / 301 / 0

Niezidentyfikowany keton śmierdzący.
Rejestracja: 2019
  • 21 / 3 / 0

Pierwszy zastrzyk zrobił mi bezdomny za ćwiartke,bo sama się bałam.
Rejestracja: 2017
  • 1914 / 328 / 2

Pierwszego strzała zrobili mi kolega z koleżanką. Teraz już umiem sam sobie robić, mimo że jestem chudy i jakieś tam baty są, trzeba się napompować żeby wyszły na wierzch. Najgorzej jest z rana, tylko w przegub ręki coś wejdzie. Jak na 10 letni staż z opio, i tak się bardzo długo trzymałem z dala od tego. No ale teraz jest takie ssanie na strzykawkę, że... tak jakbym nadrabiał wszystko... widok krwi w kontrolce to chyba ulubiony widok każdego ćpuna co napierdala po kablach :)
Rejestracja: 2013
  • 190 / 22 / 2

Pierwszy raz podał mi kolega z forum, relanium ofc przerabiane piątki.
Pierwszy samodzielny raz to był z mają na promie do Szwecji.
Rejestracja: 2019
  • 314 / 71 / 0

Pierwszy raz jak i kolejne był całkowicie samodzielny, metodą prób i błędów. Jeżeli chodzi o substancje to metkat, chciałam się nauczyć robić iv na czymś mniej wartościowym niż morfina :D Wbiłam się chyba za 4 razem dobrze, ogólnie robiło się tych błędów na początku, a to nie docisnęło wacika i potem cyk cała łapka w siniakach, a to nie potrafiłam zaciągnąć krwi do pompki, żeby mieć pewność że jestem w żyle. O podawaniu podskórnym, filtrowaniu przez strzykawke i innych tego typu błędach nawet nie wspomnę.
Dopiero teraz tak naprawdę czuje się na tyle pewnie, że pomimo słabych i problematycznych żył wiem jak i gdzie się wbić i wyczuwam kiedy dokładnie jestem w żyle. Kwestia praktyki.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 18 / 3 / 0

U mnie to też był metkat! Byla 4-osobowa posiadowka, dziewczyny o 23 poszły spać, ja i kolega znudzeni czytamy o domowych narkotykach, ktore można zrobić w domu. Znalazłem metkata, pojechalismy do apteki, zrobiliśmy(podekscytowani reakcja, obaj po biochemie) i po pol opakowania na glowe poszlo. Ja jemu, on mi. I chyba on sobie lepiej dał radę, bo to on miał mnóstwo siniakow, a nie ja: tzn on mi trafil w zyle, a ja nie. Chyba ze znacie inne wytłumaczenie? :)

PS po morfinie przypadkowo chybionej nie ma prawie sladu, jedynie gulka, a tam okropne siniaki!
Rejestracja: 2019
  • 58 / 14 / 2

Zażywanie dragów zacząłem od mety, od i.v. czyli najgorsze co może być. Mimo, że nie jestem uzależniony (mam nadzieję, że nie będę, bo meta to jedyny narkotyk jaki biorę, co miesiąc, półtora tylko do dobrej zabawy i seksu) to i tak chciałbym wrócić do czasów gdzie potępiałem wszystkie formy zażywania dragów. Mój punkt widzenia sie zmienił kompletnie po tym jak kumpel mi zapidał i.v. metę pierwszy raz 50mg... po 15 minutach chaiałem więcej... kolejne 50mg, na szczęście się na tym skończyłotamtej nocy.
Gdybym mogł cofnąć czas to chętnie bym to zrobił, no ale stało się... Jak Adam i Ewa - otworzyły mi się oczy na inne doznania. Oby moja silna wola trwała zawsze. Na ludzi też patrzę inaczej. Mam czasami "chętkę" zażyć, ale trwa tylko chwilę.
Po ostatnim razie, chyba towar był małej czystości, mimo, że kryształy - bo mnie polą stawy łokciowe. Na szczęście już przechodzi. Kolejna przerwa do końca stycznia, żeby się zregenerować.
Posty: 61 Strona 6 z 7
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 1232 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: rockens i 2 gości