Przygodna i nagminna masturbacja a poziom testosteronu (trolling = ban)

Moderatorzy: Knajpa, Zdrowie

Posty: 2374 Strona 208 z 238
Rejestracja: 2009
  • 2329 / 3 / 0


Nie tyle abstynencja, co inne elementy jak dla mnie niezbędne dla rozwoju osobistego, nie tyle rozwoju osobistego, źle powiedziane, chociaż trochę też, ale ogólnie dla poprawy ogólnego samopoczucia, a co za tym idzie jakości życia, jak : zimne prysznice, aktywność fizyczna, medytacja, i nie tylko, te elementy tez są ważne. A najważniejszy jest JEZUS i jak sie Jego trzymacie to w życiu na pewno sie pouklada, dla mnie działa.

Wtedy jest dobrze. Dużo energii, do robienia dużo rzeczy.

Chodzi o mindset.
Rejestracja: 2015
  • 28 / 1 / 0


Mi sie wydaje, ze bardziej trzepie mozg ogladanie porno, a nie sama masturbacja. Obecnie nie wale i nie ogladam porno okolo 2 tyg, nie licze dni bo to bez sensu i zauwazylem u siebie wiecej energii. Tak jak ktos napisal, ze no porn i no fap tylko uchyla nam drzwi do lepszej jakosci zycia. Wazna jest dieta i troche wysilku fizycznego, dieta nie jakas przesadna, ale samo ograniczenie cukrow i smieciowego jedzenia na pewno pomoze.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Kawie grozi wyginięcie

Wskutek wylesiania, zmiany klimatu i związanego z tym rozprzestrzeniania się chorób, aż 60% dzikich gatunków kawy jest zagrożonych wyginięciem.
Rejestracja: 2011
  • 5495 / 408 / 0


Ograniczyłem się co do masturbacji max 1-2 razy w tygodniu.
Rejestracja: 2014
  • 1455 / 269 / 0


No dobra, a kobietki? Mam naturalnie wysoki poziom testosteronu skutkujący problemami zahaczającymi o PCOS oraz, co irytujące, inne hormonalne objawy typu pseudo-hirsutyzm (jednak bez przesady, wilkołakiem, kurwa, nie jestem); libido jest najwyższe u mnie po opio i benzo. O masturbacji, podobnie jako seksie, rozmawiam bez żadnej krępacji. Ot, zwykły sybstytut dla czegoś, co mamy zakodowane w mózgu. ;-)

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że dzięki przeglądaniu różnych kategorii, znalazłam kilka swoich fetyszy, o których nigdy wcześniej bym nie pomyślała przed zobaczeniem ich "w akcji". Ale od pornografii wolę wyobraźnię. Poza tym kobieta ma multum możliwości orgazmu; od rytmicznego zaciskania ud przy przystojnym mężczyźnie, orgazm łechtaczkowy, pochwowy, sutkowy (co ułatwiają, a na pewno ubarwia, piercing w tym miejscu) po zabawę w "oddalanie" orgazmu podczas masturbacji. Lubię czasem fantazjować z perspektywy mężczyzny. Moje fantazje erotyczne, podobnie jak w życiu, często wiążą (bardzo trafne słowo!) się z BDSM. Istnieją też poszczególne elementy, które solo niesamowicie mnie podniecają; mankiety i przedramiona u mężczyzn, obojczyki i przed-dekolt u kobiet.

Słyszałam o akcjach typu no-nut November, ale jak dla mnie powstrzymywanie się od naturalnych potrzeb organizmu wydaje się być tylko na minus. Seks/masturbacja raz na chociaż dwa dni wydaje się być całkowicie nieszkodliwa; co więcej, taki autoerotyzm pozwala nam poznać lepiej siebie, dać wskazówki partnerowi/partnerom.

Istnieje grono piwniczaków zrzucające winę za swe niepowodzenia życiowe na masturbację. Według mnie i wielu kobiet, najbardziej odstraszającym od nich czynnikiem jest desperacja. Don't be needy...
Rejestracja: 2009
  • 2329 / 3 / 0


Słyszałam o akcjach typu no-nut November, ale jak dla mnie powstrzymywanie się od naturalnych potrzeb organizmu wydaje się być tylko na minus.
To źle Ci się wydaje.
Przeciwstawianie się naturalnym instynktom jest drogą rozwoju. Wyższego rozwoju. Wykuwa silną mentalność przede wszystkim.
Seks/masturbacja raz na chociaż dwa dni wydaje się być całkowicie nieszkodliwa;
To się źle wydaje.
Istnieje grono piwniczaków zrzucające winę za swe niepowodzenia życiowe na masturbację. Według mnie i wielu kobiet, najbardziej odstraszającym od nich czynnikiem jest desperacja. Don't be needy...
Tyle że po jakimś czasie trochę zaczyna, za przeproszeniem jebać to co Was odstrasza, a co nie, bo właśnie ta... "desperacja" znika, więc to takie trochę błędne koło. W moim przypadku, chodzi mi właśnie o tę silną mentaność.
Chce być najtwardszym skurwysynem jaki stąpał po tej planecie. :old:

Nieee, żartuje sobie przecież.
Nie.
Rejestracja: 2013
Użytkownik zbanowany
  • 1818 / 163 / 0


01 grudnia 2018ledzeppelin2 pisze:
17 listopada 2018SRTN pisze:
Zapomniałeś napisać że mięsa nie jesz ,( a może nawet ryb jaj- tego nie wiem, bo pisałałeś tylko o mięsie ). Trochę oszczędziło by to doszukiwaniu się źródła problemu. Brak czerwonego mięsa w diecie jest zły dla libido.
Jak ja lubię takie kwiatki. Ryby to mięso. Cynk dostarczałem i dostarczam z pożywieniem odpowiednie ilości i dodatkowo suplementuję. Teraz wróciłem do jedzenia nabiału, bo robię masę mięśniową. Czerwone mięso nie jest konieczne dla zdrowego libido, i jest rakotwórcze.
Libido mi się pierdoli, bo jeszcze mózg mi się nie przestawił do końca, i suplementy, które miały mi pomóc w wyregulowaniu układu nagrody, jeszcze większe zamieszanie mi robiły. Teraz jak odstawiłem, libido wraca do normy. Coraz częściej mam ogromne libido i potężne erekcje. Myślę, że od nowego roku będę tryskał testosteronem, i kompulsywnie ruchał wasze matki i ich córki.
L-DOPA mi szkodziła szczególnie, kompletnie mi zjełaba układ nagrody. Do tego libido nie miałem wcale, tylko czasami ogromny skok patologiczny na chwilę.
01 grudnia 2018blau77 pisze:
Dokładnie zacisnąć zęby i cisnąć. Na prawdę warto wytrzymać taki dłuższy okres jak np. 7 miesięcy. Będzie na prawdę ciężko przez ten czas, wiem po sobie przy pierwszej takiej dłuższej przerwie. Było trochę takich okresów dwu-trzy dniowych, że aż nosiło wręcz żeby sobie zwalić, no megaciśnienie, ale przetrwałem. Powiem wam na pocieszenie że już później jest coraz łatwiej w tym trwać, mi w tej chwili jest już dziecinnie łatwo. Mówię to wam już jako osoba bardzo doświadczona w tym. Nie widzę już żadnych z tego korzyści, bez tego widzę same. Co do ostatniego postu jestem pewien, że nie walenie odgrywa tu kluczową i zdecydowaną role , ale brak porno na pewno też swoje robi. Życze wytrwałości.
Mnie już nie jest trudno wytrzymać w ogóle, jedynie psychicznie mnie wkurwia, że libido nie zawsze jest wysokie. Pragnę, żeby było cały czas na wysokim poziomie. Testosteron to najlepszy narkotyk. Wiosną tak mi na chwilę skoczył, że czułem, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, lepiej niż na koksie. NF+ Nie ćpałem wtedy niczego kompletnie jakoś ponad dwa miechy. Teraz też mam taką przerwę, i w życiu mi się układa. Wygrywam życie, a to dopiero początek. Mam zajebiste perspektywy na 2019.
02 grudnia 2018ledzeppelin2 pisze:
Ile z osób tuta z no fapem eksperymentujących nic nie bierze ? ( nie mówię o piwku , 2 od czasu do czasu)
Czuję się wywołany do tablicy. 1 piwko pierdoli cały układ nagrody. alkohol to TWARDY NARKOTYK. Nic to nic. Ja dopuszczam kawę i herbatę, yerbę. Ale też chcę z tego zrezygnować. Jedynie zieloną zostawić.
02 grudnia 2018ShadySharky pisze:
A najważniejszy jest ...
O Jezu...
WNC70.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2009
  • 2329 / 3 / 0


Ale musisz mieć z tym problem? Nie możesz GO zostawić w spokoju, co?
Rejestracja: 2013
Użytkownik zbanowany
  • 1818 / 163 / 0


Lubie Jezusa, uważam go za wspaniałego Bodhisattva'e. Natomiast nie mogę znieść tego, że idioci na całym świecie cieszą się z tego, że został zapierdolony za nakłanianie do miłości, i wieszają jeszcze symbol tego zdarzenia wszędzie popierdoleńcy cieszący się z jego cierpienia. Głupota ludzka nie zna granic.

Żeby nie było offtopu, na youbrainonporn, informują in some extreme cases, it may take up to a year or more to fully recover. A ćpuny walące konia na ketonach, to najbardziej ekstrymalny z ekstrymalnych przypadków.
Rejestracja: 2009
  • 2329 / 3 / 0


Może nie widzisz szerszego obrazu całego zajścia i po prostu nie rozumiesz o co tu chodzi? Nikt sie nie cieszy z Jego cierpienia, ale z tego co nam dzieki niemu ofiarował. Zapłacił nasz dług.

Żaden Bodhisattva wybij to sobie w ogóle z głowy.

Nie o tym temat.
Cos na temat.

Postanowiłem uwiecznić moje postepy na taśmie. Tak jak wielu innych ze społeczności to robi. Motywuje to, wspierai inspiruje. Moze komus pomogę kiedys tez tak samo.

Bede relacjonował co miesiąc jak jest. I czy w ogóle jest.
Pozdro.
https://m.youtube.com/watch?v=kYXJpCVmLZQ
Rejestracja: 2017
  • 79 / 6 / 0


Jestem już w temacie dosyć długo. Według mnie wiedza jaka jest na internecie odnośnie tego problemu jest za mała. Nikt nie pisze jak zmagać się z uzależnieniem i jak postępować w tej sytuacji i zapobiegac nawrotom uzależnienia, tak jak przy każdym innym. Nikt nie napisze co trzeba zrozumieć odnośnie swojego uzależnia, czyli na przykład etapy dzieciństwa, gdzie była pierwsza styczność z porno u większości ludzi. Napiszą Ci żeby nie spędzać czasu w łóżku czy znaleźć hobby, co faktycznie dużo nie zmienia. Jak mówić do alkoholika, żeby poszedł sobie na rower albo pobiegal.
Niedawno poszukalem i znalazłem dosyć ciekawą książkę o nazwie "Pułapka porno". Jest to praktyczny poradnik wyjścia z uzależnienia i uświadomienia sobie dlaczego nie chce się tkwić w nałogu. Są ćwiczenia i pokazane wprost co trzeba zmienić i jak zrozumieć niektóre rzeczy. Na przykład, zrozumienie podłoża uzależnienia, swojej choroby. Jak ona w pełni działa i co trzeba zmienić w postrzeganiu świata. Książka kosztuje około 25zl, wiec to nie majątek. Jak jesteście w etapie zdrowienia czy faktycznie chcecie wyjść to literatura ta bardzo pomoże. Jest w niej też dużo historii ludzi, których nałóg doprowadził do zrujnowania życia.
Po 2 latach siedzac z no fap i czytając o tym w necie nie dowiedzialem się się tego czego faktycznie potrzebowalem do zdrowienia. Są tam tylko wytyczne, jak przytoczylem wyżej - typu, jesteś alkoholikiem nie możesz pić. Zwykle posty ludzi uzależnionych, wpadajacych w błędne koło i uzalajacych się nad sobą. Uważam, że ta książka to przełom w leczeniu tego uzależnienia i każdy powinien ją przeczytać jak chce zrozumieć o co chodzi, bo to co pisza na necie to tyle co nic. Dzięki niej odnajdzecie te wszystkie informacje, ktore są potrzebne do zdrowienia.
Jak byłyby jakieś pytania w sprawie książki to cytować post żebym widział. :)

Pułapka porno - Wendy Maltz, Larry Maltz
Jak uwolnić się z uzależnienia od pornografii
Posty: 2374 Strona 208 z 238
Wróć do „Knajpa pod Przychodnią”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości