Najlepsze leki przeciwlękowe

Produkty medyczno-farmaceutyczne opatrzone nazwami generycznymi.

Moderator: Leki

Posty: 48 Strona 5 z 5
Rejestracja: 2016
  • 2752 / 608 / 0


Buspiron jest raczej lajtowy, natomiast pregabalina całkiem silna, przy czym wyrabia się na nią tolerancja i powstaje delikatne uzależnienie. Zapraszam do wątku o pregabalinie, tam podzieliłam się większą ilością informacji.
Rejestracja: 2018
  • 2006 / 363 / 154


Ja z kolei jestem ciekawa trimetozyny - jest dostępna bez recepty m.in. na Węgrzech. Ponoć działanie występuje szybko, a lek nie uzależnia. Nazwa handlowa Trioxazin. Jak będę następnym razem na Węgrzech, to z chęcią wypróbuję i podzielę się wrażeniami.

Ukryli marihuanę w transporcie papryczek jalapeno

Czyżby szykowała się wojna między kartelami Owocowym i Warzywnym?

TMq

Rejestracja: 2006
  • 450 / 69 / 0


Jak dla mnie klon najlepszy, zero zamuły, zero problemów z pamięcią czy koncentracją, jedynie jaki miałem problem jak złapała mnie grypa jelitowa nie wiedziałem czy na prawdę źle się czuję czy sobie wbijam do głowy i szamnąłem więcej klona. Ogólnie dawka 0,5-1mg w zupełności u mnie wystarcza, w sumie nawet próbowałem większe dawki rekreacyjne i co zabawne nie czułem specjalnej różnicy. Ogólnie dawka zależy od dnia, tlko jak ktoś pisał jest to po części zgubne, bo jak się nie weźmie tabsa pół biedy, ale jak się go nie ma na wszelki wypadek przy dupie już sobie można wbijać pierdolety do głowy. W zasadzie wg obserwacji mojego samopoczucia jest na tyle długi okres działania, że w moim wypadku wystarczy brać co 2 dzień w zależności od dawki. Na drugim miejscu estazolam niby typowy na spanie a szczerze jakoś specjalnie tego nie odczuwam, jak klon również nie otłumania, w moim odczuciu zamiast senności czuję po nim większą pewność siebie, zero jakiegoś zmęczenia czy zamykających się oczu. Najgorsze w moim przypadku to rolki, przedewszystkim już 5-10mg i pierdoli mi się w głowie tzn zaburzenia pamięci, w ogóle na bani jestem, do tego jestem osobą na którą ten lek działa pobudzająco i max 3-4h po nim się prześpię, z drugiej strony po takim krótkm śnie nie czuję jakiegoś niewyspania czy coś, no ale długo nie pośpię a na drzemkę w ciągu dnia mnie zbiera, kolejny problem który u m nie po nim występuje to ropny trądzik z kolejnym dniem jest coraz gorszy, w ogóle niby mówią że klon mocniejszy ale w subiektywnym odczuciu po klonie czuję się normalnie jak lata temu nic nie biorąc, a po rolkach jestem porobiony. Nie najeżdżam na środek, po prostu nie jest mi on pisany, jedynie co mogę się nim upizgać od czasu do czasu, ale jakoś specjalnie nie kręci mnie stan odurzenia po nim. Po klonie czy estazoamie mógłbym bez problemu siadać za kółko i jechać normalny kontakt, zero spowolnionej reakcji itd, po rolkach już nie ma opcji, na siłę dałbym radę jechać tylko stwarzałbym poważne utrudnienie i zgrożenie w ruchu.
Rejestracja: 2010
  • 2650 / 128 / 0


klon najlepszy, zwłaszcza jeśli ktoś ma papier z interwencji ZRM-u do ataku epilepsji, wtedy psychu pisze bez problemu. Ogólnie benzo (rolki, bromek, nitra, klon albo.. alpra) nie mają sobie równych, ale jest to okupione dość sporą ceną jaką jest uzależnienie od tych środków.
Ostatnim moim odkryciem jest.. depakina. Tak drodzy państwo, 300mg przyrównałbym do połowy mocy (nie mylić z połową dawki) 150mg lamotryginy - usuwa wszelkie natręctwa związane z lękami jak i większość ich samych i pozwala zachować wewnętrzny spokój bez tego cholernego uczucia pospinania w środku. Sam ją traktuję jako środek doraźny do przetrwania benzo c/t i w tej roli sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Wprawdzie łączę ja z alkoholem co jest mocno niewskazane (hepatoksyczność depakiny), ale zdrowie psychiczne stawiam ponad zdrowiem fizyczny.

Nie dajmy się zwariować, peace.
Rejestracja: 2019
Użytkownik zbanowany
  • 62 / 14 / 0


Glupio robisz stawiając zdrowie psychiczne wyżej, bo nawet glupi wie, że w zdrowym ciele zdrowy duch :-) A benzo to środki wyłącznie dla beznadziejnych przypadków. W ostateczności jakaś pregabalina albo SSRI.
Rejestracja: 2010
  • 2650 / 128 / 0


Faktycznie trochę się zapędziłem, po chwili namysłu powiedziałbym że zdrowie fizyczne jest równie istotne. Tutaj jedno i drugie musi się wzajemnie uzupełniać, aby cała ta maszyna sprawnie chodziła.

Co do leków to nie takie proste (no niestety). W ciągu ostatnich pięciu lat przerobiłem większość tego co jest dostępne w aptece (wg wskazań stosowania oczywiście), pregabalina wprawdzie pomaga, jednak nie jest to jeszcze to, niezależnie od dawki. Jestem anty-SSRI (znów wracamy do fizyczności i psychiczności :)), u mnie nie tędy droga. Z leków, które miło wspominam mogę wymienić buspiron, ale gdzieś po roku stosowania jego działanie się rozmyło i już nie chce wrócić a szkoda. Jak nie mam benzo to muszę (podkreślam) walnąć 150-200ml piwa 5% aby móc bez pojebania mózgu wyjść gdziekolwiek wśród ludzi i się nie schizować. Wiem, że benzo to skrajność i ostateczność, pogodziłem się z tym już (5 lat praktycznie leciałem od rolek do klona) i gdy je mam wszystko jest ok.. gorzej jak ich nagle braknie, ale to już rozmowa na całkiem inny temat ;)
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


No nie powiedziałbym że to głupie podejście. W ekstremalnych przypadkach lęków/fobii czy depresji (o innych chorobach i zaburzeniach, bipolary, schizofrenie, psychozy) nie ma absolutnie mowy żebyś się przejmował jakimiś ćwiczeniami na siłce, yogą, zdrowym jedzeniem czy uregulowanym trybem snu. Możesz po prostu uwielbiać o siebie dbać i mieć ogromną wiedzę w tej kwestii, ale jak boisz się wyjść z pokoju albo 90% czasu w ciągu dnia spędzasz obmyślając metody samobójstwa to gówno z tego wyjdzie.
Rejestracja: 2017
  • 387 / 29 / 0


Pregabalina.
Posty: 48 Strona 5 z 5
Wróć do „Preparaty lecznicze”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości