Psychodeliki, a choroby psychiczne

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 77 Strona 4 z 8
Rejestracja: 2017
  • 77 / 11 / 0


[mention]fraktal123 [/mention]

Do 2 lat powinno się odwiesić. W międzyczasie możesz spróbować małych dawek antypsychotyków od psychiatry. Może to wspomóc proces leczenia.

----/scalono/---

To zależy od choroby. Czasami może polepszyć czasami pogorszyć. Do tego leki na schizofrenię hamują działanie LSD.

Jak ziom jest ogarnięty, to powinno być OK. Jak jest pojebany, to może mu zaszkodzić

WARN. Używaj opcji edytuj. Masz 64 posty, więc nie jesteś nowym użytkownikiem, by o tym nie wiedzieć. /black goku
Rejestracja: 2014
  • 429 / 16 / 0


[mention]zakriahh[/mention]Normalny w sensie, że czułem się normalny a nie jak kosmita. Nie brałem wcześniej leków, tak naprawdę cierpiałem na depresję i myślałem że to że mam myśli samobójcze, anhedonie, brak motywacji to jest w zupełności coś normalnego i nikomu o tym nie mówiłem bo z drugiej zaś strony bałem się. No i tak wpadłem w te narkotyki na kilka ładnych lat.

No i jest tak jak mówisz zaczynam myśleć o tych wszystkich chorobach i porównywać te objawy jakie u siebie widzę i podciągać to pod jakąś chorobę. Wdaje się w długie dialogi z samym sobą często gnojąc siebie samego bez znacznego powodu. Myśli są przesiąknięte brudem - sam bym lepiej tego nie ujął.

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Amerykanie badają fizjologiczne i behawioralne skutki spożycia pokarmów zawierających THC

Naukowcy z Uniwersytetu Indiany przeprowadzili badania, w ramach których myszy dowolnie spożywały ciasto zawierające tetrahydrokannabinol w dawkach od 1 do 10 mg/kg masy ciała.
Rejestracja: 2018
  • 80 / 10 / 0


Mam Aspergera i zaburzenia maniakalno-depresyjne, jednak dominujacym objawem jest okrutna aspołeczność, próbowałem LSD i jego pochodnych, ho-meta i miprocyny, bad tripa miałem raz ale byl wywołany ludźmi nietripujacymi (LSD spotęgowało moja aspołeczność do granic, że czułem terror w głowie) oraz chęcia powrotu do domu, a byłem od niego dość daleko.

Jednak wszystkie moje tripy na psychodelikach były puste, czułem niepokój oraz uczucie bycia ostatnim człowiekiem na ziemi, do tego nie moge nigdy znaleźć ciekawego zajęcia i przez to szybko czułem się przytłoczony
Rejestracja: 2016
  • 1 / / 0


Cześć, od dawna zmagam się z silną fobią społeczną, problemem z okazywaniem uczuć, brakiem spontanicznych odruchów, mocnymi huśtawkami nastroju i bardzo zaniżonym poziomem empatii. Czuję jakbym nie miał określonego charakteru i często mówił rzeczy sprzeczne ze sobą, aby przypodobać się innym. Od jakichś 5 lat mój kontakt z ludźmi ograniczał się do tego w szkole, rodzice w domu + jacyś internetowi znajomi, możliwe że przez to starałem się ciągle przytakiwać innym przez lęk, że ich stracę. W marcu zaprzyjaźniłem się co dosyć mocno zmieniło moje życie. W maju po raz pierwszy wziąłem sajko (4-HO-MiPT) z wyżej wspomnianym ziomkiem. Trip wspominam bardzo przyjemnie, praktycznie zero negatywów. Jakoś na początku wakacji w odstępie 4 dni wleciał kwas. Pierwsze podejście ok 1 w nocy mocno średnie, jakaś godzina nieustannego śmiechu po czym obaj zamilkliśmy, miałem silne wizuale w przeciwieństwie do ziomka przez co czułem się winny, że zjebałem mu tripa. Poza tym wspomniana wcześniej fobia społeczna nie pozwalała się wyluzować, mimo że byłem z osobą dla mnie najważniejszą i której ufam w 100%. Koło 6 rano próbowałem określić czy w pełni wytrzeźwiałem, jakieś dziwne uczucie jakbym miał w głowie kilka osobowości przy czym ta druga słuchała tego co mówię i powtarzała mi, że pierdolę głupoty. Za drugim 100 razy lepiej, start koło 2 w nocy, bardziej "trzeźwo", dużo więcej gadaliśmy, czułem luz oraz poczucie że to co mówię jest ze mną zgodne i jestem sobą. Koło 5 rano pełny czill i potężne wizuale. Jakoś właśnie od maja w nocy słyszę dziwne piski, często zastanawiałem się co to, ale nie potrafiłem tego wytłumaczyć, były specyficzne. Podczas ostatniej wizyty przyjaciela zapytałem czy je słyszy, odpowiedział, że nie. Wydało mi się to dosyć dziwne, ale jakoś to zignorowałem. Ostatniej nocy chciałem je nagrać i sprawdzić czy będę je słyszał na nagraniu. Po sięgnięciu po telefon raptownie ustąpiły. Mocno namieszało mi to w głowie leżałem jakieś 2 godziny i zastanawiałem się co jest ze mną nie tak. Koło 4 rano znów usłyszałem jeden pojedyńczy pisk i znów to samo, gdy pomyślałem, że je nagram nagle ustąpiło. Zacząłem myśleć nad swoim tokiem rozumowania i podejściem do życia, uświadomiłem sobie, że zupełnie różni się od innych, zacząłem to porównywać z objawami schizofrenii no i dosyć mocno się zaniepokoiłem. Od kiedy pamiętam zawsze przerażał mnie fakt, że mógłbym cierpieć na chorobę psychiczną. Boję się i jednocześnie wstydzę komukolwiek o tym powiedzieć. Możliwe, że sajko wyzwoliło/wzmocniło coś co tkwiło gdzieś z tyłu głowy ale do tej pory tego nie zauważałem lub nie objawiało się tak intensywnie? Na dniach planuję iść do psychologa po jakąś poważniejszą opinię.
Rejestracja: 2011
  • 23 / 1 / 0


29 lipca 2018Nobody21 pisze:
Od jakichś 5 lat mój kontakt z ludźmi ograniczał się do tego w szkole, rodzice w domu + jacyś internetowi znajomi, możliwe że przez to starałem się ciągle przytakiwać innym przez lęk, że ich stracę. [...] Koło 6 rano próbowałem określić czy w pełni wytrzeźwiałem, jakieś dziwne uczucie jakbym miał w głowie kilka osobowości przy czym ta druga słuchała tego co mówię i powtarzała mi, że pierdolę głupoty. Za drugim 100 razy lepiej, start koło 2 w nocy, bardziej "trzeźwo", dużo więcej gadaliśmy, czułem luz oraz poczucie że to co mówię jest ze mną zgodne i jestem sobą. Koło 5 rano pełny czill i potężne wizuale. Jakoś właśnie od maja w nocy słyszę dziwne piski, często zastanawiałem się co to, ale nie potrafiłem tego wytłumaczyć, były specyficzne. Podczas ostatniej wizyty przyjaciela zapytałem czy je słyszy, odpowiedział, że nie. Wydało mi się to dosyć dziwne, ale jakoś to zignorowałem. Ostatniej nocy chciałem je nagrać i sprawdzić czy będę je słyszał na nagraniu. Po sięgnięciu po telefon raptownie ustąpiły. Mocno namieszało mi to w głowie leżałem jakieś 2 godziny i zastanawiałem się co jest ze mną nie tak.
Wygląda to jak konflikt wewnętrzny. Z jednej strony starasz się zachowywać tak jak inni od ciebie oczekują w obawie o odrzucenie, z drugiej chcesz się pogodzić z sobą samym zachowując się tak jak masz na to ochotę. Ćpanie z bliską osobą, uczucie akceptacji może pomóc i chwilowo cię zaspokoić, ale jeśli będziesz miał z tym problemy na trzeźwo to pojawia się problem. Nie bój się spokojnie wytłumaczyć drugiej osobie czego doświadczasz, a jeśli ona ma inaczej albo nie rozumie to niekoniecznie jest to coś złego. Te piski to pewnie jakaś tymczasowa wkręta. To że je słyszysz nie musi znaczyć że 'coś jest z tobą nie tak'. Ogólnie ja odbieram tą sytuację tak że bardziej przejmujesz się tym jak zostaniesz odebrany niż jak czujesz się z samym sobą. Pamiętaj żeby przy braniu narkotyków brać dodatkowy dystans na to co cię spotyka.
29 lipca 2018Nobody21 pisze:
Boję się i jednocześnie wstydzę komukolwiek o tym powiedzieć. Możliwe, że sajko wyzwoliło/wzmocniło coś co tkwiło gdzieś z tyłu głowy ale do tej pory tego nie zauważałem lub nie objawiało się tak intensywnie? Na dniach planuję iść do psychologa po jakąś poważniejszą opinię.
Nie bój się o tym mówić. Może być tak że pierwszy czy drugi psycholog ci nie podpasuje, ale jeśli ci zależy na profesjonalnej opinii to szukaj dalej i nie zrażaj się, bo oni też są ludźmi. Ja trafiłem na miłą osobę kompetentną do zrobienia mi testu osobowości w profesjonalnym ośrodku.
Rejestracja: 2012
  • 244 / 3 / 0


Witam, miałem problemy ze stresem z związku z pracą, nie radzilem sobie kompletnie, stres przejął moje życie, zapisano mi ssri, biorę już to 3 msc chyba, chociaż nie uważam żeby te tabletki cokolwiek mi pomagały, w ogóle nie czuję żeby cokolwiek zmieniały, czuję się już ok. Można powiedzieć jak kiedyś, ale jestem na bezrobociu. Także stres odszedł a ssri nadal biorę. Ile trzeba by odczekać od ssri by wziąć 4hompit?
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 724 / 0


@8Ball
Po pierwsze jak czujesz się jak kiedyś to znaczy, ze lek działa.Na takiej zasadzi działają antydepresanty.Wiele osób myśli po po antydep. będzie jakiś power, super nastrój, euforia a to nie jest tak.
A ile musisz odczekać...to najlepiej ponad miesiąc, ponieważ stężenie leku długo utrzymuje się w organizmie.
Rejestracja: 2016
  • 404 / 47 / 0


nie wiem jak jest z miptem, ale na paroksetynie brałem rózne ALDy, Allady i Eth-lady i działało jak trzeba, żadnych negatywnych efektów ubocznych
Rejestracja: 2014
  • 715 / 113 / 0


Śmieszne jest to, że ludzie mówią, że psychodeliki nie wywołują chorób psychicznych, a tylko mogą "uaktywnić uśpione". Ciekawe skąd kurwa taka wiedza xD
Rejestracja: 2018
  • 983 / 140 / 0


@DelicSajko

Wychodzi na to że cała ludzkość chodzi zeschizowana, tylko to ukrywa. :-)
Posty: 77 Strona 4 z 8
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości