Nerwica, stres temat ogolny

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 586 Strona 57 z 59
Rejestracja: 2019
  • 108 / 15 / 0

@Stteetart no cóż, nie da się zaprzeczyć. mimo wszystko, nie czuję jeszcze żeby to był dla mnie ten moment.

@igla83 odwzajemniam wirtualnie buziaczka :* :ręka:
Rejestracja: 2020
  • 2 / / 0

12 września 2020hubii pisze:
12 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrów - czasem leki pogarszają stan, ale wtedy się wraca do psychiatry i to mówi. Przypominam że psychiatria to jedyna dziedzina medycyny, gdzie większość chorób i zaburzeń leczy się na "czuja", po prostu dobiera się leki według opisywanych objawów i później ewentualnie modyfikuje. Czasem żeby postawić dobrą diagnozę potrzeba lat (mi do stwierdzenia CHAD potrzebowali 4 lata, ale też nikogo nie obwiniam, bo przez 4 lata wyglądało to jak zwykła depresja). Plus zatajanie pewnych faktów przed lekarzem znacząco pogarsza prawdopodobieństwo dobrej diagnozy. ;)
%-D %-D
Psychiatria to ściema. Jak można coś leczyć na czuja, tym bardziej układ nerwowy. Większość tych tzw. "chorób" wygląda identycznie. Upośledzenia umysłowe to prawdziwe choroby psychiczne gdzie spada iq i nie jest się samowystarczalnym. Reszta chorób to styl życia %-D
To nie jest bakteria ani tasiemiec. Porównałbym to do nadwagi, albo krzywych zębów - to nie jest choroba. Jeśli ci to przeszkadza to spróbuj to zmienić, ale nie daj sobie nikomu wmówić, że jesteś chora (przypuszczam, że jesteś kobietą).
To społeczeństwo jest popierdolone, bo od małego jesteśmy programowani żeby być tacy i tacy. Zapierdalać pół życia do emerytury i spłodzić dzieci. Trzeba siebie zaakceptować i cieszyć się, że nie jest się takim jak większość owiec %-D %-D

I co udało się ustabilizować nastrój? :świnia:

Udało się. Najpierw leciały antydepresanty, bez skutku później po 4 latach wpadł pierwszy epizod hipomaniakalny i jak tylko objawy spełniły kryteria CHAD to leki zostały zmienione na normotymiki i jest...no normalnie. Dopiero później, po ustabilizowaniu wleciały używki i nigdy nie było fajniej.

A co do psychiatrii jako ściemy - to dość odważne slowa, biorąc pod uwagę że wszystko co tu robicie to mieszanie w chemii mózgu, czyli nic innego niż to co robią psychiatrzy tylko innymi preparatami. Trzeba ino nieco zagłębić się w temat i ogarnąć że kryteria zaburzeń i chorob są dość skomplikowane, co w sumie nie jest dziwne. I serio nie nazywalbym np. takiej schizofrenii stylem życia. XD tosz to ignorancja

Adam Nyk: polskie dzieciaki cierpią głównie na to, że nikt nie ma ochoty ich słuchać

– Przychodzą z uzależnieniem, po próbach samobójczych. Rodzice chcą, żeby od razu zająć się problemem. Są zdziwieni, gdy terapeuta najpierw próbuje się dowiedzieć, co w ogóle dzieje się z ich dzieckiem, oprócz tego, że ich dziecko sięga po dragi – mówi Adam Nyk, specjalista terapii uzależnień.

Niespodziewane opady śniegu zniszczyły uprawy konopi w Kolorado warte miliony dolarów!

Uprawy konopi w stanie Kolorado zostały zniszczone przez wczesne opady śniegu związane z nagłym spadkiem temperatur, co będzie kosztować plantatorów miliony dolarów. Wśród nich znajdują się zarówno konopie włóĸniste, jak i te, z których produkuje się marihuanę na użytek rekreacyjny.
Rejestracja: 2018
  • 102 / 10 / 0

14 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrii jako ściemy - to dość odważne slowa, biorąc pod uwagę że wszystko co tu robicie to mieszanie w chemii mózgu, czyli nic innego niż to co robią psychiatrzy tylko innymi preparatami. Trzeba ino nieco zagłębić się w temat i ogarnąć że kryteria zaburzeń i chorob są dość skomplikowane, co w sumie nie jest dziwne. I serio nie nazywalbym np. takiej schizofrenii stylem życia. XD tosz to ignorancja
Sobie mieszam. Nikomu tego nie każę za pieniądze.

Cieszę się, że jest git.
Rejestracja: 2017
  • 6255 / 1103 / 2

12 września 2020hubii pisze:
12 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrów - czasem leki pogarszają stan, ale wtedy się wraca do psychiatry i to mówi. Przypominam że psychiatria to jedyna dziedzina medycyny, gdzie większość chorób i zaburzeń leczy się na "czuja", po prostu dobiera się leki według opisywanych objawów i później ewentualnie modyfikuje. Czasem żeby postawić dobrą diagnozę potrzeba lat (mi do stwierdzenia CHAD potrzebowali 4 lata, ale też nikogo nie obwiniam, bo przez 4 lata wyglądało to jak zwykła depresja). Plus zatajanie pewnych faktów przed lekarzem znacząco pogarsza prawdopodobieństwo dobrej diagnozy. ;)
%-D %-D
Psychiatria to ściema. Jak można coś leczyć na czuja, tym bardziej układ nerwowy. Większość tych tzw. "chorób" wygląda identycznie. Upośledzenia umysłowe to prawdziwe choroby psychiczne gdzie spada iq i nie jest się samowystarczalnym. Reszta chorób to styl życia %-D
To nie jest bakteria ani tasiemiec. Porównałbym to do nadwagi, albo krzywych zębów - to nie jest choroba. Jeśli ci to przeszkadza to spróbuj to zmienić, ale nie daj sobie nikomu wmówić, że jesteś chora (przypuszczam, że jesteś kobietą).
To społeczeństwo jest popierdolone, bo od małego jesteśmy programowani żeby być tacy i tacy. Zapierdalać pół życia do emerytury i spłodzić dzieci. Trzeba siebie zaakceptować i cieszyć się, że nie jest się takim jak większość owiec %-D %-D

I co udało się ustabilizować nastrój? :świnia:
Btw
metylofenidat-t21428-2000.html
Wynikła dość ciekawa dyskusja w temacie o MPH.
Wyszło na to, że...
- leki p.depresyjne powodują Siadh tzn zespół nieprawidłowego wydzielania wazopresyny
Wazopresyna poprzez cały szereg mechanizmów dba o to, żeby w organizmie była odpowiednia ilosc wody, gestosc moczu itd
Stety niestety (o ile mozn o czyms takim mowic w mechanizmach organizmu tzn stety niestety xD) zaburzenie tego hormonu powoduje to, że w organizmie foruje się hormony stresu - kortyzol i acth + same SSRi promują pewne ilości ACTH

Trzeba pisać o reszcie ?
Poprostu mamy w tym momencie z jednej strony mózg zalany serotoniną a z drugiej nadnercza (czy tam kore nadnerczy) zastymulowana do pracy i produkcji hormonów stresu.
Zapewne to stad sie biorą ChaDy i cała kumulacja uboków.
Powodzenia.
14 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrii jako ściemy - to dość odważne slowa, biorąc pod uwagę że wszystko co tu robicie to mieszanie w chemii mózgu, czyli nic innego niż to co robią psychiatrzy tylko innymi preparatami. Trzeba ino nieco zagłębić się w temat i ogarnąć że kryteria zaburzeń i chorob są dość skomplikowane, co w sumie nie jest dziwne. I serio nie nazywalbym np. takiej schizofrenii stylem życia. XD tosz to ignorancja
Wez to powiedz np @jqsxxx którego lekarze leczyli na depresje a chłop ma hipoglikemie reaktywną.
Wahania cukru w organizmie dawały oznaki depresji ale depresja nie były :D
Takich to mamy fachowców.

byli tu ludzie z docelowym rozpoznaniem Hahshimoto czy innych problemów z hormonami.
No ale najpierw zaliczyli kilka miesiecy/lat u psychiatrów gdzie żaden nie zrobił podstawowych badań tylko nakurwiali w nich wszystkimi możliwymi lekami.
Takich to mamy fachowców.
Rejestracja: 2018
  • 102 / 10 / 0

Kim są ludzie żeby Ci mówić, że jesteś chory xD
Rejestracja: 2014
  • 3436 / 421 / 0

Jak radzicie sobie z natretnymi myślami? Próbowałem leczenia SSRI ale nie przetrwalem wczytywania się paroksetyny. Więc teraz po staremu,muszę z tym jakoś żyć. Już się do tego przyzwyczaiłem wiec nie mam lęków czy ataków paniki,staram się te myśli ignorować i czytałem troche artykułów o nerwicy i w sumie trochę pomaga,myślenie ze to tylko natrętne myśli i nie myślenie o swoich myślach,jednak często się łamie i mysle ze jak mogłem tak pomyśleć xd no przejebane po prostu. Łącze się w bólu z wszystkimi nerwicowcami wiem ze wielu z was ma gorzej,dawajcie jakieś tipy co robić by pokonać ta pierdolona nerwice. Proszę też o opinie czy psycholog jakas terapia komus pomogła i pokonał to cholerstwo.
Rejestracja: 2020
  • 57 / 8 / 0

Tez jestem ciekaw czy taka terapia komuś pomogła. Przymierzam się do pojscia do psychologa od paru miesięcy xD
Rejestracja: 2015
  • 1267 / 306 / 0

15 września 2020serotoninowy pisze:
Jak radzicie sobie z natretnymi myślami? Próbowałem leczenia SSRI ale nie przetrwalem wczytywania się paroksetyny. Więc teraz po staremu,muszę z tym jakoś żyć. Już się do tego przyzwyczaiłem wiec nie mam lęków czy ataków paniki,staram się te myśli ignorować i czytałem troche artykułów o nerwicy i w sumie trochę pomaga,myślenie ze to tylko natrętne myśli i nie myślenie o swoich myślach,jednak często się łamie i mysle ze jak mogłem tak pomyśleć xd no przejebane po prostu. Łącze się w bólu z wszystkimi nerwicowcami wiem ze wielu z was ma gorzej,dawajcie jakieś tipy co robić by pokonać ta pierdolona nerwice. Proszę też o opinie czy psycholog jakas terapia komus pomogła i pokonał to cholerstwo.
Spróbuj medytacji serio, zatrzymanie strumienia myśli to protip.
Rejestracja: 2019
  • 1307 / 109 / 0

15 września 2020Stteetart pisze:
12 września 2020hubii pisze:
12 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrów - czasem leki pogarszają stan, ale wtedy się wraca do psychiatry i to mówi. Przypominam że psychiatria to jedyna dziedzina medycyny, gdzie większość chorób i zaburzeń leczy się na "czuja", po prostu dobiera się leki według opisywanych objawów i później ewentualnie modyfikuje. Czasem żeby postawić dobrą diagnozę potrzeba lat (mi do stwierdzenia CHAD potrzebowali 4 lata, ale też nikogo nie obwiniam, bo przez 4 lata wyglądało to jak zwykła depresja). Plus zatajanie pewnych faktów przed lekarzem znacząco pogarsza prawdopodobieństwo dobrej diagnozy. ;)
%-D %-D
Psychiatria to ściema. Jak można coś leczyć na czuja, tym bardziej układ nerwowy. Większość tych tzw. "chorób" wygląda identycznie. Upośledzenia umysłowe to prawdziwe choroby psychiczne gdzie spada iq i nie jest się samowystarczalnym. Reszta chorób to styl życia %-D
To nie jest bakteria ani tasiemiec. Porównałbym to do nadwagi, albo krzywych zębów - to nie jest choroba. Jeśli ci to przeszkadza to spróbuj to zmienić, ale nie daj sobie nikomu wmówić, że jesteś chora (przypuszczam, że jesteś kobietą).
To społeczeństwo jest popierdolone, bo od małego jesteśmy programowani żeby być tacy i tacy. Zapierdalać pół życia do emerytury i spłodzić dzieci. Trzeba siebie zaakceptować i cieszyć się, że nie jest się takim jak większość owiec %-D %-D

I co udało się ustabilizować nastrój? :świnia:
Btw
metylofenidat-t21428-2000.html
Wynikła dość ciekawa dyskusja w temacie o MPH.
Wyszło na to, że...
- leki p.depresyjne powodują Siadh tzn zespół nieprawidłowego wydzielania wazopresyny
Wazopresyna poprzez cały szereg mechanizmów dba o to, żeby w organizmie była odpowiednia ilosc wody, gestosc moczu itd
Stety niestety (o ile mozn o czyms takim mowic w mechanizmach organizmu tzn stety niestety xD) zaburzenie tego hormonu powoduje to, że w organizmie foruje się hormony stresu - kortyzol i acth + same SSRi promują pewne ilości ACTH

Trzeba pisać o reszcie ?
Poprostu mamy w tym momencie z jednej strony mózg zalany serotoniną a z drugiej nadnercza (czy tam kore nadnerczy) zastymulowana do pracy i produkcji hormonów stresu.
Zapewne to stad sie biorą ChaDy i cała kumulacja uboków.
Powodzenia.
14 września 2020Doksycyklina pisze:
A co do psychiatrii jako ściemy - to dość odważne slowa, biorąc pod uwagę że wszystko co tu robicie to mieszanie w chemii mózgu, czyli nic innego niż to co robią psychiatrzy tylko innymi preparatami. Trzeba ino nieco zagłębić się w temat i ogarnąć że kryteria zaburzeń i chorob są dość skomplikowane, co w sumie nie jest dziwne. I serio nie nazywalbym np. takiej schizofrenii stylem życia. XD tosz to ignorancja
Wez to powiedz np @jqsxxx którego lekarze leczyli na depresje a chłop ma hipoglikemie reaktywną.
Wahania cukru w organizmie dawały oznaki depresji ale depresja nie były :D
Takich to mamy fachowców.

byli tu ludzie z docelowym rozpoznaniem Hahshimoto czy innych problemów z hormonami.
No ale najpierw zaliczyli kilka miesiecy/lat u psychiatrów gdzie żaden nie zrobił podstawowych badań tylko nakurwiali w nich wszystkimi możliwymi lekami.
Takich to mamy fachowców.

Dobrze napisane ! Nie robią badań tylko na odczep się przepiszą jakieś leki by pacjent dał spokój i ma w dupie co dzieje sie z człowiekiem.. dziś trafić dobrego lekarza który spróbuje wysłuchać i naprawdę pomóc to ze świeczka szukać..
Rejestracja: 2015
  • 958 / 86 / 0

15 września 2020serotoninowy pisze:
Jak radzicie sobie z natretnymi myślami? Próbowałem leczenia SSRI ale nie przetrwalem wczytywania się paroksetyny. Więc teraz po staremu,muszę z tym jakoś żyć. Już się do tego przyzwyczaiłem wiec nie mam lęków czy ataków paniki,staram się te myśli ignorować i czytałem troche artykułów o nerwicy i w sumie trochę pomaga,myślenie ze to tylko natrętne myśli i nie myślenie o swoich myślach,jednak często się łamie i mysle ze jak mogłem tak pomyśleć xd no przejebane po prostu. Łącze się w bólu z wszystkimi nerwicowcami wiem ze wielu z was ma gorzej,dawajcie jakieś tipy co robić by pokonać ta pierdolona nerwice. Proszę też o opinie czy psycholog jakas terapia komus pomogła i pokonał to cholerstwo.
Myśli trzeba trenować - idź na umyslowa siłkę! Zapisz się na kurs języków obcych, ucz się słówek, może być kurs programowania na udemy.com, Excel , cokolwiek , co da zajęcie. Lepszej rady nie otrzymasz.
Posty: 586 Strona 57 z 59
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 1485 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości