Odprawa na lotnisku, a narkotyki

Podejście do narkotyków w innych krajach.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 117 Strona 11 z 12
Rejestracja: 2014
  • 7093 / 789 / 0


Lotnisko to psy, skanery i najnowsze technologie. Osobiście nigdy bym nie próbował z żadnymi dragami, bo szansa na przypał jest zbyt duża. Nie żebym nigdy nie podejmował ryzyka, ale nie takiego.
Rejestracja: 2018
  • 51 / 13 / 0


Ale ja mówię, że mj nigdy w życiu bym nie przewoził właśnie dlatego, nawet po próżniowym pakowaniu. A anegdotą jest jedynie anegdotą, bo uznaliśmy to za fart. Tylko mówię, że 3 razy przewoziłem kilka g proszku w majtach i przeszło, a każdy kto decyduje się zabrać ze sobą narkotyki na lotnisko chyba liczy się z obecnością psów i ryzykiem jakie podejmuje. Pozdro.

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Pielęgniarka nie przyszła zbadać się na narkotyki. Została zawieszona

Departament zdrowia w stanie Waszyngton zawiesił uprawnienia pielęgniarki, która nie stawiła się na badanie na obecność narkotyków.
Rejestracja: 2016
  • 48 / / 0


Kiedyś leciałam do Hiszpanii z 4 200mg tabletkami morfiny, włożyłam je i wszystko inne tak jak napisałam wcześniej i nikt się nie przyczepił. Ale teraz chce większą ilość majki przewieźć (15-20tabletek). Jak chodzi o receptę to nie będę mieć. Czarny rynek niestety. Skoro wyświetlają się chemiczne rzeczy im to nie wiem jak to jest. Ostatnio do UK przewuozlam cały blister po morfinie, też się nie przyszepili, ale wypełniony to już inaczej
Rejestracja: 2014
  • 7093 / 789 / 0


Ilość rzędu 1 opakowanie, a tym bardziej 1 blister to nie jest ilość, która wywołuje jakąkolwiek reakcję sprawdzających. Musiałby się zdarzyć jakiś bardzo służbowy celnik, żeby o takie coś w ogóle pytać.
Rejestracja: 2018
  • 1079 / 159 / 0


Może celnicy znajdą te tabletki, może nie znajdą. Pytanie czy warto ryzykować odsiadkę w obcym kraju. Osobiście nigdy nie zdecydowałbym się na taką próbę przemytu, zwłaszcza marihuany, skoro w Hiszpanii czy UK ogarnąć zielsko jest niewiele trudniej niż kupić alkohol. morfinę jest niewątpliwie trudniej wywąchać, ale każdy blister tabletek może wzbudzić podejrzenie. Jak celnicy zobaczą napis 'morphini sulphas' to raczej nie odpuszczą. Jak dla mnie latanie samolotem z dragami to głupota i proszenie się o kłopoty.
Rejestracja: 2014
  • 7093 / 789 / 0


Z dragami nigdy nie latałem (i zgadzam się, że to mega przypał), ale z lekami już tak i to wielokrotnie. Co prawda nie było to morphini sulphas, ale jedna węgierka która siedziała obok mnie miała tego pełno w podręcznym - nawet dała mi 2 tabletki i rozmowa się kleiła.

Oczywiście nie gwarantuję, że nikt się tym nie zainteresuje. WYDAJE MI SIĘ, że 1 opakowanie można podpiąć pod własny użytek i konieczność, a nie próbę przemytu.
Rejestracja: 2018
  • 1079 / 159 / 0


https://www.gov.uk/penalties-drug-possession-dealing
https://www.release.org.uk/law/list-controlled-drugs

Z postów kolegi wynika, że leci do UK. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić. morfina jest zaliczana do Class A, czyli za posiadanie grozi do 7 lat więzienia. Zgadzam się, jest szansa że wszystko pójdzie gładko. W przeciwnym wypadku, konsekwencje będą raczej nieciekawe. Nie znam się za dobrze na brytyjskim orzecznictwie w tej kwestii, więc ciężko mi stwierdzić jaki byłby wyrok za takie przestępstwo. Niemniej jednak, wysoka grzywna to też nic przyjemnego.
Ostatnio zmieniony 21 sierpnia 2019 przez ImaneAnys, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2017
  • 240 / 21 / 0


ja przewoziłem samolotem w EU ze 20 tabsów RC benzo i były normalnie w samarze spakowane, razem z moimi SSRI (bez żadnych recek itp) i jakimiś innymi suplementami. W sumie z kilkadziesiąt tabletek zapakowane w małą samarkę, normalnie, nie próżniowo ani nic. Zawinięte gdzieś w jakąś koszulę czy sweter.

To moje jedyne doświadczenie w lataniu z dragami xd

ZX

Rejestracja: 2018
  • 288 / 99 / 0


No ja nie miałem problemu z ogarnięciem czegokolwiek w każdym miejscu na świecie. Normalnie podbijasz do pierwszego menela to on ci pomoże bez problemu, zadzwoni po normalnego dilera, pokaze droge itp. Nie widze sensu, po co tak ryzykować jak na miejscu też mają dragi. Może nie tak tanio jak w polsce, ale jak się odjedzie trochę od centrum to można taniej kupić większą ilość (no bo za bilet też trzeba bulić).

Jedyny problem to jest ogarnąć jakieś opioidy albo hel w niektórych miejscach, czasami nawet w dużych bardzo miastach, po prostu ta epidemia nie wszędzie jeszcze dotarła. Ale za to jest szansa na detoks, takie rzeczy jak wyjazd, to trzeba brać za szansę, zmianę otoczenia, motywację nowym otoczeniem itp.
Rejestracja: 2016
  • 48 / / 0


A jak to wygląda s strzykawkami i igłami w małej ilości? (Np 5 igieł, dwie strzykawki) z pl do UK, bo w UK nie wydają strzykawek i igieł chyba że na receptę. No i teraz nie wiem czy mogę przewieźć czy nie
Posty: 117 Strona 11 z 12
Wróć do „Narkotyki za granicą”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość