Fenibut - Wątek ogólny

Substancje stanowiące pochodne kwasu γ-aminomasłowego – m.in. baklofen i pregabalina.

Moderatorzy: GABA, Leki

Posty: 1441 Strona 137 z 145
Rejestracja: 2018
  • 724 / 35 / 1

Ja jestem za tym, żeby w PL wprowadzili ten lek, bo koncern na P może zamieszał sytuacje ze swoim produktem?Czemu nie ma go na polskim rynku?To jest aptekarska zagwozdka.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 86 / 0

25 listopada 2020nowywteklocki pisze:
Od zeszłych wakacji już nie tykam feni, 3 lata ciągów z małymi przerwami poorało mi łeb i flaki bardziej niż 10 lat stymulantów, klonów i alko. Dopiero wychodze z ciężkiej depresji i powoli zaczyna być normalnie. Nie zamierzam już łykać tego gówna. Za duże koszty ponosze. Po raz musze zaczynać musze od 3g i lecieć szybko w góre co jest mocno toksyczne dla organizmu a po dwa wiem że jak się skusze na mały "jeden tydzień" na fenim to polece kilka miesięcy. Trzeba znać swoje słabości %-D Fenibut ma taką magiczną zdolność że nawet jak się wszystko sypie w życiu to ci się wydaje że wszystko się jutro ułoży. Wybudzić może tylko mocne pierdolnięcie. Wole inne specyfiki po których raz na jakiś czas przychodzą refleksje i jest czas żeby się wycofać bo na fenim to miałem 6 miesięczne okresy w których się czułem jak bóg 24/h.
Z drugiej strony jak ktoś leciał kiedyś na 10g+ dziennie na fenibucie to wie co to jest za lot. 1-2g na początku to magia wiadomo ale 10g+ nawet po długich ciągach dalej działa. A działa tak że czujesz się jak superman+mojżesz+kapitan planeta+budda w jednym. Po prostu jesteś na samym szczycie łancucha pokarmowego, świata, zrozumienia i istnienia. I tak przez kilka miesięcy %-D
No i jak tu się nie wjebać w ciągi na dużych dawkach %-D

Jadam fasoracetam ale nie po to żeby znowu wskoczyć na feni tylko żeby gaba odżyło.
Ciekawy case %-D W jakim sensie Ci flaki poryło? Robiłeś jakieś badania/gastroskopie. Faktycznie takie dawki 3-10g to już jest hardcore i żołądek błagał o litość.
Nie ciągnie Cię wziąć phen? Gorszy dzień, stresująca sytuacja. Ale fajnie, że udało Ci się całkiem rzucić. Dla mnie jest on zbyt kuszący żeby co jakiś czas nie wziąć, ale ciągów unikam.
Czym go zastąpiłeś? %-D

Jak rozpocząć kwalifikację do leczenia medyczną marihuaną

Celem pierwszej wizyty jest wywiad lekarski oraz ustalenie w jaki sposób terapia medyczną marihuaną, może wspierać terapię główną. Nie ma gwarancji, że wizyta zakończy się receptą na medyczną marihuanę. Pacjent może zostać skierowany do terapii także innymi kannabinoidami niż THC.
Rejestracja: 2014
  • 563 / 7 / 0

Jak się ma połączenie z pregabalina?
Rejestracja: 2019
  • 24 / 8 / 0

@ dash
Taaaa porobiłem mase badań, wkładali mi rurki we wszystkie otwory i odwiedziłem pełno lekarzy przez to. Choroby zapalne jelit i problem z nerkami - tak pokrótce. Tego się nabawiłem tak na stałe i do końca życia. Problemy z żołądkiem i wątrobą miałem już wcześniej od alko i prochu.
2 lata temu jeszcze mogłem jeść wszystko. Dziś już wiem że śmieciowego jedzenia czy dużej ilości wódki nie powinienem raczej spożywać już do końca życia. I tak gdybym mógł cofnąć czas to wolałbym nie tykać fenibuta i dalej żreć pizze co drugi dzień %-D

A czy mnie nie ciągnie? no oczywiście że mnie ciągnie ale wkońcu w życiu nadchodzi czas że nie możesz już za bardzo popłynąć. Nie mieszkasz już z mamusią dzięki której zawsze wylądujesz na miekkiej poduszce. Po prostu wiem że jak za mocno popłyne to moge skończyć na ulicy. To mnie dosyć mocno trzyma w ryzach %-D
A w sytuacjach mocno stresowych sięgam po alkohol. Głównie dlatego że się po nim beznadziejnie czuje po kilkudniowym ciągu. A to pomaga wrócić do trzeźwości. Brzmi to paradoksalnie ale to najlepsza droga moim zdaniem. Jak musisz się już czymś odstresować to zrób to czymś na czym długo nie będziesz w stanie pociągnąć takżeby się nie wjebać w coś niepotrzebnie.

Niestety prawda jest taka że życie jest jakie jest i trzeba je wziąć na klate. Jak masz chwile że ci psycha siada to bierz co trzeba ale tylko na chwile. Bo chodzi o to żeby wrócić na proste nogi i żyć na trzeźwo a nie żeby wiecznie coś łykać.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 86 / 0

01 grudnia 2020nowywteklocki pisze:
@ dash
Taaaa porobiłem mase badań, wkładali mi rurki we wszystkie otwory i odwiedziłem pełno lekarzy przez to. Choroby zapalne jelit i problem z nerkami - tak pokrótce. Tego się nabawiłem tak na stałe i do końca życia. Problemy z żołądkiem i wątrobą miałem już wcześniej od alko i prochu.
2 lata temu jeszcze mogłem jeść wszystko. Dziś już wiem że śmieciowego jedzenia czy dużej ilości wódki nie powinienem raczej spożywać już do końca życia. I tak gdybym mógł cofnąć czas to wolałbym nie tykać fenibuta i dalej żreć pizze co drugi dzień %-D
A dokładniej jakie choroby wykazali? Bo ja jestem wieloletnim użytkownikiem i po jednym naprawdę długim ciągu i jedynie co to wrzody żołądka (ale to raczej od bakterii helicobacter). Tylko, że często mnie żołądek (cokolwiek tam w środku) boli. Wszystkie badania krwi na wątrobę/nerki/itd wyszły dobrze. Tylko kolonoskopii nie miałem. Wydaje mi się, że phenibut jako tako nie wywołuje chorób, tylko pogłębia obecne/przyszłe. Szczególnie łączony z alko i niezdrową dietą.
Rejestracja: 2019
  • 24 / 8 / 0

No ja też myślałem że fenibut nic złego nie powoduje dopóki spowodował %-D

Nigdy nie łączyłem fenibutu z alkoholem i miałem zdrowe nerki (nie wiem jak z jelitami bo to tylko da się kolonskopią zbadać a wcześniej nigdy nie robiłem). Więc to nie jest tak że ja byłem chory i fenibut mi coś pogłębił. Fenibut jest wydalany przez nerki a nigdy w życiu nie miałem z nimi problemu dopóki po kolejnym ciągu nie zaczęły mi kostki puchnąć. W pewnym momencie miałem kostki grube jak kolana... to mnie szybko przekonało że trzeba szybciutko schodzić z 15g dziennie.
A to co duże dawki fenibuta niszczą najbardziej to jest flora jelitowa. Łykałem fenibuta zawsze na czczo co nie polepszyło sprawy. Nie brałem też żadnych probiotyków. I finalnie dziś mam zniszczoną flore bakteryjną jelit i wrzodziejące zapalenie jelita grubego.

Problem z jelitami jest taki że na żadnych badaniach krwi nic ci nie wyjdzie. Ewentualnie stan zapalny może wykazać podwyższone CRP/OB ale to za dużo i tak nie mówi gdzie co i jak. Tak więc możesz mieć jelita w rozsypce i nawet o tym nie wiesz.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 86 / 0

Jeśli chodzi o florę bakteryjną to interesowałem się tym trochę. Tak naprawdę teraz co druga osoba ma ją zniszczoną. Takie mamy jedzenie, pełne konserwantów, które to niszczą te przyjazne bakterie w jedzeniu, więc także po ich zjedzeniu te w naszych jelitach. Do tego alko, papierosy, inne leki, suple. Także to jest szerszy temat.

Tylko stary 15g to nie są wysokie dawki, ale przedawkowanie %-D Ja nawet w ciągu nie wiem czy brałem połowę tego. Więc faktycznie mogłeś sobie narobić szkód.

Co do jelit to jest takie badanie z kału - kalprotektyna. Drogie bo ponad 100-150zł, ale dobrze odsiewa od pochopnej kolonoskopi i daje odpowiedź (przynajmniej wstępną) na pytanie czy to jakaś poważna choroba, czy "tylko" IBS. Choć wiadomo, że kolonoskopia najlepsza;) Wrzodziejące zapalenie jelita grubego to już faktycznie poważniejsza rzecz, ale dużo osób przechodzi prawie, że bezobjawowo. Ale są też takie, którym to całkowicie uniemożliwia życie.

Zdrówka. Jedz kiszone ogórki :)
Rejestracja: 2011
  • 575 / 104 / 0

Coś jest na rzeczy z tymi nerkami, bo mnie po zarzuceniu bardzo potrafi pogonić do łazienki na sikanie.
Kupiłem parę dni temu 25g prochu i oczywiście już lecę 6 dzień w ciągu...dawkowanie 2,5g raz dziennie (w weekend podwójna dawka). Jakiś taki mocniejszy się wydaje niż ostatnio i faktura kryształków też jakaś inna, przedtem zbijał się w takie grudki, ten jest idealnie sypki. W działaniu mam wrażenie bardziej sedacyjny (?), ale w sumie stymulacja też jest niczym podczas pierwszych dawek, w ogóle jedną noc praktycznie całą zarwałem siedząc przed kompem co normalnie mi się nigdy nie zdarza...niczym dobry stymulant, ale jak już człowiek się położy to zasypia raz dwa. Może tolerancja mi po prostu spadła.
Rejestracja: 2020
Użytkownik nieaktywny
  • 45 / 13 / 0

Zakupiłem fenibut z nadzieją, że pomoże wyjść z uzależnienia od tramalu. Wiem, że "faza" zapewne inna, ale czy myślicie, że pomoże?
I czy fenibut z popularnego serwisu zakupowego jest okej? Testował ktoś?
Rejestracja: 2020
  • 21 / 4 / 0

Moje podsumowanie pięciu miesięcy znajomości z fenibutem.

Powiem Wam, że ten "suplement" to jest jednak kozak :D

Początkowo, zachęcony filmem typa z YT, który mówi o tym, że przez lata stosuje już fenibut w dawce 1gr dziennie codziennie i jest git, również chciałem uczynić zeń stały element swojej diety. Koleś jest przezabawny, nagrał kilka filmów o tym, że zespół odstawienny po fenibucie to mit - wystarczy tapering! Ludzie mu pisali, że jest uzależniony, że to nie zabawka, że rozpierdala sobie gospodarkę neuroprzekaźnikową itp. Były komentarze złośliwe, prześmiewcze i ostrzegawcze - na każdy z nich odpowiadał - "Dude... just taper. One day 900mg, another day 800mg... and your body won't feel any difference". Na pytania jak długo po taperingu nie stosował fenka już nie odpowiadał. Z drugiej strony ciekawe, że przez tak długi czas bierze ten 1 gram bez zwiększania dawki (mowa była chyba o 3 latach) i nadal sobie chwali. Myślicie, że codzienne stosowanie bez zwiększania dawek ma prawo działać? Znając tę substancję w miarę dobrze, wydaje mi się, że jest to niemożliwe, ale wariat był tak przekonujący że ja pierdolę :D

Wracając do tematu - stosowałem sobie na początku (mniej więcej przez dwa tygodnie) codziennie rano 500mg i efekt był mizerny. Coś tam czułem, troszkę więcej spokoju i energii jednocześnie. Odstawiłem bez taperingu i dwa dni było chujowo a później nastrój się ustabilizował.

Kolejną razą po kilkudniowej przerwie przyjebałem wieczorem 2mg i poczułem się zajebiście. Następnego dnia walnąłem 4mg i mnie poskładało tak, że ledwo chodziłem, ale doświadczenie określiłbym jako Drunk God Mode - słynna magia fenibutowa.

Później eksperymentowałem na różne sposoby - do pracy 500mg/1gr, po pracy 3gr/4gr. Kilka dni przerwy i znów podobnie. Absolutnie nie polecam takiego stosowania - tolerancja szybciutko wzrosła i spowodowało to, że poranna dawka dostarczała jedynie ból głowy a wieczorna - lekką fazę okraszoną również bólem głowy.

W końcu doszedłem do tego o czym nieraz pisaliście - "nie częściej niż raz w tygodniu". Od siebie dodam, że idealnym rozwiązaniem jest stosowanie raz na dwa tygodnie. Tolerancja wraca niemal do punktu wyjścia. Nie ma znaczenia czy zjem 1,2 czy 4 gramy - zawsze jest zajebiście :D Mniej lub bardziej, w zależności od dawki, ale zawsze działa tak jak sobie to zaplanuję. Jeżeli chcę obejrzeć film z dziewczyną i pochillować biorę 1-2gr. Przerwa w połowie filmu i kobieta wniebowzięta. Jeśli wychodzę na imprezę biorę 3-4gr (bez alkoholu) - bawię się lepiej niż po jakiejkolwiek innej używce. Dopaminowy rush, który trwa nawet kilka godzin powoduje, że fenibut cenię sobie bardziej aniżeli kokatylen. Możecie się śmiać, ale feni jedzone z umiarem jest dla mnie przyjemniejszą używką niż koko (nie ćpię białej damy już od kilku lat a zdarzało się to okazjonalnie z dobrego jak na polskie warunki źródła). Nie sądziłem nigdy, że suplement diety będzie większym kozakiem niż mocno przereklamowana kokaina, która zawsze powodowała u mnie wkurw, wynikający z króciutkiego okresu półtrwania.

Pointa jest następująca - w moim przypadku fenibut nie stracił swojej magii, ale trzeba się trzymać złotej zasady - jedzcie bądź pijcie nie częściej niż raz w tygodniu (ja uwielbiam wszystko co kwaśne, więc rozsmakowuję się w feni-drinku).

Plusy dodatnie:
+ Stosunkowo długi dopaminowy rush (2-3 godzinki)
+ Idealny balans pomiędzy energią i rozluźnieniem, bez konieczności miksowania z innymi substancjami
+ Beztroska i swoboda w kontaktach społecznych - z introwertyka stajesz się duszą towarzystwa
+ Zwiększony poziom empatii i zainteresowania sprawami innych ludzi
+ Afrodyzjak, który sprawia, że gra wstępna staje się pieszczotliwą igraszką, stosunek - błogim aktem miłosnym a finisz - wspólną epicką ekstazą
+ Zwiększona błyskotliwość i poczucie humoru
+ Klarowność umysłu, co w przypadku GABAergików jest zjawiskiem nietypowym
+ Odbiór muzyki

Plusy ujemne:
- Czasami pojawia się ból i uczucie "ciężkiej" głowy, zwłaszcza przy wyższych dawkach
- Przy dawkach wyższych niż 1,5gr "kac" na drugi dzień (niektórzy piszą o przyjemnym afterglow, dla mnie jest to raczej wyrób kacopodobny), na trzeci dzień można się spodziewać niepokoju/lęku z odbicia
- Bardzo szybko rosnąca tolerancja (dla mnie jest to też poniekąd plus, gdyż iż zniechęca do częstego stosowania)

Polecam. Adam Małysz.
Posty: 1441 Strona 137 z 145
Wróć do „GABA i jego pochodne”
Na czacie siedzi 1952 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość