Bieluń dziędzierzawa (Datura Stramonium) - Wątek Ogólny

Dyskusja na temat rodziny roślin (Solanaceae) z rzędu psiankowców.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 502 Strona 49 z 51
Rejestracja: 2020
  • 74 / 7 / 0

Przed chwilą zrobiłem taką akcje: kioskówczaka przepalonego gietem mj przepchałem daturą, czyli uformowałem kulke z ususzonych liści wielkości 2 ziaren pieprzu i zwilżyłem delikatnie spirytusem, nabiłem do ustnika lufki i przepchałem w strone cybana wkładem od długopisu, wypadł mi taki bobek (wyglądało jak kupa myszoskoczka) obklejony w waxie a lufa była przezroczysta, rozdrobniłem bobka na łyżeczce i podgrzałem lekko w celu odparowania etanolu, na kartce wymieszałem z tytoniem (McBaren halfzware - polecam) tak żeby objętościowo wypchać cybuch, zajebałem wiadro. Wyraźnie podbiło mi psychodeliczne działanie mj, pale prawie codziennie 1-2 lufki i aspekt psychodeli już dawno jest mi obcy. Po długiej przerwie czuje taką magie palenia, to co jest znane mi na codzień po mj odbieram inaczej, i właśnie po tym mixie tak miałem, duża synergia. Potem jeszcze zajarałem lufe datury i to był błąd, faza nabrała charakteru delirycznego i suchość w ustach, z psychodeli zaturcie, może kiedyś jeszcze poexperymentuje ale te przedobrzenie mnie zniechęciło troche.
Rejestracja: 2011
  • 2668 / 479 / 0

Przedobrzenie? Jeśli nie pomyliłeś telewizora z kiblem i się na niego nie odlałeś, a następnie nie skakałeś z biurka na podłogę myśląc, że skaczesz do basenu na główkę to nie dotarłeś nawet do 1% zatrucia daturą...

Wyprowadzić noworodka z nałogu. Tak leczy się dzieci kobiet uzależnionych

Dzieci przechodzące przez proces odstawienia opioidów płaczą w charakterystyczny sposób. Jest to krótkie, udręczone, przeraźliwe zawodzenie powtarzające się w kółko. Odbija się ono echem na oddziale noworodkowym szpitala Cabell Huntington w Huntington w Zachodniej Wirginii. Od szóstej rano przebywa na nim tygodniowa dziewczynka, niepocieszona. O dziesiątej Sara Murray, kierowniczka pielęgniarek na tym oddziale o łagodnym głosie i rzeczowym podejściu, wzdycha. "To może być frustrujący dzień" - mówi

Wlk. Brytania: psychodelik DMT jest testowany w leczeniu depresji

Agencja regulująca rynek leków na Wyspach, MHRA, dopuściła użycie dimetylotryptaminy (DMT) w testach klinicznych mających ocenić sens stosowania i dawkowanie tego środka psychodelicznego w terapii depresji.
Rejestracja: 2019
  • 662 / 63 / 0

Dlatego mówie to ma być mała chmurka i koniec, działanie antycholinergiczne nie ma być praktycznie wcale odczuwalne.Pozatym w tym mixie powinna przeważać mj a opalona lufka to trochę mało.Nawet palone liście potrafią się znacznie różnić mocą, z niektórych można spalić blanta i nic nie poczuć a po innych mała chmurka z lufki może dać silny efekt,dlatego jeśli testuje ktoś liście po raz pierwszy to najlepiej nabić lufkę,złapać mini mini chmurkę i odczekać dłuższą chwilę,zeby wyczaić moc liści.
Rejestracja: 2011
  • 2668 / 479 / 0

Nie wiem jak jest z liśćmi, ale w przypadku nasion pisaliśmy już wielokrotnie, że zawartość substancji występuje losowo. Jedna osoba może zjeść ich kilkaset i nic nie poczuć, a druga totalnie zlasować sobie psychikę na (przy dobrych wiatrach) kilka dni już po pięciu sztukach.
Rejestracja: 2020
  • 74 / 7 / 0

Ten efekt z ziołem to chyba przez to że atropina robi coś tam z płucami, liście bielunia palone pomagają astmatykom więc może lepsza absorpcja THC?
Myśle że każdy kontakt z bieluniem poza tym wyżej to zatrucie.
Rejestracja: 2015
  • 288 / 60 / 0

Tak sobie przeglądam ten temat od lat i ciekawi mnie naprawdę, jak taka podróż bieluniowa mogłaby wyglądać. Nawet kilka razy widziałam bielunie, ale podchodzę do nich jak do zła wcielonego i nawet nie dotykam. Te efekty uboczne, o jakich mowa w tym temacie, są jeszcze dużo gorsze od efektów psychodelików, czy trawy, których to grup substancji też się boję (tak! nawet głupiej trawy!) i nie zamierzam nigdy brać, nawet jeśli mogłaby być to fajna przygoda. Nawet jakbym miała gwarancję, że mi się nic po takim tripie na daturze nie stanie, to raczej bym się nie zdecydowała, a tu jest mowa o efektach, które mogą być długotrwałe, albo nawet nieodwracalne. Czy to ekscytacja, chęć poznania nieznanego i syndrom "zakazanego owocu" pcha ludzi w stronę tej diabelskiej rośliny? Czy to to szatańskie niebezpieczeństwo samo w sobie? Czy jeszcze coś innego skłania ich do podjęcia ryzyka skończenia z żółtymi papierami i możliwego trwałego upośledzenia zdrowia?
Rejestracja: 2020
Użytkownik zbanowany
  • 1265 / 217 / 0

@badzingla, przecież ty jesteś uzalezniona od opioidów - i boisz się skutków ubocznych cannabis? %-D
Rejestracja: 2019
  • 662 / 63 / 0

02 grudnia 2020badzingla pisze:
Czy to ekscytacja, chęć poznania nieznanego i syndrom "zakazanego owocu" pcha ludzi w stronę tej diabelskiej rośliny? Czy to to szatańskie niebezpieczeństwo samo w sobie? Czy jeszcze coś innego skłania ich do podjęcia ryzyka skończenia z żółtymi papierami i możliwego trwałego upośledzenia zdrowia?
Klepie.. Poprostu klepie, jak dopy itd,jak klepie to znajdzie się ktoś kto zechce to wziać.Jak chcesz się dowiedzieć jak wygląda trip, ojeb 500 mg dimenhydrynatu, trip generalnie jest bardzo podobny, choć nie identyczny, dimenhydrynatowe oevy są jakby bardziej dynamiczne,i takie szczegóły, ale generalnie bardzo bardzo podobny,dmh jest znacznie mniej uciążliwy fizycznie i taki trip nawet może Ci się spodobać.Taka sama dawka bielunia, ktora byłaby odpowiedniem tego rzędu halucynacji na dmh byłaby już bardzo niebezpieczna dla zdrowia,ja jeszcze nigdy nie wziąłem tak dużej dawki datury i nie zapowiada się żeby to się zmieniło.
Rejestracja: 2015
  • 288 / 60 / 0

@pawoleh666 No cóż mogę powiedzieć %-D Akurat samej trawy nie boję się jakoś bardzo i wiem, że jest dużo bezpieczniejsza w stosowaniu od opio, ale zawsze zostaje jakiś ułamek procenta ludzi, który dostało od niej psychozy albo uruchomiło sobie schizofrenię. Natomiast opiaty są dla mnie antytezą strachu - na nich nie może się zdarzyć żaden "bad trip". Nawet nie potrafię powiedzieć, czy przed spróbowaniem opio się ich bałam - możliwe że znając mechanizm działania, bałam się w podobny sposób, jak benzodiazepin, gdzie oczywiście, można się ich bać ze względu na uzależnienie; można się bać ze względu na to, co można na nich odpierdolić, albo czuć po prostu strach przed substancją nową i nieznaną - ale sam styl działania polega przecież na znoszeniu lęku. Więc to praktycznie fizycznie niemożliwe, bać się samej esencji działania benzo.
Ogólnie to nie przepadam za dragami, na których jest się ogłupionym, czy nie do końca zdolnym do wykonywania codziennych czynności. A już w ogóle, od zawsze się wystrzegam dragów na których się ma "hal00ny", bo skoro się boję, no to badtrip gwarantowany, czyż nie? A opio są ciepłe i bezpieczne, nie ma przy nich ryzyka takiej nagłej i dziwnej zmiany postrzegania świata, na nich nie potrafię się bać, nawet jeśli wypadałoby.

@Atropolamine Nie no, jakbym już miała tripować na czymś, to już bym chyba wolała na bieluniu niż na dimenhydrynacie, jakoś wydaje mi się datura ciekawsza i w jakiś sposób "szlachetniejsza", w końcu co roślina, to roślina, a nie kinderćpuński lek z apteki. Aczkolwiek nie wiem, ile zdecydowałabym się wziąć czując przed tą rośliną taki respekt, pewnie dawkę, która nie zadziałałaby absolutnie na nic, tylko może delikatnie jako placebo. No bo przecież bieluń jest TAK STRASZNIE NIEBEZPIECZNY, nie to co fentaś i morfina, nieprawdaż %-D

Skoro już tu piszę, to napiszę jeszcze, że zastanawia mnie, jakie skutki miałoby połączenie bielunia z opio. Ktoś tu pisał, że po naprawdę niewielkich ilościach datury w nocy potrafią się przyśnić realistyczne koszmary. Mnie się z kolei na opio nigdy nie śnią koszmary. Teoretycznie mogłoby być trochę potencjału w takim miksie, mógłby się może nadać żeby podbić noddowanie i nadać mu zupełnie innego klimatu - choć mądre takie połączenie na pewno nie jest.
Rejestracja: 2019
  • 662 / 63 / 0

Kindercpunski nie kindercpunski po pierwsze trip jest dużo milszy niż ten po daturze ale ogólny zarys tripa jest taki sam,po drugie dużo bezpieczniejszy, sama mówisz że jeśli zdecydowałabyś się na dature to na dawkę na granicy placebo, tak jak mówię ilość bielunia która odpowiadała by ilości dmh która zafundowałaby konkretne haluny mogła by być już bardzo niebezpieczna a dmh zarzucony raz na kilka miesięcy jest raczej stosunkowo bezpieczny."W połączeniu z morfiną powoduje stan półsnu oraz amnezję" ~ Artykuł o skopolamine na wikipedii.
Posty: 502 Strona 49 z 51
Wróć do „Psiankowate”
Na czacie siedzi 1952 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości