Najgrubiej

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1030 Strona 103 z 103
Rejestracja: 2017
  • 278 / 72 / 0

Raz mi waga splatala figla i zle odmierzylem MXE .
Dryfowalem po kosmosie i doslownie zostalem bogiem , jak to wieszcz pisal : "Nazywam się Milijon – bo za miliony Kocham i cierpię katusze" doslownie czulem caly wszechswiat , kazde uczucie kazdego czlowieka :ręka: :halu: ... Chyba nie musze dodawac , ze bylo to bylo dla mnie za wiele i przez chwile balem sie , ze autentycznie oszaleje i stane sie jednym z tych zaslinionych odklejow w kaftanie bezpieczenstwa twierdzacych , ze sa wcieleniem boga %-D
Rejestracja: 2019
  • 106 / 27 / 0

^

Nie sztuka daleko polecieć, ale stamtąd wrócić. Pewnie niejeden zbawiciel z pokoju bez klamek to podróżnik w jedną stronę

W niektórych stanach wojna z konopiami faktycznie dobiega końca

Dwa stany na zachodzie USA, Kolorado i Waszyngton, były pierwszymi, które na jesieni 2012 zalegalizowały rekreacyjną marihuanę dla dorosłych po 21. roku życia. Z czasem dołączyły do nich: Kalifornia, Oregon, Nevada, Maine, Alaska, Michigan, Vermont, Massachusetts, Illinois oraz stołeczny Dystrykt Kolumbii.
Rejestracja: 2018
  • 13 / 2 / 0

mini kreska 4fma, pół tabsa mki, 25homipta+15dck, na koniec średnia kreska nepa. Dawno to było, głupie to było, ofc nie wszystko na raz. Zmysł dotyku i odległości oszalał, jak wyszedłem na ulicę w mieście, czułem się jak w komiksie. Może nie było totalnej utraty kontroli, ale dla mnie zbyt nierozważne :)
Rejestracja: 2019
  • 15 / 1 / 0

U mnie bylo jak przedawkowalem fetę, i to na maxa przypale, rodzice w salonie ja w pokoju i cuda odpierdalem cud że nie zjechalem na psychiatryk. Jedzenie jakie miałem pod ręką kruszylem w mniejsze i większe części zacząłem rozkręcać szafki laptop za oknem, i do tego pamiętam jak modliłem się na głos że więcej już tego nie wezmę, łącznie 1g czystej fety i bzp z legalnych wtedych dopow. Ale miałem jazdę, tym bardziej że mieszkam w normalnym domu, jakie było zaskoczenie po wejściu rodziców do pokoju, myśleli że zwariowałem, za jakiś czas jak się nie uspokoiłem względnie, wszedłem do szafy i przez szczeline patrzyłem czy nic mi nie grozi cały czas lęk i strach, po paru następnych godzinach wchodzili sprawdzić czy żyje i oddycham, po tej akcji zacząłem zwiedzać psychologów psychiatrów, przypalu sobie narobilem co nie miara, a to w wieku 18l
Z grubszych akcji to oczywiście czasy syntetykow do palenia, rodzinka ciotki wpadli zajrzeć do domu rodziców nie było w tym czasie a zdążyłem najarac się srogo dopsem i mi wleźli na chatę niekomfortowa sytluacja.. i poszła plota że jestem chory psychicznie
W pracy też się zdarzało grubo polecieć rekord 4 dni bez snu, cpanie stimow piątego dnia dywanik u szefa, i jego pytanie czy się ogarnę czy ma mnie wysłać na odwyk.., miałem trochę nauczek ale wychodziłem ze wszystkiego bez większego szwanku.. bo ponoć jestem lubiany tylko po chuj mi te narkotyki xD Z ostatnich grubszych akcji to po molly+koko Roksa wystawiła rachunek na 8k hehe. Pozdro wariaty pamiętajcie albo grubo, albo wcale 😄
Rejestracja: 2019
  • 8 / / 0

z dwoma dobrymi kumplami zjedliśmy po 60 suszonych łysic i spaliliśmy bata,
genialnie ogladalo sie gwiazdy, sekundami pojawiala sie przed oczami kolorowa siatka (już się wtedy bałem), potem nie szło usiasc, siadła komunikacja (tak wewnętrzna jak i zewnętrzna), droga się rozciagała, a wyobraźnia jakby wywaliła się na druga stronę i przejęła kontrolę nad umysłem...
potem ciemny pokój, pętle czasowe, brak rozmów, wyciszony telewizor. przemyślenia.

benzydamina - tutaj w ogóle. raz się boisz, raz ekscytujesz, zwykłe rzeczy zaczynaja dziwić. łaża za wami jacyś dziwni ludzie, których starasz się ignorować. Widziałem żołnierza stojacego na bacznosc. minęliśmy go, ale dla pewności, odwróciłem się. Wtedy żołnierz puścił czerwone lasery z oczu, obrócił swoim łbem o 360 stopni, a potem łeb odpadł jak w jakiejś gównianej animacji. Chociaż fajnie, bo z kolega widzieliśmy to samo - cień kobiety tańczy na horagiewce zakładu. (Albo mi się tylko wydawało, że o tym gadamy. :/) przez kolejne 12h rzyganie średnio co 20 minut, (brak ekstrakcji, tzn. zaniechana w połowie - łykanie chusteczek). 'super' sprawa.
Rejestracja: 2019
  • 67 / 5 / 0

Najgrubiej miałem po jakiś 6 tabletkach klonazepamu 2mg z dziewiczą tolerancją. Z cyklu: "nic nie czuje jestem trzezwy <kolejna tabletka>". Do tego alkohol ze 3-4 piwa. Postanowiłem się udac na spacer. Rozjebało błędnik absolutie, wiatr halny. Prawie wpadłem na ruchliwą jezdnie. Obudziłem się na wycieraczce z uszkodzonym permanentie kolanem (punkcja), cały poobijany jakby tir potrącił, z rozjebanymi oksami Hilfigera za 1k i z zerwanym filmem. Naturalnie bez portfela. Nie chce wiedzieć co robiłem zanim trafiłem na wycieraczkę.
Rejestracja: 2020
  • 2 / / 0

Hmm...jak miał bym wybierc to najdziwniejsza po piksach szarych szesciokatnych czaszkach, mówili że zjadłem 5 bądź więcej na to vodka i bro. Sama bania nie była zła poza zębami które drgaly jak igła w kolce i time trippie którego doświadczyłem, to było coś niesamowitego. A najgorsza chyba po podobno amfetaminie...drugi dzień ciągu na swoim amf ktoś mnie poczęstowal swoim...zero ogaru, jestem energią tego świata, czysta endorfina i mocą nie do okielznania...ciało robi co chce a umysł zaczyna panikowac bo nie mam wpływu na nic. Leje się ze mnie, serce wali jak szalone, zeby scisniete, ciągle w ruchu...autopilot którego nie chce nigdy wiecej
Rejestracja: 2019
  • 7 / 1 / 0

Najgrubszą jazdę miałem po 3 miesięcznym ciągu na MD-PHP, zdarzyło sie kilka przerw jednodniowych ale rzadko. Zaczęło się od paranoi, miałem wrażenie jakby wszystkie lampy, światła "patrzyły się na mnie" kiedy byłem w ich pobliżu. Głównie to było zauważalne jak chodziłem po nocy. Miałem wrażenie, że moi znajomi, którzy urwali ze mną kontakt (wszyscy, nagle) zaczęli coś knuć przeciwko mnie i oni sterują tymi światłami.
Raz wróciłem do domu o 23 to do 5 rano stałem na podwórku i chciałem się porozumieć z niewidzialnymi kosmitami. Jednego nawet zamknąłem w garażu (było słychać, że coś tam jest). Mówiłem im, że oddam go za coś z ich planety. Jako, że nie chcieli się ujawnić to wpadłem na pomysł żeby podstawić palec pod lampe tak żeby jego cień znalazł się na ziemi. Powiedziałem wtedy do nich:
-Wskażcie cieniem mojego palca ten przedmiot, a wypuszczę waszego towarzysza.
O dziwo koniec cienia wskazał po chwili kawałek jakiegoś materiału z jakimś obrazkiem (miałem gdzieś zdjęcie ale przepadło z usunieciem fb). Dzień później to coś przepadło i nie wiem jak i gdzie.
Pod koniec miałem ze sobą 5g tej substancji. Wkreciłem sobie, że mnie psiarnia mnie szuka. W lesie rozsypałem wiekszość po krzakach. Resztke co została uznałem, że schowam na drzewie. Później znalazłem to ale do dziś nie wiem jak się wjebałem na 4m drzewo w jakieś 5 sekund. Telefon zakopałem przy restauracji i uciekałem dalej. Na polu w samych spodenkach i rozpietej koszuli położyłem się na trawie i czekałem aż mnie złapią (co oczywiście sie nie stało).
Gdzieś przed tym wszystkim jeszcze uważałem, że doszedłem odpowiedzi na temat sensu życia. Do dziś myśle, że coś w tym moim myśleniu było racji. Prowadziłem swoich znajomych przez lasy, rzeczki jak jakiś prorok i chciałem im przekazać tą prawdę do której doszedłem.

Śmiesznie się to wszystko wspomina ale te światła budziły we mnie ogromne przerażenie. Szczęście, że rodzice w pore zareagowali i mnie wywieźli na odwyk. Od tego czasu stymulanty mnie nie jarają kompletnie. Parę razy próbowałem ale za każdym razem nakreca mi się jakaś paranoja albo wracam do tamtych rozkmin. Wolę już wrzucić kwas, a na przegryzkę m'kę ;)
Rejestracja: 2017
  • 9 / 3 / 0

@Akirim przyznam, że przemowa do kosmitów mnie rozjebała.

U mnie najgrubiej było jak brałam pierwszy raz kwasa. W klubie pełnym ludzi i przy rytmach d&AMP;b.

Kiedyś wygrałam konkurs na najlepsze przebranie pewnej postaci, gdzie wygraną był rejs po Wiśle. Byłam najarana, do tego mocno się najebałam, po tych atrakcjach poszłam dalej balować i obudziłam się na izbie wytrzeźwień jakieś 350 km bez swoich rzeczy, torebki i telefonu, bo zabrała je koleżanka. Ale jakoś wróciłam 🤭
Rejestracja: 2007
  • 2296 / 165 / 0

28 września 2019frankoxdd pisze:
@junkiexl walnąłeś 0.5g "czyściochy" dożylnie?

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
ej ale "czyściocha" od jakiegoś Cześka z piwni to nie jest amfetamina rzędu nawet 80% czystości jbc
Posty: 1030 Strona 103 z 103
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 609 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: siddney i 3 gości