Nałogowe zażywanie kropli do nosa.

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 48 Strona 5 z 5
Rejestracja: 2019
  • 1 / 1 / 0

Używałam kiedyś tego cholerstwa chyba z rok, zaczęło się od zwykłego kataru i zatkanego nosa, a skończyło się na tym, że bez Otrivinu miałam wrażenie, jakby ktoś mi zapchał nos modeliną, więc używałam go 2-3 razy dziennie. Pewnego dnia kolega zwrócił mi uwagę, że to nie jest normalne, niedługo potem skorzystałam z okazji, że miałam kilka dni wolnego i przestałam używać tego syfu, poratowałam się chrzanem, pieprzem i mentolem. Było ciężko, ale po kilku dniach uczucie zapchanego nosa minęło i od wielu lat mam spokój.
Rejestracja: 2017
  • 2691 / 863 / 0

ja też mam z tym problem, ale myślę, że teraz uda się wreszcie rzucić te krople. tak się do nich przyzwyczaiłem, że kropiłem z pół roku, nie pamiętam nawet dlaczego zacząłem ich tak szkodliwie używać. z nosem nigdy nie miałem problemów, nie wciągam proszków. te krople zawsze mi pomagały przy katarach wszelkiej maści, ale przekroczyłem dozwolony limit i się zaczęło. to co mnie ratuje, to to, że czasem udawało się robić krótkie przerwy, no i kropiłem tylko raz dziennie - na noc. zdecydowałem się w końcu to odstawić w pizdu, byłem dzisiaj u laryngologa i przedstawiłem sytuację - powiedział, że tragedii nie ma, ale będzie trzeba się przemęczyć kilka dni. dostałem kortykosteroid - Pronasal, do tego zalecił jakiś spray do natłuszczania i zestaw do płukania nosa. w dzień nie ma żadnego nieżytu z odbicia, co prawda nie jest tak jak powinno być, ale zatkana jest tylko jedna dziurka i to niecałkowicie - da się spokojnie oddychać przez nos. problem jest w nocy, bo przy zmianie pozycji zatykają się obie i nie mogę w pełni oddychać nosem, a zawsze takie coś było dla mnie koszmarem i trudno mi było wtedy spać. dlatego zanim leki nie zaczną działać, będę się przez kilka dni wspierał zolpidemem, aby łatwiej usnąć. mam nadzieję, że to faktycznie kwestia kilku dni i wróci do normy wszystko. jest to dosyć zabawne, bo brałem bardzo różne narkotyki i od żadnego się w podobny sposób nie uzależniłem. jeśli wreszcie uda się je odstawić, to zdam krótką relację z przebiegu tego procesu.

Metadon zamiast heroiny to nie darmowe ćpanie, tylko realna pomoc

"Większość bliskich osób uzależnionych sądzi, że podawanie zamiennika narkotyku to darmowe ćpanie. Od stereotypu odchodzą, dopiero kiedy widzą, że terapia substytucyjna pomaga. Dla uzależnionych to najbardziej efektywna metoda w odchodzeniu od przyjmowania narkotyków."

USA: Córka meksykańskiego barona narkotykowego przyznała się do handlu narkotykami

Córka szefa jednego z najpotężniejszych meksykańskich gangów narkotykowych przyznała się do prowadzenia transakcji finansowych z meksykańskimi firmami uznanymi za handlarzy narkotyków - podał w piątek Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.
Rejestracja: 2017
  • 2691 / 863 / 0

no i udało się już wytrzymać cztery dni bez kropli, bardzo jestem z siebie zadowolony. nos powoli wraca do siebie, jeszcze kilka dni i będzie całkowicie przywrócony do normalnej pracy. całe szczęście, że nie był aż tak zatkany po odstawieniu, ten steroid też swoje robi. mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wytrzymać te parę dni i już nigdy nie wrócę do kropienia, bo to naprawdę jest problem.
Rejestracja: 2019
  • 14 / 2 / 2

Czy zna ktoś jakąś dobrą alternatywę dla otriwinu? Jestem alergikiem i muszę praktycznie cały czas udrażniać nos. Próbowałem tabaki i kropli dla alergików ale nie działają i mają obrzydliwy zapach.
Rejestracja: 2014
  • 3144 / 445 / 0

Ja również jestem alergikiem na pyłki traw, ogólne leczenie od dziecka 5 lat kroplami pod język i jakieś 4 lata temu zastrzykami też 5 lat.

Objawy to jak byłem dzieckiem, jak mi rodzina opowiadała że jak poszedłem gdzieś gdzie się pyli to wracałem z takimi zatartymi na czerwono, aż do spuchnięcia oczami, że tylko na jakieś pogotowie latałem, to dziś jest o niebo lepiej - bo tylko kręci w nosie i swędzą oczy ale to w okresie maj-czerwiec, i tak cały rok spokój.

Leki mam takie - Zyrtec, krople do oczu Zabak i do nosa Pronasal.

Ale uzależniony od tego nie jestem xd chociaż dobrze było pierdolnąć w nosa pregabalinę a później tymi kroplami do nosa doprawić. Wszystko ładnie się rozpływało (chodzi o proch pregaby).
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0

Xylometazolinu używałem chyba koło 1,5 roku, z czego rok nic już nie wciągałem, ponieważ nie było już potrzeby.
Miałem podobnie jak kilku z Was pisało. Ciągły nawracający katar bez xylo.
Mi udało się podratować tabaką, aby odstawić krople i oczyścić nos z zatokami, chociaż to też była męczarnia. Pamietam że kolega polecił mi rzadsze wydmuchiwanie nosa.
Było to dla mnie zupełnie nieintuicyjn, ale pomogło. Chusteczek używałem dopiero gdy już kompletnie nie mogłem oddychać przez nos.

Teraz do furkania używam tylko izotonicznej wody morskiej przed i po aby oczyścić i nawilżyć klame
Rejestracja: 2018
  • 0 / / 0

Muszę przyznać że biorę pierwsze dni i nie mogę nacieszyć się efektem. Nie przekraczam dawki dziennej z ulotki. Lek NASIC całkiem fajny aplikator.
Rejestracja: 2019
  • 570 / 198 / 0

Ksylometazolina i długo nigdy nic. Nie wiem jak pseudoefedryna może się nadawać na katar XD to tylko do ćpania jak dla mnie. Żadne inne krople czy tabletki czy sztyfty nie mają podbicia. Najgorzej rozjebany nos zawsze udrożni, a leciutkiego kataru nie załatwi paczka Sudafedu.

Zawsze miałem tak, że jak już zacząłem z ksylometazoliną, to ciężko było wyjść z tego. Stopniowo Otrivin dla dzieci, a potem jedno psiknięcie na obie dziurki i inne cuda-wynalazki. W końcu przeszło samo, czasem się poratuję Otrivinem, czasem nawet 2-3 dni z rzędu i potem odstawiam bez problemu. Ale fakt, było piekło. Mało rzeczy tak niewoli człowieka, jak krople do nosa XD
Posty: 48 Strona 5 z 5
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 2322 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: account17, asocialguy, blau77, Blender, WYGIENTY SKURWIEL i 1 gość