Jak wyhamować z alkoholem ?

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 258 Strona 23 z 26
Rejestracja: 2012
  • 1349 / 264 / 4

wiadomo, że świadome zmniejszanie alko z dnia na dzień może pomóc... ale to taka trochę drętwa droga, bo raz że trwa dośc długo, a dwa - zawsze możesz się napić więcej ( bo akurat faza weszła )

trening siłowy ciała ( tak wiem trzeba ruszyć dupsko ) może zdziałac cuda, organizm będzie chciał sie zregenerować a tym samym MOŻE samoistnie lekko/i/lub bardziej znięchęcić sie do alko - u mnie to zawsze działa akurat kiedy przesadzam - a grubo przesadzałem ;)

gotu cola... magiczne zioło - które mi kiedyś pomogło - po prostu się kurwa - nie chce pić
ale czy jest to panaceum na NIEpicie... może to kwestia osobnicza polecam sprawdzić.

pozdro.
Rejestracja: 2018
  • 135 / 49 / 0

Ciężko jest wyhamować z alkoholem :) Piłem codziennie po 8 piw wieczorem przez 12 lat do upadłego. Przez te 12 lat robiłem różne głupie rzeczy m.in. Jazda pod wpływem ciężarówką, awantury z dziewczyną, kłótnie, drobne kradzieże, złość, bałem się sam siebie, że albo kogoś zabije albo siebie. Wziąłem się za siebie tzn. psychiatra, mityngi aa, przestałem pić na 3 lata. Ale.. przez te 3 lata szukałem sobie zamiennika alkoholu. Najpierw papierosy, rzuciłem, potem słodycze np 500 g przed snem codziennie, mocna kawa x 6, porno itp.
Po 3 latach abstynencji, powróciłem do picia piwa.. w niewielkiej ilości na początek, powoli się rozkręcając. Na dzień dzisiejszy zmieniam często używki i tak sobie je zastępuję, np. Nie chcę pić alkoholu przez tydzień ? żaden problem, zamiast alkoholu palę marihuanę. Działa. Jak nie palę trawy to piję alkohol. Ostatnio nie piłem, nie paliłem nic przez 2 tygodnie. W zamian za to piłem mnóstwo mocnej kawy, jadłem słodycze, na sen brałem zolpidem (Nasen) i jakoś żyłem. JA nie wyobrażam sobie życia bez żadnych używek i wspomagaczy. Można być "czystym" owszem ale mnie takie życie bardzo boli a przecież życie nie polega na cierpieniu. Piszę chaotycznie dziś.. przepraszam i pozdrawiam Was Przyjaciele :)

Gdy narkotyki wchodzą za mocno – o historii mrocznych rządowych eksperymentów

Wroga można obezwładnić, ale lepiej by było, gdyby dało się nad nim zapanować. A gdyby tak niszczyć umysły, a potem programować je na nowo? To nie Archiwum X, to prawdziwy Projekt MKUltra, prowadzony latami przez rząd USA.

Absurd w gastronomii. Lokale muszą opłacić koncesję na alkohol, a nie wiedzą, kiedy będą go sprzeda

Absurd w gastronomii. Lokale muszą opłacić koncesję na alkohol, a nie wiedzą, kiedy będą go sprzedawać
Rejestracja: 2020
  • 11 / 5 / 0

Moim zdaniem sprawa ciezka,ale mozna dac rade.wszystk zalezy od dlugosci stazu,od objawow, od tego czy chcesz spowrotem pic kntrolowanie ,bo jezeli jestes alkonem,t z wiadmych powodow kontrolowane picie idzie w niepamiec.Ja jak juz wiadomo stracilam totalnie kontrole nad piciem prob zwlaszcza ostatnio bylo sporo konczylo sie jak zwykle calkiem niedawno,pilam 10dni z czego 2 pierwsze jako tako pamietam,reszta jak przez mgle .Napoczatek radze zazyc relanium,potas magnez,elektrolity potem naterapie,jezeli kts niema az takiego problemu z alko moze sprobowac sam .Powodzenia
Rejestracja: 2018
  • 317 / 42 / 0

Jesli chodzi o wyhamowanie, a nie o całkowite przestanie piia to dobrze- przynajmniej w moim przypadku- jak sie pracuje. Wiadomo, że sobota to dzień chlania, ale za to w tygodniu człowiek nie myśli tak o chlaniu, bo wiadomo, rano trzeba wstać do roboty, a robota po przechlaniu to wiadomo jakie to męki,no i jest ten jakiś tam rytm w codziennym funkcjonowaniu. Pamiętam, że chlałem tak ostro właśnie wtedy, kiedy nie mialem oobowiązków codziennych a to też czasami działa tak jak włącznik chcicy na alkohol, bo nuda itp. No i przez ten brak zajęć ostatni dzień chyba 2 albo 3 tygodniowego maratonu, terz nie umiem okrrslic, wracałem z nadrzeczywistości w szpitalu. W moim przypadku to byla nuda, ale pewnie wiele osób zapija jakies problemy. Nie jestem terapeutą, ale te drugie osoby jak chcą skutecznie wyhamować to może powinny zacząć od jakiejs rozmowy z psychologiem zeby przepracować źródło problemu, który pcha w stronę kieliszka
Rejestracja: 2020
  • 165 / 29 / 0

Poczytajcie to, "wyhamowanie" to część "fazy krytycznej: próba kontrolowania swojego picia i czasowe abstynencje aby udowodnić sobie i innym iż nie jesteśmy uzależnieni i potrafimy kontrolować swoje picie.
Faza krytyczna jest ostatnią szansą na powrót do rzeczywistości... przy "chronicznej" zostaje już tylko upadek moralny... tzw. dno i wtedy jest szansa na odbicie się od niego. I jeszcze jedno: pomagając alkoholikowi wyrządza mu się krzywdę.
Chodziłem na terapię... najpierw na podstawową a potem na rozszerzoną... ze względu na charakter pracy musiałem z niej zrezygnować ale terapeutka zaproponowała mi indywidualną. U mnie jest DDA, no i po zaprzestaniu picia zauważyłem "nerwicę natręctw".
Rejestracja: 2020
  • 165 / 29 / 0

https://komudzwonia.pl/printview.php?t=334&start=0
Tak to niestety wygląda... mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz próby kontrolowania swojego picia a to już faza krytyczna. Kiedyś do AA przyjmowali tylko ludzi, którzy osiągnęli "dno".. teraz trochę się to pozmieniało... czuję się jak w jakiejś sekcie i towarzystwie dupowłazów i wzajemnej adoracji.
Rejestracja: 2015
  • 1189 / 138 / 0

ja jestem w ciągu od paru lat , kazda próba 'wyhamowania' konczyla sie w sklepie przed lodówką z piwem i wymyslaniem co wypic, ciągnie sie to za mną juz z 7-8 lat, i na tej przestrzeni moj rekord bycia od alkoholu trzezwym calkowicie wynosi cale 7 albo 8 dni jakos , takto zawsze coś krązy w obiegu , z alko jest b.ciezko wyhamowac , bardzo uzaleznia i dopiero po wypiciu czlowiek jest w stanie sie uspokoic i normalnie myslec i siedziec w spokoju a nie chodzic z miejsca na miejsce z myslami rozwalającymi łeb. Mam fart ze nic mi nie jest fizycznie , albo nie wiem o tym .. ale takie zycie to nie zycie do konca , myslisz jak tu skolowac jakis alkohol usiasc i je pic i nic innego sie nie liczy, ciągi na alko niszczą, ale na szczescie nie wpadlem przez tyle lat w ciąg na wódce , przewaznie piwo , i zawsze cos jadlem itd, jakos ogarniam zycie ale czuje ze to cienka linia , BARDZO cienka , i moze sie zerwac w kazdej chwili, najgorsze są noce , siedzisz i siedzisz niby spac ci sie chce ale kolejna porcja alkoholu działa pobudzająco zamiast usypiać , a bez alko o snie zapomniec mozna to jest bardzo mizerny stan , i czlowiek się meczy bardzo jak nei wypije , a nie mowie tu o wypiciu piwa czy dwoch , tylko z 8 i najlepiej przyjarac cos do tego
Rejestracja: 2016
  • 65 / 19 / 0

Redukcja do 0. Mam nadzieję powracać tutaj co miesiąc dając sobie karmę.

Powodzenia wszystkim!
Rejestracja: 2020
  • 165 / 29 / 0

Pamiętajcie, że aby się udało trzeba wykonać obrót o 180 st... i nie można wrócić. Może się też okazać, że "stracimy" wszystkich i zostaniemy "sami". Trzeźwość jest trudna... Zapijaliśmy coś... przeważnie emocje i ten alkohol w czymś nam pomagał. Każdy musi stanąć przed lustrem i zapytać "Po co piłem, dlaczego, co mi dawał (kiedyś) alkohol. A potem z "podkulonym ogonem" na terapię... jak traficie na dobrą grupę i będziecie pracować to jest szansa na "trzeźwość".
Rejestracja: 2019
  • 171 / 9 / 0

Ja znów wróciłem do picia. Najgorzej, że piję co raz częściej w pracy. I mówią mi, że odpierdalam. Od jutra niedziela koniec. Mam taki syf w mieszkaniu że zalęgły mi się mole spożywcze... Koszmar co sobą reprezentuje
Posty: 258 Strona 23 z 26
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 2084 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości