Stany depresyjne

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 659 Strona 66 z 66
Rejestracja: 2020
Użytkownik zbanowany
  • 51 / 3 / 0

Natrętne gonitwy myśli lękowych dotyczących swojej przyszłości w czarnych scenariuszach (praca, przyszłość, straszne zmartwienia o bliskich), czyli lęki, które muszę gasić benzo ostatnio statam się przejść na samą pregabę, ale ostatnio tego nadużywam. Benzodiazepiny doraźnie ale dziś np aż 4 mg alpragenu a pregi 1 g. Koktail na gorsze dni. Inaczej bez chociażby 2 piw jest nie do wytrzymania. Palenie papierosa to stres i hipochondria.
To stany depresyjne czy jakieś zaburzenia lękowe bardziej?
Dodam amotywację, niechęć robienia czegokolwiek, zrobienie raz na 2 tyg porządku na chacie to challenge jak diabli.
Rejestracja: 2018
  • 1910 / 581 / 0

To jest początek uzależnienia od wynalazków działających na GABA. 4 mg alprazolamu z jednym gramem pregabaliny (na GAD na który się lepiej sprawdza niż na lęki o charakterze napadowym dawka się maksuje chyba na 600mg dla porównania). Po jakim czasie "leczenia" doszedłeś do takich dawek? Wziąłeś kiedyś pod uwagę że to te substancje w takich dawkach i ten alkohol jeszcze bardziej nakręcają problem? Benzo powodują lęk z odbicia, alprazolam zwłaszcza, pregabalina jak skaczesz z dawkami to też rozregulowujesz dużo rzeczy, do tego alkohol też nie pomaga. Kiedy ostatnio spędziłeś 2-3 doby bez używek (albo chociaż bez tych) i co się wtedy działo? Jest dużo alternatywnych leków które pomagają doraźnie, ale najpierw wyjaśnij mi jak się znalazłeś na tych końskich dawkach i co na to lekarz prowadzący, o ile taki istnieje/interesuje się w ogóle przypadkiem.

W Afganistanie ćpanie nie ma w sobie nic z rozrywki. Heroina: zapomniana wojna Afganistanu

Pod mostem zbiera się cichy tłum. Szum rzeki Kabul i dźwięk odpalanych zapalniczek rozbrzmiewają echem pod niskim betonowym stropem. Czasem ciszę przerwie syk palnika, który rozgrzewa szklane lufy. Raz po raz woda zalewa wąski brzeg rzeki tworząc lepkie błoto; stęchłą mieszaninę ziemi, fekaliów i śmieci. Choć parę metrów wyżej jaskrawe promienie kwietniowego słońca rozpalają karki przechodniów, pod mostem widać tylko cienie.

Kaliszanie ćpają mądrzej (wyniki badań zjawiska narkomanii wśród uczniów kaliskich szkół)

Młodzi kaliszanie rzadziej używają narkotyków tradycyjnych, ale i moda na dopalacze zdaje się ustępować. To podstawowe wnioski płynące z realizacji Miejskiego Programu Przeciwdziałania Narkomanii na 2019 r. Władze Kalisza właśnie przedstawiły je kaliskim radnym
Rejestracja: 2020
Użytkownik zbanowany
  • 51 / 3 / 0

@WrakCzlowieka Dzięki za zainteresowanie. Lekarz mi zapisuje standardowo np. właśnie wykupiłam 3 x Egzystę 56 tab po 150 mg z ostatniej e-recepty dawkowanie rano i wieczorem 1 tab 150mg, 300/doba. alpra doraźnie. Dawki pregabaliny typu 1 max 1,2 grama zdarzyły mi się z 4-5 razy. Już nawet nie czuję się po nich tak fajnie naćpana tylko po prostu nastrój pikuję w grę a benzo dodatkowo seduje i mogę się w pełni skupić na czym chcę bez rozpraszających projekcji nie na temat, w mojej głowie.

No a żeby pozwolić sobie na wyskoki typu gram zaopatrywałam się "dodatkowo" u rodzinnego, alprazolam podobnie. Nie ma z tym żadnych problemów. A pregę można już w ogólę na lajcie, jak jakiś lek na sraczkę typu lopreramid.

Ja robię ciągi j/w od kilku lat. Leki się kończą i wedy od benzo z 1 miesiąc przerwy co najmniej praktykuję. Zero objawów odstawiennych, nic. Poza ofc lękami, które byłyby w mojej głowie niezależnie od ciągu pojabane tak samo, są lekko nasilone przez ok 3 dni i tyle. Wtedy kusi gasić je desperadoskami, ale to również ograniczam.

Korzystam "doraźnie" albo rekreacyjnie tym samym (jak dzisiaj) do 2015 roku (benzo) - dotychczas się nie uzależniłam, nie poznałam co to obajawy odstawienne a minęło 5 lat.

Dziwnie to zabrzmi, ale jestem odporna na GABA-uzależnienie. Psychicznie ciągnie oczywiście, ale całe życie alkohol (piwka codziennie przez kilka lat ale nie typu 0.5 albo 1 litr wódy/doba ciągami), 5 lat benzo i ani razu skręta. Nie jest to jakaś pycha z mojej strony, serio stwierdzam fakt. Bardziej się obawiam potencjalnego uzależnienia od pregabaliny właśnie (i mam na myśli nie armaty po gramcu w prochu na raz, bo to u mnie "wyskoki", a regularnie stosowanie zapisanych dawek np. przez kilka latek)
Rejestracja: 2018
  • 1910 / 581 / 0

Krótko bo nie chce mi się tu pisać tego co kilku osobom pisałem już. Lekarz wypisuje pregabalinę do stosowania codzienniego w stałych dawkach, ty dawkujesz jak chcesz, tolerancję masz już wyrobioną też - lek sobie bierzesz i będziesz brać póki jest dostępny. alpra doraźnie - spoko, wiadomo że zależnie od sytuacji i osoby się dobiera skuteczną dawkę, też bierzesz i będziesz brać póki jest dostępny.

Brak uzależnienia fizycznego przez taki okres czasu to pozytywna sprawa, ale w leczeniu chyba nie chodziło tylko o unikanie wjebania sie w leki? Masz dwie opcje jak zawsze z wszelkimi lękami i fobiami, albo próbujesz tu wreszcie coś zmienić w leczeniu (najbardziej oczywiste to psychoterapia na którą powinien dostawać skierowanie każdy kto dostaje benzo i antydepresanty według mnie) albo dalej ciągniesz ten cykl leczenia objawowego. Jak ci pasuje, ale ja zwrócę uwagę że póki co było 5 lat żeby coś ruszyć w jakikolwiek sposób, pamiętaj też że leki nieważne jakie masz dawkowanie i organizm zawsze z czasem będą działać słabiej, przewlekłe stosowanie benzo też ma dużo uboków (brak motywacji może też być nasilony przez te substancje, ciesz się że póki co tylko to się pojawia) - dlatego jest elementem leczenia i tylko dla garstki ludzi będzie jedyną rzeczą która im będzie pomagać.
Rejestracja: 2019
  • 17 / 3 / 0

Posiadam takie stany. Teraz popadłem w taką depresję, że mam wywalone rzecz ujmując na wszystko. Nawet przestałem się przejmować swoim życiem, nawet ono mnie znudziło.
Rejestracja: 2018
  • 26 / 1 / 0

Ze swojej strony (oprócz leków i terapii) polecam gorąco medytacje. Idealnie wycisza organizm ze złych myśli i daje wam kontrolę. Bardzo mi pomogła gdy byłam w okropnym stanie.
Rejestracja: 2020
  • 1 / / 0

Witam, to mój pierwszy post tutaj i konto też w sumie założyłem tu niedawno ale czytam to forum od kilku lat😁. Od 6 lat rozpierdalają mnie myśli samobójcze, leki, ataki paniki, chorobliwy stres i bezsseność. Miałem 3 próby samobójcze. Ostatnia około 2 lata temu, w tamtym okresie (mam duże problemy rodzinne) nie umiałem mówić o swoich problemach i mimo trafienia do psychologa, potem psychiatry, trzymałem zamknięty ryj i udawalem, że nic się nie dzieje (kurwa jak tego żałuję). Skończyło się na zapisaniu mi hydroksyzyny i temat został olany przez moją głupotę. Tyle, że cały czas czuje się tak samo chujowo, często mam dosyć duże myśli samobójcze, tak się sam nakręcam, że nie jestem w stanie tego kurwa znieść, mam jakieś skurcze mięśni i w czasie tych myśli i czasem budzą mnie w nocy. Często wszystkim się cholernie stresuje, czasem bez powodu. Po prostu wstaje, serce zaczyna mi walić kule się w kłębek i leżę bo się boję sam kurwa nie wiem czego ale się boję. Przy kontaktach z ludźmi też się często cały trzęsę i jestem spanikowany (dodam, że jak kogoś dobrze znam to mija i z charakteru bez tych lęków jestem dosyć odważna osoba). Choruje chyba też na bezsseność kompletnie nie czuję sennosci od kilku lat. Zasypiam na sile nad ranem jak robi się widno i wstaję po 3/4h. Przez to często mam problem ze skupieniem się. Nawet jak jakimś cudem się wyspie to i tak przez cały dzień na nic nie mam siły, w większym gronie czuje się tak jakby wyjebany w inny wymiar, wszystko w okół jest "obok" zatrzymuje się, jak w filmach gdy bohater podejmuje ważna decyzję, coś w ten deseń, to uczucie też cholernie wkurwia. Moje pytanie jest takie mam teraz 17 lat, zawalam sobie przez to rok w szkole chce go jakoś zdać a puki co mimo że probuje nie mogę się za to zabrać, do lekarza nie dam rady puki co iść z wiadomych przyczyn wybieram się od razu na 18. Jest coś co może mi teraz chociaż trochę pomoc, zwłaszcza ze skończeniem tego pieprzonego roku? Dodam, że alko pije sporadycznie raz na 1/2 mies. Zioło palę jeszcze rzadziej jedyne co to palę już 5 lat fajki gdyby to było ważne.
Rejestracja: 2019
  • 32 / 6 / 0

19 maja 2020Akardian pisze:
Od 6 lat rozpierdalają mnie myśli samobójcze, leki, ataki paniki, chorobliwy stres i bezsseność. [...]

mam dosyć duże myśli samobójcze, tak się sam nakręcam, że nie jestem w stanie tego kurwa znieść, mam jakieś skurcze mięśni i w czasie tych myśli i czasem budzą mnie w nocy. Często wszystkim się cholernie stresuje, czasem bez powodu. Po prostu wstaje, serce zaczyna mi walić kule się w kłębek i leżę bo się boję sam kurwa nie wiem czego ale się boję. Przy kontaktach z ludźmi też się często cały trzęsę i jestem spanikowany (dodam, że jak kogoś dobrze znam to mija i z charakteru bez tych lęków jestem dosyć odważna osoba).
Niestety ale konieczny psychiatra. Jeśli nie potrafisz mówić u lekarza o swoich problemach, to wydrukuj sobie posta, którego tutaj napisałeś i mu daj. Niech przeczyta.

Wygląda na to, że największy problem masz z lękami. W/g mnie potrzebujesz leków. Nie doradzę Ci jakie one mają być. Jeżeli masz nagły problem z myślami samobójczymi, to jedź na pogotowie. Powinni Cię zabrać na izbę przyjęć do szpitala psychiatrycznego. Tam Cię skonsultują i ewentualnie przyjmą na oddział lub dadzą leki itp. Nie wiem jak jest teraz ale gdy ja pracowałem w służbie zdrowia to takie były procedury.

Doraźnie to była by dobra rozmowa z kimś komu ufasz. Jeżeli masz kogoś takiego. Dobrze też zmęczyć organizm wysiłkiem fizycznym, jeśli jesteś w stanie się do tego zabrać. Może ktoś inny doradzi Ci więcej.
Idź jak najszybciej do lekarza.
Rejestracja: 2019
  • 38 / 7 / 0

Najsilniejszy antydepresant jaki znam to amitryptalina. Rzadko przepisywana, traktowana jako lek "ostatniej szansy". No ale jak to trwa 6 lat... Tylko ją sie dawkuje tak minimum 150, a dawkowanie jest do 300. Tylko skutki uboczne przejebane, nie można się wysrać, suchość w ustach.. ale myśle że warto bo to jeden z niewielu antydepresantów który działa. Odstaw zioło calkowicie - lepiej jest brać amfetamine, mniej tyra banie.

Z takich rzeczy OTC na lęki mógłbyć spróbować Ashwagandy(polecam sklep KFD) albo L teaniny. Natomiast na podniesienie poziomu energii polecam N acetylo cysteine (np preparat ACC z apteki) w dawkach 600-1200 działa jako atypowy stymulant. Nie uzaleznia, no i sama w sobie znajduje zastosowanie w psychiatrii, są prace naukowe na jej skuteczność w m.in OCD, Autyzmie i innych.

A na sen kup sobie melatonine 5mg i bierz pod język.

Trzymaj się, będziesz czegoś potrzebował pisz na priv.
Posty: 659 Strona 66 z 66
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 1106 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości