Heroina - wątek ogólny

Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 6877 Strona 680 z 688
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

Ach.. jednak pogonienie kropli jest sto razy lepsze od tej padaki białej :)
Ten czarny szlaczek po kropli, to zanieczyszczenia tak? uch.. słodko, a 2 godzizny temu czułem się jakbym miał się udusić uhh.. <3
Jak mocno opalacie bazłotko, bo z mojego nic czarnego nie leci, biały dymek. Jak Za dłuugo trzymam to dziury przepalam hmm?
Rejestracja: 2009
  • 1487 / 122 / 0

27 lutego 2021Niewyspany0000 pisze:
Nigdy nie brałem brauna ani hery w proszku, ale za to brałem przez wiele lat kompot a teraz jestem na Mietku. Dlatego mam pytanie: czy braun jest podobny w działaniu do kompotu ?
Pytam gdyż mam już dosyć mietka.
Powiem Ci tak: jeżeli porządnie robiłeś produkcję, tak, że towar wychodził bez "ciar", tzn. był dobrze przeacetylowany, to próbując tego, co lata po ulicach, srogo się zawiedziesz i będziesz wściekły przez wydaną kasę. Ja ponad trzydzieści lat grzałem odpał, głównie własnej roboty. Pierwszy kontakt z brownem miałem w drugiej połowie lat '80 w Niemczech i byłem srogo zawiedziony, akurat skończył mi się towar, który przywiozłem z Polski i musiałem ratować się miejscowym sortem. Przywiozłem moją robotę w postaci waty, którą zamoczyłem w towarze i wysuszyłem. Włożyłem ją między narzędzia w skrzynce w bagażniku auta, by w razie czego mówić celnikom, że wycierałem w nią bagnet z oleju. Ale nawet tam nie zajrzeli.
W wacie było ze sto centów i gdy potrzebowałem strzelić, urywałem kawałek, zalewałem wodą, gotowałem i cyk. Kiedyś, podczas takiej operacji u kumpla, gdzie mieszkałem, był obecny Irańczyk, o którym myśleliśmy, że diluje tylko hasz. Pociągnął nosem, gdy poczuł zapach i stwierdził, że coś fajnego gotuję i czy też dostanie. No, dałem mu, mało co nie zesrał się ze szczęścia, bo jak powiedział, czegoś takiego jeszcze nie grzał. Zaczął marudzić, żeby mu trochę sprzedać, bo jak się okazało, był też regularnym grzejnikiem, a oprócz haszu dilował też browna, ale kompot uznał za sto razy lepszy. Później od niego kupowałem, gdy mi zabrakło, a nie zawsze w weekend mogłem pojechać do Polski, na produkcję.
Co do tego co pisze @Jamedris, to dziecko się myli i bzdeci, nie wszystkie alkaloidy przechodzą podczas produkcji do towaru, tylko fenantrenowe - czyli morfina, kodeina i te śladowe ilości tebainy. Natomiast alkalioidy izochinolinowe, których głównym przedstawicielem w maku jest papaweryna, pozostają w wyekstahowanej zupie.
Niestety, z @Jamedris już tak jest, że lubi się wymądrzać, na tematy, które nie do końca ogarnia, cóż, młoda siksa jest, co nie zmienia faktu, że ją lubię, a dobrze ją znam.
Jeśli chodzi o kupno browna, uważam to za głupotę, ćwiara ma w rzeczywistości 200 - 220mg i to tylko w Warszawie, gdzie indziej jest gorzej 100, góra 120mg gówna, ale zawsze kosztuje min. 50 zł. Znacznie lepiej załatwić sobie plastry z fentanylem, plaster w którym jest 16 z kawałkiem mg fentanylu, kosztuje 80 - 120zł, przelicznik jest taki:1mg fentanylu, to ok 50mg hery. Czystej, bez dosypek, a to co lata po ulicach, to ma góra 12 do 15%. Gdy ma 15%, to browniarze szczają i srają po nogach że szczęścia.
Tak, że wybór jest prosty: z jednej strony czysty, farmaceutyczny fentanyl, z drugiej strony brudna hera, zmieszana z łajnem wielbłąda i wysuszoną mastką (ser spod napletka :-)) taliba. W tym gównie może być nawet wirus zapalenia wątroby, gotowanie go nie niszczy, jest cholernie odporny, a jakie warunki higieniczne są w Afganistanie, to chyba masz orientację. Gdy talib się skaleczy przy pakowaniu proszku i krew kapnie do niego, to się nie przejmuje tym.
Tak, że rozważ sobie sam, ja stary grzejnik, mam w dupie browna i nie tylko ja,znam paru innych starych grzejników, którzy tak samo do tego podchodzą: wybierają fentanyl.
Uff, się rozpisałem.

Dzieci z dworca ZOO na polskim podwórku – problem narkomanii w PRL

Niedawno na platformie HBO GO pojawił się serial „My, dzieci z dworca ZOO”, stanowiący ekranizację kultowej książki Christiane Very Felscherinow o tym samym tytule. Autorka przybliżyła w niej problem narkomani wśród młodzieży w Berlinie Zachodnim w latach 70. XX wieku. Jak kwestia ta wyglądała w PRL-u? Czym i na jaką skalę narkotyzowali się nasi dziadkowie?

To widzowie stworzą "Króla dopalaczy"

10 lat temu problemem dopalaczy żyła cała Polska. Teraz problem jakby przycichł, ale to wcale nie znaczy że zniknął. Niedługo znów może się o nim zrobić głośno, a to za sprawą filmu "Król dopalaczy".
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

Z rana brąziwa flegma, jak ma mogłem znów to ścierwo palić ile tam jest gówna.. a wy to ładujecie w kable, kurwa a moja flegma wygląda jakbym kakao pił.. tragiczna jakość. Można to jakoś kurwa oczyścić, żeby mieć chociaż małą dawkę w miare czystą?
Sądzicie, że filtr od papierosa zatrzyma w sobie cały ten kurewski syf? Tak pytam z ciekawości..
Rejestracja: 2019
  • 604 / 97 / 0

"Uzależnienie... Psychiczne i fizyczne; pojawia się bardzo szybko i jest bardzo silne; praktycznie nikomu nie udaje się zapanować nad uzależnieniem" to prawda?
Rejestracja: 2009
  • 1947 / 165 / 0

25 lutego 2021stary dziad pisze:
Właśnie zakrapianie wat wodą dawało taki smolisty kolor i był to błąd w sztuce, bo schodził cały syf, który nie powinien znaleźć się w roztworze, tak, trudno było zetrzeć polewę watą zwilżoną tylko acetonem, ale trzeba było się pomęczyć, wówczas towar wychodził czysty i jasny.
Piszesz o ścieraniu wysuszonej zupy, to jedno. Ścieranie plastra samym acetonem to jakaś tragedia. W praktyce ścierałem zanim plaster zrobił się całkiem suchy. Druga sprawa, "Listonosz" mi tłumaczył, że jak do gotowania wat nie da się wody to wyjdzie mniej towaru, 1/3 tego co po dodaniu wody. I tak to zapamiętałem. Czesiek "Doktorek" mówił, że najczystszy towar uzyskiwał toluenem i ksylenem, ale nie podawał szczegółów, "Listonosz" radził w tym przypadku dolewać spirytusu lub denaturatu, żeby uzyskać dobrą wydajność.
Rejestracja: 2020
  • 241 / 69 / 0

@stary dziad
Miałam ja ci dziadzie teraz taki brown, co przy dawce hajowej (rozróżniam dawkę leczniczą i hajową) dawał przy wejściu takie ciary i prądy, jak przy dobrym kompocie, który miałam kiedyś farta kosztować.
Jak to wytłumaczyć, ta mastka taki efekt daje, czy wielbłądzie łajno?
W każdym razie masz rację, lepiej ładować czyste farmaceutyczne scierwo niż ścierwo nieznanej konstytucji. Jednak jakiś związek sentymentalny z herą nie pozwala mi się całkowicie przestawić.
Rejestracja: 2009
  • 1487 / 122 / 0

Czysta hera, dobry odpał nie powinien dawać ciar, to oznacza, że towarze jest nieprzacetylowana morfina. I należy odróżnić to od tzw. swędziochy, która pojawia się później, a nie jak ciary na wejściu. Przeacetylowana poprawnie morfina z tabletek, daje miękką bombę, bez ciar.
@gazyfikacja, listonosz pieprzy, bo nie zna chemii produkcji, po prostu powtarzał jak małpa, to czego go nauczyli też niezbyt kumaci w temacie. Były dwie metody na smołę: jedna, gdy była wysuszona na wiór, to trzeba było ją czymś zdrapać, najlepiej szpachelką i pokruszyć na proszek, który gotowało się później w acetonie, następnie cedziło się go, druga, gdy waty były mokre, to trzeba było stosować podwójną acetylację, pierwszą normalnie, lało się bzt do acetonu z treścią, a następnie po wysuszeniu szkliwa, lało się na nie 1,5 - 2ccm bezwodnika. Chodzi o to, że aceton miesza się z wodą (no przecież wiesz) i dużo bzt się traciło, bo w połączeniu z wodą, tworzył się kwas octowy. Po to ta druga acetylacja, suchego szkliwa.
Zawsze przy takiej robocie, wychodziła, miękka, potężna bomba,bez, tfu, ciar.
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

Wypalone może z 4 setki brown sugar, kurwa faza niewarta świeczki noc nie przespana 6mg alpry 50 relanium i 150 tritico nawet nie pomogła, jeszcze paraliżu jakiegoś dostałem sennego. Nie mogłem się ruszyć, a jakiś czarny kurdupel chciał coś przy mnie grzebać, najśmieszniejsze, że po tym paraliżu przeszło mi 40% negatywnych objawów, choćby arytmia. To ja jestem tak popierdolony, czy to są skręty po opio? Bo jak to 2 to zejście z 2 miesięcznego ciągu na alko z alprą to kurwa jak odstawienie ssri. Dzięki wielkie, ciężkie dragi nie są dla mnie pozostaje przy lekach, dropsach i psychodelikach. Współczuje wam, odrobinkę was zrozumiałem, tak mi się wydaje.

No i najdziwniejsze, że przekroczyłem dawkę rekreacyjną swojej tolerki, a nie czuje czilerki. Tylko standardowe ich działania antylękowe.
Może to ten miks 2cb z tritico odjebał coś w głowie?
Rejestracja: 2019
  • 334 / 58 / 0

Czytam i tak sobie myślę...
Tyle naraz walisz to jak mogłeś poczuć że poleciała herka ?
Ja Próbowałem tak jak Ty, skończyło się fazą :) po czym kumpel wyjął grzyby psylocyby i był nieziemsko na mnie wkurwiony że nie zjem z nim :)
Dwa typy ludzi, jeden chce spróbować a drugi sam nie wie czego chce
Zanim podejmiesz jakąś próbę z czymś nowym, oczyść organizm i nie wal wszystkiego naraz.
I obyś hery więcej nie ruszył jak to takie chujowe ;)
Rejestracja: 2017
  • 1275 / 175 / 0

Łączył ktoś pixy z Brownem w jednej pompce? Pixy Z ulicy skład wiadomo nieznany
Posty: 6877 Strona 680 z 688
Wróć do „Morfina i heroina”
Na czacie siedzi 2246 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości