Heroina - wątek ogólny

Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 6440 Strona 641 z 644
Rejestracja: 2007
  • 892 / 60 / 0

Ja już 2 lata palę i nie zamierzam się kłóć, choć już to robiłem.
Dobry towar za 20£ starczy mi na 24 h. Póki co długi czas jestem na tym levelu. Wiadomo głupota uderzy do głowy to jednego dnia 60 £ pójdzie z dymem, albo trafię słaby sort wkurwie się i ciśnienie wzrośnie.
hera to najlepszy sposób na zamaskowanie depresji, która wraca 10 x mocniejsza jak braknie lekarstwa. I wtedy się zaczyna zabawa, pierwsze hardcorowe skrety fizyczne to dopiero przedsmak. Ja nie mam czasu przestać ani ochoty co tu będę kłamał. Wizja dnia bez hery mnie przeraża, zawsze kombinuje tak żeby było. Dobrze mi z nią, nie sprawia tyle problemów co alkoholizm. Ale to nie jest tania zabawa niestety. Sorty bywają różne a tyle samo za nie wołają, nie dowiesz się póki nie spróbujesz. Polecam tylko w przypadku jak jesteś starym, zdegenerowanym, samotnym ćpunem i nie masz co robić z życiem. W innych przypadkach raczej nie warto , za dużo cierpienia i kurewsko duże ograniczenie wolności. A tym co chcą spróbować tylko raz wysyłam to : :korposzczur:
Rejestracja: 2020
  • 98 / 24 / 2

Dokladnie j.w. Ja przykladowo probujac przezyc dzien bez opio- nie bedac akurat uzaleznionym fizycznie szukam w starych skrytkach czy nie zostala mi jakas tabletka MST czy OxyContinu (hery akurat nie biore, ale to praktycznie ten sam poziom wjebiania) . Jak nie znajduje dostaje kurwicy i caly chodze. Jade wowczas do aptek zeby kupic 2 czy 3 duze Thiocodiny po 16 tabletek zeby chociaz uspokoic emocje. Zwykle kupuje do tych thio ze 2 browary i "setke" lub "dwusetke" wodki smakowej. Po prostu nie da sie bez tego zyc. Uzaleznienie psychiczne jest tak silne, ze jestesmy w stanie zrobic niemal wszystko zeby zalatwic opioid. Czas wowczas wolniej plynie i myslimy tylko o tym zeby ten dzien juz sie skonczyl. Tak to wyglada u mnie, mysle, ze u wiekszosci osob uzaleznionych od mocnych opioidow wyglada to podobnie.

Ayahuaska w leczeniu uzależnień

Dr Jacques Mabit jest założycielem i kierownikiem Takiwasi, centrum rehabilitacji uzależnionych od narkotyków i badań nad tradycyjną medycyną, znajdującego się w Tarapoto w prowincji San Martin w Peru. Jest także profesorem nadzwyczajnym, odpowiedzialnym za studia nad medycyną tradycyjną na Universidad Cientifica del Sur w Limie, Peru oraz został wyróżniony tytułem honorowego członka Peruwiańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego. W 1996 roku wybrano go członkiem Ashoka Foundation. W niniejszym artykule opisuje terapeutyczny potencjał ayahuaski w zwalczaniu uzależnień.

Naukowcy znaleźli potencjalne cele leczenia uzależnienia od alkoholu w chorobach wątroby

Choroba wątroby związana z alkoholem (ALD) jest śmiertelną chorobą dotykającą ponad 150 milionów ludzi na całym świecie, bez możliwości leczenia poza przeszczepem. Ale teraz zespół kierowany przez naukowców z Massachusetts General Hospital (MGH) odkrył kluczowe etapy molekularne w ALD, które mogą zapewnić cele w rozwoju terapii farmakologicznej. Ich prace zostały niedawno opublikowane w Proceedings of National Academy of Sciences (PNAS).
Rejestracja: 2020
  • 106 / 21 / 0

Ile zajęło wam od wzięcia silnego opioidu (heroina, morfina, oksykodon) do punktu bez odwrotu, kiedy wiedzieliście, że nie będzie możliwe odstawienie? Czy wcześniej braliście słabe opio? Jeśli tak, to ile lat?
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0

A wiec tak: miałem browna za niska cenę z dm, wciągnąłem 40mg (w chuj paliło) faza trwała 7 godzin, sedacja duża, euforia malutka (jak po 3 paczkach kody z duża toleracja), zrenice małe, histaminy o wiele mniej niż po kodeinie albo fencie, na następny dzien łeb mnie napierdala.
To raczej była sama hera tylko za mało wzialem? Bedzie działało mocniej jak zapale?
Rejestracja: 2020
  • 98 / 24 / 2

@szmatomakler, wciaganie browna to bardzo slaby pomysl i az dziwne, ze 40mg cie tak porobilo. Zapalenie da na pewno mocniejszy efekt. Musiales trafic na w miare dobry temat jak 40mg wciaganego browna porobobilo cie i to wcale nie slabo. Wbrew pozorom wiele towaru na DM jest sredniej jakosci i wiele osob jest zawiedziona jakoscia materialu jaki otrzymala z DM.

Co do brania opio to ja zaczynalem od tramadolu- ogolnie pierwsze 2-3 razy z tramadolem w dawce 250-350mg z kapuslek 50mg zrobilo mnie lepiej niz pozniej jakikolwiek opioid brany dozyllnie, czy to majka, oxy czy fent. Ogolnie psychicznie uzaleznilem sie od pierwszego razu. Kodeine wowczas srednio lubilem, przed tramadolem bralem ja 2 razy w dawce bodajze 200mg z Antidolu 20 PRO, ktory pamietam jeszcze w wielu aptekach szlo kupic bez recepty. Kode i typowe mocne juz opioidy poznalem pozniej, dlugo bralem tramadol bedac potem uzaleznionym od jego dzialania antydepresyjnego. Wiele lat bralem wiec glownie tramadol, bo szukalem tego pierwszego-dwoch pierwszych dzialan, podczas ktorych noddy jakich doswiadczylem nie zapomne do konca zycia i nie jestem w stanie do niczego tego opisac- po prostu najprzyjemniejsze uczucie sztucznego psychicznego szczescia, ktore chcialem czuc ciagle. No i niestety przez prawie 20 lat nalogu opioidowego lacznie z 10-13 lat bylem ciagle rowniez na benzo. Pierwsze odstawki nawet po pol roku na benzo to byl pikus az przyszla jedna po miesiacu na dawkach 3-5mg alpry- oryginalnego Xanaxu pamietam, ktora pokazala mi, ze jednak benzo bardzo mocno uzalezniaja psychofizycznie. 2 tygodnie psychicznego koszmaru, ktory wowczas przezylem byl wtedy jednym z najgorszych doznan jakie przezylem. A cpalem dopiero kolo 3 lat, moze 3,5 roku. Mimo wszystko wielokrotnie odstawialem benzo CT, ciagi do roku 2 razy udalo mi sie odstawic w miare lekko. Dodac jednak nalezy, ze bralem wowczas jedynie 1mg klonazepamu rano. Jednak po roku te 2 nagle odstawki przyjemne nie byly, lekkie psychozy sie pojawily. Jednak jak mnie przeturlalo po ponad 2 letnim ciagu na benzo to takiej psychozy najgorszemu wrogowi nie zycze. Mam jednak na tyle silny fizycznie organizm, ze nawet padaczki nie dostalem. Wiadomo jednak jakie benzo bralem z takim stazem- glownie klony i lorafen, bo alpra przestala z czasem na mnie dzialac calkowicie. I nie dziala do dzis na zerowej tolerce na benzo czy wezme 2 czy 20mg. I to nieodosobniony przypadek, mam 2 kumpli uzaleznionych- jeden od bromazepamu (Sedam/Lexotan- dawki 12-18mg/dziennie), drugi od niewielkich dawek Lorafenu (niewielkich znaczy 2-3mg dziennie), ktore biora od dobrych ponad 5 lat i na nich rowniez jakikolwiek lek z alprazolamem przestal dzialac. Nawet bedac u jednego z tych kumpli i widzac liscia Xanaxu 1mg pyta sie kumpel czy nie chce, bo na niego nie dziala. Ja mowie- witaj w klubie:). Wracajac do uzaleznienia od opio- bo o nim tu piszemy, jesli od pierwszego zastrzyku/zapaleniu browna/podania doustnego kodeiny/tramadolu etc. stan ten bedzie czyms najpiekniejszym co nas w zyciu spotkalo to prawdopodobnie- znaczy wiadomo, ze tak- jestesmy wjebani. Jak to sie slangowo mowi potem- szuka sie pogoni za tym pierwszym przyjeciem opioidu/strzalem. Istnieje grupa, stanowiaca moze 1% spoleczenstwa, ktora probujac raz naprawde mocnego opioidu, ktory zrobil na nich za pierwszym razem wrazenie jakiego nie zaznali i prawdopodobnie nie zastana juz w zyciu sa w stanie powiedziec: nie, to jest zbyt piekne, wiecej tego nie wezme. Takich osob niestety jest garstka.

Ogolnie @JanPawelSzlugi odpowiedzialem ci na twoje pytanie, ale za nick, ktory wybrales powinienes dostac bana na to konto. To, ze jestes- lub nie, nie wiem, satanista nie znaczy, ze musisz wstawiac pentagramy i inne gowna w avatarze a sw. Jana Pawla II obrazac w ten sposob.
Rejestracja: 2020
  • 106 / 21 / 0

Ja tez nie mam tendencji do padaczki, może to kwestia palenia mj, ale nieraz jadłem po 2g tramadolu i nie miałem żadnych nieprzyjemności. Po klonach kiedyś miałem brain zaps, ale na fazie, więc to też nie miało podłoża padaczkowego. Ogólnie wiem o czym mówisz z benzo, "wiem, bo miałem styczność, naprawdę to lek jest trucizną". Nie biorę prawie rok i nie mam żadnych lęków.

A co do tematu, cośtam mi odpowiedziałeś. Ja brałem morfinę dożylnie, więc wiem skąd się to uzależnienie psychiczne bierze. Ogólnie uzależnienie to zawsze przesuwanie swoich granic w pogoni za fazą. Ciekawi mnie czemu mimo, że człowiek wie, że heroina to nie zabawka to człowiek bierze ją tak często, że można go spisać na straty - czy to głównie psychika czy po prostu tak szybko następują nieodwracalne zmiany w funkcjonowaniu mózgu.

Szanowny kolego, szanuję Twoje wypowiedzi na forum, ale niezależnie czy jestem satanistą, czy nie, to nie ma gorszego raka, niż "obraza uczuć religijnych". Mnie nie obraża jak ktoś nosi krzyżyk albo piłuje ryj w procesji. Zresztą chrześcijaństwo może sobie być skrajnie nihilistyczną religią, religią wszystkiego co słabe i nieudane, mnie to w ogóle nie mierzi. Więc przede wszystkim powinieneś zwrócić uwagę, że napisałem Jan Paweł Szlugi, a nie "JanPaweł2RuchałMałeDzieci" (zapewne nie ruchał), ale sądziłem że jesteś dojrzalszy od ludzi, którzy traktują swoje uczucia jako najwyższą wartość. Jesli obraża Cię pentagram to mam tylko jedną sugestię - dorośnij. Gdyby nie to, że większość chrześcijan to pierdoleni hipokryci, którzy maja w dupie swojego Jezuska to na świecie nie dałoby się wytrzymać. Wyluzuj - przypomnisz sobie o religii jak będziesz stary :*
Rejestracja: 2020
  • 98 / 24 / 2

Luz mordo, trochę za szybko i bezmyślnie poczułem się dotknięty twoim nickiem. Już mi przeszło, lajt.
Co do tramadolu i braniu 2-3 gramów naraz bez podkładki z benzo również nigdy padaczki nie dostałem. Widocznie tak kocha mnie ten lek, że nie pozwoli zrobić mi niczego złego :extasy: .

To nie jest tak, że człowiek wie, że to nie zabawka, a mimo wszystko bierze herę tak często. Często bywa tak, że ludzie biorą here raz czy dwa i zapomina o niej na długo, np. na rok. Myśli sobie przez ten czas: "e, co ci ludzie gadają, że ta hera taka super i tak uzależnia". Po czym wraca do niej i z każdym kolejnym wzięciem zaczyna dostrzegać o co tu chodzi. Widzi co w tym tak zatraca ludzi, hera jest wówczas lekiem na całe zło, cały ból, głównie psychiczny wiadomo, bo nie słyszałem o osobie zaczynającej brać here na bóle fizyczne. Zaczyna brać 2 razy w tygodniu- wiadomo to tylko przykład, potem co drugi dzień i w końcu jak przychodzi pierwszy skręt fizyczny jest po nas. Oczywiście masa osób uzależnia się od razu, nie wspominając tych wjebanych już wcześniej w słabe opioidy. To czy opioidy zmieniają coś w mózgu, jak i po jakim czasie nie mam pojęcia. System wartości jednak zmienia się diametralnie.
Rejestracja: 2017
  • 357 / 83 / 0

Ja praktycznie zaczęłam od heroiny. Pierwszy kontakt z opiatami miałam chyba w wieku 13 lat jak zjadłam chyba 600mg Tramalu babci nie wiedząc co to jest i 3 dni chodziłam nie żywa. Ale chyba coś w głowie mi się otworzyło, jakaś taka mała furteczka. Bo 4 lata później, nie biorąc w między czasie żadnych opiatów spróbowałam heroiny i w przeciągu 2 miesięcy byłam już w ciągu na dawka 2-4 ćwiar dziennie iv. Dopiero później w moim życiu pojawiła się kodeina, PST czy tramal - w takiej kolejności. Teraz nie biorę opiatów już ponad rok - od tego pierwszego spróbowania heroiny minęło ponad 16 lat, a nadal zdarzają mi się "głodne sny" - śni mi się wtedy że już mam przygotowaną do podania ćwiarę i albo ktoś mi przeszkadza, albo towar nie działa - nigdy nie mogę się w nich naćpać. Receptory dopominają się swojego. 16 lat zmagania się z uzależnieniem, wyrzutów sumienia, przechodzenia głodów. I czasami sobie myślę, że gdybym wtedy nie zapaliła po raz pierwszy tej ćwiary na klatce schodowej na Marymoncie, życie było by o wiele łatwiejsze -chociaż jako wysokofunkcjonująca narkomanka (a takich osób jest coraz więcej) praktycznie nic nie straciłam, poza spokojem głowy. Z drugiej strony, o czym pisałam już wiele razy na tym forum, heroina uratowała mi życie - w dniu w którym umarła moja matka to właśnie przyniesiona przez moją koleżankę ćwiara powstrzymała mnie przed popełnieniem samobójstwa i pozwoliła się wypłakać i wyjąc wyrzucić cały ból. Tak więc heroina uratowała mi życie, pobierając za to sowitą opłatę.
Rejestracja: 2020
  • 98 / 24 / 2

Nawiazujac jedynie do twojego ostatniego zdania: kazdy narkotyk jest lekiem, nie kazdy narkotyk jest narkotykiem. To, ze dzis nie uzywa sie przykladowo LSD czy heroiny- chociaz to moze zly przyklad, bo LSD w roznych terapiach gdzies na swiecie jest podawany zapewne, tak jak i heorina- czy to przeciwbolowo chociazby w UK czy jako substytut przykladowo w Szwajcarii. Istnieje jednak grupa wycofanych narkotykow bedacych kiedys wpisana na liste lekow. Jednak uzaleznienie samo w sobie to choroba, dysfunkcja, choroba duszy, choroba psychologiczna, nie typowo pyschiczna. Zmierzam do tego, ze to zludne szczescie, ktorego poszukiwalismy i ktore dal nam w koncu dany narkotyk zapelnil w naszym zyciu jakas luke, nie wglebiajac sie czy byla to nieszczesliwa milosc, bycie DDA czy inny gleboko zakorzeniony problem natury emocjonalnej.
Pisze o tym dlatego, ze osoba, ktora mysli, ze zastrzyk z narkotyku X to jest lek na ich chorobe. Nie, nie jest, jest on jedynie zludna proba np/ gleboko zakorzenionych krzywd czy brakow emocjonalnych.

Co do heroiny typowo: zapomnijmy na chwile o brownie i porozmawiajmy o kompocie. Macie dostep, co wolicie, czy uwazacie, ze kompociarz a browniarz to juz zupelnie inny typ cpuna. Chodzi mi przede wszystkim jednak o porownanie do browna i wasze przezycia lub ewentualna zamiane kompotu na browna.
Rejestracja: 2020
  • 106 / 21 / 0

@drmjp, skąd 17-latka ma na 4 ćwiary helu dziennie?
Posty: 6440 Strona 641 z 644
Wróć do „Morfina i heroina”
Na czacie siedzi 1330 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: miksss i 2 gości