Marijuana - Wątek Ogólny

Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 13390 Strona 1325 z 1339

1.Czy lubisz jarac ?

39%
1.Cały czas.
297
14%
2.raz w tygodniu.
103
20%
3.Jaram i miksuję
152
5%
4.Nie miksuję bo to Świętokradztwo.
35
11%
5.raz w miesiącu.
83
11%
6.Jaram jak ktoś postawi.
87

Liczba głosów: 757

Rejestracja: 2019
  • 567 / 121 / 0

15 maja 2021DizzyMage pisze:
Dlatego preferuje tzw. partie klasyczne, czyli 30 min na zawodnika, bo blitzy w tym stanie nie polecam.
PS: czy ktoś ma z was jakieś inne szacho używki polepszające gre? Xd
Ja grałem jeszcze z ziomkiem po MDMA ale to już czysto zabawowo, bo nic konstruktywnego nie miało prawa z tego wyjść %-D
Rejestracja: 2014
  • 10057 / 1959 / 0

Pamiętam, że jeszcze z 18 miesięcy temu nie było w ogóle tak kolorowo. Bywały posuchy trwające tygodniami, a jak już coś się trafiło, to taka żenada, że żałowałem zakupu... Dlatego między innymi przestawiłem się na ten czas wyłącznie na swój outdoor, bo był zawsze dostępny i zwyczajnie bił na głowę te szemrane i wałowane tematy.

Ciekawa sprawa, że w tak krótkim stosunkowo czasie wszystko zmieniło się o 180 stopni. Wczoraj wciąłem jeszcze taką opcję B za 40 i jest zajebista (przynajmniej jeśli chodzi o działanie), a te 2 sztuki Blue Elephant i kość haszu wyglądają rewelacyjnie. To już nieco droższe (50 zł zioło i 60 zł hasz), ale do zaakceptowania. Szczególnie napalony jestem na grudę, bo ostatni raz widziałem jakoś w 2012 i zastanawiam się, czy lepiej ją wapować, czy jednak do szkiełka. Tacka na koncentraty się do niej nada (bo chyba innego wyjścia nie ma - inaczej zapaskudzi wapka).

Zbudować lepszy statek do podróży wewnętrznej: Pytania o DMT

Andrew R. Gallimore jest neurobiologiem, chemikiem i farmakologiem zainteresowanym relacją pomiędzy substancjami psychodelicznymi, mózgiem, świadomością i strukturą rzeczywistości. Poniżej prezentujemy jego wywiad dla portalu Reset.me na temat roli DMT w procesie neurogenezy, neuroprotekcji i neuroewolucji.

Używanie meskaliny wiąże się z poprawą stanu psychicznego i trwałymi pozytywnymi zmianami w życiu

Meskalina jest naturalnie występującym psychoaktywnym alkaloidem, który był używany jako sakrament przez rdzenne populacje w duchowych rytuałach i ceremoniach leczniczych przez tysiąclecia. Pomimo obiecujących wczesnych badań wstępnych i doniesień anegdotycznych, liczba badań nad potencjałem psychoterapeutycznym meskaliny jest ograniczona.
Rejestracja: 2009
  • 229 / 37 / 0

Dawno haszu nie kopcilem, zapalilby, oj zapalil.
Uwielbiam zapach haszyku.
Rejestracja: 2020
  • 559 / 75 / 0

16 maja 2021jezus_chytrus pisze:
Pamiętam, że jeszcze z 18 miesięcy temu nie było w ogóle tak kolorowo. Bywały posuchy trwające tygodniami, a jak już coś się trafiło, to taka żenada, że żałowałem zakupu... Dlatego między innymi przestawiłem się na ten czas wyłącznie na swój outdoor, bo był zawsze dostępny i zwyczajnie bił na głowę te szemrane i wałowane tematy.

Ciekawa sprawa, że w tak krótkim stosunkowo czasie wszystko zmieniło się o 180 stopni. Wczoraj wciąłem jeszcze taką opcję B za 40 i jest zajebista (przynajmniej jeśli chodzi o działanie), a te 2 sztuki Blue Elephant i kość haszu wyglądają rewelacyjnie. To już nieco droższe (50 zł zioło i 60 zł hasz), ale do zaakceptowania. Szczególnie napalony jestem na grudę, bo ostatni raz widziałem jakoś w 2012 i zastanawiam się, czy lepiej ją wapować, czy jednak do szkiełka. Tacka na koncentraty się do niej nada (bo chyba innego wyjścia nie ma - inaczej zapaskudzi wapka).
Był taki okres tak jak piszesz. A teraz dostaję odmianę którą znam, obczajam sobie i nie tylko są to często odmiany trudne w uprawie (nie dla amatorów raczej) no i THC np. w obecnym co mam oceniam na >20% (kosa, małą lufką na 3 buchy upalisz się 3 razy bo 1 buch i pisda) przy czym mega mało CBD. W monopolach są takie "próbki" CDB może spróbuję z jakąś, wymieszam z paleniem i takie wiadro ściagnę. Ciekawe jakie będą efekty.
Rejestracja: 2020
  • 283 / 26 / 0

Wat xD

Żelki z THC na czarnym rynku u osiedlowych sebixów do tej pory goniących byczki 0,6g?

Tego jeszcze nie grali. Z tego wniosek, że w czasie mojej absencji, rynek się mocno pozmieniał.
Rejestracja: 2020
  • 77 / 2 / 0

16 maja 2021szynszyla pisze:
Dawno haszu nie kopcilem, zapalilby, oj zapalil.
Uwielbiam zapach haszyku.
Ja jakbym dorwał jakis dobry haszyk to tylko z masełkiem,podgrzac i do kisielku :extasy:

@4002 Tak regularnie to koło 3 lat.Tez na wapo sie probowałem przerzucic ale kurwa,to nie to samo jakos.Brakuje rytuału kręcenia albo montowania wiadra;/.Nawet jakbym chciał myslec przy wszelkich uzywkach o zdrowiu to nie potrafie.Przynajmniej na tyle zeby wprowacic jakas istotniejsza zmiane jak np własnie przerzucenie sie na wapo.Ale moze dojrzeje do tego xD
Rejestracja: 2009
  • 229 / 37 / 0

Ja może se kupie waporyzator i przetestuje, ale całkowicie z "normalnych" sposobów palenia napewno nie zrezygnuje.
Jak juz gadamy o stażu to 20 lat i właściwie juz po kilku miesiącach od 1 zapalenia nałogowo :(
Rejestracja: 2019
  • 567 / 121 / 0

O świcie to nawet buch od dupy strony, z resztek uzbierany robi robotę.
To jest właśnie sekret wake&bake - żeby poczuć vibe ale się z samego rana nie zbombić jak na ruskim balecie. Dopiero w ciągu dnia stopniowo dokładać do pieca.
Rejestracja: 2021
  • 211 / 37 / 0

Potwierdzam, rano często jeden buch potrafi mnie złożyć :D niestety wieczorem to juz w lufach liczę nie buchach
Rejestracja: 2019
  • 32 / 6 / 0

W sobote postanowilem przetestowac nowy sorcik, to miala byc lajtowa indyjka. Jak lajtowa to zapalilem przed poludniem. Juz po kilku minutach poczulem ze jest cos nie tak bo wkrada sie w banie psychodela, serce zaczelo lupac jak oszalale, paranoiczne mysli ze czuc w poblizu ze jaralem, bieganie od jednego okna do drugiego w mieszkaniu i patrzenie czy ktos nie luka z ulicy po oknach skad jebie ziolem, gdy pojawily sie wizuale tzn widzialem fale niebieskiego powietrza przeplywajace przez mieszkanie to stwierdzilem ze jest naprawde gruuuuuubo. polozylem sie do lozka, we lbie dalej haos, mysli ze mnie juz nie pusci i mam schizofrenie xD, polezalem tak z pol godziny, wstalem i poszedl rzyg po ubraniu hahahaha teraz sie z tego smieje, to moje pierwsze rzyganie po ziole a pale juz pare lat, jakos sie ogarnalem, zmienilem ciuchy, polozylem sie dalej do lozka, w koncu ogolnie od zapalenia gdy minelo ok 4 godziny to zaczelo odpuszczac, poszedlem wyprac zarzygane ciuchy ktore wczesniej jebnalem w kat pokoju, zrobilem cos do zarcia i picia, rece dalej mi sie trzesly, dopiero wieczorem zaczalem dochodzic do siebie. pomyslalbym ze jakas chemie zapalilem ale sam to wyhodowalem xD to byla najmocniejsza i najdluzsza faza jakiej doswiadczylem w zyciu i boje sie powtarzac xDD
Posty: 13390 Strona 1325 z 1339
Wróć do „Marihuana”
Na czacie siedzi 2431 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości