Heterocykliczne substancje psychoaktywne, m.in. fenmetrazyna i metylofenidat.
ODPOWIEDZ
Posty: 3191 • Strona 314 z 320
  • 858 / 157 / 0
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
@Obrazoburca
Ostatni raz odpisuję. Wybacz za to, bo ktoś Cię tu zaprosił po długiej nieobecności, a tu.. JA %-D
Spoiler:
Jest na to wiele badań, poszukaj i poczytaj sobie.
Wiem, że są. Szukałem innej przyczyny pocovidowego bałaganu. Tylko nie było nic o bezobjawowym covidzie...

A alkohol zdecydowanie bardziej i mocniej narobi problemów z sercem aniżeli mikro-dawki stymulanta.
To prawda.
Dlatego w przypadku MPH trzeba czekać kilka lat 😴💔

Co niby jest mniej inwazyjne? MPH jest jednym z najbezpieczniejszych leków psychiatrycznych o znikomych skutkach ubocznych, jeśli się go stosuje w dawkach terapeutycznych pod nadzorem lekarza. To jest lek, który w większości przepisuje się dzieciom, więc tym bardziej - kto by dopuścił na rynek niebezpiecznego draga, który niszczy organy?
To dlaczego odstawiłeś, skoro to takie bezpieczne?🙃
Po drugie kto przepisuje MPH dziecku, jak dorosłym tego nie chcą za bardzo dawać. No nie wiem, w fazie dorastania taka substancja...a nie ważne😜
Pociąg do innych dragów/alko/fajek to także negatywny skutek. Nie mów, że Ci się nie chciało pofisiować po MPH 😜 Choć pewnie alko było wcześniej niż MPH.

Do tego nie masz kontroli nad alko, a dawki MPH nigdy nie powiększyłeś - noo możliwe, ale to to trochę takie....😶🖖 no dobra.
MOIM ZDANIEM - Alk. na pewno bardziej szkodzi i jest o wiele niebezpieczniejszy, niż się wszystkim wydaje.
BTW. Beta blockery powinny Ci ułatwić odstawianie, blokując mechanizmy noradr. rec. beta, które, wg mnie, mają spory udział w uzależnieniu. Nie chce Ci się trochę mniej pić od momentu ich stosowania?

22 maja 2022Obrazoburca pisze:
i z MPH przy stwierdzonej diagnozie ADHD, chyba nigdy nie zrozumie
Psychiatrzy prawie zawsze walą lekami i diagnozami na ślepo człowieku. Dałeś się nazwać chorym, bo odpowiedziałeś na jakieś pytania z kartki bez żadnych badań? 😲 Mam znowu Escanora wklejać?
A prawdziwy objaw tej choroby jaki jest? Brak dopaminy? Z jakiej racji? Z czego brak? Jak jest tworzona? Coś Ci wytłumaczył w ogole?
To są dilerzy a wy jesteście... "chorymi". Uzależnił Cię i sypiesz sianem albo NFZ. Chorzy to są osoby z dałnem albo autyzmem, a nie high definition jakieś...

Demonizujesz MPH, a nie masz ku temu żadnych racjonalnych podstaw poza swoim chłopskim rozumem i jakimiś domniemaniami z dupy.
No🤨 a MPH Ci, nie uszkodził serca tylko covid którego nie czułeś.... ta🥴 I jeszcze ta niepodważalna pewność ("99%"), że to na pewno to, bo inna opcja sugerowałaby rzecz nie do przyjęcia... typowe.
Jak nie mam😮😑 Widzę jak się zachowujecie. Wiem z jakiej podstawy jest zrobiony. Wiem jak działa. Wiem z doświadczenia, że przewlekłe stosowanie tego typu substancji (niekoniecznie ndri) na pewno coś rozkurwi prędzej czy później... nie bój się.
No nie ma badań długoterminowego stosowania. Co ci poradzę? Ja nie bedę tego testował pare lat, nie proś mnie nawet.


Ok to żegnam 🖐
  • 330 / 112 / 0
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
@hubii

To ja też odpiszę ostatni raz :)
hubii pisze:
Dlatego w przypadku MPH trzeba czekać kilka lat
Potwierdzasz, że nadmiernie używany alkohol wyrządzi więcej szkód sercu, ale mimo to jesteś przekonany, że to MPH spowodowało moje problemy z kardio. Nawet jeśli jestem zaślepionym i uzależnionym użytkownikiem MPH, to ty jesteś zaczadzony w drugą stronę i bez podstaw wydajesz wyroki.
hubii pisze:
To dlaczego odstawiłeś, skoro to takie bezpieczne?
Tak samo jak odstawiłem kawę, bo mi nie służy i potrafię dostać po niej tachykardii albo skoku ciśnienia. Dopóki nie unormuję sytuacji, to nie będę prowokować żadnego triggera prowadzącego potencjalnie do wzmożenia objawów kardio.
hubii pisze:
Po drugie kto przepisuje MPH dziecku, jak dorosłym tego nie chcą za bardzo dawać.
To ty nie wiesz na co jest MPH? Zajrzyj sobie do ulotki, główne wskazanie jest właśnie dla osób do 18-go roku życia. Większość jego zastosowania to terapia ADHD u nieletnich.
hubii pisze:
Nie mów, że Ci się nie chciało pofisiować po MPH 😜 Choć pewnie alko było wcześniej niż MPH.
To prawda, alko było już wiele lat wcześniej. Stosowanie MPH nie miało żadnego przełożenia na inne ciągoty, a jeśli już, to wręcz przeciwnie. Przed rozpoczęciem terapii potrafiłem płynąć totalnie kompulsywnie, potem się to uspokoiło. Piłem dalej dużo, ale np. bez zaliczania przypadkowych zgonów, picia po kryjomu, od rana itd.
hubii pisze:
Do tego nie masz kontroli nad alko, a dawki MPH nigdy nie powiększyłeś - noo możliwe, ale to to trochę takie....
A po co miałem powiększać? Ile razy mam ci tłumaczyć, że stosowałem MPH w celach czysto terapeutycznych, a nie rekreacyjnych? Po osiągnięciu dawki 30 mg / dzień nie miałem żadnej, najmniejszej potrzeby tego zwiększania.
Nigdy nie miałem jakichś ciśnień na dorzucanie, nigdy też nie miałem po MPH zjazdów czy innych przykrych skutków ubocznych, które prowokowałyby właśnie do poprawiania sobie kolejnymi dorzutkami.
Znowu pokazujesz jakieś ograniczone postrzeganie odnośnie tej substancji. Mam wrażenie, jakbyś pisał o typowych, stymulantowych ćpunach i otwierasz wielce oczy ze zdziwienia, że ktoś mógł przez dłuższy czas używać niewielkich dawek MPH, nie wpędzając się przy tym w uzależnienie. Zresztą obecna sytuacja najlepiej to pokazuje - nie biorę MPH, mimo iż mam go dużo pod ręką, ale od alkoholu jest już mi dużo trudniej się powstrzymać. Od razu widać, gdzie jest uzależnienie, a gdzie go nie ma.
hubii pisze:
Dałeś się nazwać chorym, bo odpowiedziałeś na jakieś pytania z kartki bez żadnych badań?
Nie będę wyliczał wszystkich badań, które odbyłem, zanim dostałem recepty na MPH, ale było tego sporo.
Moja diagnoza jest postawiona przez profesjonalistów, a nie jakiegoś szarlatana z dupy, wyciągającego tylko kasę.
Zresztą chyba najważniejszym i najistotniejszym potwierdzeniem takiej diagnozy są namacalne efekty terapii - u mnie odwrócenie chujowego życia o 180 stopni i osiągnięcie wszystkiego tego, co wcześniej było dla mnie niemożliwe. Poprawienie jakości życia o jakieś 300%. Zresztą cała masa osób w tym wątku opisuje to bardzo podobnie jak ja.
hubii pisze:
A prawdziwy objaw tej choroby jaki jest? Brak dopaminy? Z jakiej racji? Z czego brak? Jak jest tworzona? Coś Ci wytłumaczył w ogole?
To są dilerzy a wy jesteście... "chorymi"
Nie, nikt mi niczego nie wytłumaczył, nic nie wiem. Biorę jakieś tabletki od kilku lat i nie wiem po co i na co.
Pieprzysz w tym momencie jak jakiś szur od Jerzego Zięby. Statyny też są złe, cholesterol jest fajny, a big pharma kosi hajsy wciskając ludziom tony leków.
Już nie wspomnę o szczepionkach, tam to dopiero jest trzepanie siana na głupcach zmanipulowanych przez telewizję.
hubii pisze:
No nie ma badań długoterminowego stosowania. Co ci poradzę?
Od 50 lat nikt nie wpadł na to, aby takie badania zrobić? :D
Badania są, tylko że raczej przeczą twoim tezom i wskazują na to, że długoterminowe korzyści z stosowania MPH istotnie przewyższają potencjalne ryzyka/szkody.
  • 4 / 4 / 0

Re: Metylofenidat
Post
21 maja 2022tutanota1 pisze:
Fajny wpis @Sparhawk , sam mam to owe: "To jak mogę opisać działanie MPH u osoby z ADHD to po prostu: pusta, czysta głowa. Brak ciągłego uporczywego randomowego myślotoku, który towarzyszył mi przez całe życie. Umiejetność skupienia się na konkretnej rzeczy i utrzymania tej uwagi, bez ciągłego skakania myśli. Czyli po prostu kontrola nad swoim umysłem, której nigdy wcześniej nie mialem."
Kontrola nad swoim umysłem, mógłbyś to rozwinąć? Ja mam tak, że po części impulsy mną rządzą
Jasne, mogę rozwinąć :). Znając swoją naturę starałem się w miarę streszczać aby ktoś moje wypociny w ogóle doczytał do końca - a i tak wyszedł mega długi post pomimo starań.

Problemy z kontrolą umysłu rozdzieliłbym na dwa kluczowe aspekty:

1. Problem z kontrolą myśli, które są mniej lub bardziej losowe i na tyle intensywne, że po prostu w danym momencie zupełnie przejmują moją uwagę. Najbardziej popularny przykład przy opisywaniu symptomów ADHD z tego zakresu to tzw. „zoning out”. Przykład? Rozmawiam z kimś na interesujący mnie temat, zadaje mu pytanie, następnie on na nie odpowiada a ja… w połowie zdania, bez żadnej kontroli nad tym nagle przypominam sobie jak to rok temu powiedziałem tej osobie jakąś głupotę. Dokładnie pamietam co sie wtedy stało, cała scenka z tej sytuacji odbywa sie w mojej wyobraźni. Oczywiście pochłania to całą moją uwagę i przestaje w tym momencie słuchać rozmówcy. Dwa zdania potem następuje ocknięcie i standardowe pytanie „sorki, mógłbyś powtórzyć od początku, bo miałem zwiechę?” Czasem konkretną myśl wywołuje jakiś impuls - np. w powyższym przykładzie fakt spojrzenia na osobę powodujący nagle chęć przeanalizowania wszystkich wcześniejszych interakcji z nią. Źródłem impulsów jest tez tło/otoczenie np. ryk silnika na zewnątrz może skojarzyć się z jakimś wspomnieniem motoryzacyjnym, przejeżdżający na ulicy rower z jakimś doświadczeniem kolarskim etc. Jednak umysł sam wychwytuje impuls, tworzy myśl i przejmuje nią całą moja uwagę - ja nie mam nad tym kontroli conajmniej przez krótka chwilę. Takie sytuacje zdarzają się wielokrotnie (nonstop) każdego dnia i przeszkadzają we wszystkich aktywnościach wymagających skupienia uwagi.

Inny przykład: potrafię przeczytać cały akapit w artykule/książce by nagle zorientować się, że w sumie to myślałem w tym czasie o jakiejś randomowej sytuacji w pracy sprzed tygodnia i zupełnie nie wiem co przeczytałem (dzieje się to podczas czytania, którego nie przerywam! czytam konkretne słowa i przesuwam się po zdaniach oczami ale robię to automatycznie bez zapisania tego w pamięci a cała uwaga jest w tym momencie „przejęta” przez tą nagłą myśl); zdarzało sie, że muszę czytać to samo więcej niż 2 razy bo sytuacja natychmiast sie powtarza z inną myślą przy ponownej próbie przeczytania.

Problemem staje się też wyciszenie, odpoczynek, zaśnięcie. Wielokrotnie próbowałem zobrazować to jakoś bliskim (jeszcze długo zanim wiedziałem że to ta „wyimaginowana i nieistniejąca choroba w high definition”). Najlepszy opis jaki znam to, że w moim umyśle cały czas płynie bardzo wartka rzeka myśli, której nie da się zatrzymać. Jedyne co da się zrobić to próbować wyjść z porywającego nurtu na brzeg. Rzeka nadal będzie płynąc ale już jakby obok nie porywając mnie ze sobą w losowe miejsca. Osiągniecie tego stanu jest CHOLERNIE trudne - graniczy wręcz z niemożliwością.

Od dłuższego czasu próbuje mindfulness by móc to osiągnąć (znowu - jest to jedno z bardziej zalecanych ćwiczeń dla osób z ADHD a ja nie wiedząc jeszcze o swojej dysfunkcji już dawno zauważyłem, że pomaga mi to potem z lepszą kontrolą myśli w ciągu dnia) i jedyne miejsce gdzie udaje mi się to osiągnąć to sauna zaraz po ciężkim treningu. Wówczas czasem udaje mi się skupić tylko na swoim ciele, na „tu i teraz”. Na rozluźniających się zmęczonych po wysiłku mięśniach, na pojawiających się na skórze i ściekających kroplach potu, na coraz szybszej pracy serca. Myśli we mnie nadal płyną ale są jakby z boku, czasem udaje mi się ograniczyć do samego stwierdzenia ich egzystencji bez wchodzenia w nurt i zatracenia się głębiej w którąkolwiek z nich. Nawet wtedy jest to trudne ale tylko w takich warunkach udało mi się taki stan w ogóle osiągnąć.

2. Problemy z impulsywnością. Drugi kluczowy aspekt omawianej dysfunkcji. Objawia się na wiele sposobów: wchodzenie w niekorzystne relacje międzyludzkie z powodu chwilowej emocji i równie szybkie z nich wychodzenie (w tym nie tylko relacje sercowe ale także zbyt duże zaufanie do ludzi, których się nieraz w ogóle nie zna), wypowiadanie zbyt ostrych słów w przypływie emocji, upartość w swoich przekonaniach, impulsywne zakupy bez przemyślenia (w moim przypadku głównie inwestycje w nowe hobby którym jestem nagle obłędnie pochłonięty by po ok. miesiącu zupełnie stracić nim zainteresowanie). Generalnie podejmowanie złych albo po prostu przesadzonych decyzji lub wyciąganie zbyt pochopnych wniosków pod wpływem impulsu (ma miejsce również w pracy). Opisałem tylko to co sam obserwuje u siebie. U innych pojawiają się też m.in. większe ciągoty do uzależnień (u mnie z powodu mocnej walki z alkoholizmem ojca w młodości i związanej z tym traumy, mam mocno zakorzeniony instynkt sprzężenia zwrotnego co jak dotąd pomaga mi przezwyciężyć ciągoty) czy impulsywne objadanie (którego ja akurat w ogóle nie doświadczam z uwagi na swój mocno nietypowy metabolizm).

Obserwuje ogromną poprawę we wszystkich wymienionych powyżej kwestiach pod wpływem terapeutycznej dawki MPH.

Oczywiście to tylko rozszerzenie dot. kontroli umysłu o które prosiłeś, nie obejmuje w tym inny istniejących symptomów jak np. notorycznych problemów z pamięcią, organizacją, gadatliwością i niecierpliwością czy całej sfery fizycznej/ruchowej.
22 maja 2022hubii pisze:
@Obrazoburca
Ktoś, kto nie zaznał tej różnicy między życiem bez MPH i z MPH przy stwierdzonej diagnozie ADHD, chyba nigdy nie zrozumie
hah 😄 no ja po amfie też byłem mądrzejszy i lepiej ogarniałem życie itp., ale jest uzależniająca oraz szkodliwa w dłuższej perspektywie i rośnie tolerka, tak działają narkotyki, leki tylko niwelują dolegliwości, ale też bałbym się brać 4 lata jakiegoś leku na oun
i tak jesteś lepszy od gościa wyżej który sobie dawke podwyższał, ale za to w weekendy ponoć nie brał (no ciekawe %-D) a jego lekarz pewnie coś w stylu - "na lajcie, nie ma sprawy, kurwa nawet trza podwyższyć dawkę, chłopie co tak mało brałeś?!" 😂😂 (żart)
ty za to nie podwyższałeś dawki... no dobra 🤞🤏

nie porównuj kawy do inhibitora dop. i noradr. podobnego do amfetaminy lul, gdzie kawa ma inne działanie pośrednio może leciutko podwyższa dopę ale zatyka tam ogólnie przejście jakiemuś związkowi powodującego zmęczenie czy cuś,
plus - kawa jest naturalna
A ty nie porównuj terapeutycznej dawki MPH u osoby z ADHD do rekreacyjnej dawki amfy u osoby bez tego schorzenia, litości…

Że nie uznajesz tego jako choroby to już wiemy. Ale jeśli jest cała masa skonkretyzowanych symptomów, które w bardzo podobnym zestawie występują u określonej ilości osób to niezależnie jak to nazwiemy, chyba jednak jest coś na rzeczy.

Uwierz nam na słowo lub nie, ale takim osobom dawka rzędu 5-10mg MPH nie działa w ogóle stymulująco… Wszyscy bliscy twierdzą, że MPH mnie uspokaja, to samo odczuwam samemu - spokój, wyciszenie i kontrola. Nie czuje w ogóle „odurzenia” przy odpowiedniej dawce (czyli w moim przypadku przedział 5-10mg aktywnie działającego w danym momencie).

Jeżeli to do mnie piłeś z tym zwiększaniem dawki to również pudło, bo ja jedynie próbowałem zwiększyć czas oddziaływania substancji. Ponieważ wzięcie więcej na raz skutkowało kiełkująca już stymulacją i nie było fajne, zacząłem to dalej analizować. Doszedłem do wniosku, że początku terapii efekty MPH po prostu tak mnie oczarowały (serio nie wyobrażałem sobie nawet, że kiedykolwiek mogę mieć tak poukładane w głowie!), że prawdopobnie nie dostrzegałem tak jego wygasania w dalszej części dnia (choć pod wieczór już definitywnie nie działał). Mógł dołożyć się też efekt placebo przedłużający sztucznie czas działania, który z obyciem i przyzwyczajeniem się do MPH wygasł. Teraz rozumiem, że to nie tolerancja (przynajmniej narazie, może w dłuższej perspektywie faktycznie się ona pojawi) a po prostu zbyt krótkie działanie wersji CR (działa to wg. mnie do 6h od zjedzenia tabletki czyli zdecydowanie krócej niż potrzebuje i stad w późniejszej fazie dnia konieczność uzupełnienia dawki - a nie jej podbicia).


Wiedz, że przez moment poschizowałeś mnie na tyle, że w miniony czwartek i piątek nie wziąłem tabletki i… mam teraz ~1,5 dnia pracy do nadrobienia w przyszłym tygodniu. Na szczęście rozjaśniło mi się już, że hejtujesz chyba po prostu dla hejtu i brak w tym rozumowaniu sensu i nie warto się tym przejmować.

Nadal jednak rozważam ryzyko długotrwałego stosowania MPH. Tak jak inni pisali, można znaleść sporo przykładów osób, które od dziecka stosują te leki i nie mają żadnych problemów (głównie anglojęzyczne fora ale w podążaniu za odpowiedzią na to nurtujące pytanie znalazłem kilka takich przykładów) co mnie mocno uspokoiło. Jednak nadal nie jest to wyrocznią, bo każdy organizm jest inny i wydaje mi się też, że wbrew pozorom terapia od dziecka (pomimo że trwa dekady) może być mniej inwazyjna niż leczenie rozpoczęte dopiero w wieku dorosłym. Dlaczego? Taki organizm wypracował już sobie jakąś swoją zaburzoną, ale jednak homeostazę, w okresie dorastania i teraz nawet jeśli w porównaniu do zdrowego człowieka ją prostujemy to w perspektywie tego organizmu jednak znowu ją zaburzamy.

Na pewno warto regularnie badać ciśnienie i okresowo krew co też sam lekarz mocno mi zalecał, żeby nie powiedzieć wymagał. Przy następnej wizycie u niego planuje podjąć ten temat szerzej.
Obrazoburca pisze:
Od 50 lat nikt nie wpadł na to, aby takie badania zrobić? :D
Badania są, tylko że raczej przeczą twoim tezom i wskazują na to, że długoterminowe korzyści z stosowania MPH istotnie przewyższają potencjalne ryzyka/szkody.
Jesteś w stanie podlinkować coś konkretnie? Uspokoiłoby mnie :)
Ostatnio zmieniony 22 maja 2022 przez Sparhawk, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 858 / 157 / 0
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
@Sparhawk
Wiedz, że przez moment poschizowałeś mnie na tyle, że w miniony czwartek i piątek nie wziąłem tabletki i… mam teraz ~1,5 dnia pracy do nadrobienia w przyszłym tygodniu. Na szczęście rozjaśniło mi się już, że hejtujesz chyba po prostu dla hejtu i brak w tym rozumowaniu sensu i nie warto się tym przejmować.
Haha jak wy se tłumaczycie wszystko jeszcze z taką niezachwianą pewnością 😁👌
Kolejny raz mózg Cię oszukał wg mnie.
Wniosek po 2 dniach w robocie bez tabletki powinien brzmieć - że bez MPH jestem niezdolny (z tajemniczego powodu?) do pracy, bo mam zjazd.
A nie nagle połączyłeś nieudaną pracę z robieniem sobie przeze mnie jaj haha😄 wtf🤔 Ile masz lat?

Wiem lepiej od Ciebie dlaczego to piszę, a wymyślanie własnej rzeczywistości + nadmiar dopaminy są cechami wiesz jakiej choroby?
Czy jednak zgadujesz samogłoskę?

Masz tu ku_wa rebus %-D :
(W_ _ r _ _d_ _ _w_ j_ _ _p_ _ _ _d_ - _o _e_a_ _ _d_ c _ _o_ _ _ j_k_ _a_z c_ _ _o_ _ , n_ _ _y)


MPH bierze się przez dłuższy okres, ale nie cały czas. Dajcie te badania jak możecie proszę.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2022 przez hubii, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 206 / 9 / 0

Re: Metylofenidat
Post
22 maja 2022hubii pisze:
@Obrazoburca
Ktoś, kto nie zaznał tej różnicy między życiem bez MPH i z MPH przy stwierdzonej diagnozie ADHD, chyba nigdy nie zrozumie
hah 😄 no ja po amfie też byłem mądrzejszy i lepiej ogarniałem życie itp., ale jest uzależniająca oraz szkodliwa w dłuższej perspektywie i rośnie tolerka, tak działają narkotyki, leki tylko niwelują dolegliwości, ale też bałbym się brać 4 lata jakiegoś leku na oun
Hormeza Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną"
Ogółem: wszystko dla ludzi, ale z umiarem.
Wszyscy ludzie którzy pili wodę, prędzej czy później zmarli. Woda zabija!

Następnie w tym samym poście piszesz: "nie porównuj kawy do inhibitora dop. i noradr. podobnego do amfetaminy lul"
A sam porównujesz swoje branie amfetaminy do dawek 15mg metylofenidatu.

To już kolejny raz, gdzie hubii w kolejnym z wątków demonizuje wszystko co działa na dopaminę. Tyle z faktów, oceniajcie sobie sami.
22 maja 2022Obrazoburca pisze:
Statyny też są złe, cholesterol jest fajny
Nie zgadzam się. Żeby nie zmieniać tematu dodam, że kiedyś badano dlaczego przy miażdżycach są tam cząsteczki cholesterolu. Skorelowano to z cholesterolem. Później odkryto, że cholesterol był jak straż pożarna, ale to że gdy jest pożar i znajdują straż pożarną nie znaczy, że powodem pożaru jest straż pożarna. I nie, nie jest to wiedza od Zięby, ale nie mogę przejść obojętnie wobec ignorancji setek tysięcy badań czy biochemii, która w dobie XXI wieku jest nam w tym zakresie doskonale znana. Zbicie cholesterolu statynami zbyt nisko cholesterolu jest groźne dla zdrowia, zbyt wysoki świadczy o jakimś stanie zapalnym w organizmie, nie mówiąc już o tym, że cholesterol ma wkład we właściwy poziom testosteronu. Można obejrzeć na jutupie "Cholesterolowy blef".
  • 858 / 157 / 0
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
@tutanota1
23 maja 2022tutanota1 pisze:
Hormeza Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną"
Ogółem: wszystko dla ludzi, ale z umiarem.
No to przecież ciągle piszę, że z umiarem trzeba murwa kać jebana przerwę zrobić na jakiś czas a nie do końca życia wpierdalać MPH czy nie?....


To już kolejny raz, gdzie hubii w kolejnym z wątków demonizuje wszystko co działa na dopaminę. Tyle z faktów, oceniajcie sobie sami.
Demonizuje? 🤣 uważam że MPH jest zajebisty, chętnie bym sobie teraz ogarnął nawet piątkę. Miałem kiedyś 4f-MPH i sobie chwalę.
Tylko biorąc go nie mówię, że jestem biedny i chory, bo to żałosne dla mnie i może nawet pogłębiać nałóg :uwaga:
No i tą 5tkę zajebałbym na pewno w mniej niż 4 lata a potem koniecznie przerwa 😁
  • 4 / 4 / 0

Re: Metylofenidat
Post
Problem w tym, że nigdy nie będziesz w stanie dowiedzieć się co jest w naszej głowie przed zastosowaniem MPH. Wyobraźnia niestety zbyt słaba aby czytając opisy i porównania spróbować sobie to chociaż częściowo zobrazować i zrozumieć. Łatwiej wyprzeć i uznać, że to urojenia i racjonalizacja nałogu czy lenistwa XD.

Łatwo oceniać nie znając szczegółów - gdybyś znał bliżej kogoś z ADHD to może nie pierdolił byś takich głupot. Idąc do lekarza w ogóle nie spodziewałem się tej diagnozy ani zaproponowanej terapii. O tym czym jest MPH przekonałem się dopiero w domu googlujac temat… Ale jasne, ADHD to zmowa leni i farmaceutów i przecież nie istnieje. Na prawdę jeśli po tych wywodach nadal tak uważasz to się poddaje a dalsze próby wyprowadzenia Cię z błędu uznaje za bezcelowe.

Jestem ciekaw jak zadziałałyby na Ciebie 5-10mg - najprawdoppdbniej zero efektu lub ew. lekkie przyspieszenie i większa motywacja do działania? A dla mnie jest to w końcu możliwość normalnego funkcjonowania, możliwość kontroli własnego życia. A dzieje się tak dlatego, że normalnie przez deficyt dopaminy mój płat czołowy nie działa tak jak powinien. Ty zbliżonego efektu (obniżonej dopaminy) jesteś jedynie w stanie doświadczyć na zjeździe - a ja mam taki „zjazd” od urodzenia i przez całe życie.
  • 855 / 123 / 23
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
@ImGoingHighIn505
Czy Twoje pismotoki i motywacja do pisania bierze się z suplementacji MPH?
Pytam, bo też bym chciał znowu chcieć walić posty, ale coś zgubiłem w sobie. Po MPH pamiętam, że mi się chciało i ludzie z tego tematu napierdalający najdłuższe posty są dobrym przykładem. Na forach z benzo często ciężko jest ludziom więcej niż 2 zdania napisać XD

Niestety MPH włącza u mnie głód i tryb "chce więcej". Spróbuję niedługo znowu małe dawki, każę siebie przywiązać do statku i jak będą mnie wołać fenidatowe syreny jak w mitologii to nie będę miał jak im ulec. Za często się ruchałem po MPH i powiązałem to odczucie na tyle, że mi dosłownie odpierdala. Ruchałem się dlatego, że nie umierałem po tym po orgazmie, a mam z tym problem.
  • 16 / 3 / 0
Awatar użytkownika

Re: Metylofenidat
Post
18 maja 2022Sparhawk pisze:
Jeśli ma ktoś wiedzę medyczną z tego zakresu lub jakies konkretne badania odnośnie długotrwałego stosowania MPH w dawkach rzędu 10-20mg u osób z ADHD to będę ogromnie wdzięczny za opinie w temacie.
Hej :)
Przyjmuje MPH od ponad roku. Mam ADHD. Wiem, to nie jest strasznie długo, ale chętnie podzielę się swoja opinia.
Obecnie przyjmuje 100 mg dziennie. Po przebudzeniu 40 mg, po 3-4 godzinach 30 mg, następnie po 3 godzinach 30 mg. Pracuje na 3 zmiany, więc nie mam stałych godzin przyjmowania leków.

Na samym początku było ciężko-większe kłopoty ze spaniem, potliwość, ogromne pragnienie, podwyższony puls, brak apetytu.
Po około 3 tygodniach wszystko przeszło. Zaczynałam od dawki 5 mg, po kilku dniach zwiększana dawka o 5 mg, później o 10 mg aż do uzyskania zadowalającego efektu.
Po ponad roku od rozpoczęcia leczenia dalej mam zmniejszony apetyt, troszkę pogorszył mi się wzrok.
Od 4 dni nie brałam leku, jestem na zwolnieniu. Nie zaobserwowałam żadnych objawów abstynencyjnych.
  • 4 / 4 / 0

Re: Metylofenidat
Post
24 maja 2022Morfeo pisze:
Po MPH pamiętam, że mi się chciało i ludzie z tego tematu napierdalający najdłuższe posty są dobrym przykładem. Na forach z benzo często ciężko jest ludziom więcej niż 2 zdania napisać XD
Ja to akurat tak mam od zawsze przez moje high definition :). W pracy też piszę maile na 3+ akapity, których prawie nikt nie czyta ale ciężko mi to ograniczyć. MPH jak już to stopuje - te dwa największe wywody pisałem bez „suplementacji” MPH. Chyba widać przeskok pomiędzy nimi a kolejnymi :D. Ale osoba bez ADHD raczej w ten sposób nie zareaguje na tą substancje.

@anonymmouse

Dziękuje za podzielenie się doświadczeniami! Dawka jak dla mnie masywna, choć możesz mieć po prostu znacznie bardziej zaburzoną gospodarkę dopaminową ode mnie.

Przy tej dawce opisane problemy nie dziwią - ja nigdy nie przyjąłem więcej niż 20mg CR na raz i nic z podobnych rzeczy mi się od tej dawki nie przydarzyło.
ODPOWIEDZ
Posty: 3191 • Strona 314 z 320
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.