Amfetamina - przedawkowanie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 398 Strona 40 z 40
Rejestracja: 2019
  • 1 / 1 / 0

Z ziomkiem kiedyś pojechaliśmy po fryte. Wiedzieliśmy, że będzie szybko i tyle. Dawkowanie? Wyjebane. Lecimy z tym co jest aż się skończy- kupiliśmy 3g. Zaczęliśmy o 5 rano pierwszy szczur. Dalej już nie pamiętam jak to szło ale do 10-11 tego samego dnia zostało może 0,5. Podzieliliśmy się z 3 osobami małymi szczurami. Na koniec dojebaliśmy to co zostało o godzinie 17 tego samego dnia. Ogólnie na przestrzeni 12 godzin razem z ziomkiem odkurzyliśmy ok. 2,3g białej sciery co daje 1,15g na łeb. Tego samego dnia godzina około 22:00 zacząłem czuć się dziwnie i wiedziałem, że nie będzie dobrze. Serce wiadomo jak pralka zaczęło napierdalać oddech cięższy klatka piersiowa jakby 4 razy większa się wydawała - ogólnie kryzys. Sam nie ogarniam co w takich sytuacjach się robi. Siedziałem na łóżku porobiłem parę wdechów i przeszło. Zadzwoniłem do ziomka mówię co się stało i pytam jak z nim, a on mówi, że wciągnął jeszcze trochę kryształu co został z innej imprezki. Że wyjebane jak na razie się trzyma i leci dalej. On miał już jakieś doświadczenie z frytą, ja tylko okazjonalnie raz piko i koks- to tyle. Głownie paliłem ziółko bo to najlepsze co może być;) Ale wracając to po tym ataku co się ogarnąłem na szybko poszedłem do łóżka zjadłem banana popiłem dużo wody i próbowałem pójść spać. Ręce mi się pociły jak pojebane, trzymałem telefon to był cały mokry. Bałem się pójść spać ale w końcu zasnąłem. Rano wstaje od razu na nogi i dziękowałem Bogu, że żyję. Dalej ręce mi się pociły strasznie i trochę czułem klatkę piersiową ale z takich poważniejszych rzeczy to nic. Podczas tamtego "tripa" po amfie dużo chodziliśmy po świeżym powietrzu, bo wkręciliśmy sobie, że zgubiliśmy samarę z tematem. I od tej 10-11 do 16 przepociłem się ogromnie własnie z tego wysiłku więc nie wiem- może to wpłynęło na działanie amfy. Dodam jeszcze, że mam wrodzone problemy z sercem, jedna komora źle się zrosła ale nie ma z tym jakiś powikłań. Pytanie moje brzmi co mogło mi się stać tak realnie po tym co opisałem i jak się czułem? Nie miałem żadnego ciemnego ekranu itp. Podczas "tripa" było zajebiście bez żadnych komplikacji. + przed zajebaniem pierwszej działki paliłem sporo łidu i piłem nie dużo alkoholu.
Rejestracja: 2017
  • 1536 / 326 / 0

opisujesz standardowe objawy przedawkowania, ale jeszcze nie tak poważnego. mocne przyspieszenie oddechu może powodować hiperwentylację. do tego przyspieszone bicie serca, drętwienie, podwyższone ciśnienie i temperatura ciała. objawy podobne do tych, które wywołuje samo działanie amfetaminy, ale w przypadku przedawkowania powodują silny dyskomfort i są znacznie bardziej intensywne - bardzo duże obciążenie dla organizmu, można dostać np. zawału. sam mogłeś do tego dojść, nie potrzeba tu specjalistycznej wiedzy, ani wykształcenia medyka. pomijając tę kwestię, to z tego posta na kilometr śmierdzi czystym debilizmem i patologią. oczywistym jest, że to co miałeś czyste nie było, bo, gdyby było, to byś tego posta już prawdopodobnie nie napisał. mimo tego sam fakt, że dociągałeś ten proszek jest aktem skrajnej głupoty. siarczan amfetaminy o wysokiej czystości powinien wykazywać psychologiczne efekty przez dobre kilka godzin, skoro ty przerobiłeś taką ilość w tak krótkim czasie, to zastanowiłbym się na twoim miejscu czy to na sto procent była amfetamina. przez pięć godzin przerobić ~1,5 grama na głowę? pewnie to coś normalnego dla większości "koneserów", ale ja sobie tego nie potrafię wyobrazić. taki zapas by mi wystarczył na 1-2 miesiące doraźnego użytkowania. przy produkcie dobrej jakości wystarczy dawka 40-50 mg i efekty są wyraźne przez pół dnia. ja bym zalecał zaprzestanie zażywania przede wszystkim, bo to szkodzi na głowę jak widać. jeśli jest to niemożliwe, to polecam nie łączyć stymulantów z alkoholem - szkodliwe dla organizmu. również zalecam zaprzestanie palenia zielska przed aplikacją amfetaminy - szkodliwe dla psychiki, zwiększa ryzyko występowania paranoi i psychoz. i uwierz mi, że ziółko, to nie jest najlepsze co może być. pozdrawiam

Część psychiatrów chce legalizacji substancji psychodelicznych

Mitów o substancjach psychodelicznych powstało w Polsce wiele, choć od zarania dziejów są one znane człowiekowi. Psychiatrzy widzą w nich szansę na leczenie depresji, traum, uzależnień.

Czy Bitcoin odniesie taką samą klęskę, jak marihuana? Absurd!

Znany krytyk Bitcoina – Peter Schiff wysnuł kolejną niedorzeczną teorię na temat BTC. Tym razem włożył on do jednej szuflady króla kryptowalut i akcje marihuany. To porównanie było jednak niezbyt trafne, zobacz dlaczego.
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 2675 / 666 / 0

To standardowa czystość tematu od Sebka w tych czasach.
Rejestracja: 2018
  • 6 / / 0

@spidd
To fajny towar jak dopiero po 1,1g miałeś takie efekty :D Ja po swoim tak jak kolega wyżej pisze latam po 50-100mg i to mi wystarcza na cały dobry dzień jak nie mam wyrobionej tolerancji, dobrze że nie było mocne bo byś już chyba w grobie leżał i się nie udzielił na forum.. Może to nie forum od pouczania, ale następnym razem gdy bierzesz już, to z głową.. I lepiej nie mieszaj wszystkiego na raz bo to może na prawdę się źle skończyć 😶
Rejestracja: 2019
  • 141 / 17 / 0

Siema, miałem dzisiaj w pracy taka akcje że mniej więcej od 9:30 walilem sobie kreski, i około godziny 16 czułem ciarki na głowie dosłownie włosy mi stały dęba, ciężko mi się oddychalo, jak wysslem na zewnątrz to troch mi przeszło, wracając do domu musiałem opuścić szyby w aucie bo myślałem że się udusze, jak wysslem z auta to ledwo szlem myślałem że się zaraz wypierdole, uczucie jakby ktoś mi siedzial na klacie nie mogłem złapać oddechu, obraz tak jakby sienrozmazywal a oczy miałem tka wyjebane że szkoda gadać, ale nie czułem jakiegoś naspeedowania, od wczoraj to jem w dość małych ilościach, dzisiaj może 0.25zjadlem, a wczoraj wciaglem ponad 1g i było kozacko, po około 30 minutach od powrotu do domu wyszlem do sklepu po fjaki i wodę, i wydaje mi się że gdyby nie ten mały spacer na świeżym powietrzu już by mnie nie było, to było mega straszne, a co mnie zdziwiło te wszystkie chujowe odczucia zaczęły mnie nekac po około 20 30 minutach od zajebania ostatniej kreski, z minuty na minutę się potegowaly, na początku było ok nawet myślałem że zjadłem za mało, trochę się rozgadalem i dalej do pracy, ale z chwili na chwilę czułem się coraz gorzej, ciężko mi to opisać szczegulnie że teraz mam zjazd po tym...

2019 paź 11, 11:30 / scalono - surv

Dodam jeszcze że jak już myślałem że jest po wszystkim i chciałem iść spać, pikawa mi przejebane napierdalala jakoś od godziny około 22 do prawie 5 nad ranem, jak zadypialem to wybudzalem się bo tak jakby mój mózg nie umiał sam oddychac
Rejestracja: 2018
  • 69 / 6 / 0

@Buuszek Mialem podobna sytuacje wczoraj moze troche lepiej mi bylo niz tobie. Wjebalismy 1.5g na 2 jeszcze 2 osoby dostaly po szczurku. Szczeka lata mi od 15 godzin juz galy rozjebane i ciezko sie oddycha.

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Rejestracja: 2019
  • 141 / 17 / 0

No to współczuję, później przez kilka dni serce napierdalalo że myślałem nad powrotem do Polski i pójściem do lekarza, na szczęście dobrze się skonczylo
Rejestracja: 2019
  • 2 / 1 / 0

+++++++
To może teraz czas na moją historię z życia 🤣

Praca w Holandii od kwietnia.
W czerwcu pierwszy raz "szybkiego" poczęstował mnie kolega.
Około godz 12:00 przygotował mi szczura, (nazwijmy to "towar A")
Wciągnąłem na dwie dziurki,
Po fakcie zaproponował żeby następnym razem przez jedną walić bo to uszkadza nos, śluzówki itp.
Efekt:::
* całkiem całkiem.
* Przez około 3 godz zapierdalałem
w pracy bo czułem taką potrzebę, po prostu musiałem,
*no i gadatliwy byłem (to chyba normalne).
Po trzech godzinach zeszło spokojnie i bez problemów.

++++++++++++++
(LIPIEC)
Za drugim razem poczęstował mnie inny kolega ale tym razem musiałem sam sobie przygotować. ("towar X")
A że bez doświadczenia to posypałem na prawie całej długości tel (Huawei P30 lite - około 11-13 cm szczura, kolega nie miał jak skontrolować bo poo kiblach się chowalismy xD)
Ostrzegał mnie że to mieszanka z dwóch różnych zrodeł

Na początku nic szczególnego, trochę przyspieszony puls, lekkie poty.
Razem z mijającym czasem efekty nabierały na sile. Po okolo 3-4 godzinach weszło porządnie.... tzn.:
* Bardzo gadatliwy,
* Serce napierdala jak opętane,
* Pociłem się niesamowicie (aż mnie potówka złapała)
* Ciągła potrzeba zapierdalania, musiałem zapierdalać bo jak nie to chyba bym explodował....
* Czułem się zajebiscie.
I tak zapierdalałem od godziny około 12 do 22 może 23. (w domu zasnąłem całkiem szybko)

Po pracy, odnosząc "sprzęt pracy" w odpowiednie miejsce. Aż się rozplakałem z dwóch powodów.:::
* Chciałem dalej zapierdalać
* Ostatni dzień w tamtej pracy: znajomi, przywiązanie do miejsca ittp. :'(
(zmiana pracy z powodu zarobków)

+++++++±++++++
SIERPIEŃ
Nowa praca, miejscowość o 180km dalej od pierwszej, nowi znajomi, inne źródło itp.
Ogarnąłem skąd dostać towar, zrobiłem zapas na więcej.

# PIERWSZY DZIEŃ #
Jak spróbowałem, kur..cze jak to strasznie gryzie w nos!!!
Tamto pierwsze nie gryzło!!!
Efekty::: nic specjalnego nie poczułem, a koledzy oczywiście zadowoleni z efektu i poczuli efekt odrazu... WTF?
Wieczorem jeszcze poprawilem
(no i pierwsza nocka nie przespana, szybko minęła).

# DRUGI DZIEŃ #
W pracy byłem strasznie zdesperowany bo nie zadziałało tak jak chciałem, tak jak "towar X" czy nawet "A" !!!
Od 8 do 14 (na trzech przerwach) wyciągnąłem około 1,5 - 2,5 jeśli nie więcej....
I cały czas zdesperowany, zły, wkurzony bo myślałem że to na mnie nie działa,
koledzy którzy również to brali byli zadowoleni z efektów. Albo ze mną coś jest nie tak, albo z nimi coś jest... Zacząłem się zastanawiać co powinienem po tym poczuć...
(przy drugiej nocce zrozumiałem że jednak coś działa skoro kolejną noc nie śpię, ale nie daje kopa jak towar X, byłem zawiedziony i zastanawiam się co było czym, które bardziej czyste, które z dodatkami i czy to na pewno feta?)
Kolega przygotował mi dwie bombi do pracy aby sobie poradzić w pracy po dwóch nieprzespanych nocach... Amator jestem too wiecie....
(nie mam pojęcia z jakiej ilości mi to przygotował)

# TRZECI DZIEŃ #
Pierwszą wziąłem przed wyjazdem. Jadąc busem już poczułem efekt bombki. Czułem że muszę coś robić, dreszcze, zimno, noga mi skakała.
Po 2 godzinach poczułem się tak fatalnie, brzuch, nudności itd., że musiałem wyjść z pracy (do tej pory się zastanawiam jak dojechałem samochodem w tak kiepskim stanie, do domu). Drugą bombkę oddałem. W domu jakoś na przymus udało mi się zasnąć...
(Przez te 3 dni niewiele jadłem, czy to jest powód bólu brrzucha?)

Na koniec miesiąca wsiadlem w pociąg i przejechalem 180km, specjalnie żeby sobie sprowadzić "pierwszy/drugi" towar.
Sporadycznie jeszcze wyciągnę...

+++++++++++
(znowu gdzie indziej :'( )
OSTATNIO (tzn. wczoraj) przygotowałem sobie z 1 dwie bombki do pracy,
O 7 wziąłem pierwszą.
Z początku całkiem spoko
* Uczucie że muszę coś robic
* Puls przyspieszony
* Raz gorąco, raz zimno (takk na zmianę)
* latająca szczęka,
* Brak chęci na jedzenie (wcisnąłem tą kanapkę na siłę)
O 13 wziąłem drugą i to był chyba błąd.
Dopóki pracowałem było znośnie.
Po pracy::: ból brzucha, nudności (niby się zbierało na odruch wym, ale nie moglem.)

- Ból przypomina jakby coś ściskało w brzuchu,
- Suchość w gardle/przełyku,
- Pijąc, właściwie powoli sącząc cokolwiek nie miałem odruchów wymiotnych.

I teraz mam takie pytania:::
1. Jak się przygotować na bombkę żeby brzuch potem nie bolał?
2. Jeśli już boli, jaki sposób żeby się pozbyć tego bólu albo chociaż złagodzić?
3. Jak działa czysta? Jakie Efekty itp.



PS.: Pisałem to niecałe dwie godziny xd
Posty: 398 Strona 40 z 40
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 144 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: blau77 i 4 gości