Kokaina - wątek ogólny

Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 2365 Strona 235 z 237
Rejestracja: 2010
  • 4230 / 598 / 16

Dilerzy mają swoje sposoby.
Jarzeniówka jest bardzo krucha.
Kruszą ją na pył.
Nic nie widać.
Rejestracja: 2019
  • 71 / 6 / 0

Zaraz się okaże, ze w Polsce kokaina nie istnieje tylko to efedryna z kruszona jarzeniówka która ma kaleczyć nos żeby było mocniej czuć mielony korzeń chrzanu. %-D
No ludzie istnieje coś takiego jak dobry koks w Polsce a Wybtu wszędzie spisek węszycie :cojest: :cojest:

Bombardując metamfetaminowe laboratoria, armia USA zabija dziesiątki cywilów – twierdzi ONZ

Według nowego raportu ONZ, amerykańska operacja antynarkotykowa wymierzona w domniemane laboratoria narkotykowe w Afganistanie spowodowała wiele ofiar wśród dzieci. Stany Zjednoczone zaprzeczają treści raportu.

Wpisy śp. Zioła na narkotykowym forum budzą przerażenie

Czyli glamrap.pl o zmarłym użytkowniku naszego forum i samym forum.
Rejestracja: 2019
  • 10 / 1 / 0

Raz pizgnołem trochę koki, to jak zawsze gadam do wszystkich, to ludzie na ulicy mnie zatrzepiali jak nigdy a w sklepie to się pytali co podać.
Rejestracja: 2017
  • 54 / 7 / 0

Widać jakie Ty masz pojęcie chłopaczku. Co masz na myśli mówiąc dobra kokaina? 10, 15, 20%? We Wrocławiu mogę mieć koks jebiący chrzanem na 2 metry, który i tak pewnie przeszedł przez kilka osób, z których każdy dodał coś od siebie.

Za dużo się co niektórzy Narcos naoglądali.
Rejestracja: 2011
  • 1468 / 164 / 0

Dokładnie @misiek010101, jarzeniówkę to może dodawać typ, który bierze na dil jakieś marne ilości i to jeszcze w kredo, a nie poważny gość.

Tak jak już wspominałem; niejednokrotnie słałem na badania do labu, czystość sortu którego dostawałem w Polsce nigdy nie schodziła poniżej 70% i za taki temat wcale nie trzeba płacić 600 zł/g jak co niektórzy tu pisali.

W swoim życiu przerobiłem już w chuj koki (mógłbym ją przeliczyć chyba na setki gramów), wciągałem w większości zachodnio-europejskich krajów, wciągałem też w południowo-amerykańskich stolicach kokainy, więc jakieś pojęcie chyba mam i zapewniam, że w Polsce można dostać wyjebany w kosmos temat. Na koniec jeszcze zaznaczę: tak, zdaje sobie sprawę, że sporo osób dostaje jakieś gówno, które ma max 20% koki, zdaję sobie sprawę też, że dile dodają różne gówna żeby tylko zarobić parę groszy więcej, chodzi mi jedynie o to, że znając odpowiednich ludzi i obracając się w odpowiednim środowisku można dostać zajebistą koke.

Inna sprawa to czy można dostać czystą (tj. 99%+) - jest to moim zdaniem nierealne, bo towar z Ameryki Południowej, który idzie na eksport jest już na miejscu przez miejscowych minimalnie żeniony. To nie żart, oni to robią naprawdę, więc gdy dobija do Stanów Zjednoczonych i Europy ma już powiedzmy 90-95%. Po tym gdy schodzi ze statku jest żeniony przez osoby importujące (przy takich ilościach można kilka / naście / dziesiąt kilogramów mieć "gratis"), więc czystość znowu spada do powiedzmy 80-85%. Później temat już idzie do hurtowników i co mniejszych dilerów, każdy dodaje coś od siebie, dlatego tak jak pisałem wszystko zależy od tego w którym miejscu tego łańcucha pokarmowego Twoje źródła są umiejscowione. Do powiedzmy tych 70% nikt nawet nie pomyśli żeby dodawać do królowej inne stymulanty bądź jarzeniówkę, natomiast gdy dochodzimy do czystości rzędu 20% mentalność i perspektywy zarobku dilerów są zupełnie inne.
Rejestracja: 2019
  • 10 / 1 / 0

@UltraViolence jak tak dużo zjadłeś koki to czym się różni haj od fety? Zapewne amfetamina też jadłeś? To co może człowieka przekonać żeby zamiast dopałów walił koke, powiedzieć można ze to koka a ktoś kto nie wie jak sprawdzić to może sobie pościągać, albo zajebać w strunę.
Rejestracja: 2019
  • 32 / 2 / 0

Czy suszenie wilgotnego koko nie zmniejszy jego jakości?
Rejestracja: 2011
  • 1468 / 164 / 0

09 listopada 2019Nygus2300k pisze:
@UltraViolence jak tak dużo zjadłeś koki to czym się różni haj od fety? Zapewne amfetamina też jadłeś? To co może człowieka przekonać żeby zamiast dopałów walił koke, powiedzieć można ze to koka a ktoś kto nie wie jak sprawdzić to może sobie pościągać, albo zajebać w strunę.
Jeśli ktoś lubi fetę z koksem się nie polubi, głównie dlatego, że feta ma pierdolnięcie w stronę takiego spida, stymulacja kokainy jest bardziej stonowana i o wiele bardziej mi odpowiada. Bardzo łatwo poznać, że koks jest zanieczyszczony, dajmy na to w tym przypadku fetą. Od razu robią się wystrzelony oczy, człowiek nie potrafi wysiedzieć w miejscu, szczękościsk, napierdalanie jak katarynka, typowe objawy działania amfetaminowego.
Przy kokainie stymulacja, euforia i tak dalej występuje jedynie w mózgu, z zewnątrz po prostu nie widać, że ktoś jest porobiony, między innymi dlatego też lubię królową (chociaż już dłuższy okres nie wciągałem). Kokę mogę wciągać w klubie, mogę w burdelu, mogę na randce z dziewczyną, a mogę też na urodzinach babci, weselu czy chrzcinach. W każdej z tych sytuacji nikt się nawet nie połapie, że jestem porobiony, a w głowie mam pierdolony god mode, mogę wszystko. Po koksie nie napierdalam głupot w stylu amfetaminy, mówię powoli, logicznie i z sensem (w przeciwieństwie do amph), elokwentnie, mam coś do powiedzenia na każdy temat. Jestem duszą towarzystwa, ale nie w wydaniu amfetaminowym, tylko po prostu wyglądam na mocno ekstrawertyczną osobę, nie ma szczękościsku, nie ma wystrzelonych oczu etc. Po przerobieniu koperty kładę się do łóżka i maksymalnie dwie godzinki później już śpię jak dziecko, na drugi dzień budzę się bez zwały i wspominam sobie dzień wczorajszy (chyba, że leciało mocno alko to wiadomo, że będzie kac).

Oczywiście zgoła inaczej to wygląda przy przyjebaniu zbyt dużej dawki, wtedy zdecydowanie widać, że coś z kimś jest nie tak, dlatego trzeba znać swoją dawkę i czystość materiału, a przynajmniej ja już tak mam, że muszę to wiedzieć. Wiem, że jeśli sort ma te 70% wystarczy mi jedynie 50mg (albo i mniej, zależy od sytuacji) żeby dobrze się bawić przez 40 minut, a później dociągnę. Jeśli ktoś wali linie po 100mg i więcej może być pewny, że zbyt dużo tej koki w swoim pakiecie nie ma.

Minusy kokainy to na pewno ostry wpierdol dla serca, przy ciągach zdarzają się też mocne psychozy kokainowe (nie mogę porównać do amfetaminowych, bo tych nigdy nie miałem), dosyć mocno uzależnia psychicznie, więc jeśli ktoś ma kwit pod ręką, a nie ma wystarczająco silnej woli może ostro popłynąć, co niestety czasem też mi się zdarzało.
Rejestracja: 2011
  • 7 / / 0

@UltraViolence dokładnie mi wystarcza 50mg co pol godzinki godzinka i bawie sie dobrze, ale tym samym towarem typy robia krechy po 100mg i wiecej i sa niezle wyjebani da sie poznac jak gosc nie potrafi sie ogarnac, nie wiem czy żeniona czy nie, może po prostu za duże rysy walą? a może przeżeniona z czymś? nie wiem nie sprawdze procentowo ile to ma bo nie nie wiem jak

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Rejestracja: 2011
  • 1468 / 164 / 0

Nie do końca wyraziłem to co chciałem, sorry. Chodziło mi o to, że jeśli ktoś musi walić 100mg żeby poczuć to co po 50mg to towar jest po prostu przeżeniony. Jeśli Twoi znajomi walą kreski po 100mg i mocno po nich widać, że są wystrzeleni, a w międzyczasie Tobie 50mg tego samego towcu wystarcza to po prostu jest to aspekt przyjebania zbyt dużej dawki o którym też wspominałem. Zazwyczaj właśnie ketoniarze bądź osoby lubujące się w ostrych baletach na fecie walą jakieś spore dawki, bo po prostu myślą, że mniejsze na nich nie działają. A to nie jest tak, że nie działają, tylko tak jak już pisałem wcześniej kokaina działa bardzo subtelnie. Osoby ze zrytą banią po różnych stimach po prostu tego działania nie czują, a później mówią, że koka to gówno, bo w przeciwieństwie do władzia nie latali z wyjebanymi gałami przez 12 godzin i normalnie mogli spać :)

Jeśli ktoś lubi mocne jebnięcie w stylu ketonów albo amfetamin niech sobie nawet nie zawraca głowy kokainą, po prostu się zawiedzie.

Przy okazji zdarzało mi się czasem przywalić za dużo i to naprawdę nie jest miłe uczucie. Serce napierdala jak oszalałe, człowiek cały w zimnych potach, ręce chodzą, nogi chodzą, oddycha się ciężko, wypowiedzieć logicznie jedno zdanie to jest w ogóle jakaś abstrakcja, a w głowie walka z samym sobą czy dzwonić już po pogotowie, czy może jednak nie umrzesz i będzie git. Z góry odpowiadam: dzwonić bez zastanowienia. koka mocno ryje organizm (w szczególności serce) i autentycznie przedawkowanie może się skończyć zapaścią bądź zawałem serca. Szkoda ryzykować swoim życiem.
Posty: 2365 Strona 235 z 237
Wróć do „Kokaina”
Na czacie siedzi 61 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości