Detox - wątek ogólny

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 3044 Strona 303 z 305
Rejestracja: 2018
  • 441 / 81 / 0

02 czerwca 2020nieprzysiadalna pisze:
Swoją drogą - bardzo niewiele się tu udzielałam, ale bywałam w ostatnich latach często - pamiętam Twoje, kanda, początki z majką iv (z ampułek, waloną podskórnie, prawda?) spod znaku „ja się nie wjebię” - chociaż oczywiście wszyscy próbowali Cię przekonać, że będzie inaczej... Zapadło mi to mocno w pamięć i tym mocniej trzymam kciuki za powodzenie terapii :) samo rozpoczęcie to super ważny krok, o ile robi się go z własnej woli.
I nie zrażaj się, jezeli pierwsza próba okaże się niewypałem. Z własnego doświadczenia wiem, że czasem trzeba trochę poszukać, żeby znaleźć terapeutę, z którym dasz radę stworzyć relację. Mi się udało za trzecią czy czwartą próbą, po bodaj 4 latach, kosztowało mnóstwo frustracji (w międzyczasie, w ramach rozłożonego na raty samobójstwa, wjebalam się w opio) - ale i tak uważam, że mogło być gorzej, bo w końcu trafiłam idealnie ;)
Kurwa, jak sobie o tym przypominam to mam takiego moralniaka, sama sobie strzeliłam w kolano. Najgorsze było to, że moje doświadczenie z narkotykami było praktycznie zerowe, nie miałam pojęcia o uzależnieniu fizycznym, ani psychicznym. Jak mi mówili, to nie słuchałam, myślałam, że jestem najmądrzejsza.

Ale chociaż na benzo staram się uważać. %-D

Po tym, co zobaczyłam i co słyszałam od innych ludzi wypowiadających się tutaj, naprawdę nie chcę się wjebać w kolejne bagno. Tak samo nie próbuje nowych rzeczy. Jak nie ma morfiny to nie ciapam hery. Tak sobie postanowiłam i póki co mi się udaje, chociaż to marne pocieszenie.
Rejestracja: 2017
  • 332 / 72 / 0

02 czerwca 2020nieprzysiadalna pisze:
zdaję sobie sprawę z tego, że chłopiec zignoruje moją (ewidentną) zaczepkę - bo nie ma pojęcia, o czym pisze (...)

Wybacz, że chłopiec początkowo zignorował Twoją zaczepkę, ale po tym jak przeczytał po Twoim poście, wyciągniętą z dupy prywatę w wykonaniu kandy, to odechciało mu się odpisywać %-D To teraz do rzeczy: byłem tylko u trzech terapeutów, u każdego po 1-10 razy i każdy z nich nie wykonywał tego zawodu z powołania, był tylko wkurwiającym typem/typiarą, który tylko czekał aż sesja się skończy i skasuje hajsik (niemały) za pierdolenie mi oczywistości, których jestem totalnie świadomy. A nie byłem uprzedzony, wręcz przeciwnie. Może rzeczywiście mam za mało doświadczenia z terapeutami, żeby się do nich w końcu przekonać, ale też ileż kurwa można próbować %-D Nie twierdzę, że każdy terapeuta od uzależnień musi być chujowy, absolutnie nie, takie kwantyfikatory są przecież z zasady błędne. Ja natomiast nie miałem okazji na dobrego psychoterapeutę trafić. To czy psychoterapia jest skuteczna, zależy także od osobowości osoby leczącej się, to niewątpliwe. Samodzielne wyjście z nałogu jest możliwe, nawet bez rozpoczynania żadnej realnej terapii. I tak wszystko się dzieje tylko w naszych głowach :extasy:

Wybacz w ogóle, ale Twoje skojarzenie Potęgi Podświadomości z czymkolwiek Coehlo stawia pod znakiem zapytania Twoją znajomość treści tych lektur, przecież to jest totalnie inny przekaz. Tak na serio, to do wyjścia z uzależnienia poleciłbym w chuj mocniejsze pozycje takie jak Filozofia Tragadeii Szestowa, przedmowę do Magiji Crowleya czy jakaś Wolę Mocy %-D No, ale to miesiącami trzeba studiować by coś z tego wyciągnąć, ale Murphy'iego można na lajcie w tydzień robić. W sensie, że przeżyć dogłębnie treść, hehe.

A jeszcze co do pregaby, to gdyby mieć np. tylko 4-8 tabsów na całego skręta, to miałoby to sens. Ja bardzo kompulsywnie podchodzę do ćpania i jak dostaję od konowała paczkę 56 tabsów, to zawsze kończy się napierdalaniem tego w ilościach po 900 mg/doba %-D

Konopie i olibanum. To palono na ołtarzach przy wejściu do celli świątyni izraelskiej w Tel Arad

Analiza zwęglonego materiału organicznego, który znaleziono w zagłębieniach ołtarzy z wapienia, stojących po obu stronach wejścia do celli (hebr. debîr) w świątyni izraelskiej w Tel Arad, wykazała, że palono tu konopie zmieszane z odchodami zwierzęcymi i olibanum z tłuszczem zwierzęcym.
Rejestracja: 2019
  • 382 / 77 / 0

@WiedzaRadosna

niepotrzebnie się wdajesz w dyskusje z jakimiś tępymi cipami które nie potrafią przeczytać tekstu ze zrozumieniem.
Rejestracja: 2017
  • 332 / 72 / 0

@igla87 Nie no, mam jakiś dobry humor dzisiaj, to wyłożę to naszym miłym paniom jak krowie na rowie %-D

Skuteczność psychoterapii uwarunkowana jest od typu osobowości tak pacjenta, jak i terapeuty. Już są dwie zmienne, czyli dość małe jest prawdopodobieństwo szybkiego trafienia dobrego fachowca leczącego uzależnienia. Sama @nieprzysiadalna o tym wyżej pisze, że kilka lat szukała takiego. Poza tym, te osobowości, które są podatne na psychoterapię nie należą do pożądanych, jak tak trafnie zauważyli panowie poniżej:
31 maja 2020Anabolik pisze:
Terapeuta / psycholog to nie powinny być zawody traktowane poważnie raczej jako hobby po pracy żeby podnieść podatnych na manipulacje i szukających przysłowiowego poklepania po ramieniu ludzi na duchu
31 maja 2020LOBO87 pisze:
Terapie działają na ludzi podatnych na manipulacje... Albo na obsranych meneli którzy są jedną nogą w grobie.
Nie twierdzę przy tym, że psychoterapia może nie skuteczna dla pewnych typów ludzi. Zadziałała na Was? Nie bierzecie dzięki niej?
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 1121 / 145 / 0

@WiedzaRadosna będzie riposta w stylu że ci którym nie pomogła terapia to się nie przyłożyli %-D tylko do czego tu się przykładać jak terapeuta gada jakieś śmieci o sile wyższej i podstawach z mechanizmu iluzji i zaprzeczeń to ja z powodu poirytowana zjadłem np thiocodin po drodze żeby odreagować xD
Rejestracja: 2014
  • 1716 / 396 / 0

tylko poznawczo-behawioralna brzmi sensownie.

reszta to pt. gówno dla podatnych na manipulacje.

dyssocjalne skurwysyny vide Anabolik to w ogóle nie ma co się babrać w terapie jakieś. niechaj ich historia sama się dopełni. %-D

Ps. przeczytałem potęgę podświadomości Marfjego więc wiem co mówię, dziwko!
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 1121 / 145 / 0

Znam trzy typy ludzi którzy trwają w abstynencji lub dobrze się maskują

Zdecydowanie nr 1 to ci co popadli w fanatyzm religijny

Nr 2 to niezbyt inteligentni bez jakiejkolwiek wiedzy z zakresu psychologii i uzależnieni względnie krótko od najczęściej jednej substancji podawanej p.o/sniff

Nr 3 to duposciski zgorzkniałe osoby sztywne jak pala po tadalafilu pozujące na opanowane i inteligentne j dnostki
Rejestracja: 2016
  • 951 / 82 / 0

Anabolik trochę ma racji
Ale powiem Wam szczerze że po tych latach to ja bym nawet chciał być tym fanatykiem religijnym, siła wyższa itp niż dalej chlac/ćpać w kółko. A nr 3 to wydaje mi się że długo nie wytrzymają nie ma takiej opcji nawet
Rejestracja: 2018
  • 441 / 81 / 0

03 czerwca 2020WiedzaRadosna pisze:
wyciągniętą z dupy prywatę w wykonaniu kandy
No to albo wyciągniętą z dupy bzdurę (domniemaną prywatę) albo zgodną z prawdą prywatę. Zdanie, które napisałeś jest totalnie bez sensu.
Rejestracja: 2019
  • 314 / 71 / 0

A ja powiem tak: każdy terapeuta będzie wam się wydawał do dupy, dopóki sami się w terapię nie zaangażujecie i nie załapiecie o co w tym tak naprawdę chodzi. Terapeuta nie jest od dawania złotych rad, nie jest to też czarodziej który sprawi że nagle przestaniecie chcieć ćpać. Żeby psychoterapia zaczęła jakkolwiek działać najpierw musicie stworzyć z terapeutą RELACJĘ terapeutyczną- terapeuta ma was inspirować, ma was wspierać w całym procesie- i to wsparcie jest naprawdę ważne, ale to wy musicie pracować nad sobą, to wy musicie zmieniać ćpuńskie nawyki, uczyć się trzeźwości. I tak, pewnie są jednostki, które dadzą radę zrobić to samodzielnie. Ale to są jednostki. Każdy wybiera sobie swój sposób na wyjście z nałogu (albo wybiera dalsze ćpanie) i ja nie zamierzam nikogo przekonywać do terapii. Mogę tylko powiedzieć od siebie, że mi udało się naprawdę zaangażować w terapię dopiero po bardzo dramatycznym wydarzeniu w moim życiu. Wtedy naprawdę zaczęłam chcieć trzeźwości i od tamtej pory cały czas się rozwijam, moje myślenie zmieniło się o 180%, jestem już zupełnie innym człowiekiem niż pół roku temu. I zawdzięczam to między innymi terapii, w którą udało mi się wreszcie naprawdę zaangażować. We wrześniu zmieniam terapeutę- z obecną terapeutką pracuję już ponad rok i po prostu przyszedł czas na zmianę, potrzebuję kogoś ze świeżym spojrzeniem. Nie wyobrażam sobie w tej chwili zostać bez opieki terapeutycznej, bo naprawdę widzę realne jej efekty.
Posty: 3044 Strona 303 z 305
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1225 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość