Detox - wątek ogólny

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 3031 Strona 300 z 304
Rejestracja: 2020
  • 9 / / 0

Hmmm... pewnie wszystko zależy od po 1. historii zażywania, po 2. podjętego leczenia. Na swoim przykładzie - zażywanie na studiach opio (nigdy w ciągach dłuższych niż 2-3 dni, głownie słabsze i majka IV) zaliczyłam nawrót po 8 latach w chwili kryzysu. Potem rok brania, zaczynając od słabszych opio i nieregularnie, szybko doszłam do ciągów, ostatni trwał 5 mc - głownie miks DHC + Tramal + okazjonalnie morfina IV i mimo NA, terapii, Nalteksu itp. bywa dalej ciężko, a leci 5 mc abstynencji (choć miałam jakieś 5 prób zaćpania, które naltex mi skutecznie uniemożliwił). Dodam, ze mam poukładane, niezłe życie, ale i tak jest trudno.
Rejestracja: 2015
  • 1415 / 203 / 0

Wy jak bierzecie w ciągu to macie tak, że idziecie spać z myślą, o jutro znowu przywale ale fajnie czy że o teraz się naćpałem, zajebiście było od jutra już zaczynam życie na trzeźwo.

Mi to drugie towarzyszy praktycznie od zawsze, czasem o dziwo się udawało nawet na pół roku być czystym, ale tak patrząc z biegiem czasu to jest to mocno posrany schemat i dość powszechny. Może tym razem w końcu się uda pociągnąć na trzeźwo. W sumie już niewiele mi brakuje, bywało gorzej, no ale jednak to jutro może nie nadejść prędko. Fajnie byłoby trzymać abste w 100% włącznie z tą seksualną, ale na takie nagłe zmiany w mózgu to trzeba chyba umrzeć i narodzić się na nowo niż rzeczywiście z dnia na dzień zrezygnować z wszystkich uciech :uwaga:

Jedyne co mógłbym sumiennie brać to zioło i szlugi bo wiadomo często jest to po prostu stała rutyna, ale mówię bardziej o "narkotykach" w które się przyszło niechcący wjebac.

Legalizacja marihuany w Kanadzie to fiasko? Wielu wciąż kupuje ją od dilerów

Po prawie dwóch latach od legalizacji rekreacyjnej marihuany w Kanadzie likwidowane są szklarnie, zyski z legalnej sprzedaży są niższe niż zakładano, a dilerzy handlujący na czarno wciąż mają się nieźle – do regularnych zakupów u nich przyznaje się bowiem prawie połowa obywateli. - Działanie kanadyjskiego rządu jest dla mnie rozczarowaniem – mówi Jakub Gajewski, wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie.

Wiemy, jak używanie marihuany przez nastolatków zwiększa podatność na uzależnienie od kokainy

Kontakt z marihuaną w wieku nastoletnim może ułatwiać uzależnienie się od kokainy. Naukowcy z Columbia University i włoskiego Uniwersytetu w Cagliari jako pierwsi przeprowadzili badania na poziomie molekularnym obserwując, jak wczesne wystawienie na działanie marihuany wpływa na późniejszą reakcję mózgu na kontakt z kokainą.
Rejestracja: 2018
  • 441 / 81 / 0

Zapisałam się na terapię. Poniedziałek. Narazie prywatnie do terapeuty od uzależnień. Chcę zobaczyć jak to wygląda. Chciałabym sama ogarnąć to, co mam w glowie - wyleczyć się. A potem próbować walczyć z uzależnieniem. Myślę, że to odpowiedni dobór słów.
Rejestracja: 2017
  • 341 / 69 / 0

@kanda trzymam mocno kciuki. To ważny krok.
Rejestracja: 2017
  • 302 / 66 / 0

@kanda Jeśli jesteś realnie świadoma faktu, że narkotyki Cię niszczą i zubażają emocjonalnie, to prawdopodobnie niczego nowego się u takiego terapeuty z doskoku nie dowiesz (długoterminowy ośrodek stacjonarny byłby w chuj lepszy). To już lepiej pójdź sobie do coach'a/trenera personalnego czy chuj wie jak się jeszcze zwie ta profesja, jeśli już chcesz wydawać hajs w ten sposób. Ciśnienie jak było, tak będzie, taki terapeuta Ci tylko w nieźle ubrane słowa powie, że jak chcesz jebnąć sobie majkę iv, to musisz zająć myśli czymś innym %-D
Rejestracja: 2019
  • 38 / 7 / 0

U mnie już 8 miesiąc bez narko... Czy to sukces? Po jakim czasie można mówić o zaleczonym uzaleznieniu? Pytam bo niedługo będę konsultowany w sprawei adhd i wiem że wytyczne mówią że przed wypisaniem metylofenidatu najpierw trzeba zaleczyć uzależnienie i nie wiem czy się kwalifikuje
Pozdro trzymajcie się
Rejestracja: 2019
  • 251 / 47 / 0

@noror213
8 miesiecy bez narkotyków i ty się pytasz czy to jest sukces ??? to jest kurwa zajebisty sukces.
Rejestracja: 2018
  • 441 / 81 / 0

23 maja 2020WiedzaRadosna pisze:
@kanda Jeśli jesteś realnie świadoma faktu, że narkotyki Cię niszczą i zubażają emocjonalnie, to prawdopodobnie niczego nowego się u takiego terapeuty z doskoku nie dowiesz (długoterminowy ośrodek stacjonarny byłby w chuj lepszy). To już lepiej pójdź sobie do coach'a/trenera personalnego czy chuj wie jak się jeszcze zwie ta profesja, jeśli już chcesz wydawać hajs w ten sposób. Ciśnienie jak było, tak będzie, taki terapeuta Ci tylko w nieźle ubrane słowa powie, że jak chcesz jebnąć sobie majkę iv, to musisz zająć myśli czymś innym %-D
Zajmij się może czymś pożytecznym zamiast demotywować ludzi. Według Ciebie nawet nie warto próbować, bo i tak każda próba zakończy się klęską, bo przecież każdy ćpun będzie miał łatkę ćpuna do końca życia. Ja przez te wszystkie próby zdałam sobie sprawę, że póki próbuję i walczę to znaczy, że mam szansę i nie wolno się zniechęcać przez jakieś wpadki. Uzależnienie to okropna kurwa.

Tak jest w każdym aspekcie naszego życia. Wyznaczamy sobie cele i powoli je realizujemy omijając przeszkody. Tylko tutaj jest o tyle trudno, że trzeba ogromu pracy nad sobą. Wierzę, że jak poukładam sobie w głowie wszystko, co skłania mnie do brania to w końcu dam radę wziąć trzeźwość na barki. Już nigdy nie powiem nigdy ani na pewno, bo się na tym przejechałam składając tu deklaracje, ale wiem jedno - nie poddam się.
Rejestracja: 2017
  • 302 / 66 / 0

24 maja 2020kanda pisze:
Według Ciebie nawet nie warto próbować, bo i tak każda próba zakończy się klęską.
Według mnie warto próbować i to jak najczęściej (ja przez ostatni rok odtruwałem się jakieś kilkanaście razy, to już jest sadomaso %-D ).


24 maja 2020kanda pisze:
bo przecież każdy ćpun będzie miał łatkę ćpuna do końca życia
Z tym się natomiast nie zgadzam, takie myślenie nic nam nie da, a takowe właśnie starają się nam wmówić terapeuci. Mają skłonność do tego, żeby uświadamiać uzależnionym jak bardzo chujowi są przez to, że biorą. Jakbyśmy sami o tym kurwa nie wiedzieli. I wracają ciągle do tej nikomu już nie potrzebnej ćpuńskiej przeszłości. Nie nastawia to pozytywnie do dalszej walki z uzależnieniem, która jak sama zauważyłaś wymaga: ogromu pracy nad sobą. Traktuj rzucenie bardziej lekko, jako taki jakiś „trick": albo będzie to piekielnie trudne albo banalnie proste. A opiatowy węzeł gordyjski można po prostu wypierdolić na śmietnik i elo, zamiast dyskutować nad nim z typami, którzy nie wiedzą nawet empirycznie jak działają opiaty, lol. Jako, że nikt nie ma wglądu w naszą psychikę poza nami samymi, autopsychoterapia skuteczniejsza wydaje mi się niż psychoterapia. Gdybym znowu miał stracić kilka godzin na pierdolenie z terapeutą, wolałbym spędzić ten sam czas na czytaniu jakiejś „Potęgi Podświadomości" Murphy'ego czy innej książki skupiającej się na nabywaniu umiejętności dokonywania zmian w życiu, tak nam przecież o wiele bardziej potrzebnej niż ente przerabianie tego, że nie wolno nam ćpać.

No chyba, że jeszcze nie jesteś z całą pewnością przekonana o tym, że chcesz rzucić i idziesz do terapeuty, żeby Cię dopiero do tego przekonał. Wtedy to inna rozmowa. Powodzenia tak czy siak.
Rejestracja: 2008
  • 230 / 1 / 0

Terapeuta cię nie przekona, trzeba mieć samemu wolę zrezygnowania z narkotyków. Ja terapię uważam za czas stracony (i kasę na nią wydana), jedyny plus, że bez skrępowania mogłam mu powiedzieć kim jestem i co myślę. Facet nie miał siły, ale fajnie się gadało. Polecam tylko jeśli ktoś nie zna siebie, swoich słabości, motywacji itp. Życie zmieniasz sam, terapeuta może cię tylko dopingować i wskazać mglisty kierunek działania. Sprowadza się to do tego, że "musisz sobie zadać zajebiste ważne pytanie, co lubisz w życiu robić, a potem zacznij to robić". :) Wszystkim żyjącym w trzeźwości gratuluję.
Posty: 3031 Strona 300 z 304
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1106 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: kaziu86, metadon1962 i 1 gość