Ciągi alkoholowe, czyli alkohol dzień po dniu

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 445 Strona 44 z 45

mun

Rejestracja: 2018
  • 58 / 13 / 0


Ja tam wolałem ciągi piwne, nawet kasacyjne, że od rana do wieczora potrafiłem dobre 25 piw wypić. Jak płynąłem wódą to traciłem całkowicie kontrole nad sobą. Białe noce, nie wiedziałem co robię i tylko do sklepu po flaszki latałem. Ileż ja sobie razy twarz rozwaliłem przez gleby po wódzie, nawet sam nie wiem jak do tego dochodziło %-D
Po jednodniowym chlaniu wódy faktycznie człowiek czuje się lepiej niż po urżnięciu piwskiem, ale ciąg kasacyjny na wódzie to według mnie tragedia. Zejście z tego nie dość że trwa długo to jeszcze jest horrorem z najgłębszych czeluści piekła.
Przy waleniu piw do oporu trwa do zdecydowanie krócej, 3-4 dni i człowiek gotowy. Jedynie na co mogę narzekać to cyrki jakie piwo robi z układem trawiennym.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 278 / 24 / 0


Nigdy nie byłam w stanie wejść w ciąg alkoholowy, chociaż próbowałam. Dzięki temu raczej nie grozi mi uzależnienie.

Wynika to z tego, że jak budzę się z kacem, to już ranne picie nie daje mi żądnej satysfakcji, wręc powoduje dyskomfort. alkohol u mnie to nie jak opioidy, nie zaleczają mi zjazdu przez niego spowodowanego.

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Suwałki. Matka chciała przekazać synowi narkotyki

Funkcjonariusz Aresztu Śledczego w Suwałkach udaremnił próbę przemytu środków odurzających na teren jednostki.
Rejestracja: 2014
  • 23 / 4 / 0


codziennie piwo po robocie, dwa, trzy ale te małe co są w NL, zamiast dragów przeszłam na browary, bo detoks wszedł w życie.. potem może odejdę też od alko, ale wszystko małymi krokami ;)
Rejestracja: 2015
  • 768 / 44 / 0


ja chleje browary juz pare lat dzien w dzien od 3 do 12 , zalezy od dnia , ostatnio budzę sie w nocy nad ranem jak juz przetrzeźwieje i jakos dziwnie się czuje , dopiero walnięcie browarka , pomaga zasnąć dalej , masakra
Rejestracja: 2010
  • 4183 / 558 / 11


Jestem w ciągu tak zwanym "po pracy". Już miesiąc jak pije.
Raz dwa piwka, raz 6, raz wóda, wszystko płynie.
Właśnie piję 4 z 5.
Wystarczy.
Rejestracja: 2015
  • 768 / 44 / 0


ja na dzisiaj kupiłem 4 paczka :) ale jakby mi bylo mało to dziadek ma jeszcze 2 :D to zawsze moge pożyczyć ale jednak chciałbym na tych 4 poprzestać
Rejestracja: 2016
  • 522 / 32 / 0


Ja miewam różne ciagi
Lubie browarki - w ciągu dnia schodzi 4 piwka, jakaś trawa, może benzo do tego
Trwa to kilka miesięcy, w weekend zwiększam do 8-12
Natomiast woda to koszmar - wale do oporu, odpierdalan nieziemskie akcje, budze się na izbie, dołku, psychiatryku
Dobre kilka lat nie piłem już wódki
Zawsze ciąg na wodce kończył się szybko, wycienczeniem organizmu, totalnym rozpierdilem w psychice, przypalem
Czemu tak jest ze piwka 4-6 mogę walić codziennie kilka mc i powoli się upijac dorzucajac do tego THC i bzd a wódka tak szybko mnie kasuje?
Rejestracja: 2014
  • 7365 / 870 / 0


Chodzi o stężenie alkoholu. Piwami nie osiągniesz w tak krótkim czasie tylu promili we krwi.
Ja jedynie używam piwa w ilości jedno, lub 1 0.33 L i jedno 0.5 L (wtedy wybieram takie 4-5%). Nie lubię za bardzo efektów, jakie wywołuje alkohol, ale piwo pić uwielbiam.
Rejestracja: 2018
  • 28 / 17 / 0


Ja lubię na starcie przyzerować sobie dwusetke zoladkowej miętowej albo grejfrutowki i czuć jak alko uderza w leb, takie zobojetnienie następuje. I wtedy np wciągnąć sie w gierkę albo cos poczytać. Gorzej jak zaczne dopijac i z dwieście robi sie 0,7 - 0,8. Czasem lubię przepic sobie czystą lub te kolorowe wódki jakimś piwem, np radler albo kurewsko zmrożone żubry. No ale to jak jestem w domu i mogę się rozsiąść. Gdzieś w mieście to jedynie seteczki, z rękawa wypijasz ją w sekundę i wyjebane w sterczenie z browarami. Niedawno jechalem pociągiem i wziąłem sobie na droge 200 czystej i jedzonka swoje ulubione. Usiadlem sobie zajebalem na strzała tą 200 i chowajac flakona do torby wyciągnąłem rybe wedzona, chleb i gazete do poczytania i patrzę po przedziale a tam gosciu taki podstarzaly mi oko puszcza xD
Ogólnie w tygodniu pilnuje sie, ale jak mam wolne czy weekend to jest masakra. I w sumie o ile samo upicie sie przed kompem albo jakas książka niezaprzeczalnie jest chujowe, to o wiele gorsze jest jak najebany wyjde z domu zamiast się położyć.
Rejestracja: 2018
  • 3 / 2 / 0


Powiem tak, byłem amfetaminiarzem, brałem nawet fete dożylnie, dzisiaj już mija jakieś pół roku gdzie pije codziennie 0,5l wódki, miałem chwile abstynencje potem pokochałem alkohol, chyba mam to po matce też jest alkoholiczką, póki co robiłem tak że po swoich obowiązkach wieczorem się najebywałem 0,5l ale ostatnio coś coraz trudniej jest mi wstać, i połowa dnia jest dla mnie piekłem, czuje się jak gówno póki nie wypije trochę, potem jest pięknie, zazwyczaj się kończyło tak że kładłem się spać o 18 odrazu praktycznie po robocie, a teraz mam inaczej. Kiedyś było tak że po alkoholu oczy mi się zamykały, teraz po alkoholu mi się oczy otwierają, i to jest właśnie straszne. Muszę z tym skończyć bo niedługo źle skończy, z każdym dniem coraz gorzej bez alkoholu przez te 10 godzin, ale ja nie wiem jak. Żadna substancja mnie tak nie pochłonęła jak to gówno, a dużo substancji mam za sobą. Ktoś powiedział w alkohol jest się trudno wpierdolić, ale jak już się wpierdolisz to krzyż na drogę. Zgadzam się z tym w 100%, feta, mefedron, czy inne ketony, opioidy mnie tak nie wciągnęły jak ta bezpieczna używka, bez tego czuję się jakbym nie żył, smutne to jest naprawdę.
Posty: 445 Strona 44 z 45
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość