SSRE: Tianeptyna (Coaxil, Stablon) - Wątek ogólny

Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 417 Strona 42 z 42
Rejestracja: 2018
  • 284 / 37 / 0


czy wrzucenie z rana przy kawie 25mg lub 37,5mg rekreacyjnie nie zaszkodzi kiedy biorę kwetiapinę, midazolam i biperyden? interakcji nie zanotowałem z każdą substancją osobno ale wole się jeszcze upewnić
Rejestracja: 2017
  • 281 / 58 / 0


[mention]04pain[/mention] spokojnie możesz łykać, nic Ci nie będzie.

Narkotyki w paczkomacie

...czyli kilka słów o przemycie z wykorzystaniem poczty.

Park berliński wyznacza „różowe strefy” dla handlarzy narkotyków.

Fiasko wielokrotnych prób usunięcia dilerów z Görlitzer Park w Kreuzbergu poskutkowały ciekawym posunięciem ze strony zarządcy parku.
Rejestracja: 2018
  • 37 / 2 / 0


siema
chciałem sobie zarzucić tak z 37,5 mg tianeptynki rekreacyjnie.
Ale niestety ostatnio obudziłem się z powiększonymi migdałkami :zły:
Dostałem antybiotyk (Azytromycyna) łykam go o godzinie 11, czy mogę pod wieczór zarzucić sobie ową substancję ?
Nigdzie nie mogę znaleść informacji na ten temat
Rejestracja: 2012
  • 8 / / 0


50mg tianeptyny doraźnie ewidentnie pomaga w trakcie odstawki kody (500mg a day)
Rejestracja: 2018
  • 21 / / 0


ja np po Tianesalu byłem nie żywy otumaniony warzywko do tego wymioty biegunka jakieś dziwne fazy wszytko co było napisane w recepcie jako skutek uboczny miałem to ja ale na każdego lek działa inaczej
Rejestracja: 2016
  • 78 / 1 / 0


Dziwny lek. Może jest delikatny, ale naprawdę warto mu dać szansę. Delikatny, ale nie w takim sensie że nie rozroznia się tego od placebo. U mnie występuje bardziej działanie stymulające.
Rejestracja: 2016
  • 191 / 32 / 0


W skrócie: Tiana paradoksalnie spowodowała u mnie bardzo duże pogorszenie symptomów typowo leczonych za pomocą SSRI mimo że podobno jej działanie SSRE jest mało znaczące w terapii.

Sorry jeżeli za dużo wody leje. Zjadłem tianeptyny żeby się porobić, bo nie mam zamiaru jej już więcej brać, a całe pudełko zostało. :tabletki:

Brałem tiane (3x12,5mg) oraz karbamazepinę (2x150mg) przez półtora miesiąca tak jak magik przykazał i co prawda pomogła na anhedonie (przyjemność, ale nie tą z dążenia do celu tylko z np. słuchania muzyki), a świat przestał być taki szary. Sen mi się trochę wyregulował i znacznie mniej leżę w łóżku w ciągu dnia. Nie ćpałem prawie nic, oprócz picia, zapalenia mj 2 razy i jednego pokaszlakowania na 300mg. Niestety nie wyszło z tego nic produktywnego jakby chociaż wysłanie CV do pracy czy pójście do lekarza, albo wyjście na piwo ze znajomymi.

Problem jest taki, że spowodowała ona paradoksalne nasilenie lęku wolnopłynacego, OCD, HPPD oraz fobii społecznej do tego stopnia, że naprawdę myślałem, że to może być początek schizofrenii (a już dawno temu nie miałem takich lęków jak na początku zabawy z psychodelikami, jak chyba każdy ma). Przez czas brania praktycznie nie zrobiłem nic pożytecznego ze swoim życiem, a wyjście z domu to pełno lęków i chore paranoje że nigdy takich nie miałem będąc (względnie) trzeźwym. Prowadzenie rozmowy ze znajomymi to takie wyzwanie jakbym się cofnął w czasie do gimnazjum czy coś. Nie chcę z nikim rozmawiać, a jak już rozmawiam to mam pustkę w głowie. Z rodziną tylko dawało radę i z zaufanym przyjacielem.

Pić mi się już nie chcę bo to nudne jak nie wiem i nie zdrowe, ale piłem ostatnie kilka miesięcy więcej i więcej. Trochę ograniczałem do minimum 2 piw dziennie zaczynanych wcześnie bo inaczej wszystko było dla mnie wyzwaniem nie do pokonania, a tak to było tylko sporym problemem. Piłem przez ten ciągły, trudny do zauważenia lęk podszywający wszystko, a nie dla uchlania się (najczęściej). Później zszedłem do 1-2 na dzień.

Sprawdziłem jak się czuję bez tiany i po jednym dniu nie brania zacząłem czuć się normalnie i depresja jakoś się nie pogorszyła. Po prostu lęki i inne problemy praktycznie zniknęły, tak jakbym zaczął brać SSRI, ale bez żadnych skutków ubocznych. Minął tydzień i udało mi się bez większego problemu nie pić przez 5 dni co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia.

Mam nadzieje że tiana mi coś na prawdę podleczyła, a nie że to tylko serotoninowy rebound od jej działania SSRE. Albo może to po prostu zasługa karbamazepiny.
Posty: 417 Strona 42 z 42
Wróć do „Antydepresanty”
Na czacie siedzi 83 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Maysonspejson i 2 gości