Metkatynon - Manganizm/zatrucie manganem

4-HMC, efedron, metkat. Charakterystyka i metody otrzymywania.
Więcej informacji: Metylokatynon w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 562 Strona 43 z 57
Rejestracja: 2017
  • 385 / 72 / 0

@hyber123 co u Ciebie , jak się czujesz ?
Rejestracja: 2012
  • 496 / 83 / 0

Siema,dzieki, że pytasz.Aaaaaa w sumie to od 3 dni zrobiło się lepiej z mową, głos już brzmi bardziej naturalnie. Samopoczucie też w porządku, przeszły mi już wahania nastrojów, oraz przykre myśli. Z chodzeniem jest tak jak było, ani gorzej ani lepiej. Ogólnie to zacząłeęm częściej wychodzić z domu - mamuśka mówi, że każdorazowo po takim wyjściu wracam od razu w lepszym stanie- bardziej żywszy i rozgadany. Gdzieś tam po głowie chodzą mi myśli, że to już górna granica moich możliwości, jeżeli chodzi o powrót do zdrowia, ale staram się nie zaprzątać sobie tym aż tak głowy i w kółko powtarzać sobie cel - wyjść na prostą . Pozdrawiam

W Afganistanie ćpanie nie ma w sobie nic z rozrywki. Heroina: zapomniana wojna Afganistanu

Pod mostem zbiera się cichy tłum. Szum rzeki Kabul i dźwięk odpalanych zapalniczek rozbrzmiewają echem pod niskim betonowym stropem. Czasem ciszę przerwie syk palnika, który rozgrzewa szklane lufy. Raz po raz woda zalewa wąski brzeg rzeki tworząc lepkie błoto; stęchłą mieszaninę ziemi, fekaliów i śmieci. Choć parę metrów wyżej jaskrawe promienie kwietniowego słońca rozpalają karki przechodniów, pod mostem widać tylko cienie.

Jak narkotyki rozpuszczają ego – jest pierwsze badanie

Wtopienie się w świat, połączenie z kosmosem czy poczucie absolutnego spokoju po psychodelikach to wymysły czy naukowy fakt? Badacze po raz pierwszy przeprowadzili eksperyment, który pokazał, dlaczego po zażyciu substancji psychoaktywnych niektórzy mają poczucie, że ich ego się zaciera.
Rejestracja: 2012
  • 1005 / 165 / 3

18 lipca 2019hyber123 pisze:
Siema,dzieki, że pytasz.Aaaaaa w sumie to od 3 dni zrobiło się lepiej z mową, głos już brzmi bardziej naturalnie. Samopoczucie też w porządku, przeszły mi już wahania nastrojów, oraz przykre myśli. Z chodzeniem jest tak jak było, ani gorzej ani lepiej. Ogólnie to zacząłeęm częściej wychodzić z domu - mamuśka mówi, że każdorazowo po takim wyjściu wracam od razu w lepszym stanie- bardziej żywszy i rozgadany. Gdzieś tam po głowie chodzą mi myśli, że to już górna granica moich możliwości, jeżeli chodzi o powrót do zdrowia, ale staram się nie zaprzątać sobie tym aż tak głowy i w kółko powtarzać sobie cel - wyjść na prostą . Pozdrawiam
szczerze... myślisz o przywaleniu kota?
Rejestracja: 2019
Użytkownik zbanowany
  • 996 / 114 / 0

Hyber123 wzbudzasz podziw i uznanie optymistycznym nastawieniem. I refleksje. Ja mysle, ze bym sie odwalil (swiadomosc, ze z wiekem bedzie coraz gorzej by mnie przerosla). Z drugiej strony cholera wie jak moj organizm by reagowal psychofizycznie, moze bym sobie wkrecal ze to ogarne, ale az tak pozytywnego nastawienie bym z siebie nie wykrzesal. Szacunek
Rejestracja: 2012
  • 496 / 83 / 0

19 lipca 2019DuchPL pisze:
szczerze... myślisz o przywaleniu kota?
Był taki moment, że myślalełem, że pierwszą rzeczą jaką zrobię jak wyzdrowieje będzie przyjebanie kota, ale to było jakoś rok temu w maju. Obecnie nie, nie ciągnie mnie już do kota. Ewentualnie jakieś piksy w stylu 2cb czy MDMA :)
19 lipca 2019siostrorelanium pisze:
swiadomosc, ze z wiekem bedzie coraz gorzej by mnie przerosla
Póki co jest coraz lepiej, z każdym dniem jestem o mały krok do przodu, wydaje mi się, że gdyby miało być gorzej,powiedzmy sobie szczerze, nie choruję od wczoraj tylko od 1,5 roku a już blisko do 2 lat od diagnozy choroby, powinienem zauważyć pogorszenie się stanu zdrowia chociaż minimalne,
Pozdrawiam


Wiecie co, generalnie to zauwazyłem po kim mam zdolność do uzależnienia. Otóż po swoim ojcu który wrócił z zagranicy i jara 2 paczki dziennie szlugów przypomina mnie jak byłem w ciągu metkatynowym. Otóż, po 1 kłamie w żywe oczy , ile fajek jarał do przyjścia matki z roboty. Zupełnie tak jak ja. Wykorzystuje każda okazje do zapalenia, tutaj mam na myśli, wyjaranie fajki zanim wejdzie do klatki schodowej -po to żeby zajarać na balkonie jak już wejdzie do domu -bo przeciez nie jarał, albo jak matka wyjdzie z psem wieczorem, to myk ucieka znowu na balkon. To jest w chuj śmieszne, i wiem,że to jest straszne, ale tylko rak go powstrzyma od fajek... zupełnie tak jak mnie enecefalopatia... musi sie coś kurwa stać poważnego, żeby uzależniony człowiek przestał brać daną używkę.
Rejestracja: 2012
  • 1005 / 165 / 3

uzaleznienie to jedno... a sposób na pewne "problemy" to drugie.

Ja nie palę - ale paliłem - szluga za szlugiem - był to okres gdy otwierałem firmę - taki sposób na - podniesienie pewności siebie? jestem zajebisty bo palę? nie mam co robic w samochodzie - to zapalę? idę na spacer - to zapalę? do sklepu - a czemu by nie zpalić... wymówek było wiele... nie palę już 6 lat.

Ja mam ojca alkoholika z taką różnica, że on nie żyje. Ciągu do alkoholu jakiegoś specjalnego nie mam - ale nigdy nie zrzuce winy na rodziców - jeżeli mam problem z narko - osobiście uważam, że to wewnętrzna wojna, z którą nie każdy sobie poradzi - ale walczyć trzeba do końca! Zwłaszcza kiedy się ma rodzinę i za dużo do stracenia.

No i oczywiście powodzenia w dalszej kuracji życzę.
Rejestracja: 2012
  • 496 / 83 / 0

Tz. to z tym, że mam to wrodzone po ojcu to tak pół żartem było, fakt, to siedzi w środku i to od nas zależy czy to wyjdzie na światło dzienne czy nie.

Dzięki za słowa otuchy wszystkim. Życzę wam, żebyście jak najszybciej przestali się truć i żeby was nie spotakło to co mnie. Peace
Rejestracja: 2014
  • 1981 / 233 / 1

życzę wszystkim, żeby ten temat się zakopał na końcu.
A @siostrorelanium bardzo brzydko piszesz, głupio. Wcale nie jest powiedziane, że będzie z wiekiem gorzej. Tobie tez bedzie gorzej, bo dostaniesz raka okrężnicy albo jelita grubego. Albo wylewu. I co? To jest lepiej?

TMq

Rejestracja: 2006
  • 459 / 73 / 0

19 lipca 2019DuchPL pisze:
Ja mam ojca alkoholika z taką różnica, że on nie żyje. Ciągu do alkoholu jakiegoś specjalnego nie mam - ale nigdy nie zrzuce winy na rodziców - jeżeli mam problem z narko - osobiście uważam, że to wewnętrzna wojna, z którą nie każdy sobie poradzi - ale walczyć trzeba do końca! Zwłaszcza kiedy się ma rodzinę i za dużo do stracenia.
Predyspozycje do uzależnień podobno przekazywane jest w genach, jednak nie musisz ich wykorzystać.
Tak apropo ojca po części on mnie wciągnął w alko ze szwagrem i jeszcze jeden kumpel. Całe szczęście póki co abstynencja i narazie nawet nie myślę o wuwu. Pod koniec mojego picia przeszedłem piekło, nieżyczę nikomu. Z drugiej strony jak ktoś tego nie doświadczy szybko wróci do nałogu. Jeszcze kwestia ogarnięcia się w czas u mnie był ostatni dzwonek, inaczej albo bym się zachlał na śmierć, albo wylądował w pierdlu za zdobywanie alko (napewno bym nie żebrał), albo detox. Całe szczęście że moment taki gdzie jeszcze nie wylądowałem bez grosza na ulicy bo wtedy już z tego wyjść graniczy z cudem.

Sorka za offtop
Rejestracja: 2012
  • 1005 / 165 / 3

ludzie ćpali i narkotyzowali się od zaorania dziejów ... u nas chcą to wyplewić... mamy to w genach ( zakładając że teoria jest trafna ) więc nie bardzo da się to wyplewić, zwłaszcza, że mamy tyle receptorów, które tylko czekają na... "nawalenie się" ... ostatnio nawet wysłuchałem wykładu na YT na temat rzekomo "specjalnego układu" w naszym mózgu, który wręcz powinien byc karmiony pewnym substancjami narkotycznymi, poniewaz bez tego po prostu organizm nie widzi sensu życia... i sobie najzwyczajniej umiera. Coś w tym jest...
Posty: 562 Strona 43 z 57
Wróć do „Metkatynon”
Na czacie siedzi 1236 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Rudziu8888 i 0 gości