Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2665 Strona 264 z 267
Rejestracja: 2019
  • 299 / 67 / 0

Korzystając z okazji, że znowu tu chwilowo jestem to podzielę się kilkoma krótkimi anegdotkami szpitalnymi. Nie nadaja się one na oddzielne posty, więc opiszę je w jednym zbiorczym. Swoją droga, szpital zawszr generuje mniej lub bardziej smieszne historie, może to i lepiej, bo potem przynajmniej jest co wspominać.
Wszystko się działo tuz przed świętami. Próba samobójcza w postaci overdose'a alko, benzo i opio. Ciekawie zaczęło się dziać już na SORze, bo błyskawicznie zorientowali się, że 2 miesiące wcześniej byłam u nich z powodu OD amfy i już zadne tanie wymówki nie przeszły, zresztą nawet nie probowałam, powiedzialam wszystko jak na spowiedzi. Może nie byłam idealnie współpracującym pacjentem, wiadomo jak sie człowiek zachowuje po srogiej ilości benzo, ale nie miałam złych intencji. Ratownicy próbowali mi założyć wenflon, oczywiście mission impossible, bo żyły nie dość że zajechane, to jeszcze z natury cienkie i słabo widoczne, do tego jeszcze niedociśnienie. Chciałam być miła, więc pokazałam im żyłę, która nigdy mnie nie zawiodła i była taką moją opcją zapasową. Usłyszałam tylko pogardliwe: "nooo, widać, że panienka doświadczona" xd. Oczywiście nie posłuchali mojej rady, bili na oślep. W końcu jakoś tam się wkłuli, ale pojawił się kolejny problem: w toksykologii wyszła mi morfina, oczywiście powiedziałam im, że to tylko kodeina, no ale widać takie mają procedury, że w przypadku dodatniej morfiny muszą ten nalokson podać. Panowie byli oczywiscie niesamowicie szczęśliwi z perspektywy stracenia kolejnej pół godziny na szukaniu żył u ćpunki :D Tym razem już im szczęście nie dopisało, postanowili zastosować więc metodę rodem z Pulp Fiction :D Nadmienie tylko, że nie zostałam poinformowana o tym, że dają mi nalokson, więc gdy tylko zobaczyłam strzykawke zbliżającą się do mojej klatki piersiowej, od razu spytałam: To nalokson? -Nieee
Oczywiście później w karcie wypisu czarno na białym: nalokson.
Do tej pory nie do końca rozumiem, czemu mnie okłamali, nie mieli czasem obowiązku poinformować mnie jaki lek podają?
Kolejna sytuacja miała miejsce już na OIOMie. Leżałam tam cały dzień, bo nie mogłam sie ruszyć ze względu na kroplówkę. W południe zjawiła się wycieczka złożona ze studentów w towarzystwie lekarza (modliłam się, żeby nie było tam mojej koleżanki z lekarskiego). Swoją drogą to bardzo specyficzne doświadczenie, gdy wesoła gromadka studentów stoi ci nad głową, a lekarz wygłasza formułkę w stylu: pacjentka lat 21, przyjęta na oddział z powodu przedawkowania substancji x, y i z, uzależniona od morfiny, blablabla..." Jak jakiś kurwa nekrolog wygłaszany nad trumną :D
Po obchodzie podszedł do mnie jeden z tych młodych lekarzy i z ekscytacją w głosie pyta: a wie pani... skąd pani bierze tą morfinę?" Uświadomiłam go, że są lekarze, którym wystarczy posmarować pod stołem odpowiednią kwote, żeby pisali co się tylko chce. Chyba zniszczyłam chłopakowi wyobrażenie o idealnym świecie i idealnych lekarzach xd
Generalnie było dosyć zabawnie, chyba dawno nie mieli opiatowca na oddziale, bo byłam tam traktowana jak jakieś zjawisko, zadawali dużo pytań. Pomóc też chcieli, nie mówię, że nie.
Na razie chyba tyle, jak cos mi się jeszcze przypomni to dopiszę.
Rejestracja: 2010
  • 239 / 39 / 0

Napisz chociaz czemu chcialas sie wyhustac

COVID19 - Redukcja szkód dla osób zażywających narkotyki

Poniższe wskazówki zostały opracowane w celu poinformowania globalnej społeczności osób zażywających narkotyki o ważnych wskazówkach dotyczących redukcji szkód, które należy stosować w trakcie obecnej pandemii COVID-19 ("koronawirus"). Podziel się nimi, rozpowszechnij je i edytuj w miarę potrzeb, aby dopasować je do potrzeb swojej społeczności. A przede wszystkim, dbaj o swoje bezpieczeństwo i o twoich bliskich.

NTSB: Większa liczba pilotów zażywających silne leki i narkotyki

Zgodnie z raportem "2013–2017 Update to Drug Use Trends in Aviation" opublikowanym przez Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), w organizmach pilotów, którzy uczestniczyli w wypadkach śmiertelnych w większym stopniu niż kiedyś stwierdzano obecność silnych leków i narkotyków.
Rejestracja: 2019
  • 299 / 67 / 0

Kolejny detoks, zakończony jedną wielką chujnią, kompletnie wyczerpanie psychiki i brak nadziei na jakąkolwiek poprawę. W skrócie to były powody.
Rejestracja: 2018
  • 132 / 30 / 0

najgorsze bylo klucie sie w publicznym kiblu, ta sama igla jakies 15 razy bo nigdzie nie bylo kabla na kurewskim skrecie i kiedy znalazlem ochrona wyjebala drzwi i wyrzucili mnie z ctr handlowego.
plukanie samar po heroinie i walenie znowu stepiona igla zeby dalo sie ruszyc po nowe
siedzenie w szkole na afterglow po 600 deksa
istna schizofrenia
Rejestracja: 2010
  • 239 / 39 / 0

22 lutego 2020psychogenius pisze:
siedzenie w szkole na afterglow po 600 deksa
istna schizofrenia
Za moich czasow licealnych w plastyku nigdy nie rozumialem jak ktos moze uznac ze to dobry pomysl
Rejestracja: 2018
  • 132 / 30 / 0

22 lutego 2020nie lubię pisze:
22 lutego 2020psychogenius pisze:
siedzenie w szkole na afterglow po 600 deksa
istna schizofrenia
Za moich czasow licealnych w plastyku nigdy nie rozumialem jak ktos moze uznac ze to dobry pomysl
W tantych czasach latalem co 2 dzien zgadxa sie chujowy pomysl ale tak jakby mialem wyjebane w to
Rejestracja: 2010
  • 239 / 39 / 0

No mialem takie metalowy w klasie ktore zgonowaly po DXM i karetka je wywozila raz po raz. Nawet nie kumalem co to za frajda, to jak zezrec kwasa i siedziec na dolku gadajac z palami
Rejestracja: 2017
  • 673 / 254 / 0

Ja zawsze starałem się tripować na początku weekendu, tak żeby do poniedziałku już być w formie. Ale raz zarzuciłem dexa na tygodniu i to był cholerny błąd, będąc na zjeździe deksowym siedziałem w klasie i nie trafiało do mnie nic. Czułem się jak neandertalczyk w XXI wieku, do tego wytrzeszcz oczu i źrenice jak 5 zł, ogólnie przypał jak cholera. Każdy dobrze wiedział że coś jest nie tak chociaż nikt bezpośrednio mi nic nie powiedział. Młodzieńcza głupota i tyle, więcej tego nie powtórzyłem a DXM nie ruszam już od co najmniej 10 lat bo nic z tych tripów nie wynosiłem a z każdą kolejną aplikacją coraz bardziej się odrywałem od rzeczywistości.
Rejestracja: 2010
  • 239 / 39 / 0

Ja lubie tylko raz na rok zarzucic z 300mg i jakis dobry film obejrzec. Dysocjanty sa dosc chujowe tak na dluzsza mete
Rejestracja: 2014
  • 179 / 16 / 0

zdarzylo mi sie zaliczac klase w liceum na jakichs 600mg dexa, zdalem na czworke - byl to akt desperacji, szarża w kierunku szkoły na łeb na szyję robowalkiem z przerażającą wizją kiblowania roku przedstawioną krótko przez telefon, werbalnie z ust mego koleżki
takze no, nierozwazne, ale dasie. i porownanie do przesluchania na kwasie jest jak najbardziej adekwatne i doskonale opisuje odczucia z wtedy %-D
edit. rzecz miala miejsce kupe lat temu w zasadzie, teraz bym raczej po takich substancjach nie poszedl do szkoly - szkoda ze czlowiek zmienia nastawienie zazwyczaj za pozno
Posty: 2665 Strona 264 z 267
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 807 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości