Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2556 Strona 256 z 256
Rejestracja: 2019
  • 98 / 14 / 0

Sytuacja, którą opiszę miała miejsce kilka dobrych lat temu. Musiałem pojechać dość daleko, bo na inne osiedle, do przychodni. Na tamtym właśnie osiedlu miesza typek od zioła, więc chciałem połączyć przyjemne z pozytecznym :D
Jadąc już zorientowałem się, ze nie wziąłem telefonu i poczułem smutek, bo przed moimi oczami rozlała się przykra wizja weekendu bez zioła (wiedziałem że to ostatnia szansa go złapać bo mial wyjechać, innych źródeł wtedy też nie było w pobliżu).
Jakieś 50 m od przychodni oczom nie wierzę i o godzinie 7 rano spotykam tego kolege. Po prostu idzie ulicą do sklepu. No to sobie 1 sztukę od niego wziąłem. Nie miałem kasy (portfel z telefonem zostały w domu), dał mi na kreskę. Tzw. Happy End (dosłownie i w przenośni) :D

Rejestracja: 2018
  • 52 / 6 / 0

Ja kiedys mocno nacpany deksem siedze obok kosciola na lawce i jak to po deksie zaczely mi sie mysli o bogu sensie zycia itd. Nagle podchodza do mnie jechowi i pytaja czy wiem jaki jest sens zycia. Ja juz w glowie mialem ze poslancy boga mnie nawiedzil. Porozmawialem z nimi troche fajna faza sie wkrecila.

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Syn jako „żywa tarcza”. Niemowlę zostało postrzelone podczas transakcji narkotykowej

Jedenastomiesięczny chłopczyk został kilkakrotnie raniony kulami, po tym jak ojciec zabrał go na transakcję narkotykową. Syn miał służyć jako „żywa tarcza”, która sprawiłaby, że kontrahenci wstrzymają się od stosowania przemocy.

sem

Rejestracja: 2008
  • 830 / 29 / 0

Ja poszłem kiedyś do apteki i mówię:
- poproszę 3 paczki thiocodinu,
a pani w okienku - a po co ci dziecko tyle thiocodinu,tak bardzo jesteś chory?
a ja na to udawałem ze kaszle,bo jestem kłamliwym,głupim ćpunem i nie byłem chory tylko chciałem się naćpać.
Rejestracja: 2018
  • 1177 / 192 / 7

Poszliśmy z ziomkiem na łysice. Znaleźliśmy cudowną łąkę, na której co drugi dzień pasą się krowy. Była ogrodzona, ale ziomek uparł się żeby pójść spytać się rolnika czy możemy na nią wejść, choć ja byłem temu przeciwny. Poszedłem mimo to za nim i słyszę następujący dialog:
- Proszę pana, możemy wejść na momencik na pańską łąkę, tam gdzie akurat dzisiaj nie ma krów?
- A co, grzybów szukacie?
- No w sumie tak, szukamy.
- Dobra wchodźcie, tylko nie jedzcie za dużo bo was powykręca hehe.
Znaleźliśmy tam chyba z 50 dorodnych okazów, dziękuję pan rolnik.
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0

Sytuacja z przed 8-10ciu lat gdy mieszkałem jeszcze z mamą, sobota rano, środek lata matka z facetem wstają i szykują się do wyjazdu do domku letniskowego na weekend, ja lekko chory zostaje w domu, patrzę, pakują się, ogólny chaos więc myślę "to dobry czas na szybkiego bucha z lufy, są zajęci więc mam chwilę" nic bardziej mylnego, bije działo, podbijam do okna, ogień i cisne lufę (jedno nabicie = jeden buch aż do komety) w momencie kulminacyjnym trzymania bucha w płucach drzwi się otwierają i wchodzi matka z jakimiś lekami, odwracam się od okna i ide do niej z tym buchem w płucach na bezdechu, naszczescie matka czyta mi jak dawkowac nie patrząc na mnie, ale zamiast prosto i klarownie typu "jedna tabletka raz dziennie jak się źle czujesz" to coś bardziej "jedna tabletka jak się źle czujesz ale jak się dobrze czujesz to nie bierz blabla" a ja dalej nie oddychajac zaczynam widzieć mroczki przed oczami, nagle dostaje lek do ręki i matka wybiega z pokoju pakować się dalej, jak wyszła odrazu padlem na łóżko a z moich płuc nie wypuscilem już nawet odrobiny dymu, potem 15 min musiałem leżeć i sie dotleniać 😁
Rejestracja: 2014
  • 7542 / 929 / 0

09 listopada 2019ImaneAnys pisze:
- Dobra wchodźcie, tylko nie jedzcie za dużo bo was powykręca hehe.
Gdyby powiedział, że Was "zmiecie z planszy", byłoby w ch lepiej : D

Ja kiedyś dawno temu próbowałem (nieświadomy zaistniałej sytuacji) zapłacić sztuką palenia za karnet na stoku. Stan po spożyciu + grube rękawice narciarskie... Dopiero po kilku sekundach zobaczyłem zioło na ladzie, gdzie miały znaleźć się pieniądze.
Posty: 2556 Strona 256 z 256
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 46 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: maye10, Turboom, Viber78 i 2 gości